Skocz do zawartości


Zdjęcie

Trening Kolarski A Sciezki


84 odpowiedzi w tym temacie

#21 raf

raf
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Skądwracasz?

Napisano 30 listopad 2017 - 14:16

Państwo nie ma do Ciebie zaufania w kwestii alkoholu ponieważ już niedługo nie będziesz mógł go legalnie kupić w godzinach 22 - 6. Poza tym szykowane są nowe zakazy odnośnie miejsc do spożycia.
Mi niedługo łatwiej bedzie kupić i wypić legalnie piwo w Niemczech bo do najbliższego sklepu za granicą mam około 2km.

Może po prostu ruch emerytowanych meliniarzy dogadał się z rządem i za ponowne otwarcie ich przybytków obiecał wesprzeć budżet państwa dobrowolną daniną? ;)

To, co się teraz dzieje w państwie, to przecież zwykły powrót do komuny!



#22 montell81

montell81
  • Użytkownik
  • 292 postów

Napisano 30 listopad 2017 - 14:19

W dwóch pierwszych opisanych przez Ciebie sytuacjach powinieneś zastosować coś, co nazywa się ograniczonym zaufaniem. W trzecim przypadku ciesz się, że nie dostałeś mandatu.

Teraz napisz kak zdefiniować i odróżnić kolarza od rowerzysty? Strojem? Rowerem?
Co w sytuacji gdy mamy szybkiego rowerzystę a wolniejszego kolarza?

Kto miałby wydawać "karty kolarza"? Ile by to kosztowało i czy nie taniej byłoby raz na jakiś czas zapłacić mandat.

Nie obraź się ale uważam Twoje pomysly za absurdalne. Polskie prawo jest wystarczająco zagmatwane, by gmatwać je jeszcze bardziej.

#23 raf

raf
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Skądwracasz?

Napisano 30 listopad 2017 - 19:07

W dwóch pierwszych opisanych przez Ciebie sytuacjach powinieneś zastosować coś, co nazywa się ograniczonym zaufaniem. W trzecim przypadku ciesz się, że nie dostałeś mandatu.

Teraz napisz kak zdefiniować i odróżnić kolarza od rowerzysty? Strojem? Rowerem?
Co w sytuacji gdy mamy szybkiego rowerzystę a wolniejszego kolarza?

Kto miałby wydawać "karty kolarza"? Ile by to kosztowało i czy nie taniej byłoby raz na jakiś czas zapłacić mandat.

Nie obraź się ale uważam Twoje pomysly za absurdalne. Polskie prawo jest wystarczająco zagmatwane, by gmatwać je jeszcze bardziej.

Super - najpierw powiedz mi czy jesteś kierowcą. Jeździsz samochodem? Bywasz czasem na głównej? I co - zawsze przepuszczasz kierowców będących na podporządkowanej?

A teraz wyobraź sobie jazdę rowerem, gdzie przy każdym skrzyżowaniu zwalniasz prawie do zera (będąc cały czas na głównej!) - da się tak jeździć???

 

Z tego, co piszesz, wynika, że nigdy nie miałeś "podbramkowej" sytuacji na drodze. Ja takich sytuacji miałem więcej, niż tu opisałem.

 

Ad. 1. Gdybym zaczął hamować z prędkości ok. 30 km/h, na pewno nie wyhamowałbym do zera. Opóźniłbym kolizję w taki sposób, że samochód wjechałby na przejazd rowerowy, a ja bym przywalił głową w drzwi/szybę jego wozu. Taka sytuacja byłaby dla mnie o wiele bardziej urazowa, niż to, co się stało.

Ad. 2. Spróbuj wyhamować kiedyś nagle do zera gdy ktoś wyjdzie Ci na jezdnię. To się tak łatwo mówi, ale nikt nie chce nikogo uderzyć! Ja próbowałem jeszcze panią ominąć, ale po prostu była zbyt blisko! Gdybym jechał szybciej, ominąłbym ją przed jej nosem i pojechałbym dalej. Ale to tak łatwo się mówi PO FAKCIE!

Ad. 3. A słyszałeś o tym, że w Polsce obowiązują znaki, które znajdują się po prawej stronie jezdni??? Gdybyś słyszał, wiedziałbyś kto ma rację w takiej sytuacji. Policjanci chcieli mnie zaczepić! Ale nie mieli do tego ŻADNEGO POWODU. Po prostu się im nudziło, było im gorąco w służbowych ubiorach. Ale gdyby ich przełożeni dali im rowery do patrolowania, wiedzieliby w jakim stanie jest chodnik, na który mnie skierowali. Mandatu bym nigdy nie przyjął - chciałem tylko wrócić do żony i dzieci, bo obiecałem im, że razem pójdziemy na plażę, a ja na nogach byłem od 5:30.

 

Definicja kolarza wg mojego 6 letniego syna: kolarz ma kask. Moim zdaniem to wystarczy! Jak ktoś szybko jeździ, wie, że kask ratuje życie gdyby się cokolwiek niespodziewanego zdarzyło na drodze. A jak jeździ wolniej, to przecież nikt nikomu nie broni! Chodzi tylko o to, by nie blokować ruchu drogowego. A osoba jadąca 30-40 km/h przy prawej krawędzi jezdni raczej tego ruchu nie blokuje.

 

A młody wie co mówi - dwa razy stał już na pudle! Jego najdłuższa trasa to 20 km z prędkością średnią 15 km/h!

 

Tu nie chodzi o to, kto jest szybszy - to nie zawody! Każdy mój wyjazd, to jazda między 25-28 a 30-35 km/h. trasy od 20 do 180 km jednorazowo. Chyba każdy tu zaglądający potrafi się rozpędzić do prędkości powyżej 50 km/h. A na stravie bywają mutanci (albo oszuści), których średnia na danym segmencie dochodzi do 70 km/h! To jest szybko czy wolno?

 

A teraz wyobraź sobie, że z taką prędkością ktoś jedzie ścieżką rowerową, która jest nierówna a czasem też dziurawa. Fajnie?

 

"Karta kolarza" - to tylko propozycja! Najpierw trzeba by zmienić prawo w Polsce. Są licencje zawodników w rajdach samochodowych, są licencje kolarskie - może dałoby się przekonać władców "dobrej zmiany", by coś naprawdę ulepszyć? Ja i tak jadę drogą - i stanowię przy tym MNIEJSZE zagrożenie, niż ci wszyscy, co jeżdżą rowerami po chodnikach, a potem z nich zjeżdżają i jadą przez pasy, gdzie nie ma przejazdu rowerowego.

 

Ktoś kiedyś wymyślił żelaznego potwora jadącego po torach - straszył krowy, które przestawały dawać mleko. A teraz jakoś z tym nie ma problemów! Co tu gmatwać? Karta kolarza byłaby wydawana tylko tym, co chcieliby się nią posługiwać. Dawałaby nam możliwość jazdy w ruchu ulicznym w mieście z pominięciem ścieżek rowerowych. Być może byłyby jakieś wyłączenia - na przykład nadal autostrady, oraz wszystkie drogi, którymi jazda w mieście dopuszczalna jest z prędkością większą, niż 50 km/h.

 

A może po prostu w Twoim mieście ścieżki rowerowe są tak dobrze przygotowane, że masz przyjemność nimi się poruszania?

 

PS: Dwa tygodnie temu jechałem ścieżką rowerowo-pieszą, którą nawet lubię jeździć - naprawdę jest taka!!! Szeroka, asfaltowa, równa - nigdy nie myślałem, żeby zjechać na jezdnię. I co? Ano jadąc z prędkością 42,5 km/h zauważyłem, że 3 dzieciaków jedzie w tę samą stronę, ale wężykiem - i do tego na 2 rowerach! Więc krzyczę z daleka, żeby zjechali na bok. Zjechali - jadę więc dalej. Tuż przede mną ten rower podwójnie obciążony wjeżdża mi prosto pod koła!!! Udało mi się w ostatniej chwili ich ominąć. Ale tętno skoczyło mi nagle o 20 ud/min! Trasa jest poza miastem - tyle razy tędy jeżdżę, ale pierwszy raz taka sytuacja. I co? Oczywiście - trzeba uważać! Ale wszyscy musza uważać! Nie tylko użytkownicy rowerów szosowych.

 

I się nie obrażam! W końcu DYSKUTUJEMY! Nikt sam nic nie zrobi, ale jeśli okazałoby się, że coś przeszkadza większej liczbie osób, to warto się skrzyknąć i DZIAŁAĆ!



#24 montell81

montell81
  • Użytkownik
  • 292 postów

Napisano 30 listopad 2017 - 19:56

Jeżdżę samochodem od 15 lat oraz znacznie dłużej rowerem.
Wyobraź sobie, że ze ścieżek rowerowych nie korzystam. Staram się jeździć takimi trasami, gdzie tych ścieżek nie ma, by nie narażać się na mandaty. Na szczęście udało mi się ich do tej pory uniknąć ale jeśli zostałby złapany na wykroczeniu to pokornie bym mandat zapłacił.
Jeśli planuję szybszą jazdę to na pewno nie są to trasy ani w mieście, ani w okolicach DDR. Wybieram się w zdecydowanie mniej uczęszczane drogi.

Jestem natomiast przeciwny gmatwaniu prawa i idiotycznym przepisom. Za taki niestety uważam Twój pomysł z licencjami, pozwoleniami, itp.
Z całym szacunkiem też dla Twojego syna, ale jego definicja kolarza jest adekwatna do jego wieku. Widuję zarówno szosowców bez kasku, jak i chłopaków w kaskach na bmx. Emerycie w kaskach z prędkością 10km/h to coraz częstszy widok. Nie chciałbym jechać autem i stać w sznurku do wyprzedzenia takich kolarzy, gdzie obok by biegła ścieżka rowerowa.

Licencje,itp. skomentowałem już wyżej. Zmieniłoby to tyle, że ktoś zarabiałby na tym kase, jeden by taką licencje kupił a dziesięciu olało i jeździło jak do tej pory.
Może jeszcze egzaminy na kolarza? Testy z szbkiej jazdy?
Absurd.

Chcemy tego czy nie, to i tak w kwestii nakazu korzystania ze ścieżek rowerowych nic się nie zmieni.
Mamy dwa wyjścia. Albo narażamy się na mandat, albo wybieramy w miejsce, gdzie ścieżek nie ma.
Ja stosuję to drugie wyjscie, choć zdarza mi się też stosować to pierwsze.
  • Pirx i mikroos lubią to

#25 raf

raf
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Skądwracasz?

Napisano 30 listopad 2017 - 23:54

Jeżdżę samochodem od 15 lat oraz znacznie dłużej rowerem.
Wyobraź sobie, że ze ścieżek rowerowych nie korzystam. Staram się jeździć takimi trasami, gdzie tych ścieżek nie ma, by nie narażać się na mandaty. Na szczęście udało mi się ich do tej pory uniknąć ale jeśli zostałby złapany na wykroczeniu to pokornie bym mandat zapłacił.
Jeśli planuję szybszą jazdę to na pewno nie są to trasy ani w mieście, ani w okolicach DDR. Wybieram się w zdecydowanie mniej uczęszczane drogi.

Jestem natomiast przeciwny gmatwaniu prawa i idiotycznym przepisom. Za taki niestety uważam Twój pomysł z licencjami, pozwoleniami, itp.
Z całym szacunkiem też dla Twojego syna, ale jego definicja kolarza jest adekwatna do jego wieku. Widuję zarówno szosowców bez kasku, jak i chłopaków w kaskach na bmx. Emerycie w kaskach z prędkością 10km/h to coraz częstszy widok. Nie chciałbym jechać autem i stać w sznurku do wyprzedzenia takich kolarzy, gdzie obok by biegła ścieżka rowerowa.

Licencje,itp. skomentowałem już wyżej. Zmieniłoby to tyle, że ktoś zarabiałby na tym kase, jeden by taką licencje kupił a dziesięciu olało i jeździło jak do tej pory.
Może jeszcze egzaminy na kolarza? Testy z szbkiej jazdy?
Absurd.

Chcemy tego czy nie, to i tak w kwestii nakazu korzystania ze ścieżek rowerowych nic się nie zmieni.
Mamy dwa wyjścia. Albo narażamy się na mandat, albo wybieramy w miejsce, gdzie ścieżek nie ma.
Ja stosuję to drugie wyjscie, choć zdarza mi się też stosować to pierwsze.

Szkoda, że masz takie skostniałe struktury umysłu - wszystko albo jest absurdem, albo idiotyczne, czy w innym przypadku zagmatwane.

A sprawa jest prosta - wszyscy przestrzegają przepisów, bo wiedzą, że albo jadą ścieżką spokojnie i bardzo uważnie, albo zdają egzamin i dostają kartę kolarza, a wtedy mogą jechać dowolną drogą z prędkością dostosowaną do okoliczności.

 

Ja samochodem jeżdżę od 25 lat, a rowerem - od szóstego roku życia. Nigdy jadąc samochodem nikogo nie potrąciłem, ani nie spowodowałem wypadku. Mam też pozdawane zawodowe egzaminy do prowadzenia samochodu, bo takie były wtedy wymagane.

 

Nie powinieneś się czepiać dziecka, które chce mieć na wszystko wyjaśnienie, także na to, że jego rodzice wymagają od niego zawsze nosić kask korzystając z roweru. Nie będę się odnosił do szosowców bez kasku - to ich sprawa, ale niech tylko spróbują wystartować na jakichś zawodach.

 

Jest w ogóle BEZ ZNACZENIA jaką prędkością poruszają się różni użytkownicy rowerów. Istotne jest, że jeśli jadą szybko, powinni mieć prawo korzystać z drogi, która zapewni im maksymalne możliwe bezpieczeństwo oraz widoczność. Ja wiem, że jestem bardziej widoczny jadąc razem z samochodami, niż jadąc po ścieżce. Gdybym w styczniu jechał drogą, nie miałbym powodów do wymiany roweru i półrocznej walki o odszkodowanie, bo nikt by mnie nie potrącił.

 

Albo czytasz co piszę i wybierasz co chcesz, albo nie czytasz wszystkiego. TO JEST TYLKO PROPOZYCJA!!!

 

Naprawdę swędzi Cię noga w samochodzie w mieście, by wyprzedzić kogoś, kto jedzie rowerem tylko 5-10 km/h wolniej, niż maksymalna dopuszczalna prędkość? Jeśli tak jest, to może jesteś znerwicowany? Może za mało rowerem, a za dużo samochodem się poruszasz?

 

Mnie zawsze cieszy widok szosowca. Zawsze wtedy patrzę na kadencję, żeby zgadywać czy to pro czy amator. Ale i tak, każdy z nich zasługuje na poparcie. Kiedyś nam przecież tego kopalnego paliwa zabraknie.

 

Widziałem wiele ścieżek, którymi jechać po prostu się nie da! Nigdy nie zapłacę mandatu, który byłby wystawiony bez uzasadnienia. A wymagać można tylko, gdy nie stoi to w sprzeczności z MOIM BEZPIECZEŃSTWEM. Oczywiście, możemy uważać użytkowników rowerów za bezmózgie cielęta i nakazywać im cokolwiek nam się spodoba. Ale warto przy tym pamiętać, że państwo jest dla nas, a nie my dla państwa. Dlatego aby nam się żyło lepiej, musimy działać. Tyle, że razem, a nie osobno. Rozumiem, ze dla Ciebie jest dobrze jak jest. KROPKA!

 

Tylko po co brałeś udział w tej dyskusji? Może jeszcze pozwól innym się wypowiedzieć. Może tym, co jednak chcieliby jechać drogą tak samo, jak motorowery i skutery, które jesteśmy w stanie przecież wyprzedzać jeśli tylko nie zostały niezgodnie z przepisami przerobione...

 

Jeszcze nikt nie odpowiedział na pytanie czy spotkał się z ograniczeniem prędkości na ścieżkach dla rowerów. Może jednak jest ktoś?



#26 montell81

montell81
  • Użytkownik
  • 292 postów

Napisano 01 grudzień 2017 - 07:24

Czy naprawdę uważasz, że egzamin (zapewne płatny) rozwiąże problem? Czy uważasz, że nagle wszyscy się rzucą na niego by móc bezkarnie poruszać się ulicą? Pomyślałeś, że taka ewentualna licencja poniesie za sobą dodatkowe obowiązki, jak np. kamizelka odblaskowa, jakieś dodatkowe wyposażenie (zapewne ustawodawca coś wymyśli), obowiązkowe OC?

Będzie to martwy przepis, bo większość z nas uzna, że taniej jest zapłacić raz na jakiś czas mandat, niż dostosować się do wymagań licencji kolarskiej.

Ostatecznie nic na drodze się nie zmieni.

 

Ale idąc dalej, znajdzie się grupa biegaczy, która wpadnie na pomysł licencji biegacza by móc legalnie korzystać ze ścieżek rowerowych. Mogą użyć argumentów identycznych do Twoich. Wtedy to już się narobi bałaganu.

 

Inna sprawa to ścieżka rowerowa nie jest miejscem do jazdy z prędkością 42,5km/h. Jeśli korzystasz z nich z taką prędkością to stwarzać ogromne zagrożenie.

Nie uwierzę, że Twoja okolica jest obsiana ścieżkami rowerowymi. Czy na prawdę ciężko jest przebujać się te 20km/h by wyjechać za miasto i czerpać radość z mniej uczęszczanych dróg? Wtedy możesz gnać nawet powyżej 50km/h. Przyjemnie i bez nerwów.

 

Problemem, o którym rozmawiamy, nie jest nakaz korzystania ze ścieżek rowerowych, a ich stan techniczny, bezmyślne projekty, itp. Największym jednak problemem jest kultura kierowców, pieszych i nas rowerzystów. Jednak żadne nowe prawo kultury nie zmieni. 

 

P.S. Nikomu nie zabrania zabierania głosu w dyskusji. Sam jestem ciekaw zdania innych.


  • Pirx lubi to

#27 PiKa

PiKa
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 01 grudzień 2017 - 08:33

Co do starszej pani, to sprawę być może rozwiązał by dzwonek i ostrzeżenie na wszelki wypadek. Jednak jak ktoś stoi przy przejściu i ewidentnie chce wejść to trzeba bardzo uważać.

Z drugiej strony ostatnio miałem taką sytuację: jadę samochodem, przejście dla pieszych, po lewej na chodniku stoi dzieciak i patrzy w moją stronę (na mnie). Z naprzeciwka jedzie samochód. Ja się zatrzymuję przed przejściem, a samochód z naprzeciwka nawet nie zwalnia. Jakby ten dzieciak wszedł na przejście po tym jak się zatrzymałem to by wpadł pod tamto auto. Na szczęście tak się nie stało. Dodam, że tamten samochód miał wystarczająco dużo czasu żeby się zatrzymać...

#28 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3069 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 02 grudzień 2017 - 02:45

https://www.cycling-...cross-junctions

Ścieżki rowerowe mają sens, gdy są robione na wzór holenderski. Wtedy ograniczamy znacznie ryzyko w newralgicznych miejscach, czyli tam, gdzie przecinają się ruch drogowy z ruchem rowerowym. Bo czyż nie jest tak, że tam dochodzi najczęściej do potrąceń rowerzystów?

Dlatego samo bezmyślne rozdzielenie ruchu samochodowego od rowerowego nie zawsze przynosi zamierzone cele, a czasem może nawet rodzić więcej sytuacji niebezpiecznych. 

Tak to powinno wyglądać:

 

Ja mam wrażenie, że u nas ścieżki rowerowe buduje się nie po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo rowerzystów i ułatwić im życie, ale aby przegonić ich z ulic, bo przeszkadzają samochodom.

 

Źle zaprojektowane ścieżki czynią więcej szkody niż pożytku. 

Jeszcze taki film z Wielkiej Brytanii:

 


  • raf lubi to

#29 jacgyver

jacgyver
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 02 grudzień 2017 - 06:21

Kiepska argumentacja! To taj jakby Kubica napisał do ministra że chce po ulicy jeździć 250km/h bo robi właśnie trening.

Natomiast zgadzam się że DDR są zaniedbane, szkło, gałęzie itd... No i czasami szutrowa DDR po której niby musisz jechać na cieniutkich oponkach :(


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

#30 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3069 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 02 grudzień 2017 - 12:19

Kiepska argumentacja! To taj jakby Kubica napisał do ministra że chce po ulicy jeździć 250km/h bo robi właśnie trening.
 

Kiepska argumentacja, bo kolarz (w przeciwieństwie do Kubicy) może poruszać się szybko po ulicach nie łamiąc żadnych przepisów (oprócz tego o nakazie korzystania z drogi dla rowerów).


  • raf lubi to

#31 jacgyver

jacgyver
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 02 grudzień 2017 - 13:18

Co znaczy szybko dla kolarza? Przecież spokojnie przekroczy ograniczenie 40km/h. A jak będzie miał interwał i wypadnie mu przerwa to ma zjechać na DDR wtedy?
Zastanówcie się jak byście wprowadzili taki przepis będąc na miejscu ministra!
Ja rozumiem problem bo sam jeżdżę asfaltem a obok mam ścieżkę wysypana żwirem ale problem nie jest łatwy do rozwiązania!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

#32 shmoo

shmoo
  • Użytkownik
  • 1154 postów
  • SkądBrzeg, Wrocław, Bytom

Napisano 02 grudzień 2017 - 13:57

Wystarczy byle zmarszczka i teoria o szybkim kolarzu upada a w dodatku pod górę trudno takiego bezpiecznie wyprzedzić nie łamiąc przy tym przepisów (najczęściej linia ciągła).



#33 raf

raf
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Skądwracasz?

Napisano 02 grudzień 2017 - 15:56

Ok - mój błąd, bo tyle popisałem o moich przygodach. A potem się dziwię, że montell81 czepia się każdego mojego słówka... Dla mnie czepialstwo nadal jest niezrozumiałe - ale przyjmuję do wiadomości - niektórzy już tak mają!

 

Marvelo! Popieram i zgadzam się w całości z tym, co napisałeś! Dodam, że oglądając filmik zwróciłem uwagę, że na tych dróżkach nikt nie stoi, nikt się nie bawi - każdy wie dokąd jedzie i nie blokuje innym trasy. Samochody się zatrzymują i respektują pierwszeństwo rowerów, ale przecież auta szybciej wrócą do prędkości podróżnej, niż starsza pani z zakupami... Pełna kultura!!!

 

Ponieważ te ścieżki u nas, jak napisał Marvelo powstają "aby przegonić ich z ulic", tym bardziej powinniśmy się zebrać razem i domagać poważnego traktowania. Jeśli mamy jechać ścieżkami, niech będą one w odpowiednim stanie, niech będą oddzielone od ciągów pieszych, niech dzieci w szkołach uczą się o tym jak zachowywać się na rowerze na chodnikach i drogach publicznych.

 

I jeszcze raz podkreślę - nie ma nic trudnego w tym, by pozwolić użytkownikom rowerów jadącym szybciej, by mimo obecnej gdzieś po drugiej stronie jezdni lub za pasem zieleni dziurawej ścieżki, mogli kontynuować swoją jazdę w swoim tempie (oczywiście ustalonym oficjalnie - nie mniejszym niż 30, 35, 40 km/h - to do ustalenia).

Z takim tempem NIE DA SIĘ JECHAĆ ŚCIEŻKĄ! A jak wyżej wspomniałem, i tak jesteśmy szybsi, niż koparka jadąca całą szerokością drogi, czy motorower, który zatruwa środowisko.

A jak się człowiek zmęczy, to ZAWSZE może wrócić na ścieżkę! Może kiedyś znajdę chwilę i pofotografuję jak wygląda ścieżka dla rowerów na Alejach Jerozolimskich (!!!) w miejscowości Brzeg Dolny. Tam więcej, niż 10 km/h i do tego na grubych oponach, jechać się po prostu NIE DA!

Ale już jest fajna trasa między tym samym Brzegiem Dolnym a Wołowem - fajne 10 km - trasa z fajnym długim podjazdem - oczywiście z ciągłą linią i oczywiście BEZ ŚCIEŻKI DLA ROWERÓW - ale samochody nie muszą czekać aż podjedziesz, bo projektant drogi zaprojektował pobocze wykonane z tego samego asfaltu - użytkownik roweru więc może jechać pod górę z jaką tylko chce prędkością, a ruchu drogowego nie zatrzymuje! Czary?

 

Dodam jeszcze, że jestem przeciwnikiem interwałowania czy bicia rekordów na mieście, ale sam lubię jechać płynnie - a na większości ścieżek dla rowerów płynna jazda po prostu NIE JEST MOŻLIWA!!!

 

Shmoo! Nie ma ŻADNEJ TEORII O SZYBKIM KOLARZU!!! Chodzi tylko o to, by kolarz mógł jechać optymalną ze swojego punktu widzenia drogą - tak, żeby czuł się bezpiecznie i mógł na rowerze wypoczywać. A dla niektórych po trudnym dniu, szybsza jazda na rowerze jest wypoczynkiem.

 

Jacgyver! Co tu jest trudnego? Wystarczy telefonogram do wszystkich jednostek od Komendanta Głównego Policji o treści:

"Mandaty dla rowerzystów poruszających się po chodnikach! Mandaty dla rowerzystów przejeżdżających po pasach! Mandaty dla rowerzystów bez oświetlenia pozycyjnego - o każdej porze! Mandaty dla rowerzystów poruszających się poza istniejącą obok ścieżką dla rowerów WYŁĄCZNIE W SYTUACJI RAŻĄCEJ RÓŻNICY PRĘDKOŚCI między rowerzystą a poruszającymi się tym samym pasem ruchu samochodami."

 

I sprawa załatwiona! Nic więcej nie trzeba! :-D



#34 jacgyver

jacgyver
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 02 grudzień 2017 - 20:50

No i o to chodzi, że większość problemów wynika z nieprecyzyjnych przepisów. Można by również ustalić że właściciel „nieprzyzwoicie drogiego roweru” może jechać ulicą bo z założenia drogie rowery jeżdżą szybko . Tymbarskiej „bardzo czerwone”.
Wyobraź sobie że zatrzymuje Cię policjant i mówi że jedziesz rażąco wolno, Ty mówisz - nie, nie jadę! I co idziecie do sądu wyjaśnić? ;)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

#35 raf

raf
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Skądwracasz?

Napisano 02 grudzień 2017 - 22:43

Jacgyver! Albo szukamy jakiegoś rozwiązania, albo mamy zamiar tylko biadolić, a każdego, kto chce się wychylić - ściągać w dół za nogi.

 

Najłatwiej wszystko do absurdu sprowadzić! A ja już miałem sytuację, gdzie z policjantami z drogówki rozmawiałem o tym, że nie jadę ścieżką dla rowerów. Jeden z nich sam się przyznał, że jak w weekendy jedzie z żoną rowerem, to też po ulicy... Brakuje nam takich NORMALNYCH policjantów!!! A przecież policjant ma ganiać przestępców, a nie czepiać się niczym nie opancerzonego śmiałka, który z własnej woli wie, że dla niego jest bezpieczniej jechać razem z samochodami, niż być skierowanym tam, gdzie ktoś w każdym momencie może mu wejść pod koła.

 

Ma ktoś jeszcze jakiś pomysł? Czy tylko malkontenci tu zostali?



#36 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2438 postów
  • SkądKońskie

Napisano 02 grudzień 2017 - 23:31

Przestańcie pitolić głupoty, a tym bardziej wstępować z jakimiś inicjatywami, bo zaraz wymyślą obowiązkowe OC dla rowerzystów, albo badania techniczne rowerów, na których będzie trzeba pokazać certyfikat na chiński karbon (znak CE świetnie podrabiają) . Albo nie daj Panie wybudują nowe ścieżki.


  • Pirx lubi to

"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#37 jacgyver

jacgyver
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 03 grudzień 2017 - 07:40

Raf, ja naprawdę jestem za tym żeby można było jeździć po ulicy i próbuję tylko uzmysłowić że przepisem tego łatwo się nie zmieni! Mam szczęście mieszkać w niewielkim mieście z niewielką ilością DDR.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

#38 sirkozi

sirkozi
  • Użytkownik
  • 1163 postów
  • SkądGdańsk

Napisano 03 grudzień 2017 - 10:53

Przestańcie pitolić głupoty, a tym bardziej wstępować z jakimiś inicjatywami, bo zaraz wymyślą obowiązkowe OC dla rowerzystów, albo badania techniczne rowerów, na których będzie trzeba pokazać certyfikat na chiński karbon (znak CE świetnie podrabiają) . Albo nie daj Panie wybudują nowe ścieżki.

 

Z tym OC to akurat dobry pomysł.


  • haligówka i raf lubią to

#39 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2438 postów
  • SkądKońskie

Napisano 03 grudzień 2017 - 11:14

Już widzę jak każdy kto ma składaka, biegnie i płaci OC - przepraszam kupuje polisę w internetach.  ;)

 

Myślę, że każdy taki "obowiązek" spowoduje, że ludzie będą mniej używać rowerów - nawet jak robią to w celach rekreacyjnych - po prostu wybiorą mniej upierdliwą formę rekreacji.

 

 


"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#40 kris91

kris91
  • Użytkownik
  • 1290 postów
  • SkądKrotoszyn

Napisano 03 grudzień 2017 - 18:05

Ja "niestety" na 55km kółku mam jakieś 10km ścieżek rowerowych: 2km wyjazd z miasta, 2km chodnik ze znakiem "ścieżka rowerowa" - za wąska, powypychana kostka ze słupem po środku, 4km przez totalne wiochy gdzie prawie nic nie jeździ, ale ścieżka jest i 2km u siebie w znowu w mieście.

 

na 78km "kółku" numer dwa mam też jakieś 10km ścieżek, w tym ze 4km przez Milicz gdzie jest: słup na środku, nagły koniec ścieżki, dziesięć skrzyżowań gdzie wedle przepisu należy zsiąść z roweru bo nie ma przejazdu tylko przejścia dla pieszych (w sumie u mnie w mieście to samo). Dalej w dwóch wiochach gdzie prawie nic nie jeździ też są ścieżki i zakaz jazdy rowerem. - zostałem już kilkukrotnie zatrzymany i raz mandat 50zł.

 

na 65km kółku na północ ten sam problem...z tym że nigdy policja się nie czepiała.

 

 

Nie chodzi o naszą wygodę, ale myślę że bezpieczeństwo i przede wszystkim prawa w sądzie, gdzie tracicie jakiekolwiek możliwości przy potrąceniu na drodze gdy jednocześnie obok była ścieżka rowerowa... Wasza wina i koniec, zero ubezpieczenia.

 

Chodzi też o to, że mój trening gdybym miał go odbyć zgodnie z przepisami przedłużyłby się z np. 2h 15min na 78km na jakieś dobre 2h 45min gdybym musiał jechać po ścieżkach. Jadąc kilkukrotnie przez Wrocław i wiedząc jak jechać samochodem w dane miejsce, gdy jechałem z północy na południe zgubiłem się kilkukrotnie jadąc ścieżkami - kończą się czasem nagle, prowadzą w zupełnie inną stronę albo nie są oznaczone, a za ekranami dźwiękoszczelnymi nie widać znaków czy drogowskazów.

 

Często wyprzedzam skutery, traktory...czemu oni mogą normalnie jechać a ja nie? Mnie można bardzo łatwo wyprzedzić, tych dwóch już trudniej... Nie chcę żeby rowerzyści / kolarze byli "gorszym sortem" i byli po chamsku wyrzucani na byle jakiej jakości ścieżki rowerowe.

 

Pod moim miastem: jest jakieś 7km ścieżki rowerowej z Krotoszyna na wioskę Chachalnię. Jej szerokość jest nieprzepisowa, zbudowana zbyt wąska, oznaczenia nie pozostawiają złudzeń: dwukierunkowa, zakaz jazdy rowerem po drodze. Notorycznie nieutrzymywana w czystości że trudno czasem przejechać. Niby piękna asfaltowa, ale żeby się z kimś minąć to trzeba zjechać na trawkę albo się zatrzymać.

 

Najbardziej zawsze liczę na rozsądek Policji - jeśli oni się nie czepią to spoko, jeśli dostanę mandat no trudno, moje ryzyko. Ale, chciałbym być chroniony na wypadek kolizji. Prosta sprawa... I nie porównujcie tu treningów Kubicy czy innych,,..

 

A jeśli zamierzacie tylko krytykować to lepiej nic nie piszcie, lepiej znajdźcie inne rozwiązanie.


  • marvelo i raf lubią to



Dodaj odpowiedź