Skocz do zawartości


Zdjęcie

Akcesoria Rowerowe Lidl

warto ?

372 odpowiedzi w tym temacie

#1 lubelaczek

lubelaczek
  • Użytkownik
  • 471 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 16:20

Czołem.

Od 10.03.2014 w LIDLU mają pojawić się akcesoria rowerowe.

http://www.lidl.pl/c...erta.htm?id=217

Chciałbym kupić sobie.

1. Spodenki - 30zł

2. Kurtkę softshell - 70zł

3. Okulary - 13zł

4. Rękawiczki  - 15zł

5. Torba z narzędziami - 25zł

6. Minipompka - 12zł

 

Mam jednak wątpliwości jak to jest z jakością w/w produktów. Nie mam wielkich wymagań. Jeżdżę dla przyjemności, zdrowia i nie chcę wydawać na to wiele pieniędzy. Z drugiej strony nie chcę kupić czegoś co raz użyję i uznam, że jest do niczego.

 

Minipompka potrzebna mi w razie awarii, żeby chociaż na kilku barach dojechać - myślicie, że się sprawdzi ?

Zdaję sobie też sprawę, że ta torba z narzędziami to pewnie nie jest najwyższej jakości. Potrzebuję jednak takiego wynalazku w razie awarii, żeby kilkudziesięciu kilometrów nie iść pieszo. Z tego co widzę, oprócz ampuli sa tu "zwykłe" klucze, nie wiem czy potrzebne.

Co do rękawiczek, to nie wiem czy w nich fajnie się jeździ, do tej pory jeździłem bez nich. Jak wy sądzicie ? Okulary głównie by się przydało jako zabezpieczenie przed owadami (w tamtym sezonie mocno utrudniały mi życie).

 

 



#2 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 5498 postów
  • SkądSzczecin/Poznań

Napisano 03 marzec 2014 - 16:37

Miałem ich spodenki z poprzedniej kolekcji - są dramatycznie słabe. Pompkę w szczególności też bym odpuścił, bo dobrą kupisz za 20 zł, a przynajmniej będziesz miał większą pewność, że wrócisz do domu.

Softshell oferowany w poprzednim sezonie podobno jest nienajgorszy, choć oddycha tak sobie.
rowerplus-logo-2.png

#3 solid_crank

solid_crank
  • Użytkownik
  • 469 postów
  • SkądRP

Napisano 03 marzec 2014 - 16:38

Z tego zestawu odradzam Ci tylko spodenki. Jakoś sobie już dzisiaj nie wyobrażam jeżdżenia w spodenkach bez szelek. Akurat na spodenkach raczej strać, niż zaoszczędź ;-) Kup porządne, z dobrym "pampersem", a nie takie że jak przejedziesz 10 km, to będziesz pokazywał otoczeniu rozdział Twoich pleców na dwie ćwierćkule :-)



#4 lubelaczek

lubelaczek
  • Użytkownik
  • 471 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 16:39

Mam już spodenki z pampersem, myślę raczej o drugich na wymianę :)



#5 Ultek

Ultek
  • Użytkownik
  • 1695 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 17:04

Jeśli chodzi o spodenki, to rzeczywiście, szelki są przydatne, bo trzymają gacie na miejscu. Jednak, to nie jest tak, że bez nich, spodenki zjadą i ujrzy światło dzienne coś, co nie powinno - jeśli nie masz za dużych :D. Dodatkową zaletą szelek (albo podstawową) jest ochrona nerek. Podczas szybkiej jazdy, nawet w gorący dzień, pęd powietrza potrafi skutecznie ochłodzić odsłonięte plecy w okolicach lędźwi.

Wkładka w tych lidlowskich nie wygląda najgorzej, ale najlepiej sprawdzić, jej twardość i grubość. Jeśli nie jeździsz trasy do 50 km, to według mnie, powinny zapewnić wygodę. Jeśli masz kasę na markowy sprzęt, z górnej półki, to nie ma tematu, ale jak masz okrojony budżet, to bierz z Lidla.



#6 Senninho

Senninho
  • Użytkownik
  • 727 postów
  • SkądSzczecinek

Napisano 03 marzec 2014 - 18:19

Z lidla mam spodnie długie ocieplane i dają radę. Jeździ się wygodnie, wkładka ok, tyłek nie boli. Spodnie 3/4 kupiłem w ubiegłym roku i uczucia mam mieszane. Strasznie cienka lycra, wkładka cały czas gotuje mi tył i wiecznie mokra ale przy spokojnej jeździe i dystansie do 50 km idzie wytrzymać. Mam kask cratoni/crivit, kupiłem kiedyś z braku funduszy i mi przypasował. Tyle razy co robiłem podchody do innych kasków...i w końcu usuwałem je z koszyka bo przecież mam kask i jest nawet wygodny. Jedyna wada ... wentylacja. Przy 30+ a tak bywało latem było kiepsko ale kolor biały nie ściągał tak promieni jak kolegi czarny spec;-) Mam też pompkę stacjonarną i siadając na niej dobijam do 7 barów ale wygląda to komicznie, bezpieczne pewnie też nie jest. Reszty nie testowałem ale ogólnie w moich kręgach wśród ambitniejszych amatorów którzy cenią sobie jakość za niewysoką cenę produkty z Lidla cieszą się dobrą opinią. 



#7 lubelaczek

lubelaczek
  • Użytkownik
  • 471 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 18:30

Aktualnie śmigam w zwykłych dresach, nie mają żadnych szelek, jak dla mnie to ich jedyna wadą jest brak pampersa - siodło w nowym rowerze gniecie mnie niemiłosiernie. Gdyby te dresy miały pampers były by idealne. Jak widzicie, nie mam zbyt wielu wymagań, więc nie wiem czy warto kupować droższy strój. W tamtym roku śmigałem w dresach i było gites. Dodatkowo, ważna jest dla mnie uniwersalność. Rower często mi służy jako środek transportu. W typowym obcisłym stroju rowerowym może i fajnie się jeździ (mały opór powietrza), ale wyjść na miasto, ludziom się pokazać już chyba tak średnio :) Wolę standardowy dres, czy przewiewne krótkie spodenki w zależności od pogody.

 

Na lato mam na szczęście też krótkie spodenki z pampersem (pewnie pokombinuję jakoś, żeby tego pampersa przekładać do tych długich dresów) - ale obawiam się, że jedna para na lato to może być trochę mało

 

Jeśli nie jeździsz trasy do 50 km, to według mnie, powinny zapewnić wygodę

Nie bardzo rozumiem. Czy masz na myśli, że te spodnie będą wygodne na dystansach do 50 km, a powyżej tego dystansu mogą nie zdawać egzaminu ? Teraz robię sobie krótkie raczej trasy. Około 50-70km, bo słonko szybko zachodzi i... po prostu boli mnie dupsko. Czuję, że chętnie bym pojechał dalej, bo chęci są i siła jest.

 

Myślę, że w letnie weekendy ponad 100-150km nie powinno być dla mnie problemem, wiec pod takie dystanse szukam stroju. Moje średnie prędkości nie powinny przekraczać 25km/h, jeżdżę dość lajtowo.

 

Nie wiem, czy budżet mam okrojony, raczej nikt mi limitów nie robi. Jakbym wiedział, że kupno stroju za kilka stówek jest mi potrzebne, to bym kupił. Ponieważ jeżdżę sobie dla zdrowia i przyjemności, to nie widzę takiej potrzeby.

 

Co do pomki - mam już pomkę stacjonarną, którą pompuje rower do tylu barów, ile mi potrzeba. 

Teraz chcę zestaw awaryjny - w razie gdyby 50km od domu zepsuła mi się dętka, chcę mieć czym ją skleić i czym napompować (nie musi być 8 bar, niech będzie i 2 albo 3 - o ile tyle wystarczy aby awaryjnie dojechać.) . Zakładam, że nie codziennie takie awarie będą się zdarzać, więc wielkich wymagań



#8 Senninho

Senninho
  • Użytkownik
  • 727 postów
  • SkądSzczecinek

Napisano 03 marzec 2014 - 18:43

50 km czyli 1,5-2 godziny jazdy. Tyle ja też jestem w stanie wytrzymać. Po prostu im dłuższy dystans robisz tym większy dyskomfort odczuwasz jeśli coś nie jest dopasowane. Do każdych spodenek można się przyzwyczaić. Jeden człwiek jest lżejszy i cienka wkładka spełni swoją funkcję ale dla cięższego kolarza może już nie być komfortowa. Jeden się mocniej poci, inny słabiej i w innych miejscach. Ubranie to bardzo indywidualna sprawa. O tyle kupując markowe produkty, wysokiej klasy masz większą szansę, że szybciej się dopasujecie.

 

Myślę, że w letnie weekendy ponad 100-150km nie powinno być dla mnie problemem, wiec pod takie dystanse szukam stroju. Moje średnie prędkości nie powinny przekraczać 25km/h, jeżdżę dość lajtowo.

 100-150 już bym w dresach nie atakował ale pewnie też się da, kwestia przyzwyczajenia i wygodnego siodła. Podjedź do Lidla, rzuć okiem i weź do przymiarki. W lidlu nigdy problemów nie robili jak coś nie pasowało. Rozmiar jeśli był zbyt duży nie raz zwracałem, a że innych już nie było to odzyskałem kasę w 5 minut.



#9 Ultek

Ultek
  • Użytkownik
  • 1695 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 19:36

Mnie, zdaje się zacytowałeś i to zdanie rzeczywiście brzmi niedorzecznie. Powinno być: „Jeśli jeździsz trasy do 50 km, to według mnie, powinny zapewnić wygodę”. Ale kolego. Jeśli zamierzasz jeździć po 100 -150 km jednorazowo, to lepiej poszukaj spodni przeznaczonych na takie dystanse. Napisałeś:

Jakbym wiedział, że kupno stroju za kilka stówek jest mi potrzebne, to bym kupił. Ponieważ jeżdżę sobie dla zdrowia i przyjemności, to nie widzę takiej potrzeby.

Uwierz mi, że do 5-6 godzinnej jazdy na rowerze, strój za kilka stówek będzie potrzebny. Inaczej, ani to zdrowe będzie, ani przyjemne. Oczyswiście, jak się uprzesz, to i w majtkach objedziesz, ale zarżniesz się i nie będziesz mógł już patrzeć na rower. O pomysłach z przekładaniem wkładki do spodni dresowych, zapomnij. To niewykonalne, choć są rzeczy na świecie, o których się filozofom nie śniło :D Nie wiem jakie masz siodełko. Jeśli miękką kanapę, to oczywiście, wszystkie te dywagacje są bez sensu. Na takim siodle, to i w dżinsach pojedziesz. Tyle tylko, że te 100 km, to bym na tym nie chciał jechać.



#10 emilioni

emilioni
  • Użytkownik
  • 322 postów
  • SkądPoznań

Napisano 03 marzec 2014 - 19:47

Co ty wygadujesz?! jeździłem trasy po 100km w siodle fotelowym, w spodniach termicznych bez wkładki i szelek, latem przy 28ºC i nie miałem żadnych problemów. Co do stroju i reszty mam identyczne zdanie co kolega @lubelaczek. Nie przesadzajmy i nie dajmy się wprowadzić w manie że im droższe tym lepsze bo inaczej to jechać się nie da albo zarżnę się...
  • emilioni lubi to

#11 kryniu

kryniu
  • Użytkownik
  • 412 postów
  • SkądKórnik

Napisano 03 marzec 2014 - 20:02

Jak przeglądam Wasze posty w temacie to przypomina mi się ubiegłoroczny maraton w Świnoujściu , kiedy to na jednym z PŻ uciąłem sobie krótką pogawędkę z Panem , który jechał w najzwyklejszych dżinsach  :shock: dystans , o ile mnie pamięć nie myli to dwóch pętli ,czyli 216 km. Oczywiście , zapytałem dlaczego właśnie na taki strój się zdecydował , stwierdził , że ciężko na jego posturę dostać spodenki kolarskie a poza tym to mu tak wygodnie i już... :-D . Popatrzyłem wówczas na moje świeżo nabyte specjalnie na ten maraton za ciężkie pieniądze nowiutkie Castelli i przez chwile poddałem się refleksji  :-D



#12 Wupe

Wupe
  • Użytkownik
  • 51 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 20:02

Aktualnie śmigam w zwykłych dresach, nie mają żadnych szelek, jak dla mnie to ich jedyna wadą jest brak pampersa

 

kup cos w tym stylu - http://www.hike.pl/m...ion-czarne.html - będziesz miał uniwersalne gatki do każdego ubioru.



#13 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 5498 postów
  • SkądSzczecin/Poznań

Napisano 03 marzec 2014 - 20:06

@kryniu - bo tak to już chyba trochę jest, że zbyt łatwo dajemy się rozpieszczać ;) Kto nie poznał, jak wygodne są dobre spodenki, będzie twierdził, że dresy są równie dobre - mało tego, będzie miał tyle samo racji co osoby uzależnione od najwyższych modeli odzieży :D

Coś w tym jest, że przez tyle lat jeżdżono bez specjalnych wkładek i kremów do tyłka, a szczytem oddychalności była wełna, i jakoś się dało!
rowerplus-logo-2.png

#14 Arkt0s

Arkt0s
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 20:41

chciałbym się dowiedzieć jak sprawuje się ta bluza z softshelem bo mam zamiar zakupić  :)



#15 czmiel

czmiel
  • Użytkownik
  • 471 postów
  • SkądWlkp

Napisano 03 marzec 2014 - 20:55

@mikroos

Rozpieszczać, albo utrudniać życie...



#16 nick

nick
  • Użytkownik
  • 1908 postów
  • Skądkrakow

Napisano 03 marzec 2014 - 20:55

Oddychanie mizerne, jak trochę depniesz, będziesz mokry niestety. Lubelaczek , jaki rozmiar gatków, może by się coś znalazlo dla Ciebie.  pozdr



#17 Senninho

Senninho
  • Użytkownik
  • 727 postów
  • SkądSzczecinek

Napisano 03 marzec 2014 - 21:48

Panowie! Na koniu też można bez siodła jechać i jak się umie, lubi to można tylko po co? Skoro można wygodniej! Ja jak nie miałem gatek to lidlowe brałem i jeździłem. Po jakimś czasie miałem okazje kupić karrimor i zobaczyłem, że można wygodniej a co za tym idzie i dalej i szybciej kręcić. Potem trafiłem okazje i kupiłem następne z wkładką gel. Lidlowe mam dalej, jak jadę ze znajomymi to zakładam je bo po co niszczyć ciuchy "robocze". Przy spokojnej jeździe napewno poprawią komfort ale jeśli mocno się pocisz to niestety przy temperaturach 25+  przyda się dobry puder bądź krem bo o ile sama lycra powietrze przepuszcza to wkładka słabiej to robi.

 

Ps. Uważaj też na Lidlową rozmiarówkę bo zaczynają od M-ki która jest dość spora jak na M.



#18 Ultek

Ultek
  • Użytkownik
  • 1695 postów

Napisano 03 marzec 2014 - 22:08

Co ty wygadujesz?! jeździłem trasy po 100km w siodle fotelowym, w spodniach termicznych bez wkładki i szelek, latem przy 28ºC i nie miałem żadnych problemów.

 

Chyba zrobiłem błąd i założyłem, że dla osób piszących na forum szosowym, jazda na rowerze jest czymś więcej niż rekreacją. Emilioni, pogrzebałem trochę w dziale „Mój dzisiejszy trening” i od początku Lutego znalazłem tylko trzy Twoje wpisy: 10 km biegu i niecałe 61 km, na rowerze, przez dwa dni, w ostatnią Sobotę i Niedzielę. Nie wiem czy to cała Twoja aktywność, czy nie piszesz wszystkiego. Ale, jeśli w ciągu miesiąca robisz 60 km to rozumiem, że masz takie zdanie, a nie inne.



#19 emilioni

emilioni
  • Użytkownik
  • 322 postów
  • SkądPoznań

Napisano 03 marzec 2014 - 22:37

jasne że jest czymś więcej. Słuchaj oprócz roweru wędkuję. Można mieć sprzęt łącznie za 10kzł. Można mieć wędke z lat 50 bambusową. Można mieć też z bazaru. Ale jak nie masz umiejętności, techniki, to nawet ten sprzęt za 10 tys gówno Ci da. Pomijam fakt braku brań ryb...

Mam nadzieje że rozumiesz analogie.

Nie stać mnie na lepszy sprzęt, jeżdzę w tym co mam. Ale wiem że można i osiągać fajne rezultaty. I nie wmówisz mi że powyżej 50km inny strój niż twój nie pozwoli na przejechanie więcej... błagam
  • severall i mikroos lubią to

#20 piotrkol91

piotrkol91
  • Użytkownik
  • 1350 postów
  • SkądBrzesko

Napisano 03 marzec 2014 - 23:40

Spodenki potwierdzam - do 50km dają radę. Później im więcej km tym gorzej choć da się na upartego i 100km zrobić. 

W dresach też się da, ale uwierz mi, że po 2-3 godzinach jazdy każdy ruch spodni - koszulki (łopotanie na wietrze) wywołany pędem powietrza zacznie irytować. To, że śmigamy w obcisłych ciuchach to nie tylko fakt aerodynamiki, powiedziałbym, że np. dla mnie jest to zupełnie pomijalna kwestia bo jestem zwykłym amatorem jeżdżącym dla frajdy i mi jakieś aerodynamiki itd nic nie mówią i nic nie znaczą. Obcisłe ciuchy swoje zalety najbardziej pokazują na dłuższych trasach. Komfort to masakrycznie ważna rzecz jeśli siedzimy 4,5,6 i więcej godzin w siodle. Obcisłe - nic nam nie wleci do nogawki, pęd powietrza nie śwista rękawami i nogawkami wszędzie, daje to takie fajne wrażenie, że wszystko jest w kupie / sztywność, że tak powiem :P ciężko mi to wytłumaczyć ale odkąd śmigam w obcisłych ciuchach to jak wsiadam na holendra w zwykłych to się kiepsko jedzie. No i kwestia, że bawełniane ciuchy w momencie będą mokre i zyskają na wadze sporo :P

 

W kwestii funduszy to ja wszystko dobrze rozumiem. U mnie bardzo krucho z kasą ale przyoszczędziłem na lepsze spodenki i naprawdę czuć było różnicę kolosalną mimo, że jakiś wypasionych nie kupiłem. Zły byłem na siebie, że cały rok się męczyłem na tych lidlowskich. W tej kwestii bardzo opłaca się troszkę sypnąć groszem na coś lepszego. 

 

Inne rzeczy:

 

Kask do dziś mam, to już jego 3 sezon, nic się złego nie dzieje, mogę polecić

Rękawiczki -wytrzymały cały sezon w dobrej formie, potem wymieniłem ale dalej sobie leżą i się spokojnie nadają do jazdy. 

 

Torba na narzędzia - bardzo fajna, dość spora ale za to można napakować całkiem sporo potrzebnych rzeczy. Ja jestem z tych co wolą wziąć ze sobą za dużo niż za mało ;) Bez problemu ładuje do środka dętkę, łatki, kilka imbusów, klucz do domu, 'drobne', czasem jakiś zapasowy batonik, chusteczki, łyżki do opon :) słowem - pakowne to to jest ;)

Też to jej 3 sezon i się trzyma mocno, prałem ją kilka razy w pralce. 





Dodaj odpowiedź