Skocz do zawartości


Zdjęcie

Nie będe juz narzekał na kask.


745 odpowiedzi w tym temacie

#601 HarveyDent

HarveyDent
  • Użytkownik
  • 262 postów
  • Skądwe mnie tyle piękna

Napisano 12 styczeń 2018 - 19:54

phiiii. Wrzucenie filmiku z pęknięty kaskiem niczemu nie dowodzi. Na pewno bez kasku nic by mu się nie stało, a tylko naraził się na dodatkowe uszkodzenia kręgów. Głupek :D


to jest Forum Fanatyków

marvelo

#602 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3200 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 14 styczeń 2018 - 00:33

Sam fakt, że mimo kasku, przez parę minut nie wiedziałem co się dzieje a szyja bolała mnie kilka dni.

Ten kolarz też pomimo kasku długo nie wiedział, co się dzieje.

Pomimo obowiązkowych kasków problem wstrząśnień mózgu wcale się nie zmniejszył.

https://cyclingtips....g-the-dangers/ 

Z podobnym problemem zmaga się futbol amerykański, gdzie te wszystkie zabezpieczenia wcale nie czynią go bezpieczniejszym od rugby. Kaski dają złudne poczucie ochrony mózgu, a w rzeczywistości robią to bardzo kiepsko, skupiając się na ograniczeniu złamań kości czaszki, ignorując znacznie częstsze uderzenia, które doprowadzają do wstrząśnień mózgu. 



#603 HarveyDent

HarveyDent
  • Użytkownik
  • 262 postów
  • Skądwe mnie tyle piękna

Napisano 14 styczeń 2018 - 01:18

Marvelo masz znowu nocki?

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka


to jest Forum Fanatyków

marvelo

#604 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3200 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 15 styczeń 2018 - 14:05

Zmniejszenie liniowych przyspieszeń do poziomu 250 G dla mózgu to wciąż dużo za dużo. Wstrząśnienie mózgu może wystąpić już przy 60 G. A jeszcze bardziej niebezpieczne są przyspieszenia kątowe i urazy rotacyjne. Pod tym względem kasków nawet się nie bada w testach zawartych w normach dopuszczających je do użytku.

 

http://www.ircobi.or...Lecture/0.1.pdf

 

Śmiejecie się z teorii kompensacji ryzyka, ale czy ktoś o zdrowych zmysłach byłby w stanie zachowywać się bez kasku tak, jak futboliści amerykańscy, gdyby nie byli przekonani, że kask chroni ich głowę. Jestem chroniony, więc mogę więcej. Walnąłem głową, ale krew mi nie leci, więc nic mi nie będzie. Jestem twardy i gram lub jadę dalej. Ale rachunek do zapłacenia przyjdzie za jakiś czas. Wielokrotnie powtarzane, nawet niewielkie wstrząśnienia mózgu, kumulują się, doprowadzając często do chronicznej encefalopatii pourazowej. Czy uważacie, że taki los nie grozi zwłaszcza tym uprawiającym ekstremalne odmiany kolarstwa, gdzie używa się kasków fullface? Tam wiele upadków może się kończyć bez jakichkolwiek zewnętrznych uszkodzeń głowy i twarzy, ale skutki długoterminowe pozostają. Czy uważacie, że granice zdrowego rozsądku nie przesunęły się znacznie w sportach ekstremalnych właśnie z powodu sprzętu ochronnego (kaski, zbroje, ochraniacze)? 

 

 

 

 

 



#605 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 6325 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 15 styczeń 2018 - 14:11

Zmniejszenie liniowych przyspieszeń do poziomu 250 G dla mózgu to wciąż dużo za dużo.

A śmiertelność wizyt w szpitalu to 20% - to wciąż dużo za dużo, więc zlikwidujmy szpitale.
rowerplus-logo-2.png
 
Produkty SRAM oraz LEZYNE od teraz w ROWERPLUS.PL!

#606 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 2016 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 15 styczeń 2018 - 22:15

Zdrowe zmysły nie wchodzą w tym przypadku w rachubę, bo takich rzeczy jak robią futboliści nie robi się bez kasku. Walenie banią jest tam wpisane w zabawę. Walenie banią w czasie jazdy rowerem - nie. Z tego samego powodu kaski noszą hokeiści i bokserzy.

Poza tym - co już wcześniej napisałem - bez Twojego odzewu - wstrząsy mózgownicy to jeden z wielu urazów jakich możesz doznać.  Dlatego kask chroni futbolistę (jak i każdego kto go używa) przed różnymi urazami, tak jak we wszystkich przypadkach chronił mnie. 

Pas w samochodzie MOŻE uszkodzić kogoś nim zapiętego i może też chronić przed wieloma nieprzyjemnymi konsekwencjami spotkań 3 stopnia. Ja preferuję punkt widzenia po "i". 

Ty jesteś dumny z ochrony jaką Ci dała Twoja strefa zgniotu (nos) ja się cieszę że skorupa kasku zebrała wszystkie otarcia i uszkodzenia, które być może nosiłbym na głowie do dziś. Być może zawartość miałem nieodczuwalnie w momencie upadku wstrząśniętą ale wszelkie wgnioty i szlify byłyby odczuwalne i zauważalne natychmiast.



#607 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 4991 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 16 styczeń 2018 - 12:02

No właśnie - lecąc na fali odkrywczego stwierdzenia, że kaski, ochraniacze itd. przesuwają lub nawet likwidują zdrowy rozsądek (wielokrotnie podawany przez fanatyków argument, że w kaskach jeździ się nieostrożnie) oczekuję wniosku o likwidację pasów bezpieczeństwa (też fanatycy twierdzą, że więcej szkodzą niż pomagają...), poduszek, kurtyn czy kontrolowanych stref zgniotu.

A idąc tym tym, niewątpliwie odkrywczym tropem, można oczekiwać dalej idących żądań zlikwidowania wszelkich ograniczeń prędkości - bo przecież jeśli jest ograniczenie do 70 to nikt rozsądnie nie jeździ, a tylko utrzymuje prędkość w okolicach ograniczenia. Bez ograniczeń, środków bezpieczeństwa czynnego i biernego, każdy byłby świadom zagrożenia i kruchości życia i jeździłby samochodem o wiele bezpieczniej niż obecnie. Będzie mniej wypadków, a nawet jeśli jakiś się zdarzy, to będą to tylko niegroźne stłuczki.

Prawda? Fałsz! :P


Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#608 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 766 postów
  • SkądGdynia

Napisano 16 styczeń 2018 - 13:08

Prawda? Fałsz! :P

Hmm, a ja ostatnio miałem taką sytuację. Przyszedł do mnie sms, że w paczkomacie koło Tesco czeka przesyłka. Nie pamiętam już dokładnie co zamawiałem, zdaje się, że takie elementy gumowe do mocowania rury wydechowej w moim samochodzie. Elementy te mają za zadanie trzymać kształtownik wykonany z pręta stalowego o przekroju około 10 mm. Z jednej strony (bodajże prawej) urwała się guma, która przytrzymuje ten kształtownik w pozycji podpierającej rurę wydechową. Dodam, że chodzi tutaj o Opla Vectrę model C. Postanowiłem kupić to w internecie ponieważ w okolicy nie mieli a sama cena takiej gumy to raptem kilka złotych. Kupiłem więc 7 szt. ponieważ podejrzewam, że w 10 letnim samochodzie te gumy po prostu będą się po kolei wykruszały. Nie pomaga im fakt, że są niczym nie osłonięte i działają na nie wszelkie nieprzyjazne czynniki, które działają na podwozie samochodu. Jako, że Tesco leży w niewielkim oddaleniu od mojego domu, postanowiłem udać się tam rowerem. Proszę jednak nie wyciągać pochopnych wniosków, że pojechałem rowerem bo samochodem się nie dało. Samochód był cały czas na chodzie, to mocowanie nie jest jakieś kluczowe, rura trzyma się i bez tego kształtownika, co potwierdził mój mechanik. Fakt, że byłbym spokojniejszy, gdyby jednak to było zamocowane tak jak trzeba. Postanowiłem jednak zaufać słowom mojego mechanika, ponieważ po pierwsze nic nie puka a po drugie zrobił już mi sporo usług i z wszystkich byłem zadowolony. Może nie jest najtańszy ale za to solidny. Jedną z większych napraw jakie mi wykonał to była naprawa generalna silnika w firmowym Mercedesie Sprinterze. Stałem wtedy przed wyborem, czy kupić cały regenerowany silnik, czy naprawiać ten, który padł. A padł tam wał, więc sami rozumiecie, że poważna sprawa. Zdecydowałem się aby naprawiać ten silnik, bo przede wszystkim będę wiedział co jest w nim zrobione, a nie, że kupię jakiś regenerowany gdzieś tam silnik, z warsztatu, którego w ogóle nie znam. Naprawa się udała a silnik do dzisiaj, a więc już od około 4 lat, chodzi jak pszczółka. Hamulce w tym Mercedesie również mi zrobił mimo, że inni mieli z tym problem. Chodzi tam o problemy z hamulcem ręcznym. Wrzuciłbym na ten temat nawet jakiś film z Youtuba, ale każdy może znaleźć sam, jak będzie zainteresowany.
Tak więc, jak to już było pisane wyżej, wybrałem się tam rowerem. Jakież było moje zdziwienie, gdy po zatrzymaniu się pod paczkomatem okazało się, że nie ubrałem kasku, a jechałem do tego Tesco tak, jakbym go miał. Gwoli ścisłości - zdarzenie to miało miejsce niedawno, więc miałem na głowie buffa, którego zwykle mam pod kaskiem, stąd nie poczułem, że czegoś na głowie brakuje. Wracałem już ostrożniej.
  • parmenides, HarveyDent i Chikushou lubią to

#609 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 4991 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 16 styczeń 2018 - 17:34

Hehe.... :D :D :D


Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#610 chudeusz09

chudeusz09
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 16 styczeń 2018 - 17:53

No to kolego dostałeś nowe życie jakby!
  • puchaty i parmenides lubią to

#611 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3200 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 16 styczeń 2018 - 21:35

Puchaty, Twój mechanik nie będzie mógł się teraz opędzić od klientów.

 

 


  • puchaty lubi to

#612 shmoo

shmoo
  • Użytkownik
  • 1191 postów
  • SkądBrzeg, Wrocław, Bytom

Napisano 17 styczeń 2018 - 00:15

Zmniejszenie liniowych przyspieszeń do poziomu 250 G dla mózgu to wciąż dużo za dużo.

A śmiertelność wizyt w szpitalu to 20% - to wciąż dużo za dużo, więc zlikwidujmy szpitale.

 

logo1pp-64x64.pngmedium.jpgbadge_new.png

#613 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3200 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 17 styczeń 2018 - 17:33

No właśnie - lecąc na fali odkrywczego stwierdzenia, że kaski, ochraniacze itd. przesuwają lub nawet likwidują zdrowy rozsądek (wielokrotnie podawany przez fanatyków argument, że w kaskach jeździ się nieostrożnie) oczekuję wniosku o likwidację pasów bezpieczeństwa (też fanatycy twierdzą, że więcej szkodzą niż pomagają...), poduszek, kurtyn czy kontrolowanych stref zgniotu.

A idąc tym tym, niewątpliwie odkrywczym tropem, można oczekiwać dalej idących żądań zlikwidowania wszelkich ograniczeń prędkości - bo przecież jeśli jest ograniczenie do 70 to nikt rozsądnie nie jeździ, a tylko utrzymuje prędkość w okolicach ograniczenia. Bez ograniczeń, środków bezpieczeństwa czynnego i biernego, każdy byłby świadom zagrożenia i kruchości życia i jeździłby samochodem o wiele bezpieczniej niż obecnie. Będzie mniej wypadków, a nawet jeśli jakiś się zdarzy, to będą to tylko niegroźne stłuczki.

Prawda? Fałsz! :P

W tym szaleństwie jest metoda.

 

I polecam jeszcze taki ciekawy tekst:

http://hamilton-bail...y-of-danger.pdf



#614 HarveyDent

HarveyDent
  • Użytkownik
  • 262 postów
  • Skądwe mnie tyle piękna

Napisano 17 styczeń 2018 - 18:54

W tym szaleństwie jest metoda.

 

Pod warunkiem że w społeczeństwie istnieje coś takiego jak kultura i uprzejmość na drodze.

To nie możliwe w kraju w którym jeden kierowca zatrzymuje się żeby cie przepuścić, a drugi z przeciwka cię zabija.

To są rozwiązania dl cywilizowanych krajów, a nie jungli na drodze jak w Polsce. Tutaj jeden drugiego jest w stanie z%$#$ pod byle pretekstem, a znak ograniczenia do 70km/h znaczy że można jechać 80. Nie ten etap ewolucji :)


to jest Forum Fanatyków

marvelo

#615 z wiatrem we włosach

z wiatrem we włosach
  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 18 styczeń 2018 - 03:39

A właśnie, że nie zawsze... Zdarzało mi się jechać 40, mimmo, że władza pozwalała w tym miejscu na 70... Wszyscy jechali między w okolicach 30-40 z powodu fatalnych warunków i zarówno kulturalni jak i wariaci i pospolite chamy jechali wolno i ostrożnie

#616 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 4991 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 18 styczeń 2018 - 07:41

Śmiem wątpić - widocznie wariaci zostali w domu (albo w izolatkach), wariat nawet w takich warunkach przekraczałby dozwoloną, a na pewno rozsądną, prędkość ;)


Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#617 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3200 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 18 styczeń 2018 - 15:04

Znany polski kierowca rajdowy Sobiesław Zasada wprowadził kiedyś pojęcie "szybkość bezpieczna", pisząc nawet całą książkę pod tym tytułem. Gorąco polecam lekturę każdemu kierowcy (niezależnie od stażu).

https://docer.pl/doc/11ncs1

Według niego szybkość ta jest pochodną warunków jazdy, ale też umiejętności kierowcy i właściwości pojazdu, którym się porusza. A ostateczne jej granice wyznaczone są przez granice przyczepności. Tych nie przezwyciężą już żadne systemy ABS, ESP, ASR czy inne takie wspomagacze, ani najlepsze umiejętności kierowcy. 

Nawet wariat czy pirat drogowy nie jest w stanie przekroczyć tej granicy.

Nawet mistrz prostej, gdy trafi na trudne warunki z ograniczoną przyczepnością zwolni na zakręcie, jeśli nie będzie posiadał umiejętności. Inaczej skończy w rowie.

 

 

 

 

 

 


  • z wiatrem we włosach lubi to

#618 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 2016 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 18 styczeń 2018 - 15:12

Byle miał na głowie kask.

#619 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 1905 postów
  • SkądSheffield

Napisano 18 styczeń 2018 - 17:25

Rajdowcy zdaję się w kaskach jeżdzą. 


  • Prozor lubi to

23k3loh.jpg Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman mwxj52.jpg


#620 JohnDoePL

JohnDoePL
  • Użytkownik
  • 28 postów
  • SkądChełmża

Napisano 18 styczeń 2018 - 19:19

I w przeciwieństwie do roweru, samochody rajdowe mają klatkę bezpieczeństwa.





Dodaj odpowiedź