Skocz do zawartości


Zdjęcie

Oświetlenie.Jakiego używacie?


1431 odpowiedzi w tym temacie

#1 Vivi

Vivi
  • Użytkownik
  • 163 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 14 wrzesień 2009 - 19:16

Muszę kupić nowe oświetlenie do roweru szosowego przednie jak i tylne.
Polecacie jakieś firmy?
Lepiej ksenonowe czy zwykłe?

#2 karolm92

karolm92
  • Użytkownik
  • 94 postów
  • SkądWola

Napisano 14 wrzesień 2009 - 19:21

Z mojego małego doświadczenia w jeździe nocnej wiem że z tyłu wystarcza jakaś diodówka a na przód dobrze jest mieć coś co daje dużo światła nie ważne czy diody LED czy zwykła żarówka.

#3 xGx

xGx
  • Użytkownik
  • 458 postów
  • SkądWrocław

Napisano 14 wrzesień 2009 - 19:42

2x http://www.allegro.p...lna_tl_2sl.html
na przód czołówka petzla i na nogi 2 opaski odblaskowe

#4 gibber

gibber
  • Użytkownik
  • 1197 postów
  • SkądN. Tomyśl

Napisano 14 wrzesień 2009 - 19:45

Z tylu mam 3 diodowa Cateye, z przodu szarplem sie na Sigme Pava. Ilosc swiatla, jakie daje ta lampka jest imponująca.

Sadze, ze to co podal xgarfildx to minimum do poruszania sie po miescie. Ja czesto wracam przez jakies pustkowia, lasy, gdzie oswietlenie miejskie nie sprawdzi sie i moze sie to zakonczyc tragicznie.

#5 holden

holden
  • Użytkownik
  • 28 postów
  • SkądLublin/Waw

Napisano 14 wrzesień 2009 - 19:53

Ja mam z tyłu smart superflash, i wiem że mnie widać ;-), z przodu czasem w razie policji zakładam jakąś tanią 3diodówke, a gdy zamierzam jeździć w nocy to czołówka petzl myo xp na kask.

#6 xGx

xGx
  • Użytkownik
  • 458 postów
  • SkądWrocław

Napisano 14 wrzesień 2009 - 20:37

gibber, jeździłem z tym kompletem po lasach,pustkowiach itp sprawdzało sie ok zależy głównie od poziomu naładowania baterii i ilości diod w czołówce choć każdy ma swoje doświadczenia a poza tym szosówką jeździ sie w dzień a nie w nocy ;-) ;-)

#7 wojtekmtb

wojtekmtb
  • Użytkownik
  • 367 postów
  • Skądmazury

Napisano 14 wrzesień 2009 - 20:52

Najlepsza kompaktowa lampka na przód :

http://www.allegro.p..._705833535.html

#8 pythonpunk

pythonpunk
  • Użytkownik
  • 129 postów
  • SkądWrocław

Napisano 14 wrzesień 2009 - 20:59

jeśli nie jeździsz w lesie to polecam oświetlenie Sigma Micro ultra małe ultra lekkie i świecą całkiem mocno

#9 SPIKE

SPIKE

    Spike

  • Użytkownik
  • 4542 postów
  • SkądKraków

Napisano 14 wrzesień 2009 - 21:11

Do jazdy po mieście to wystarczy byle co co bedzie świeciło i Ciebie było widać, zazwyczaj w mieście ulice są oświetlone.
A jak chcesz ksenony to od merola bedą dobre :-)

#10 Mac

Mac
  • Użytkownik
  • 387 postów
  • SkądPuławy

Napisano 14 wrzesień 2009 - 22:18

szosówki nie używam po zmroku :lol: a na turystycznej hybrydzie mam handmade kwadraciaka trochę mocniejszego i szerzej świecącego od bocialarki. Ale to dla maniaków nocnych wypraw.

Do normalnego uzytkowania na szosie fajna,mała i poręczna oraz bardzo dobrze swiecąca byłaby np. Mactronic MLF-1W

#11 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 3811 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 15 wrzesień 2009 - 10:24

szosówki nie używam po zmroku


Niestety, takie coś to mógłbym mówić w czerwcu-sierpniu (no, do połowy sierpnia). Teraz to inna para kaloszy, a po zmianie czasu na zimowy, to już bez właściwego oświetlenia w ogóle nie da się jeździć. Teraz kończę pracę, obiad itd. to na rower mogę wybrać się nie szybciej niż o 18. O 20 robi się już ciemnawo, bez oświetlenia pozycyjnego ani róż, no chyba, że che się wybrać w przyspieszonym tempie na tamten świat - jak co niektórzy bajkerzy wsiowi bez wyobraźni - myślą, że jak oni widzą światła, to są widoczni przez pojazdy mające te światła (dobrze, że choć odblaski na pedałach mają...).
Przy rowerze XC (zwłaszcza okres zimowy - po lesie i ciemku) mam porządną latarkę, może trochę waży ale daje szeroki strumień światła na ok. 50 - 100 m do przodu (zależy jak się ustawi. Może nie ksenon, ale to nie merol :-P
Przy szosówce (przy XC podobnie) mam z tyłu małą, mocną (konstrukcyjnie i mocą światła) i odporną na wstrząsy (tanie badziewie lubi się przy byle wstrząsie wyłączyć) lampkę z 3 diodami (3 tryby świecenia: ciągły, 3 błyskają, "wędrujące" światło 1 diody), z przodu mam lampkę czołową, ale mocowaną nie do czoła, ale śrubą do mostka (do pokrywka przednia mostka mocowana na 4 śruby, jedna użyta również do przykręcenia czołówki). Oświetlenie może imponujące nie jest, ale z uwagi na to, że powierzchnia (średnica) światła latareczki jest dość duża to jestem dość dobrze widoczny (widać kiedy kierowcy zmieniają światła z drogowych na mijania). Wystarczająco rozświetla drogę, można jechać bez obaw, że zgubi się asfalt ;). Dodatkowo moja piękniejsza połówka uszyła mi "kamizelkę odblaskową", która w odróżnieniu od zwykłych kamizelek odblaskowych (np. tych do samochodu) składa się z szerokiego na 5 cm odblaskowego pasa biodrowego i dwóch odblaskowych szelek naramiennych (połączonych małymi paskami odblaskowymi na wysokości klatki piersiowej). Po zwinięciu zajmuje miejsca mniej niż dętka, nie przeszkadza, po założeniu nie łopocze na wietrze, ładnie trzyma się ciała i widać mnie jak na dłoni po oświetleniu dowolnym źródłem światła (pomijając postojówki).
Może gdybym miał jeździć kółeczka po oświetlonym terenie zabudowanym podchodziłbym do kwestii oświetlenia bardziej lekceważąco, ale widziałem kilka wypadków, których sprawcą byli nieoświetleni rowerzyści (i piesi w ciemnych kurtkach). Trzeba pamiętać, że nie zawsze kierowca widzi rowerzystę, zwłaszcza podczas mijania dwóch samochodów rowerzysta jest słabo widoczny, jeszcze gdy nie posiada mocnego oświetlenia (lub w ogóle nie posiada oświetlenia), to sam prosi się o wypadek.
U nas jest dość duży ruch rowerowy do okolicznych wiosek, gdzie w okresie jesienno-zimowym mieszkańcy jeżdżą na rowerach ubrani w standardowe kamizelki ostrzegawcze. Nawet gdy nie ma on świateł, widać takiego delikwenta na kilkaset km do przodu (przy światłach drogowych, przy mijania w strefie zasięgu świateł, tak już od 100 m), szkoda tylko, że zaczęli myśleć o tym, żeby być widocznymi dopiero po wypadku, gdy (na dodatek nietrzeźwa) kobieta jadąc w środku nocy slalomem po drodze lokalnej rowerem bez oświetlenia, została śmiertelnie potrącona przez samochód.
  • wiciosan lubi to

Focus Izalco                                          
::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png STRAVA 24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                             Grupa Forum na Garmin Connect


#12 ptx

ptx
  • Użytkownik
  • 124 postów
  • Skądpolska

Napisano 15 wrzesień 2009 - 13:18

polecam oświetlenie knog bullfrog

tutaj można dostać taniej o polowe niz oficjalnie u dystrybutora

http://www.allegro.p..._bull_frog.html

#13 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2565 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 15 wrzesień 2009 - 18:02

Do jazdy po mieście to wystarczy byle co co bedzie świeciło i Ciebie było widać, zazwyczaj w mieście ulice są oświetlone.
A jak chcesz ksenony to od merola bedą dobre :-)


dokładnie jak pisze SPIKE. Do miasta coś z przodu, nawet sygnalizacyjna i troche mocniejsza sygnalizacyjna z tyłu i do miasta nic wiecej do szczęscie nie trzeba. Dopiero poza terenem zabudowanym jazda po ciemku wymaga mocnego i dalekosiężnego światła.

Już kiedyś pisałem, napisze ponownie: ja używam dwóch lamp soczewkowych smarta + dwie najtańsze ledówki, które służą do oświetlania asfaltu, a z tyłu dwa kellyse, z czego jeden z potężną diodą :> Owy zestaw do jazdy po totalnej ciemnosci nadaje sie jak najbardziej, aczkolwiek planuje jeszcze zaopatrzyc sie w czołówke :)

#14 marceln

marceln
  • Użytkownik
  • 476 postów
  • Skąd3city

Napisano 15 wrzesień 2009 - 20:24

polecam oświetlenie knog bullfrog

tutaj można dostać taniej o polowe niz oficjalnie u dystrybutora

http://www.allegro.p..._bull_frog.html


też go używam - moim zdaniem rewelka, bo cena normalna to coś niecałe 40 dolców.

#15 JOKER

JOKER
  • Użytkownik
  • 79 postów
  • SkądKraków

Napisano 16 wrzesień 2009 - 20:28

Ja mam z przodu 3 diodową lampkę smarta. Oświetla tyle o ile. Z tyłu też smarta, dwudiodowego.
Może głupie pytanie, ale czy my - rowerzyści, w świetle prawa, musimy jeździć z włączonymi światłami w dzień? Wiem, ze nikt tak nie robi, ale czasem się zastanawiam, czy "pan władza" nie mógłby się czassem przyczepić.

#16 Pacek

Pacek
  • Użytkownik
  • 180 postów
  • SkądBełchatów

Napisano 16 wrzesień 2009 - 21:53

Ja na przykład najczęsciej świece przykałdem :D

Kup sobie MR (magazyn rowerowy) na miesiąc wrzesien (obecny) tam gdzieś w środku masz wielkie porównianie lampek, lampeczek, latarek, światełeczek itd. Naprawde można poczytac i coś wybrac
Jeżeli o mnie chodzi staram się unikac jak ognia jazdy w nocy bo na naszych szosach w dzien idzie zginąc a co dopiero w nocy. Zauważyłem że Polscy mistrzowie kierownicy rozpędzają się tym bardziej im mniej widac na drodze dlatego na oświetleniu nieoszczedzaj. kup sobie po trzy pary i halogen do tego odblaskową kurtke, spodnie i syrene okrętową.... mówie serio

#17 h/k

h/k
  • Użytkownik
  • 1284 postów
  • SkądRumia

Napisano 16 wrzesień 2009 - 22:15

Nie, świateł nie trzeba włączać za dnia, chyba, że w dłuższych tunelach. Powołuję się na informacje ze strony http://www.kodeksdro...ozdzial5odzial3 ,tj:

6. Przepisów ust. 1-3 nie stosuje się do kierującego pojazdem, który nie jest wyposażony w światła mijania, drogowe lub światła do jazdy dziennej. Kierujący takim pojazdem w czasie od zmierzchu do świtu lub w tunelu jest obowiązany używać świateł stanowiących obowiązkowe wyposażenie pojazdu.

A co do pytania w tytule wątku, to posiadam najtańsze lampki - przednia jakaś chińska z 3 diodami LED (niemal nówka, ale już do zrobienia, bo coś słabo styka), tył 4-ro diodowa WAVE. Starcza mi na jazdę krótko po zachodzie słońca oraz nocną jazdę po mieście. Jak dotąd po zmierzchu poza miastem nie jeżdżę, wiec nic mocniejszego mi nie trzeba. :-)

#18 Mac

Mac
  • Użytkownik
  • 387 postów
  • SkądPuławy

Napisano 16 wrzesień 2009 - 22:16

Obowiązek używania światej mijania przez całą dobę obowiązuję kierowców wszystkich pojazdów obowiązkowo wyposażonych w światła mijania ,drogowe lub do jazdy dziennej (motocykle,motorowery,pojazdy szynowe). Rower do nich nie należy :->
obowiązek obowiązkowo zobowiązany, jak to w przepisach.

edit:
oo h/k był ode mnie szybszy :)

#19 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 3811 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 19 wrzesień 2009 - 21:16

najtańsze lampki - przednia jakaś chińska z 3 diodami LED (niemal nówka, ale już do zrobienia, bo coś słabo styka), tył 4-ro diodowa WAVE


No i tu jest pies pogrzebany - ja właśnie z najtańszych chińszyzn dlatego zrezygnowałem, bo zbyt często ni stąd, ni zowąd wyłączało się (no fakt, na rowerze XC, ale...) przy byle wstrząsie. No i jechałem jak samobójca... Jeśli chodzi o jazdę po lesie/drogach polnych/ścieżkach, to mogę nawet być nieoświetlony, ale co innego na drodze publicznej, tu zdecydowanie popieram Packa - MUSZĘ być widoczny, żeby żyć. Bez dwóch zdań...

Focus Izalco                                          
::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png STRAVA 24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                             Grupa Forum na Garmin Connect


#20 h/k

h/k
  • Użytkownik
  • 1284 postów
  • SkądRumia

Napisano 19 wrzesień 2009 - 22:22

To jest właśnie najgorsze w tych tanich badziewkach. Ale to prawie na pewno jakaś mała usterka, pewnie ktoryś biegun co jakiś czas przerywa, raczej nic poważniejszego. W najgorszym razie wywalę wnętrzności i złożę coś lepszego od fabryki. Obudowa aluminiowa, więc szkoda wyrzucać
Mała poprawka - moja lampka ma 9 diod LED, więc nieco lepiej.



Dodaj odpowiedź