Cześć,
14 maja stało się tak niestety, iż miałem wypadek samochodowy, samochód nie zniósł tego za dobrze: http://i.imgur.com/TLHQ4kI.jpg Tego dnia akurat wiozłem nowo kupioną ramę i na szczęście włożyłem ją na tylne siedzenie, bo w bagażniku bym już się z nią pożegnał ![]()
Ja z wielkim szczęściem lepiej wyszedłem z tego wypadku bo tylko wieloodłamowe połamanie lewego obojczyka i wstrząśnienie mózgu.
Wiem, że kolarstwo to nie jest sport kontaktowy, ale czasem zdarzy się, że człowiek się połamie.
I teraz pytanie, jak najszybciej dojść do siebie? Teraz jeszcze do 2 lipca jestem w gipsie, potem orteza i zaczynam rehabilitację.
Co najlepiej jeść przy złamaniu? W wielu miejscach wymienia się żelatynę czy ma to potwierdzenie w praktyce?
Połamany Obojczyk
#1
Posted 06 June 2014 - 14:45
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#2
Posted 06 June 2014 - 15:07
Odradzał bym o takie sprawy pytać na forum i zasięgnąć wiedzy u dobrego fachowca, czyli lekarza.
Tu możesz dostać garść mitów i porad zasłyszanych od kolegi kolegi. Oczywiście może się zdarzyć ktoś po wypadku kto fachową pomoc już otrzymał i chciał by się podzielić.
#4
Posted 06 June 2014 - 17:03
Od porad medycznych są lekarze i tego się trzymajmy. Poza tym, szczerze mówiąc, jakoś wierzyć mi się nie chce, że lekarz nie podał jakichś zaleceń - po co na siłę szukać innych rozwiązań?

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#6
Gosc_marvelo_*
Posted 06 June 2014 - 19:01
Muszę powiedzieć, że szczerze Tobie współczuję, zwłaszcza tego okresu w gipsie. Ja wprawdzie obojczyka nie złamałem, tylko zerwałem więzadła obojczykowo-barkowe (3-ci stopień, lekarz na SOR-ze zapewniał mnie, że złamanie byłoby lepsze, bo kości się ładnie zrastają, a więzadła nie), ale gips mi założyli. Miałem nosić 6 tygodni, wytrzymałem 3 - sam w desperacji rozciąłem go nożycami do blachy, i nie żałuję tej decyzji. Gdyby mi się to przytrafiło jeszcze raz, w życiu nie dał bym się już tak unieruchomić. To był koszmar, jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć w moim życiu.
Domyślam się, że po 6 tygodniach unieruchomienia czujesz się, jakby ręka nie była Twoja. Ja już po 3 na początku nie potrafiłem jej za bardzo kontrolować.
Powinieneś być jednak dobrej myśli, bo jeśli kości się zrosły i nie ma żadnych uszkodzeń w stawie ramiennym i obojczykowo-barkowym, masz szansę odzyskać pełną sprawność. Ale bez pośpiechu.
#7
Posted 06 June 2014 - 19:25
Rozumiem, że gips miałeś tak jak ja, bark, cała ręka bez nadgarstka i gips przechodzi przez klatkę na plecy?
Czego nie mogłeś tak wytrzymać?
Wiadomo, że sprawność jest ograniczona ale da się wytrzymać. Jedyne od czego się migam to sprzątanie ![]()
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#8
Gosc_marvelo_*
Posted 06 June 2014 - 20:00
Tak, dłoń wystawała (z trudem dało się samemu zasznurować buty), ale najgorsze było to przyszpilenie ramienia do tułowia i uczucie duszenia się w tym pancerzu, zwłaszcza po jedzeniu. No i spanie tylko na plecach. W dodatku zaczynały się upały (kwiecień/maj), a od gipsu dostałem na skórze po pewnym czasie jakiegoś uczulenia. Mój lekarz nawet bardzo mnie nie ochrzanił za tą "samowolkę", zalecił tylko jeszcze przez pewien czas nosić rękę na temblaku. A jak zobaczył mnie na kontroli po trzech miesiącach, to nie mógł uwierzyć, że mam już tak dużą ruchomość ręki i że po operacjach (której za jego poradą nie miałem) ludzie dużo dłużej dochodzą do siebie, a efekty często wcale nie są lepsze, albo po pewnym czasie bark i tak opada.
Myślę, że złamania obojczyka, nawet skomplikowane, dobrze rokują. Nawet jeśli obojczyk będzie trochę krzywy, to swoją funkcję będzie spełniał i po pewnym czasie nie będziesz tego odczuwał. Mam w pracy kolegę po złamaniu obojczyka, ma wyraźnie krzywy i jakby skrócony i nie stanowi to dla niego problemu.
#9
Posted 06 June 2014 - 20:08
Mi poskładali za pomocą drutu Kirchnera więc raczej będzie ok ![]()
Co do gipsu to w Twoim wypadku chyba od razu mógł byś mieć ortezę.
Niestety przy złamaniu takim jak moje nie da rady od razu ortezy i muszę chodzić w gipsie te 6 tygodni.
Teraz tylko oby nie było takich upałów jak były pod koniec maja bo to jest najgorsze ![]()
Ja butów po prostu nie rozsznurowuje i nie ma problemu z wiązaniem ![]()
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#10
Gosc_tobo_*
Posted 06 June 2014 - 20:29
Znam taki "przypadek".
Wypadek na rowerze, złamany obojczyk.
Dzień przed wypadkiem kupiona nowa rama.
Kilka tygodni gipsu, bezczynność która dla wielu aktywnych jest gorsza niż więzienie.
Gips zdjęty i oczywiście zaczęło się od składania bajka. Nie było ważne że ręka bardzo mało sprawna, robótka zrobiona praktycznie jedną ręką.
Niby wszystko wyglądało dobrze, stabilnie, coraz mniej boleśnie.
Powrót do jazdy, co prawda bez wyczynu, tylko turlanie się. Ból był, ręka nadal jakaś taka "nieswoja", grunt że jeździć można.
Powrotu do sprawności jednak nie było, było za to coraz gorzej.
W końcu zaniepokojony właściciel obojczyka udał się na kontrolę do lekarza, który zaalarmował szpital - prześwietlenie wykazało że "stresowana" kość przestała się zrastać stopniowo ulegając rozkładowi praktycznie tracąc swoją stałą konsystencję.
Kolejny gips, kolejne tygodnie i stukanie się lekarza w głowę - człowieku nie rób kolejny raz tego samego i daj organizmowi się zregenerować.
Po zdjęciu gipsu było gorzej niż po jego pierwszym zdjęciu. Rehabilitacja się przedłużała, jej koszty rosły.
Powrót do prawie pełnej sprawności trwał od dnia wypadku 1,5 roku.
Podsumowując: nie popędzaj tego co potrzebuje czasu.
Skonsultuj rehabilitację z więcej niż jednym lekarzem i na pewno skonsultuj też z więcej niż jednym fizjoterapeutą - może nawet lepiej z nim niż z lekarzem.
Poszukaj fizjospecjalisty który ma dobre opinie. Ja przekonałem się na własnej skórze mięśniach i kościach że oni są więcej warci niż stado lekarzy.
#11
Posted 06 June 2014 - 21:36
To akurat wiem, że nie ma się co śpieszyć. Na początku lipca gips, potem z miesiąc ortezy może więcej i rehabilitacja też długa.
Raczej nie nastawiam się na to, że wsiądę w wakacje na rower przy dobrych wiatrach złapię się może na jesień.
Plus taki, że mogę w spokoju złożyć rower i polować na okazję ![]()
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#12
Posted 06 June 2014 - 21:55
Ciekawe z tym gipsem, bo się odchodzi od tego. Jak miałem złamany /nie pęknięty/ byłem w szmacianym. Wprawdzie mam zrośniety krzywo , zachodzą kości na siebie, ale to moja wina bo nie uważałem. W niektórych sytuacjach to czuję, w codziennym życiu nie przeszkadza. Ty, jak masz zdrutowany, to zastanawiam się po co gips, potem jeszcze orteza. Dziwne. pozdr
#13
Posted 06 June 2014 - 22:04
U mnie poszedł tak jak pisałem wieloodłamowy ale nie normalnie na samym obpjczyku tylko posypał się z tego co wiem gdzieś od 2/3 w stronę łopatki razem z tym łącznikiem.
A gips po to aby ciągle stabilizować i wszystko pozrastało się prosto. Wychodzę z założenia, że jak trzeba to trzeba i człowiek się przemęczy aby na resztę życia było ok.
To jeszcze jak byłem na ostatniej wizycie lekarz powiedział, że rehabilitacja może potrwać od 2 miesięcy do nawet roku.
Największy minus tego gipsu, to to, że mogą się porobić zrosty przy łokciu...
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#14
Gosc_marvelo_*
Posted 06 June 2014 - 22:17
Ciekawe z tym gipsem, bo się odchodzi od tego.
To prawda, ale raczej nie w Polsce.
http://www.poradnikz...osci_34789.html
Niestety, gips wciąż u nas stosuje się powszechnie bo jest tani i uniezależnia proces leczenia od pacjenta, bo lekarz ma gwarancję, że pacjent raczej nic nie zepsuje. Niestety, uniemożliwia też wczesną rehabilitację, a każdy unieruchomiony staw na tym cierpi.
Gdy byłem w gipsie pytałem znanego,cenionego chełmskiego ortopedę (dr P.), czy nie da się zastąpić go ortezą. Odpowiedział: "Jak będzie pan miał ortezę, to będzie pan ją zdejmował, a wtedy to się rozejdzie, więc nie ma pan wyboru". Cóż, i tak zrobiłem co uważałem za stosowne.
elcidx, ten "łącznik" to pewnie wyrostek barkowy, do którego dochodzi koniec obojczyka i z którym jest połączony więzadłami (w zasadzie jest to połączenie stawowe). Jest jeszcze wyrostek kruczy, i z nim też łączy się obojczyk poprzez więzadło. A ciekawe jak u Ciebie z tymi więzadłami. Mam nadzieję, że ocalały, albo Ci je zdrutowali w trakcie operacji.
http://1.bp.blogspot...rk-obojczy2.jpg
#15
Posted 26 July 2014 - 10:08
Zrobię aktualizację.
2 Lipca zdjęli mi gips, i od tego momentu noszę ortezę, bez większych problemów udało się rozruszać łokieć.
W tym tygodniu byłem na wizycie i rentgenie, ortezę ponoszę jeszcze przynajmniej do 9 września, bo wtedy będę miał wizytę i kolejny rentgen. Kości zrastają się dobrze, tylko potrzebują sporo czasu jak to doktor powiedział, a skoro siedzę na płatnym l4 to narzekać nie będę ![]()
We wrześniu zobaczy się jak się dalej zrasta i jak będzie ok, to będzie można zacząć myśleć o wyciągnięciu drutu Kirschnera i dopiero potem będzie można zacząć rehabilitację, w przeciwnym wypadku gdyby go nie wyjąć, mógł by się połamać podczas rehabilitacji i był by delikatny problem ![]()
A więc obecnie nadal się byczę i mogę pozwolić sobie na powolne składanie roweru ![]()
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#16
Posted 30 September 2014 - 09:46
#17
Posted 30 September 2014 - 11:29
Jak masz dobrą ortezę to tez tak ściśniesz, że ręką nie ruszysz
Każdy przypadek jest inny, u mnie tak jak napisałem końcówka barkowa obojczyka poszła w drzazgi i nie było innej opcji jak operacja i założenie drutu Kirschnera.
Nie ma co demonizować jednej czy drugiej metody, ale tak jak napisałeś, warto zasięgnąć opinii innego lekarza.
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#18
Posted 21 October 2014 - 10:34
Cześć,
14 maja stało się tak niestety, iż miałem wypadek samochodowy, samochód nie zniósł tego za dobrze: http://i.imgur.com/TLHQ4kI.jpg Tego dnia akurat wiozłem nowo kupioną ramę i na szczęście włożyłem ją na tylne siedzenie, bo w bagażniku bym już się z nią pożegnał
Ja z wielkim szczęściem lepiej wyszedłem z tego wypadku bo tylko wieloodłamowe połamanie lewego obojczyka i wstrząśnienie mózgu.
Wiem, że kolarstwo to nie jest sport kontaktowy, ale czasem zdarzy się, że człowiek się połamie.
I teraz pytanie, jak najszybciej dojść do siebie? Teraz jeszcze do 2 lipca jestem w gipsie, potem orteza i zaczynam rehabilitację.
Co najlepiej jeść przy złamaniu? W wielu miejscach wymienia się żelatynę czy ma to potwierdzenie w praktyce?
O kurcze, ja bym na Twoim miejscu odpuściła rower aż do kolejnego sezonu. Pech to pech, ale lepiej dojdź do siebie jak trzeba, bo jak zbyt wcześnie zaczniesz jeździć to niestety mogą czekać Cie poważne komplikacje i w efekcie gojenie i rehabilitacja może się wydłużyć.
#19
Posted 21 October 2014 - 17:35
Akurat dzisiaj miałem wizytę w poradni, Kości już się ładnie pozrastały. Dostałem skierowanie na wyjęcie druta, więc wszystko idzie w dobrą stronę.
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade
#20
Posted 05 February 2015 - 22:28
No i ostatecznie moje przygody z połamanym obojczykiem się skończyły, 16 stycznia miałem końcową komisję w ZUS, orzeczone 5% stałego uszczerbku na zdrowiu.
Sprawność już całkiem ok, tylko jeszcze siły brakuje.
W grudniu miałem wyciągany drut w szpitalu, musiałem się położyć na oddziale, ale co mnie zaskoczyło mój pobyt trwał zaledwie 5 godzin
Od razu miałem zabieg i po dwóch godzinach mogłem iść do domu.
A więc teraz czekam tylko na ciepłe dni ![]()
- Senninho likes this
Mój rower własnej roboty Stealth Cx Homemade





