...
...
#5
Napisano 01 marzec 2014 - 20:35
Dokładnie tak jak napisał Wiktor - i ani odrobiny więcej luzu nie powinno tam być.idealnie powinien być taki mikro luz żeby zniwelował się praktycznie po zapięciu koła, oczywiście ma się płynnie kręcić...
Jeżeli piasta ma kapy przeciwkurzowe, możesz dodatkowo spojrzeć, czy na pewno "zapadają się" one w wyżłobienia na korpusie piasty - jeżeli krawędź kapy jest delikatnie zagłębiona w rowku, to jest to dodatkowa przesłanka, żę wszystko zrobiłeś jak należy.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#6
Napisano 12 maj 2014 - 21:14
Może mi ktoś wytłumaczyć pewną kwestię? Chodzi mi o luz w piaście. Jak to możliwe że po włożeniu koła między widełki i zaciśnięciu szybkozamykacza skasuje się ten minimalny luz? Przecież konusy są blokowane przez nakrętki i żadne ściskanie tych nakrętek nie powinno zmieniać położenia konusów (ściskać ich) W dodatku leonard zinn w swojej książce wyraźnie zaznacza że w piastach mocowanych na śruby tego luzu być nie może i montowana piasta ma być już "na konusach" wyregulowana. Głowię się nad tym jakiś czas, bo jest to dla mnie nie logiczne. Pewnie się mylę, no bo Zinn nie może:) ale chciałbym to zrozumieć. Pozdro!
#8
Napisano 12 maj 2014 - 22:10
Luzu na konusach byc nie powinno. Trzymaj kręcące się koło łapiąc dłońmi za końce piasty, powinno się kręcic lekko, BEZ LUZU i NIE POWINIENEŚ WYCZUWAĆ PRZEZ PALCE PRACY KULEK, JEŚLI CZUJESZ KULKI TO POPUSZCZASZ bo to oznacza że jest za ciasno, i tak az do skutku. Im lepszej klasy piasta tym drobniejsze kulki i większa ich ilość a tym samym łatwiej je wyregulować.
#9
Napisano 12 maj 2014 - 22:22
Ale jak to się ma do postów z początku tego tematu? Poniżej zamieszczam cytat ze "Sztuki serwisowania roweru górskiego"
Dokręć konus na tyle mocno, żeby dotykał kulek.
Oś powinna obracać się gładko, bez żadnych przeszkód
i nie powinna zbytnio ruszać się na boki.
Dokręć nakrętkę, aż przylgnie do konusa. Niewielki
luz osi w piaście zostanie wyeliminowane, kiedy
zamkniesz zacisk, jak już założysz koło na ramę.
Jeśli masz piastę mocowaną na śruby, a nie na
zacisk, nie możesz zostawić żadnych luzów. Musisz
ją dokładnie wyregulować już teraz;
#11
Gosc_marvelo_*
Napisano 13 maj 2014 - 00:02
Może mi ktoś wytłumaczyć pewną kwestię? Chodzi mi o luz w piaście. Jak to możliwe że po włożeniu koła między widełki i zaciśnięciu szybkozamykacza skasuje się ten minimalny luz? Przecież konusy są blokowane przez nakrętki i żadne ściskanie tych nakrętek nie powinno zmieniać położenia konusów (ściskać ich) W dodatku leonard zinn w swojej książce wyraźnie zaznacza że w piastach mocowanych na śruby tego luzu być nie może i montowana piasta ma być już "na konusach" wyregulowana. Głowię się nad tym jakiś czas, bo jest to dla mnie nie logiczne. Pewnie się mylę, no bo Zinn nie może:) ale chciałbym to zrozumieć. Pozdro!
Zinn się nie myli.
Konusy są wprawdzie zablokowane przeciwnakrętkami na osi, ale to właśnie cała oś ulega ściśnięciu przez szybkozamykacz, stąd konusy zbliżają się do siebie (czyli zbliżają się również do bieżni, które są w nieruchomym korpusie piasty).
Piasta na nakrętki podczas ich dokręcania zachowuje się tak, jakbyś dodał po prostu jeszcze po jednej przeciwnakrętce z każdej strony - proces ten nie spowoduje kompresji całej osi,a zatem konusy pozostaną na miejscu względem bieżni i kulek w korpusie piasty.
Stąd wynikają te różnice w sposobie regulacji piast na szybkozamykacz i piast na nakrętki.
Dobrej klasy piasta (zwłaszcza z grubą aluminiową osią) być może przeżyje jakiś czas jeśli nie zostawi się żadnego luzu, szczególnie jeśli ktoś lekko zapina koła, ale jednak w przypadku normalnego, czyli dosyć mocnego zapinania, lepiej taki minimalny luz zastawiać.
Aby się przekonać, że siła wywierana przez zacisk faktycznie wpływa na lekkość obracania się osi, można spróbować takiego eksperymentu, który opisuje Sheldon Brown pod hasłem:
Special tool for rapid cone adjustment under load.
http://sheldonbrown....adjustment.html
#13
Napisano 13 maj 2014 - 08:41
Zinn się nie myli.
Konusy są wprawdzie zablokowane przeciwnakrętkami na osi, ale to właśnie cała oś ulega ściśnięciu przez szybkozamykacz, stąd konusy zbliżają się do siebie (czyli zbliżają się również do bieżni, które są w nieruchomym korpusie piasty).
Piasta na nakrętki podczas ich dokręcania zachowuje się tak, jakbyś dodał po prostu jeszcze po jednej przeciwnakrętce z każdej strony - proces ten nie spowoduje kompresji całej osi,a zatem konusy pozostaną na miejscu względem bieżni i kulek w korpusie piasty.
Stąd wynikają te różnice w sposobie regulacji piast na szybkozamykacz i piast na nakrętki.
Dobrej klasy piasta (zwłaszcza z grubą aluminiową osią) być może przeżyje jakiś czas jeśli nie zostawi się żadnego luzu, szczególnie jeśli ktoś lekko zapina koła, ale jednak w przypadku normalnego, czyli dosyć mocnego zapinania, lepiej taki minimalny luz zastawiać.
Pomądrzę się... 8-)
Maszynoznawstwo powiada, że każdy zespół łożysk skośnych (wszystko jedno czy w układzie "x" czy "o") dla prawidłowej pracy (w tym - przeniesienia sił osiowych) powinien być wstępnie napięty. Napięcie m.in. kompensuje odkształcenia pod obciążeniem, by nie dochodziło do powstania luzu. Nie inaczej jest z układem dwóch łożysk skośnych kulkowych w piaście koła. Tyle, że siły poosiowe w pracującym kole są niewielkie (teoretycznie zerowe z racji mechaniki pracy jednośladu), ale sama konstrukcja łożyska skośnego powoduje, że koło obciążone tylko pionowo wywiera na łożyskowaniu siły skośne, czyli daje też składowe osiowe (rozciągające/ściskające oś i ściskające korpus piasty). Dlatego napięcie wstępne powinno być. Jakie? Takie, by pod obciążeniem nie pojawiał się luz. W praktyce (bo teoria układów wstępnie napiętych jest skomplikowana wcale intuicyjna) dociągając konusy na tyle by skasować luz bez obciążenia delikatnie napinamy piastę i kontrujemy. Rzecz jasna, kontrując zmieniamy napięcie przez odkształcenie układu, więc potrzebne jest doświadczenie lub (lub - w sensie ściśle logicznym) kilka prób. IMO: ściśnięcie piasty szybkozamykaczem ma znikomy wpływ (wobec napięcia wstępnego) na stan napięcia łożysk. Dobrze napięta piasta kręci się lekko i pod obciążeniem (statycznie - masą roweru i kolarz przypadającą na koło plus obciążenia dynamiczne np. od nierówności drogi) w rowerze nie wykazuje luzów.
BTW1: im lepsza (sztywniejsza osiowo) piasta (cała: łożyska, oś, korpus) tym mniej się odkształca i tym samym jest mniej podatna na powstawanie luzów; mniej się ją napina i gładziej się kręci.
BTW2: luzy powstające w łożyskach niszczą bieżnie; podobnie niszczy się łożysko zbyt napięte.
wartość napięcia łożysk ma wpływ na dynamikę pracującego koła, np. drgania.
Koniec mądrzenia :-P
#16
Napisano 13 maj 2014 - 09:41
Bawię się tym już parę lat, i nigdy nie zostawiam luzu. Aczkolwiek lepszy dla zdrowia piasty ledwo wyczuwalny luz, niż za mocne skręcenie. A piasty Shimano fabrycznie zawsze za mocno skręcone. Nawet w zeszłorocznej Ultegrze UST musiałem poluzować konusy. pozdr
#18
Napisano 13 maj 2014 - 10:14
A mnie się rozkręciła kiedyś sama z siebie nowa tylna XT 756 :-| .
Generalnie też korzystałem/korzystam głównie z Sh (wynalazki jak DT czy Kozak brałem z ciekawości i tylko przód; Novateka do fiksa z konieczności) preferując konkretne starsze modele, jednak jakość łożyskowania piast Campy (starsze kulkowe) jest IMO najlepsza.
#20
Napisano 13 maj 2014 - 10:24
Dzięki za taka długą i rzeczową wypowiedź, zgodnie z tym co piszesz należy też przyjąć że oś piasty ulega nieznacznemu wygięciu?
Oś piasty nie ulega wygięciu ale kompresji, konusy i nakrętki kontrujące poddane z obu stron osi naciskowi szybkozamykacza zbliżają się nieznacznie ku sobie bo są osadzone na gwincie. Myślę że spęcznienie samej osi jest bez znaczenia - choć badań nie przeprowadziłem ;-)


