Skocz do zawartości


Zdjęcie

Niewiarygodne!


31 odpowiedzi w tym temacie

#1 Dawid91

Dawid91
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 17 czerwiec 2015 - 12:01

Proszę was powiedzcie mi jak to jest możliwe że w tym wieku można się tak szybko regenerować? Już nie mówiąc o pracy i o tym że ten człowiek jeździ po tyle godzin dziennie, ale mniejsza o to zobaczcie sobie ile on pali mniej więcej kalorii dziennie ja nie mam pojęcia ile on musi jeść i jaką dietę stosować?

https://www.endomond...kouts/514693606

http://www.24opole.p...,wiadomosc.html


  • Michaelatoth lubi to

#2 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 737 postów
  • SkądGdynia

Napisano 17 czerwiec 2015 - 12:11

Dystanse i częstotliwość istotnie godna!

Ale ilość kalorii, którą estymuje Endomondo wydaje się zdecydowanie zawyżona - średnie prędkości oscylują w okolicach 21-24 km/h - to dla kogoś wytrenowanego jest spacer. Co oczywiście nie umniejsza wyczynu.



#3 berski

berski
  • Użytkownik
  • 355 postów
  • SkądMałopolska

Napisano 17 czerwiec 2015 - 12:35

No ale w maju to się za wiele nie napracował - oczywiście jeśli jest etatowym pracownikiem.



#4 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2089 postów
  • SkądKraków

Napisano 17 czerwiec 2015 - 12:46

Nie jest to nic niespotykanego na świecie, spójrz chociażby na gościa imieniem Steven Abraham (jest na stravie). On tak robi cały rok.

Od początku roku robił ca. 9kkm/mies , ale zatrzymała go kraksa. Mimo dwóch złamań znowu ciśnie :)


  • impa lubi to

"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#5 Senninho

Senninho
  • Użytkownik
  • 792 postów
  • SkądSzczecinek

Napisano 17 czerwiec 2015 - 12:49

Znam paru emerytowanych mundurowych którzy zajeżdżają swoje maszyny z braku lepszych zajęć w podobnym stylu.

Wysłano z mojej Xperia Z1 przy użyciu taptalka



#6 Bury

Bury
  • Moderator
  • 799 postów
  • SkądZłocieniec

Napisano 17 czerwiec 2015 - 15:20

Poszukajcie pomorskiego kozaka na Stravie: Daniel Sikora. Poznacie go, jego podejście i moc, to wszystko zrobi się jasne!



#7 ⓜxdanish

ⓜxdanish
  • Użytkownik
  • 37 postów
  • SkądRumia/Ełk

Napisano 19 czerwiec 2015 - 10:04

Zgadza się Daniel to wielki kozak ale jest młody :) A w przypadku pana Jerzego wiek 64 lat robi wrażenie.

 


Pozdrawiam
Mariusz
u11318y2017v3.gif


#8 piotrkol91

piotrkol91
  • Użytkownik
  • 1467 postów
  • SkądBrzesko

Napisano 19 czerwiec 2015 - 11:38

Niejaki Steven Abraham oraz Kurt Searvogel lecą po oficjalny rekord dystansu rocznego, który wynosi obecnie coś koło 120 000km. Przyjęli dwie różne taktyki, Steven lata na ciężkim miejskim rowerze żeby "poczuć się" jak gość, który posiada obecny rekord, natomiast Kurt lata lekką szosą 300km dziennie często ze średnimi ~30km/h i więcej. Obie próby są nadzorowane przez komisje sędziowskie więc przekrętów raczej nie ma :)

 

U nas niejaki Robert z Elbląga robi rocznie od jakiegoś czasu po 40-50 tysięcy kilometrów, średnio dziennie od kilku lat wychodzi lekko ponad 100km. Celem jest wykręcenie w jakimś określonym czasie dystansu między ziemią, a księżycem. 

 

I z tego co widzę takich zapaleńców jest więcej :)


  • Kresowiak lubi to

Instagram_Icon_inverted.png           canyon3.png           trek3.png           giant3.png


#9 ⓜxdanish

ⓜxdanish
  • Użytkownik
  • 37 postów
  • SkądRumia/Ełk

Napisano 24 czerwiec 2015 - 08:27

Tak, Robert ma w planie zrobienie dystansu Ziemia - Księżyc w 10 lat.

Przy czym dodatkowym targetem jest pokonanie stu trzysetek w ciągu roku :)


Pozdrawiam
Mariusz
u11318y2017v3.gif


#10 Ultek

Ultek
  • Użytkownik
  • 1695 postów

Napisano 24 czerwiec 2015 - 09:32

Jeśli się nad tym zastanowić, to te rekordy są dziwne. Jaki sens, poza turystyką, jest robienie na kozie, 300 km dziennie, w spacerowym tempie? Dla mnie, ma taką samą wartość jak rekord w stójce na jednokołowcu. Jest to jakaś rywalizacja, ale z kim?



#11 gucio

gucio
  • Użytkownik
  • 244 postów
  • Skądśląsk

Napisano 24 czerwiec 2015 - 12:36

Z mojej perspektywy: ani to zdrowe, ani to mądre (z punktu widzenia efektywności trenigu)

Są jednak osoby, które dla zwiększenia motywacji, najczęściej z chęci "zabłyśnięcia", gotowi są na tego typu wyzwania. Ok, ich wybór.

U mnie jednak szacunu nie znajdą. Chyba, że podejmują takie próby w medialnej ciszy, nie afiszując się z tym.


  • Pirx lubi to

#12 Koniunl

Koniunl
  • Użytkownik
  • 684 postów
  • SkądHolandia

Napisano 24 czerwiec 2015 - 12:37

Z samym sobą przede wszystkim :).

#13 parmenides

parmenides
  • Użytkownik
  • 583 postów
  • SkądZgorzała

Napisano 24 czerwiec 2015 - 15:32

Wyzwanie jak wyzwanie. Każdy jakieś sobie stawia i nie pyta innych, czy to ma sens. Nie można oceniać wyzwań innych ludzi, bo nasze własne też bywają głupie dla wielu innych osób. 



#14 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2465 postów
  • SkądKońskie

Napisano 24 czerwiec 2015 - 19:37

A mi się podoba takie podejście do swojej pasji - taki przykład:

http://sport.wp.pl/k...,wiadomosc.html

A najbardziej spodobała mi się wypowiedź na końcu artykułu.


  • impa lubi to

"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#15 Damiano

Damiano
  • Użytkownik
  • 321 postów
  • SkądDąbrowa Górnicza

Napisano 26 czerwiec 2015 - 16:39

Na bikestats widziałem tych harpaganów co to codziennie jeżdżą po 100 czy 200km i zastanawiałem sie czy to mozliwe. Ja po 200km chyba z tydzień dochodziłbym do siebie, a ci na drugi dzień znowu na rower.

Z jednej strony mieć siły i chęci, a z drugiej co to za siodełka mają że im tyłek nie odpadnie.

Jeśli to wszystko prawda to naprawdę szacunek.



#16 piotrkol91

piotrkol91
  • Użytkownik
  • 1467 postów
  • SkądBrzesko

Napisano 26 czerwiec 2015 - 16:49

Pewnie, że się da :) Nie mówię, że ja bym dał radę ale są tacy co dają. 

 

Kwestia treningu. Ja też kiedyś po setce odpoczywałem kilka dni, a teraz nawet dwie setki po górach nie są w stanie mnie powstrzymać przed tym żeby iść na rower na następny dzień :) Z siodełkiem i tyłkiem jest tak samo - trening i się tyłek przyzwyczaja :P 


Instagram_Icon_inverted.png           canyon3.png           trek3.png           giant3.png


#17 Altimetr

Altimetr
  • Użytkownik
  • 92 postów
  • SkądWrocław

Napisano 26 czerwiec 2015 - 17:32

Wyzwanie jak wyzwanie. Każdy jakieś sobie stawia i nie pyta innych, czy to ma sens. Nie można oceniać wyzwań innych ludzi, bo nasze własne też bywają głupie dla wielu innych osób. 

Święte słowa... Ja jak mowię, że jeżdże rowerem po górach, to niektórzy też pukają się w czoło.

A co do Jerzego Rosińskiego szacunek. 300km w wieku 64lat... dla mnie bomba.


Polska Baza Podjazdów Rowerowych www.altimetr.pl

Już ponad 1000 podjazdów z różnych regionów Polski.

 

Zapraszam do dodawania swoich podjazdów: www.altimetr.pl/dodaj-trase.html

Polub stronę Altimetr.pl na facebooku: https://www.facebook.com/altimetrpl


#18 rowerowyninja

rowerowyninja
  • Użytkownik
  • 523 postów
  • Skądpodlaskie

Napisano 26 czerwiec 2015 - 18:27

Wiele zależy od intensywności. Żeby śmigać rowerem 1xx-2xx kilometrów dziennie w wysokim tempie trzeba nogi, płuc, serducha etc. Żeby śmigać te same dystanse dla samego dystansu wystarczy twarda d..a. No i oczywiście samozaparcie, żeby w ogóle się chciło tych 8-12 godzin na rowerze siedzieć.

 

Analogicznie do linkowanego przez robo artykułu. Z jednej strony koleś biegający na poziomie wyczynu (według autorów) amatorsko, z drugiej taki Ryszard Kałaczyński biegający codziennie maraton. 

Każdemu, kto bawi się w takie wyzwania /wyczyny zazdroszczę przede wszystkim czasu. ;-)



#19 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2465 postów
  • SkądKońskie

Napisano 26 czerwiec 2015 - 19:07

.............................

Każdemu, kto bawi się w takie wyzwania /wyczyny zazdroszczę przede wszystkim czasu. ;-)

Ja też chętnie bym parę godzin dziennie dokupił   ;) , bo czasem tego brakuje, ale ..... jak się chce, to zawsze trochę czasu można dla siebie (a rozumiem przez to jakąś aktywność sportową) wygospodarować.

 

Jak nie na rower, bo się ściemnia, albo właśnie leje, albo idzie chmura, to jadę na siłownię.

Jak na siłownię nie daję rady, to mam drążek w garażu żeby się popodciągać, a i kawałek podłogi się znajdzie, żeby kilka serii pompek i brzuszków zrobić - nawet późną nocą.


"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#20 rowerowyninja

rowerowyninja
  • Użytkownik
  • 523 postów
  • Skądpodlaskie

Napisano 26 czerwiec 2015 - 19:26

Nienienie ;-) Żebyśmy się dobrze rozumieli. Nie narzekam i nie będę na brak czasu na aktywność. Z braku czasu odpuściłem rower na rzecz biegania, ale jednak i na rower znajdę czas, bo chcę. Jak to podobno mawiają Chińczycy, jeśli brak Ci czasu dołóż sobie obowiązków.

 

Z tym, że mieć codziennie po 10 godzina na tą czy inną aktywność to inna inszość -chciałbym. Ale nic to, trzeba zapierdzielać i po 50. na emeryturkę prywatną przejść. :D





Dodaj odpowiedź