Skocz do zawartości


Zdjęcie

Alkohol a treningi


249 odpowiedzi w tym temacie

#21 Dandy Horse

Dandy Horse
  • Użytkownik
  • 532 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 08 listopad 2011 - 15:33

Czy aby na pewno ???? -


Na pewno, bo 1% alkoholu to ilość na tyle niska, że można ją pominąć. Nawet kefir może zawierać ponad 1% alkoholu, a bardzo dojrzałe owoce jeszcze więcej. Żeby poczuć działanie alkoholu z piwa bezalkoholowego trzeba by w godzinę wypić ok. 2l (licząc że ma faktycznie około 1%, a nie wszystkie mają tyle. Są takie co zawierają 0,5% a i takie które mają 1,5%) co w praktyce jest możliwe, ale nie stanowi zagrożenia. Nawet żołnierze na misjach w Afganistanie czy Iraku opijają się piwem bezalkoholowym bo nieźle nawadnia i uzupełnia straty minerałów i witamin wydalanych z potem.

EDIT: no a to "łojenie skrzynkami" oczywiście trzeba wziąć w nawias.

#22 Julkos

Julkos
  • Użytkownik
  • 455 postów
  • SkądBolesławiec

Napisano 08 listopad 2011 - 20:00

A ja tam jak mam pić alkohol to naprawdę bardzo rzadko. Jakoś jedno piwo w miesiącu w dodatku ciemne i niepasteryzowane. Jak idę z kolegami do knajpy to zawsze oni piją a ja nie, bo mi alkohol nie jest potrzebny do szczęścia.

http://www.sfd.pl/a_...ko_-t30037.html

#23 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 08 listopad 2011 - 21:49

A ja tam jak mam pić alkohol to naprawdę bardzo rzadko. Jakoś jedno piwo w miesiącu w dodatku ciemne i niepasteryzowane. Jak idę z kolegami do knajpy to zawsze oni piją a ja nie, bo mi alkohol nie jest potrzebny do szczęścia.

http://www.sfd.pl/a_...ko_-t30037.html

a ja myślę że nie jest dobrze przeginać ani w jedną ani w drugą stronę...
czyli tak samo jest dla mnie głupie upijanie się jak i nie picie w ogóle jako jedyny w towarzystwie

#24 Yarasq

Yarasq
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądGorzów Wlkp.

Napisano 08 listopad 2011 - 22:01

O. Widzę, że podczas mojej nieobecności temat się rozwinął... i to w kierunku którego nie przewidziałem. A w temacie chodziło mi bardziej o to czy na ołtarzu dobrej kondycji poświęciliście picie alkoholu czy nie... Jazdy na kacu w moim przypadku są niemożliwe. W moim zawodzie każda wpadka jazda z promilami to wypad z pracy. Chodziło mi czy w długoterminowym planie treningowym znajdujecie miejsce na picie alkoholu (nie mówię tu o piwku czy dwóch raz na jakiś czas, bo to i zdrowe :lol: i przyjemne) czy raczej odpuszczacie, przynajmniej w trakcie sezonu. A z powyższych postów wywnioskowałem ż.e raczej ograniczacie.

#25 miszleu

miszleu
  • Użytkownik
  • 96 postów
  • SkądWarszawa/Piaseczno

Napisano 08 listopad 2011 - 23:50

A ja powiem tak, w nawiązaniu do oryginalnego postu - wszystko jest dla ludzi. Jedno czy dwa piwka na pewno formy nie obniżą, a pozwolą się odstresować i w konsekwencji, choć liniowego połączenia nie ma - podnieść poziom dyspozycji (bo lepszy stan psychiczny itp.). Zawodowi kolarze z całą pewnością też od czasu do czasu coś sobie chlupną (a potem wylecą z Vuelty ;)

Fajki pewnie będą mieć zbliżony efekt odstresowujący, natomiast na dyspozycję korzystnego wpływu już raczej nie.

Decyzja w zakresie obu powyższych, jest elementem wolnego wyboru. Muszę mieć świadomość, że połączenie korzystania z nich wraz z pewnymi innymi działaniami (jak prowadzenie pojazdów czy przebywanie w miejscach publicznych) jest przez istniejący porządek prawny penalizowane i czy mi się to podoba, czy nie, czy się z tym zgadzam, czy nie, mogę mieć z tego tytułu mniej lub bardziej poważne nieprzyjemności. W związku z nimi, mając na względzie szeroko rozumiany własny interes, podejmuję określone decyzje. Zmiana ww. porządku jest jak najbardziej możliwa, na początek wystarczy zebrać jedynie 100 tys. podpisów.

Notabene, piwo to o ile się nie mylę najstarszy napój alkoholowy znany ludzkości, pijany zaraz po kawulcu i herbacie, więc było, jest i będzie ;) Popalanie tytoniu nie jest też najmłodszą z używek.

#26 kr1s1983

kr1s1983
  • Użytkownik
  • 691 postów
  • SkądNowy Sacz

Napisano 09 listopad 2011 - 08:26

ja po kazdym ciezkim wyscigu czy tez dlugim maratonie zawsze wypijam piwo ale w domu:)po kazdym etapie na Road Trophy tez wypijalem piwo,wydaje mi sie ze na nastepny dzien nogi sa lzejsze i nie ma zakwasow.Na codzien pije bardzo okazjonalnie,raz na tydz dwa jedno piwo

#27 rower

rower
  • Użytkownik
  • 35 postów
  • SkądWawa

Napisano 11 listopad 2011 - 19:44

Po przeczytaniu całego wątku napiję się. Bo mam dzisiaj urodziny :roll:

#28 rower

rower
  • Użytkownik
  • 35 postów
  • SkądWawa

Napisano 11 listopad 2011 - 20:10

Dzięki :mrgreen:
oczywiście, nie zapominam, że alkohol ma wpływ na formę

#29 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 13 listopad 2011 - 09:04

A tym, którzy przymykają oko na swoje "kilka piwek w tygodniu", walą browara po treningu polecam jedną wizytę na sesji AA.

Walą browara po treningu, nie no ludzie zaczynacie przeginać, polecam wizytę u psychologa :-)

#30 drakon

drakon
  • Użytkownik
  • 37 postów
  • SkądParczew

Napisano 13 listopad 2011 - 16:15

Też jestem za wolnością osobistą jeśli chodzi o alkohol i inne środki psychoaktywne. Róbcie co chcecie.
Osobiście jednak podczas treningu nie spożywam raczej nawet w najmniejszych ilościach. A sam trening dla mnie to nie jest tylko te 3h jazdy rowerem. Zaliczam do treningu cały styl życia, dietę, odpoczynek jak i rezygnacje z alkoholu podczas uprawiania sportu. Wiem też że nie uprawiam sportu profesjonalnie lecz amatorsko i całkowita rezygnacja z alkoholu nie jest aż tak istotna ale zwyczajnie alkohol mi przeszkadza. Czuje lepsze efekty z pracy którą wkładam w trening gdy nie spożywam alkoholu.

#31 Yarasq

Yarasq
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądGorzów Wlkp.

Napisano 13 listopad 2011 - 17:31

drakon. I o takie odpowiedzi mi chodziło,podobnie jak wypowiedź LoveBeera. Nie chciałem rozpętać krucjaty pijący-niepijący. po prostu zauważyłem u siebie obniżkę chęci na alkohol w miarę intensyfikacji treningu, i chciałem się dowiedzieć jak to jest u Was. A temat zszedł na całkiem nie zamierzone przeze mnie tory.

#32 qqx

qqx
  • Użytkownik
  • 850 postów
  • SkądPiaseczno/Sochaczew

Napisano 13 listopad 2011 - 17:41

po prostu zauważyłem u siebie obniżkę chęci na alkohol w miarę intensyfikacji treningu

Mam dokładnie tak samo jak Ty. Ogólnie mało piłem alkoholu, ale teraz gdy wróciłem do trenowania kolarstwa nie pije dosłownie ani grama. I nie chodzi tu o to, że uważam, że przeszkadzało by mi w osiąganiu wyników, czy że jest to "nieprofesjonalne",ale najzwyczajniej w świecie piwo, mi zupełnie przestało smakować. Jeśli chodzi o mocniejsze trunki to dochodzi do tego notoryczny brak czasu i zamiast tracić go na upicie się, wole spędzić go z synem, żoną, albo pójść na trening :mrgreen:

#33 outoftimeman

outoftimeman
  • Użytkownik
  • 873 postów
  • SkądPruszków

Napisano 13 listopad 2011 - 18:13

drakon, mądrze prawi, dać mu wódki! Przepraszam, izotonika ;-)

Ale tak poważnie dobrze powiedziane, choć Ty stosujesz drakońskie, nomen omen, zasady odnośnie picia to chyba u wszystkich, którzy zajęli się sportem spada ochota na używki obniżające formę.
U mnie to się wiązało ze zmianą trybu życia, po prostu większą przyjemność sprawia mi trening niż impreza.
Jednak życie towarzyskie to też ważna sprawa i wspólne wypicie piwa czy wina (wódki nie lubię i nie piję) jest ok.
Co do piwa to ja też bardzo lubię wypić piwo po treningu, np w sezonie letnim w weekendy po powrocie z roweru, gdy akurat w eurosporcie zaczynała się transmisja z wyścigów bardzo lubiłem usiąść z piwkiem. Co więcej lubię wypić jakieś dobre piwo, najlepiej z lokalnych browarów, często z osadem i gustuje raczej w lekkich piwach. Myślę że takie piwa zawierają dużo więcej wartościowych składników niż komercyjne sikacze w stylu Tyskiego. W średniowiecznej Polsce piwo było nawet jednym z głównych składników jadłospisu! Gdy mięso zgniło, a warzyw nie było odpowiednią ilość kalorii w ciągu dnia zapewniało właśnie piwo!

#34 Dandy Horse

Dandy Horse
  • Użytkownik
  • 532 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 13 listopad 2011 - 18:39

To prawda. Starożytni Egipcjanie tez ochlewali się piwem. Jednak niestety, to ich piwo miało niewiele wspólnego z tym co dzisiaj nazywamy piwem i przypominało raczej namoczone sfermentowane ziarno i prawie nie miało alkoholu. Takie małe sprostowanie.

A co do kwestii szkodliwości niewielkich ilości alkoholu to jako dietetyk i specjalista od żywienia mogę zaręczyć, że zgodnie ze współczesnym stanem wiedzy picie umiarkowanych ilości alkoholu jest jak najbardziej zdrowe i nie grozi uzależnieniem. Zgodnie z zaleceniami WHO mężczyźni mogą pić do 15 jednostek alkoholu na tydzień i nie więcej niż 4 jednorazowo. Jednostka to 10 gramów, czyli max 6 browarów na tydzień i max 2 na raz. A oto cytat z artykułu który kiedyś pisałem na temat korzystnego wpływu na zdrowie NIEWIELKICH ilości alkoholu.

Badania dowodzą, że osoby regularnie spożywające niewielkie dawki alkoholu umiarkowanie rzadziej zapadają na choroby układu krwionośnego, mają mniejsze ryzyko zawału serca, udaru mózgu a także niższe ciśnienie tętnicze. Zauważono także, że alkohol podnosi poziom „dobrego” cholesterolu, działa przeciwzakrzepowo a nawet, co ciekawe, zmniejsza ryzyko wystąpienia demencji, choroby Parkinsona i choroby Alzheimera.



#35 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2565 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 13 listopad 2011 - 18:53

6x browar na tydzień jako zdrowa norma? :shock:
Przecież to jest co drugi dzień 2x browar, a to oznacza miesięń piwny i to tak ładnie wyhodowany 8-)
  • bans lubi to

#36 Dandy Horse

Dandy Horse
  • Użytkownik
  • 532 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 13 listopad 2011 - 19:11

Takie są zalecenia WHO. Są to oczywiście maksymalne dopuszczalne ilości. Dodatkowo WHO zaleca co najmniej 2 dni w tygodniu bez alkoholu.

WHO to największy autorytet w kwestii zdrowia, na który powołują się wszystkie organizacje zajmujące się zdrowiem na świecie.

#37 Dandy Horse

Dandy Horse
  • Użytkownik
  • 532 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 13 listopad 2011 - 19:12

del

#38 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 13 listopad 2011 - 20:18

6x browar na tydzień jako zdrowa norma? :shock:
Przecież to jest co drugi dzień 2x browar, a to oznacza miesięń piwny i to tak ładnie wyhodowany 8-)

Tata mojego kolegi ma mięsień piwny i wiesz ile może wypić piw jednorazowo ? pewnie nie zgadniesz bo 20 !!! dla mnie to jest szok, ale sam widzisz że dwa piwka co drugi dzień to nie jest duża ilość. Zresztą coraz częściej popijam sobie piwo wieczorem, jedno dziennie i muszę powiedzieć że czuję się dzięki temu dużo lepiej, szczególnie w dniu jazdy na rowerze. Właśnie otwieram browara, ehhh przyjemna rzecz ;-)

#39 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 postów
  • Skądz podium

Napisano 13 listopad 2011 - 22:17

szczerze to przy zalozmy juz nawet 10-15 godzinach tygodniowo na rowerze nie wiem czy jest mozliwosc wyhodowania miesnia piwnego - no chyba ze ktos rzeczywiscie 'tankuje', ale wbrew usilnemu zrownywaniu picia z tankowaniem i chlaniem przez niektorych to jednak nie jest tozsame. tak wiec pijac a nie tankujac i uprawiajac regularnie chocby minimum (w naszych standardach) sportu takiej mozliwosci raczej nie widze ;)

#40 Bodi

Bodi
  • Użytkownik
  • 168 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 15 listopad 2011 - 23:02

..też lubię piwo i w sezonie ono jest czasem lepsze niż jakieś Recovery czy inne Reanimatory.Myślę o 2 sztukach po wyczerpujących treningach czy po wyścigach..wieczorkiem..Nawet po jednej z imprez MTB w tym roku lali z kija piwo!!!
Nie wydaje mi się,żeby dobrym pomysłem było codzienne picie 3-4 piw...co do papierosów to nie rozumiem palenia i jazdy rowerem...nie obrażając nikogo przemilczę...



Dodaj odpowiedź