Skocz do zawartości


Zdjęcie

Dzieci W Domu - Kiedy Trenować?


66 odpowiedzi w tym temacie

#21 Nosek

Nosek
  • Użytkownik
  • 132 postów
  • SkądDębica

Napisano 14 grudzień 2016 - 19:13

Dokładnie tyle samo co wyższość SPD nad lookami :(

Wysłane z mojego SM-N915FY przy użyciu Tapatalka



#22 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 682 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 14 grudzień 2016 - 20:53

Każdy może mieć swoje zdanie i szanuję to, ale akurat stwierdzenie, że "każdy ma inaczej i tyle" niewiele wnosi do tematu ;)

#23 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • SkądGdynia

Napisano 14 grudzień 2016 - 21:14

Natomiast Twoje:
"Jeśli normalnie pracujesz i chcesz się zajmować "normalnie" dziećmi: spacery, zabawa, odrabianie lekcji itp. to nie ma fizycznie i czasowo szans, aby wpleść w to kilka godzin jazdy tygodniowo"
sugeruje, że ktoś kto jednak znajduje ten czas na trening w tygodniu zajmuje się dziećmi "nienormalnie" a w domyśle, robi to kosztem czasu, który powinien poświęcić na zajmowanie się dziećmi. A stąd już na prawdę bardzo blisko do wniosku, że jest rodzicem gorszym.
Wolę więc napisać, że każdy ma inaczej, bo to jest prawda. Głęboko wierzę, że szczęśliwe dzieciństwo może zapewnić jedynie szczęśliwy rodzic. Jednym szczęście daje zajmowanie się dziećmi, innym jazda na rowerze, a jeszcze inni tego nie wiedzą ale wydaje im się, że się muszą poświęcić, zatruwając sobie i innym życie.


  • big75, Greek i Nosek lubią to

#24 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 682 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 14 grudzień 2016 - 22:52

@puchaty, ładnie podsumowujesz innych. Szkoda tylko, że nie dzielisz się swoimi doświadczeniami w temacie który tego dotyczy.
A to, że ktoś jest gorszym rodzicem, bo zamiast zajmować się dziećmi woli jeździć na rowerze? Nie mam wątpliwości, że tak jest.
Jeśli to twój przypadek, to gratuluję.
I jeśli komuś daje szczęście jeżdżenie na rowerze kosztem czasu spędzonego z dzieckiem, to po co było się decydować na dzieci/dziecko? Bo tak wypada? Bo żona wymusiła?
Po co komu taki ojciec, którego wiecznie nie ma w domu?
Mówimy oczywiście o jeżdżeniu amatorskim, dla przyjemności.
Zawodowcy to co innego. To ich praca i tak zarabiają na życie, choć i tak dla mnie bez sensu, zakładać rodzinę, a potem być 300 dni w roku poza domem :(

#25 Marcin321

Marcin321
  • Użytkownik
  • 71 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 15 grudzień 2016 - 07:39

W weekendy ruszam ok. 7-8, powrót o 11 i mnóstwo czasu na zabawę z synem. Jak rano ma padać to robię lekką modyfikacje planu. Jesień-wiosna zaczynam ok 9 ale jeżdżę max 2h więc wracam też o 11. Wada taką że większość ustawek zaczyna o 10 więc jadę sam. W sezonie w tygodniu jedną ustawka 17-18 do 20-21 + jeden wydłużony powrót z roboty. Pozostałe dni tygodnia wychodne ma żona. Na urlop zawsze zabieramy rowery + jedziemy tam gdzie żona z dzieckiem ma też inne atrakcje: plaza, basen itp. Czasem jeździmy razem, a czasem jadę po śniadaniu na 2-4h trening. Zima w tygodniu 2x trenażer po 1h. Wychodzi tyle że ograniczeniem jest czas na regenerację. Wszystko kwestia zaplanowania. Zastanawiam się bardziej jak radzą sobie samotni rodzice.

 

Zapomniałem - raz w roku męski wyjazd treningowy w ciepłe miejsce, żona też ma swój babski tydzień urlopu. Dobrze robi taki tydzień, można się stęsknić 😀


Użytkownik haligówka edytował ten post 16 grudzień 2016 - 09:55
Scalanie

  • Greek lubi to

#26 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • SkądGdynia

Napisano 15 grudzień 2016 - 07:44

@puchaty, ładnie podsumowujesz innych. Szkoda tylko, że nie dzielisz się swoimi doświadczeniami w temacie który tego dotyczy.

 
Ależ przecież się dzielę! Wszystko co napisałem w tym wątku (dwa krótkie posty) wynika z moich doświadczeń na temat posiadania dzieci i jednocześnie własnych pasji. Wynika z tych doświadczeń, w tym temacie jedno: szczęścia nie można nikomu dać, szczęściem można się jedynie dzielić. Przykładów do czego prowadzi "dawanie innym szczęścia" mamy w dzisiejszych czasach całe mnóstwo. Wystarczy popatrzeć na politykę i wszystkich tych, którzy wiedzą lepiej co dla innych dobre, na różne religie, na nacjonalizmy... Wszystko jednak ma swój początek w najmniejszej skali, jaką jest jednostka i jej najbliższe otoczenie. Ludzie nie dbają o swoje własne szczęście. Albo inaczej, myślą, że je sobie zapewnią, jeśli będą dbali o cudze. Możliwe, że są tacy ludzie, których to uszczęśliwia, ale z moich obserwacji, jest ich niewielu. Zwykle ci, którzy chcą uszczęśliwiać innych, sami są zgorzkniali, pełni pretensji i bólu. Dlatego uważam, że trzeba dbać przede wszystkim o własne szczęście. I, jakkolwiek może to brzmieć egoistycznie, właśnie to jest bazą, aby mieć szczęśliwą rodzinę. Bo wtedy łatwiej dać swoim bliskim prawo i możliwość zajęcia się własnym szczęściem na własny sposób.
Ale zdaję sobie sprawę, że w codziennym życiu rzadko myśli się o szczęściu w kategoriach bezwzględnych. Myśli się o pracy, o pieniądzach, o wykształceniu, o "dobrym starcie", o religijności, o poświęceniu, o ocenach, prestiżu itd itp. I to również jest OK. Dlatego w swoim pierwszym poście napisałem: LUDZIE SĄ RÓŻNI.
 

A to, że ktoś jest gorszym rodzicem, bo zamiast zajmować się dziećmi woli jeździć na rowerze? Nie mam wątpliwości, że tak jest.
Jeśli to twój przypadek, to gratuluję.

 
Skoro nie masz wątpliwości, to o czym właściwie chcesz dyskutować? Przecież wszystko, co zostanie tu napisane, a co nie będzie zgodne z Twoim poglądem, będziesz traktował jak atak na siebie i swój styl życia - jak to zresztą ma miejsce, gdy czytam o Twoich gratulacjach czy sugerowaniu Noskowi tego i owego.
 

I jeśli komuś daje szczęście jeżdżenie na rowerze kosztem czasu spędzonego z dzieckiem, to po co było się decydować na dzieci/dziecko? Bo tak wypada? Bo żona wymusiła?
Po co komu taki ojciec, którego wiecznie nie ma w domu?


Nie wiem. Może właśnie taki ojciec doprowadzi szybciej dziecko do zrozumienia tego, że musi ono dbać o własne szczęście samo i nie powinno uzależniać go od innych? Powtarzam - nie wiem tego i nie mnie to oceniać.
  • muzycom i Greek lubią to

#27 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 682 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 15 grudzień 2016 - 08:40

  Przecież wszystko, co zostanie tu napisane, a co nie będzie zgodne z Twoim poglądem, będziesz traktował jak atak na siebie i swój styl życia

 

Absolutnie tak nie jest. Każdy robi co chce i jak chce. Ja wyrażam swoje poglądy, opisałem jak to wygląda u mnie (w przeciwieństwie do ciebie) i nikogo nie "nawracam" do takiej czy innej ideologii.

Można mieć wszystko w d... i patrzeć tylko na swój czubek nosa, a można też dać coś z siebie innym. Każdy sam decyduje.

Temat jest po, aby opisać swoje podejście i być może dać do myślenia tym niezdecydowanym, a nie po to, aby kogoś do czegoś zmuszać.



#28 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • SkądGdynia

Napisano 15 grudzień 2016 - 08:48

Absolutnie tak nie jest.


To po co sugerujesz Noskowi, że jest złym rodzicem i mi gratulujesz tego samego?
 

Każdy robi co chce i jak chce. Ja wyrażam swoje poglądy, opisałem jak to wygląda u mnie (w przeciwieństwie do ciebie) i nikogo nie "nawracam" do takiej czy innej ideologii.

U mnie to wyglądało podobnie jak u Noska. Przy czym moje dzieci mają już teraz 17 i 15 lat a ja jeżdżę na rowerze od około 8miu. Niemniej wcześniej miałem inną pasję (grę na gitarze), która również mnie bardzo absorbowała. To, że byłem podczas ćwiczeń bardziej "pod ręką" wcale nie zmienia faktu, że miałem czas jeździć na lekcje gry i na próby zespołu.
 

Można mieć wszystko w d... i patrzeć tylko na swój czubek nosa, a można też dać coś z siebie innym. Każdy sam decyduje.
Temat jest po, aby opisać swoje podejście i być może dać do myślenia tym niezdecydowanym, a nie po to, aby kogoś do czegoś zmuszać.

Dokładnie tak właśnie traktuję ten temat i mam nadzieję, że moje posty dają Ci do myślenia :)

#29 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 682 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 15 grudzień 2016 - 09:17

Dokładnie tak właśnie traktuję ten temat i mam nadzieję, że moje posty dają Ci do myślenia :)

 

Jeśli przeczytasz co napisałem w pierwszym poście, to być może zrozumiesz, że ja nie mam dylematów.

Mam wypracowany, uzgodniony i sprawdzony schemat, który U MNIE działa całkiem sprawnie.

Podzieliłem się tym na forum, ktoś może wziąść jako przykład, albo całkowicie odrzucić i zastosować własne metody :)

Chyba tyle w temacie...



#30 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • SkądGdynia

Napisano 15 grudzień 2016 - 09:51

Jeśli przeczytasz co napisałem w pierwszym poście, to być może zrozumiesz, że ja nie mam dylematów.

Nie chodziło mi o to, czy masz dylematy, czy nie i rozumiem Twoje podejście do treningu i do wychowywania dzieci.
Mój udział w wątku zaczął się wtedy, gdy zacząłeś sugerować Noskowi, że inne podejście niż Twoje równa się z byciem złym rodzicem.
Kolejne posty to próba wyjaśnienia dlaczego te Twoje sugestie wcale nie muszą być słuszne.
Dla mnie również EOT.
  • Greek lubi to

#31 Nosek

Nosek
  • Użytkownik
  • 132 postów
  • SkądDębica

Napisano 15 grudzień 2016 - 11:15

Czas pokazuje zawsze kogo podejście było czy jest słuszne :) Moje dzieci też 15, 13 i 11 i czy ktoś chce spędzać z dziećmi cały dzień weryfikuja same dzieci

Wysłane z mojego SM-N915FY przy użyciu Tapatalka



#32 Nosek

Nosek
  • Użytkownik
  • 132 postów
  • SkądDębica

Napisano 15 grudzień 2016 - 11:23

A tak apropo to dobry rodzic, który zabrania kupowania dziecku chipsów,kolorowych wód gazowanych i dużych ilości słodkiego oraz pokazuje mu ze przez sport i pewną regularność uzyskuje się zamierzone cele. Czy ten co siedzi w domu niby to z dzieckiem a tak na prawdę klepie w komputer i daje się objadać czym popadnie za cenę spokoju własnego i tego by żona też nie krzyczała :)

Wysłane z mojego SM-N915FY przy użyciu Tapatalka


  • Greek lubi to

#33 maccacus

maccacus
  • Użytkownik
  • 375 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 15 grudzień 2016 - 12:08

Myślę, że starsze dziecko wymaga mniej uwagi, niż małe.

Z perspektywy świeżo upieczonego taty: moja córka ma 15 miesięcy i wymaga atencji i "zajmowania się" nią 24h na dobę (poza nocą gdy śpi). Nie jest jeszcze na tyle duża, żeby pobawić się sama w pokoju swoimi zabawkami, i nie jest już na tyle mała, by wystarczyło jej leżenie w leżaczku patrząc jak mama czy tata krzątają się w kuchni. Szczerze mówiąc, jest baaaaardzo absorbująca, gdy jestem z nia sam ciężko mi czasem nawet maila skrobnąć czy śniadanie spokojnie zjeść i jeśli ja idę na rower czy rolki, to kosztem tego, że żona musi się zająć w tym czasie córą, a opieka nad takim dzieckiem jest bardzo męcząca. Nie dziwię się żonie, że nie pałą radością gdy jadę w weekend na 3h i zostawiam ją znów samą z domowymi obowiązkami i dzieckiem na głowie, bo tatuś musi pokręcić rowerkiem bo w sezonie chce znowu coś sobie i innym udowodnić. Gdybym nie jechał, ona mogłaby spokojnie w tym czasie zrobić np. pranie gdy ja zabawiałbym córkę. Ogólnie uważam, że kobiety kolarzy są niedoceniane, bo muszą sporo wycierpieć, żeby ich faceci mogli sie realizować w tej zabawie.

 

 



#34 Nosek

Nosek
  • Użytkownik
  • 132 postów
  • SkądDębica

Napisano 15 grudzień 2016 - 12:31

Zawodowy kolarz zarabia na tyle że kogoś do pomocy żonie znajdzie :) ale fakt ze przy małych dzieciach mały kłopot i dużo uwagi a potem proporcje się zmieniają :)

Wysłane z mojego SM-N915FY przy użyciu Tapatalka



#35 nsmartin

nsmartin
  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 15 grudzień 2016 - 13:44

U mnie jest taka sama sytuacja jak u kolegi @maccacus. Żona od dwóch lat zajmuje się synem, oprócz tego wykonuje większość "prac domowych". Ja zaś pracuję na 2 zmiany co dodatkowo sprawia że treningi nie są regularne - dodam też, że nie jeżdżę po zmroku. Dziadkowie mieszkają daleko i nie mamy możliwości na co dzień odstawienia do nich syna co też byłoby pomocne. Czasem przyjadą i jak to dziadkowie zaopiekują się młodym, my wtedy możemy gdzieś razem wyjść itp. Na nianię nas nie stać...Tak że warunki do regularnych treningów, czy nawet do wyjścia gdzieś z żoną w moim przypadku nie są sprzyjające i doskonale ją rozumiem jak czasem się złości (zwłaszcza, ze nieraz widać po niej jak bardzo jest zmęczona), że ją zostawiam z dzieckiem np w weekend, gdy chciałaby po całym tygodniu odetchnąć a ja z kolei po pięciu dniach za biurkiem nie myślę o niczym innym niż o dłuższym wypadzie na szosę...Jak pisałem w pierwszym poście, staramy się wymieniać obowiązkami, dawać sobie też czas dla siebie i dopóki syn nie podrośnie, i nie usamodzielni się tak musi zostać (co nie jest wcale jakąś tragedią bo wolę być przy nim i widzieć jak uczy się chodzić, mówić itd. niż myśleć tylko o swoich czterech literach na rowerze). Dzięki wszystkim za wpisy, pozdrawiam!



#36 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 682 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 15 grudzień 2016 - 16:24

Jasne, znaleźć nianię, zapłacić i mieć spokój. Znam ludzi, z czołówki amatorów, dzieci są podsyłane po rodzinie, komu się da, bo trenować trzeba.
Kasa to nie problem, ale po raz kolejny zapytam: czy o to chodzi i tak to powinno wyglądać? Jeśli tak, to po jaką cholerę było się decydować na dzieci, robić sobie i innym problem? Przecież to tylko kłopoty i wydatki. I do czego sprowadza się rola takiego ojca, który myśli tylko o tym, aby dać mu spokój?
  • mucher lubi to

#37 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 1878 postów
  • SkądKraków

Napisano 15 grudzień 2016 - 20:47

Kolego, serio tak nie możesz przeboleć, że inni potrafią sobie zorganizować czas tak, aby mieć wystarczającą ilość czasu na trening? W co drugim poście narzekasz na innych, wypominasz, że robią coś źle. A w kolejnym tłumaczysz, że w temacie powinno się tylko prezentować swoje sposoby na życie i nie czepiać się innych - sam to wciąż robisz!


  • puchaty lubi to

"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#38 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 682 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 15 grudzień 2016 - 21:44

Czekałem aż jakiś "lajkujący" dzieciak wypowie się w temacie jak połączyć treningi z życiem rodzinnym :)
W pierwszym poście masz PODKREŚLONE dla mniej ogarniętych, do kogo skierowany jest wątek ;)

#39 czarusblitz

czarusblitz
  • Użytkownik
  • 344 postów

Napisano 15 grudzień 2016 - 22:23

Ale akurat kolega Greek ma racje 😉
Using Tapatalk

#40 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 1586 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 15 grudzień 2016 - 22:41

Temat jest o wyzwaniu jakim jest połączenie pasji z dziećmi i jak sobie tak czytam to widze że grafik jest zabity od brzegu do brzegu. Praca, obowiązki domowe, dzieci i przemycony w mniej lub bardziej trudny sposób trening/jazda czy cokolwiek co wiąże się z przebieraniem nogami. 

Nikt nie wspomniał (nie jest to oczywiście przedmiotem tej dyskusji) gdzie w tym wszystkim jeszcze czas na bycie...razem :)

 


Temat jest o wyzwaniu jakim jest połączenie pasji z dziećmi i jak sobie tak czytam to widze że grafik jest zabity od brzegu do brzegu. Praca, obowiązki domowe, dzieci i przemycony w mniej lub bardziej trudny sposób trening/jazda czy cokolwiek co wiąże się z przebieraniem nogami. 

Nikt nie wspomniał (nie jest to oczywiście przedmiotem tej dyskusji) gdzie w tym wszystkim jeszcze czas na bycie...razem :)

 

Ps Ups, widzę że jednak niektórzy wspomnieli. :)





Dodaj odpowiedź