Skocz do zawartości


Zdjęcie

Hamulce i klocki


453 odpowiedzi w tym temacie

#1 Muniek

Muniek
  • Użytkownik
  • 350 postów
  • SkądPszczyna

Napisano 11 maj 2008 - 13:48

Po dzisiejszej jeździe w grupie uświadomiłem sobie tragiczność moich spowalniaczy - podczas zjazdów wytracenie prędkości czasami było zupełnie niemożliwie, a to wszak niskie góry (Przegibek). Hamulce mam no-name (na stronie producenta pisze że to Promaxy, więc wychodzi na jedno - tyle że mają wymienne okładziny), z przodu okładzina oryginalna, z tyłu założony Dura Ace który jest na wykończeniu. Chciałem kupić przy najbliższej okazji komplet nowych Dura Aców (20 zł sztuka), ale przy szukaniu danych o moich obręczach znalazłem taki komentarz w magazynie rowerowym (test mojego Treka 1000):

(...) Rozkręcić się jest łatwo, jednak z wytracaniem prędkości nie jest wesoło. Hamulce zupełnie nie odpowiadają potencjałowi tego roweru. Są to po prostu spowalniacze marki no name


Proste pytanie - czy same SZCZÊKI mogą mieć wpływ na jakoś hamowania? Oczywiście mówimy o takim samym typie hamulców. Zawsze wydawało mi się że szczęka to jest szczęka i wszystko zależy od klocków, ale po przeczytaniu tego mam wątpliwości... Jeśli mam wydać 40 zł na komplet nowych okładzin to za relatywnie niewiele więcej mam komplet nowych hampli dużo wyższej półki. Warto?

#2 Malik

Malik
  • Administrator
  • 2483 postów
  • SkądZielona Góra

Napisano 11 maj 2008 - 14:18

Na jakość hamowania największy wpływ mają właśnie szczęki hamulcowe.
Kiedyś zapalałem na tektro, które były standartowo montowane w giantach ocrach w latach 03-04. Hamowały tak sobie. Po wymianie klocków na ritcheye dało się odczuć zdecydowaną poprawę, choć nadal rewelacji nie było. Później okazyjnie nabyłem DA i tutaj dopiero było widać różnicę. DA to dobre hamulce, ale niestety okładziny shimano to jakaś pomyłka.
W opisach podają, że zwiększyli żywotność klocków o 400%, a one tak czy siak znikają bardzo szybko.
W tej chwili mam centaura. Leci już 2 sezon, hamulce są bardzo skuteczne, a klocki prawie jak nowe.

Moja propozycja: kup shimano(tiagra, 105ka, ultegra - w sumie obejetne) albo campe(centaury na allegro są po ok 170zł). Od razu odczujesz różnicę na plus.
Przy shimanowskich hamulcach będziesz musiał się "tylko" liczyć z częstszą wymianą okładzin.

#3 artkaw

artkaw
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądTarnów

Napisano 11 maj 2008 - 14:40

Ja tak samo miałem w moim BH od nowości hamulce no name, i na zjazdach ich skuteczność to była po prostu porażka. W tym sezonie kupiłem sobie SH 105 i różnica jest kolosalna, oczywiście na korzyść Shimano ;-) No i w sumie to chyba lepiej dołożyć troche kasy i kupić jakieś dobre hample, bo jak by nie patrzeć jest to jeden z podstawowych elementów dbających o nasze bezpieczeństwo.

#4 zawodowiec_;)

zawodowiec_;)
  • Użytkownik
  • 245 postów
  • SkądPoznań

Napisano 11 maj 2008 - 19:19

ja smigam drugi rok na hamplach shimano 105 (ok 10tys km) i klocki sa jak nowe :mrgreen: przesiadłem sie na te hamulce ze starej sory... roznica ogromna, na plus. Ale zauwazylem tez ze, te hamulce (105) działają elegancko tylko z kołami shimano (sprawdzoane na modelu whr560 i whr561) na innych kołach poprost dobrze działaja... :roll:

#5 Klaudiusz

Klaudiusz
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • SkądBydgoszcz

Napisano 11 maj 2008 - 19:29

Malik, Te tektro sa ok ;) w sam raz jak do kolarki, mocniejszych hamulcow nie trzeba do roweru. Trafi sie pozniej taki na zjezdzie co jak sie przestraszy to zacisnie klamy z calej sily i kupa usypana

#6 COST

COST
  • Użytkownik
  • 280 postów
  • SkądRADOM

Napisano 12 maj 2008 - 12:57

Malik, Te tektro sa ok ;) w sam raz jak do kolarki, mocniejszych hamulcow nie trzeba do roweru. Trafi sie pozniej taki na zjezdzie co jak sie przestraszy to zacisnie klamy z calej sily i kupa usypana


Dokładnie! mi jeżdzac na jaguarze skutecznośc 30letnich spowalniaczy nie przeszkadzała.bałbym sie o szytki jeżdzac z porzadnymi hamulcami

#7 artkaw

artkaw
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądTarnów

Napisano 12 maj 2008 - 14:27

COST ale jak byś osiągał na zjazdach prędkości 60-70 km/h to nie wiem czy byś nie zmienił zdania co do lepszych hamulców.

#8 SN

SN
  • Użytkownik
  • 475 postów
  • Skądzupelnie blisko

Napisano 12 maj 2008 - 16:24

pamietajmy tez o obreczach! jesli powierzchnia styku jest zatluszczona, pokiereszowana to nawet zero gravity nie pomoga :-)

#9 Muniek

Muniek
  • Użytkownik
  • 350 postów
  • SkądPszczyna

Napisano 12 maj 2008 - 17:14

SN: właśnie, co do powierzchni obręczy też mam pytanie - czytałem kiedyś o kostkach do czyszczenia obręczy. To daje tylko wizualnie czystą obręcz czy hamowanie jest rzeczywiście lepsze?

#10 SN

SN
  • Użytkownik
  • 475 postów
  • Skądzupelnie blisko

Napisano 12 maj 2008 - 17:22

nigdy nie uzywalem takiej kostki.
jestem staromodny. zawsze uzywam czysta szmatke i odrobine preparatu do odtluszczania rowerowych hamulcow tarczowych. w przypadku duzej ilosci szlamu na obreczy stosuje wode z odrobina plynu do zmywania naczyn i potem odtluszczam.

#11 Malik

Malik
  • Administrator
  • 2483 postów
  • SkądZielona Góra

Napisano 12 maj 2008 - 20:10

SN: właśnie, co do powierzchni obręczy też mam pytanie - czytałem kiedyś o kostkach do czyszczenia obręczy. To daje tylko wizualnie czystą obręcz czy hamowanie jest rzeczywiście lepsze?


Jest to tylko gadżet.. zbędny na dodatek.

#12 tozik

tozik
  • Użytkownik
  • 530 postów
  • SkądPietrzykowice

Napisano 12 maj 2008 - 22:27

Więc te całe Tektro / Promaxy / Accenty itd. (wszystkie z jednej sztancy) to moim zdaniem niestety szajs jest, co wyszło u mnie po ostatniej zmianie klocków na nowe: otóż póki były stare, mocno już zdarte klocki, hample siłą rzeczy była tak wyregulowane, że główna sprężyna była mocniej napięta bo szczęki musiały być bliżej siebie. Po zmianie klocków musiałem szczęki "poluźnić" - i tu kicha, bo się okazało że sprężyna często nie jest w stanie "odbić" szczęk do końca na zewnątrz i skutki są dwojakie: klocki często lekko ocierają o obręcz, a dwa, że klami hamulcowe nie są przyciągnięte i "klapią" na wybojach bo sprężyny odciągające w samych klamkach są do tego za słabe albo wyrobione. Żadne regulacje hampli nie pomagają i nie jest to też wina klinujących się linek hamulcowych, bo ich odkręcenie nic nie zmienia - szczęki i tak nie chcą odbijać.
Trza sie będzie rozejrzeć za czymś porządnym - chyba pójde w 105-ke

#13 SN

SN
  • Użytkownik
  • 475 postów
  • Skądzupelnie blisko

Napisano 12 maj 2008 - 22:37

tozik,

wypnij sprezyne ze szczeki i delikatnie odegnij w przeciwnym kierunku do tego w jakim ona pracuje.

****srodki ostroznosci****
uwazaj, aby sprezyna nie szczelila ci po palcach. sprezyne przytrzymuj kleszczami.

jesli oberwiesz to wspolczuje, poniewaz ten rodzaj bolu mozna tylko porownac do wsadzenia skostnialych od mrozu dloni pod goraca wode.

#14 Skeeball

Skeeball
  • Użytkownik
  • 83 postów
  • SkądPoznań

Napisano 13 maj 2008 - 06:41

sprężyna często nie jest w stanie "odbić" szczęk do końca na zewnątrz

A może jest opór na osiach obrotu szczęk? Kiedyś w moim przednim hamulcu skrystalizowała się sól z kropel potu i miałem podobny problem. Rozebrałem, wypłukałem, nasmarowałem zielonym FL do łańcucha i złożyłem - działa dobrze.

#15 tozik

tozik
  • Użytkownik
  • 530 postów
  • SkądPietrzykowice

Napisano 13 maj 2008 - 07:49

Doskonale wiem jak to jest dostać w palec wyskakującą sprężyną :mrgreen:
Hamulce szosowe rozbierałem wielokrotnie - te oczywiście też rozebrałem, czyściłem, smarowałem i regulowałem - nie wiele to pomogło.. powstaje jakieś taki dziwny opór w jednym miejscu i sprężyna nie daje rady i już. Rozginanie jej nie wiele chyba da jeśli faktycznie jest słaba lub wyrobiona.

#16 Mioku

Mioku
  • Użytkownik
  • 34 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 18 lipiec 2008 - 23:02

szukam klocków do hamulców tiagry BR 4500, oryginalnie był model R50T2 hamulce moim zdaniem chodzą całkiem przyzwoicie tylko jak już wyżej pisano szybko ścierają się okładziny u mnie 8000 kkm, szukałem ich i jakoś nie mogę znaleźć tego modelu, natomiast kupiłem niedawno model M50/T niby zalecane do sory, tiagry jednak są gorsze od tych oryginalnych, zastanawiałem się nad kompatybilnością wyższych modeli R55C lub C2 z hamulcami tiagry, "kilku" forowiczów jeździ na hamplach tiagry więc pewnie jakieś doświadczenia są:)
pozdrawiam

#17 kubano

kubano
  • Użytkownik
  • 936 postów
  • SkądCzechowice-Dziedzice

Napisano 19 lipiec 2008 - 06:40

Ja też mam hample Tiagry i powiem że hamują całkiem całkiem. Tylna szczęka potrafi zatrzymać koło jak się jedzie ale przednia to już nie :-? , nawet jak sie z mocno naciska.

#18 pingpongista2

pingpongista2
  • Użytkownik
  • 94 postów
  • SkądPołudnie

Napisano 19 lipiec 2008 - 12:43

bo tylko dura ace/record posmarowane klejem zatrzymuja przednie obrecze ;-) nie masz sie czym przejmowac :lol:

#19 kubano

kubano
  • Użytkownik
  • 936 postów
  • SkądCzechowice-Dziedzice

Napisano 19 lipiec 2008 - 17:06

pingpongista2, Zresztą poco mi taki mocny przedni hampel? :?: Jeszcze bym się dorobił jakiegoś OTB ;-)

#20 mjolnir

mjolnir
  • Użytkownik
  • 163 postów
  • SkądGdańsk

Napisano 07 sierpień 2008 - 09:15

Mam dość głupi problem :-/ Wczoraj czyściłem i regulowałem cały rower. Zauważyłem przy tym, że przy tylnim hamulcu śrubka imbusowa 2,5mm mocująca wajhę do rozszerzania klocków przy wyjmowaniu koła jest dość luźno zamocowana i przy jeździe trochę lata. Wziąłem pasujący klucz i kręcę... okazało się jednak że dokręciłem odrobinę za mocno - mało tego, śruba była zrobiona z takiego szajsowego materiału (hample no-name) że po kilku przekręceniach łeb się wyrobił. Aktualnie sprawa wygląda tak, że nie mogę zamknąć hamulca, bo miejsce w którym przymocowana jest linka obraca się równo z wajhą do rozszerzania(a powinno to pracować trochę jak wał korbowy i cylinder w samochodzie). Pryskałem już na tą śrube WD40, próbowałem ręcznie poluzować i nic.

EDIT
Sprawa nieaktualna, człowiek który wynalazł młotek ma u mnie duże piwo :mrgreen:



Dodaj odpowiedź