Skocz do zawartości


Zdjęcie

Stery Fsa, Zintegrowane, Parę Spostrzeżeń Na Temat Jakości.


6 odpowiedzi w tym temacie

#1 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 1604 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 21 listopad 2016 - 20:24

Dziś przy składaniu nowego roweru znalazłem coś ciekawego.

Rower miał zdemontowany widelec, stery i mostek.

Łożyska nie kręciły się zbyt płynnie więc je otworzyłem.

W środku znalazłem to:

 

p5pb14169597.jpg

 

Właściwie to nie znalazłem. Smaru.

 

Po wyciągnięciu wianka znalazłem natomiast to:

 

p5pb14169599.jpg

 

Stery FSA, zintegrowane, tapered, 52/41 mm.

 

Jedna plastikowa uszczelka, z drugiej strony jej brak, szpara o szerokości milimetra.

Praktycznie brak jakiegokolwiek smarownania. 

Korpus łożyska zjadła rdza. 

Stery pochodzą z roweru kosztującego 18 tysięcy zł. Złożyłem takie dwa, te same łożyska sterów, ten sam problem. Potem montowałem jeszcze 4 sztuki za 12 tysięcy i znalazłem dokładnie to samo.

 

Ciężko to inaczej nazwać jak okradanie klienta. 

 

Stery nie są tanie, jedne z pokrywą alu, ale drugie z karbonową. Nie znam ceny i modelu ale gdybam że w Polsce ich cena to 150-200 zł. 

Żywotność tych łożysk w codziennej eksploatacji w rowerze szosowym, gdzie dolne łożysko często osadzone jest bez miski i zewnętrznych uszczelnień, określam na miesiąc. 

Materiał korpusu bardzo kiepski, w środku rdza....

 

Wszystkim którzy mają stery tego producenta proponuję zrobić serwis sterów. 

 

Ktoś kiedyś w jednym z tematów starsznie się zbulwersował że udzielający się tu mechanicy naciągają klientów sugerując serwis po każdej jeździe w deszczu i przynajmniej co 2000 km przy normalnej eksploatacji.

 

Przy takiej jakości jak na zdjęciu nie widzę za bardzo możliwości, przy częstym otwieraniu jest przynajmniej szansa dłużej taki zestaw poużywać.



#2 Kresowiak

Kresowiak
  • Użytkownik
  • 439 postów
  • SkądNowa Huta

Napisano 22 listopad 2016 - 06:51

Czy one powinny być fabrycznie nasmarowane?

 

Dziwne, że w rowerze za 18 tys zł. są kulkowe stery. To taki element, który smaruje się porządnie raz na 10 lat i zapomina (oczywiście łożyska maszynowe, dobrze uszczelnione. Do zintegrowanych sterów schowanych całkowicie w główce, dociera bardzo mało brudu).



#3 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 1604 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 22 listopad 2016 - 08:51

To nie są typowe rowerowe łożyska "kulkowe".

 

Tak zbudowany jest typowy kardridż "maszynowy" sterów - tak jak zbudowane są też praktycznie wszystkie popularne łożyska maszynowe montowane w rowerze. Kulki osadzone w koszyku z tworzywa, w zamkniętej obudowie. Różnica wobec sensownych kardridży jest taka, że sensowne mają uszczelki z obu stron, uszczelka jest metalowo-gumowa i w środku jest smar.

 

Tu jest brak smarowania, kiepska jakość materiału obudowy kardridża i marne uszczelnienie. 

 

Czy stery i kardridże smaruje się raz na dziesięć lat?

W Polsce jeździłem w mokrych warunkach właściwie tylko zimą a gdybym posmarował  nawet dobrej jakości stery rzadziej niż raz w roku to i tak nie miałbym już czego smarować.

 

Stery zintegrowane nawet na dobrych łożyskach zbierają bardzo dużo syfu, szczególnie dolne łożysko (które jest na zdjęciach) bo nie posiadają "bieżni" na której są osadzone, więc i żadnej zewnętrznej uszczelki. Woda dostaje się do środka przez szczelinę między koroną widelca a krawędzią główki. 

 

Czy są do dobre stery? Ciężko mi ocenić, w detalu cena tego zestawu (w jednym rowerze była pokrywa sterów alu w drugim karbon, oba rowery z tymi samymi łożyskami) to około 200 zł.

 

Nie wiem jak używasz rower, piszę z perspektywy codziennej eksploatacji roweru takiego w jakim jest ten zestaw. 

 

Rdzawy nalot to wynik marnego materiału, braku fabrycznego smarowania i zapewne wilgoci magazynowej, prawdopodobnie jeszcze u producenta sterów, bo do roweru były one dodane luzem, zapakowane w plastikowy worek. 

 

 

 



#4 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 5498 postów
  • SkądSzczecin/Poznań

Napisano 22 listopad 2016 - 09:43

Przecież to nie wina FSA, że producent roweru wybrał taki model do specyfikacji roweru. Nie zdziwiłbym się, gdyby Trek (prawda? ;) ) po prostu zamówił takie stery w FSA i dla ściemy zamówił karbonową pokrywę, więc FSA po prostu zrealizowało zamówienie.

 

Gdyby FSA faktycznie sprzedawali te stery na wolnym rynku za 200 zł, byłby to skandal. Ale skoro miało być tanio, to zrobili tanio, tak jak producent zamówił.

 

Jak dla mnie wątek powinien nosić tytuł "Stery w rowerach Trek, Zintegrowane, Parę Spostrzeżeń Na Temat Jakości."

 

 

Jeżeli wątek nie dotyczy Treka, proszę o sprostowanie, poprawię swój wpis.


rowerplus-logo-2.png

#5 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 2661 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 22 listopad 2016 - 12:10

Rdzawy nalot to wynik marnego materiału, braku fabrycznego smarowania i zapewne wilgoci magazynowej, prawdopodobnie jeszcze u producenta sterów, bo do roweru były one dodane luzem, zapakowane w plastikowy worek. 

Wiele sterów sprzedawanych luzem (chodzi o te bez łożysk typu "cartridge") nie ma fabrycznie dodanego żadnego smaru. Dla mnie nie jest to żaden problem, nawet wolę takie rozwiązanie, bo mogę zastosować smar według własnego uznania i nie muszę wypłukiwać tego fabrycznego (a lepiej nie mieszać różnych smarów). Producent roweru, dołączając takie stery do roweru sprzedawanego w stanie "do zmontowania" też nie popełnia błędu, bo zakłada, że montujący rower łożyska te nasmaruje.

Jedyny problem to zagrożenie korozją, które jednak nie musi świadczyć o złej jakości materiału, a po prostu o złych warunkach przechowywania. Nie jestem specjalistą od metalurgii, ale wydaje mi się, że twardość stali i jej odporność na korozję nie muszą iść w parze. To, że nie pokryta smarem miska łożyskowa ma powierzchowne ślady korozji nie musi świadczyć o tym, że jest to stal, która będzie ulegała szybkiemu zużyciu w trakcie użytkowania.

Uszczelnienie w sterach, zwłaszcza dolnej miski, to też temat sporny. Czytałem kiedyś opinię jakiegoś znanego producenta, że czasem zamiast słabego uszczelnienia lepszy jest jego brak, bo woda szybko spływa i nie zalega w środku. Główną ochronę zapewnia wtedy dobry smar i częste przeglądy. 


  • ROZMIAR lubi to

#6 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 1604 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 22 listopad 2016 - 13:15

Stery z zewnętrznym uszczelnieniem nie kisną tak szybko.
W przypadkach wielu rowerów szosowych to producent roweru decyduje o jakości uszczelnienia montując na dole tylko samo łożysko.
Powierzchowna korozja to początek i w magiczny sposób się nie zatrzyma.

Trek zamówił tak złożony produkt od FSA? Nie zamawia go jednak bez smaru od innych producentów - w każdym składanym u nas rowerze łożyska sterów są smarowane i zawsze (jakiś) smar jest. W suportach - łożyska Enduro czy NSK - tez, nawet jeśli jego jakość marna.

Co do wianków sterów gdy stery nie są zamontowane - takie rowery też były i nawet jeśli wianki były luzem to zapakowane w smarze.
Jak do tej pory nie pamiętam by było aż tak źle jak w tym przypadku.

#7 Arni

Arni
  • Użytkownik
  • 1426 postów
  • SkądWLKP

Napisano 22 listopad 2016 - 16:27

Nie wiem czy ten model, ale niemal identyczne łożyska mam w swoich rowerach, jedno to FSA, a drugie Ritchey. I tak jak piszesz, z jednej strony fatalna pseudo uszczelka plastikowa, praktycznie bezstykowa, a z drugiej strony dziura na ok. 0,5mm. Jak nie napcha się do środka smaru to kaplica. Zresztą dolne łożysko sterów jak i łożyska suportu to najbardziej fatalne miejsca dla tego typu przedmiotów. Tam zawsze jest mokro i przechlapane. Ostatnio rozebrałem roczne stery Dartmoora Astro (ok. 200zł) do przeglądu (ok. 2000km) i na dolnym już smar był częściowo wypłukany, rdza jeszcze go nie dopadła ale smar czarny i przerobiony, a uszczelnienie jest znacznie lepsze niż w tym FSA, bo stykowe gumowe.

Osobiście kupię właśnie do sterów i łożysk suportu smar do łodzi, znacznie bardziej odporny na wypłukiwanie co powinno trochę pomóc w problemie. 

 

A w tych FSA i Ritchey regeneracji dokonałem poprzez wymianę samych kulek, mimo podobnych śladów rdzy na miskach, kierownice kręcą się ładnie. Tym niemniej sterom FSA i Rychey ja osobiście już dziękuję.





Dodaj odpowiedź