Jump to content


Photo

Single Speed Do Takiej Jazdy - Czy Warto?

single speed ss

15 replies to this topic

#1 p1nek

p1nek
  • Użytkownik
  • 5 posts

Posted 09 August 2014 - 00:44

Witam wszystkich,

 

Od dawna jeżdżę na MTB 26". Jednak zauważyłem, że ciągnie mnie do szosy i lubię też jeździć dynamicznie po mieście. Jako że drogi są w mojej okolicy bardzo nieciekawe i mało jest ciekawych tras, to wpadły mi w oko rowery SS. Chciałbym się tylko dowiedzieć od doświadczonych użytkowników, czy rower taki będzie pasował do mojego stylu - tj. jazda po niedużym mieście z niezłym tempem + wypady poza 20-50 km.

Czy jednak jak już, to lepiej iść w stronę kolarki mimo złych dróg?

Zastanawia mnie, czy mogę rzeczywiście fajne tempo osiągnąć na SS, żeby się dobrze zmęczyć.

Jak wygląda charakter jazdy na takim rowerze, jakie prędkości?

 

Przykładowo taki egzemplarz - http://rower.com.pl/...ath=6_699_2743

 

Obawiam się tylko, że będzie wolno i mało męcząco...

 

 

 

Z góry dzięki. :)



#2 Gosc_rowerowyninja_*

Gosc_rowerowyninja_*
  • Gość

Posted 09 August 2014 - 03:27

Skąd pomysł, że single speed będzie odpowiedniejszy na dziurawe drogi niż szosa? Przecież to nie rodzaj napędu, a rama, widelec i szerokość opon o tym decydują.

Jeśli rzeczywiście jest taka tragedia u Ciebie, a chcesz baranka i twardsze przełożenia niż w MTB to rozważ przełaja na 30c i tyle.

#3 gibber

gibber
  • Użytkownik
  • 1,204 posts
  • SkądN. Tomyśl

Posted 09 August 2014 - 06:51

Czemu nie możesz zmęczyć sie na MTB, brakuje przełożeń? Jak masz słabą nogę, to nie ma różnicy, na szosie średnia będzie może o 3km/h większa.

 

Jeżeli chcesz jeździć po mieście bezpiecznie, bez naruszania przepisów i z dobrym tempem to ostre się do tego nie nadaje.



#4 bratdalton

bratdalton
  • Użytkownik
  • 35 posts

Posted 09 August 2014 - 07:13

Siema. Ja jeżdżę po mieście na singlu i do zakupu szosy również na nim trenowałem. Bardzo dobrze jeździ mi się na rowerze zbudowanym na starej ramie szosowej (stal tłumi drgania) z przełożeniem 47/14 i w koszach na pedałach. Opona 25mm daje radę ale super przyjemnie nie jest, na większym bruku/piaszczystych łachach jest niebezpiecznie. 

 

Prędkość zależy od doboru przełożenia. Ja jestem w stanie się rozkulać do ok. 40 km/h i może nawet szybciej.

 

Ma to jednak drugą stronę. 47/14 na singlu jest blisko limitu komfortu w momencie startu. Pamiętaj że na rowerze w mieście potrzebujesz zrywności na światłach i możliwości podjechania pod ew. wzniesienia. U mnie jest w miarę płasko i pokonuję przewyższenia na tym bez problemu. Start też jest okej. 

 

A i tak dla jasności, bo już ktoś pomieszał: single speed to nie ostre koło.

 

W ostrym musiałbyś trochę zmiękczyć przełożenie by być w stanie zapanować nad rowerem. Ale nie jestem specem, nie jeżdżę na OK. Hamulce warto mieć jeśli chcesz poszaleć w mieście, wyposaż rower w jakieś Shimano 105 i będzie git.

 



#5 p1nek

p1nek
  • Użytkownik
  • 5 posts

Posted 09 August 2014 - 11:26

Dzięki za odpowiedzi. Napiszę Wam tak jeszcze - szukałem pewnego półśrodku pomiędzy MTB a szosą. W SS spodobała mi się prostota konstrukcji. W swoim MTB zrobionym na XC, mimo całkiem dobrego osprzętu, co chwilę coś jest do regulacji. Ale wiadomo, to wina leśnego terenu. Chciałbym iść na rower bez ubierania SPD (a nie wiem czy jest sens branie kolarki bez specjalistycznych butów), pojeździć dynamicznie te 20-40 km w zwykłych termoaktywnych ciuchach i adidasach i wracać zmęczony do domu.

Tylko pozostaje ta kwestia kadencji, rozbujam się do pewnej prędkości i koniec. Z drugiej strony, gdy dobrałbym odpowiednie przełożenie, to byłoby fajne tempo, tylko gorzej z rozbujaniem się.

 

To szosa mimo wszystko w moim przypadku, czy z SS też mógłbym fajnie potrenować poza miastem?



#6 bratdalton

bratdalton
  • Użytkownik
  • 35 posts

Posted 09 August 2014 - 11:43

Dzięki za odpowiedzi. Napiszę Wam tak jeszcze - szukałem pewnego półśrodku pomiędzy MTB a szosą. W SS spodobała mi się prostota konstrukcji. W swoim MTB zrobionym na XC, mimo całkiem dobrego osprzętu, co chwilę coś jest do regulacji. Ale wiadomo, to wina leśnego terenu. Chciałbym iść na rower bez ubierania SPD (a nie wiem czy jest sens branie kolarki bez specjalistycznych butów), pojeździć dynamicznie te 20-40 km w zwykłych termoaktywnych ciuchach i adidasach i wracać zmęczony do domu.

Tylko pozostaje ta kwestia kadencji, rozbujam się do pewnej prędkości i koniec. Z drugiej strony, gdy dobrałbym odpowiednie przełożenie, to byłoby fajne tempo, tylko gorzej z rozbujaniem się.

 

To szosa mimo wszystko w moim przypadku, czy z SS też mógłbym fajnie potrenować poza miastem?

Miałem podobne rozkminy. Generalnie tak: w SS nic nie regulujesz. Wsiadasz i jedziesz. Co jakiś czas przed wejściem na rower sprawdzasz czy łańcuch jest napięty i tyle. Raz zakładasz dobre hamulce. Nie myślisz że coś stuka, haczy, przeskakuje. Jak kupisz cichy bębenek/wolnobieg to masz rower bezszelestny praktycznie. Ja to bardzo lubię. 

Zamiast SPD mam w singlu pedały z koszami. Mi to pomaga przy starcie i ogólnie w jeździe wolę takie. Gacie z pieluchą, dobre siodło i wio ;) 

 

A przełożenie jak dobrze dobierzesz to idzie się zmęczyć. Ja robię pętle po 40-50 kilometrów ze średnią po 35km/h (na raczej płaskim terenie) i czuję że wcisnąłem, zwłaszcza jak zrobię interwały na wyższej kadencji. 47/14 jest porównywalne z 2-3 najmniejszą koronką w kasecie.

Szosę z pełnym osprzętem kupiłem żeby się ścigać amatorsko. SSem będę jeździł po mieście i rekreacyjnie. Faktem jest że pewnych rzeczy po prostu nie zrobię na singlu jak chodzi o czas i średnie prędkości. Wiadomo, że jak masz najtwardsze przełożenie w szosie 50/11 albo nawet 53/11 to wyciśniesz z tego wyższą prędkość niż z tych 47/14.

Pytanie więc: co chcesz trenować. Single speed to super sprawa ale ma swoje ograniczenia - coś za coś. 



#7 p1nek

p1nek
  • Użytkownik
  • 5 posts

Posted 09 August 2014 - 11:54

Rozumiem. Na pewno po zakupie SS nie odstawiłbym lasu. Tak więc jeśli chodzi o szosę, to raczej wypady takie do max 40 km, bo jeździłbym sam + jazdy wieczorem po mieście, żeby mocno się spocić, ewentualnie takie jazdy po 15 km w jedną stronę za miasto, z tymże szybko. Niby MTB też to mogę osiągnąć, ale chciałbym mieć osobny rower na szosę.

Głównie chodziło mi o to, czy bieg mi się nie skończy i będzie młynek przy 25 km/h załóżmy. No ale zawsze można dobrać przełożenie, więc w porządku. Co do prostoty roweru, to bardzo niebywała zaleta według mnie. 

W takim razie chyba się skuszę, jeżeli na takie odcinki SS wystarczy. Nie chodzi też o regularne treningi, bo średnio jeżdżę dwa razy w tygodniu, poza latem raz przynajmniej wyjdę, ale jak już jestem, to cisnę w miarę dobrze i trenuję poza rowerem inne rzeczy.



#8 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 09 August 2014 - 13:19

Witam wszystkich,

 

Od dawna jeżdżę na MTB 26". Jednak zauważyłem, że ciągnie mnie do szosy i lubię też jeździć dynamicznie po mieście.   :)

Jeśli ma być dynamicznie, to rower musi mieć przerzutkę, chociaż tylną i z 7 biegów. Mając tylko jeden bieg prawie cały czas będziesz jechał na niewłaściwym przełożeniu, bo albo będzie za ciężko na starcie, albo za lekko na pełnej prędkości. 

Moim zdaniem wybór singla czy ostrego koła w dzisiejszych czasach jest bardziej ideologiczny niż praktyczny. Jeszcze nigdy części rowerowe takie jak przerzutki, kasety, łańcuchy, zwłaszcza te na 7-8 biegów nie były tak tanie. Więc różnice w kosztach eksploatacji są pomijalne. Rower używany na szosie nie potrzebuje też super wytrzymałych i precyzyjnych mechanizmów do sprawnej jazdy, więc wystarczą podzespoły z niższej czy średniej półki.

Dla mnie najlepszym rowerem na miasto jest trekking/cross na wąskich oponach lub szosówka z prostą kierownicą (hybryda) i właśnie coś takiego bym polecał. Spokojnie wystarczy 2x7 lub 2x8 biegów, w ostateczności nawet 1x8.



#9 bratdalton

bratdalton
  • Użytkownik
  • 35 posts

Posted 09 August 2014 - 16:17

Jeździłem też na 1x8, w sumie było okej. Zgadzam się, że single speed czy ok to ideologia/estetyka oraz zajawka na sposób jazdy. Nie jest to optymalne wysiłkowo. W końcu po coś są te przerzutki.



#10 Monowiec

Monowiec
  • Użytkownik
  • 835 posts
  • SkądKraków

Posted 09 August 2014 - 18:40

Ja mam singla z przełożeniem 46x16, rekord prędkości na prostej to 47.5km/h, wiadomo nogi latały ale dało rade. Budowa kosztowała mnie ok 600zł więc śmiało może sobie takiego zbudować, spróbować i jak coś to sprzedać bo popyt nawet jest. Z oponami 28c bez problemu daje rade, na światłach startuje, wąska kierownica i da się przecisnąć wszędzie, podjazdy też da rade ale wypada się wcześniej rozpędzić. Myślę, że ludzie decydują się na SS albo OK niż na przełaja przez wagę - w przejału masz wszystko a single ograniczasz do napędu i hamulców :)

 

Osobiście polecał złożyć singla do 600-700zł a nie kupować nowego za 2000.



#11 p1nek

p1nek
  • Użytkownik
  • 5 posts

Posted 10 August 2014 - 00:45

Dzięki jeszcze raz wszystkim za wyczerpujące rady.

Byłby ktoś skłonny jeszcze mi podpowiedzieć gdzie znajdę ramę fajną i jakiej mniej więcej szukać? Rozumiem, że niewiele się różnią ramy (OK oraz SS) od tych w kolarzówkach?



#12 Monowiec

Monowiec
  • Użytkownik
  • 835 posts
  • SkądKraków

Posted 10 August 2014 - 09:54

Najlepiej na poziomych hakach i pamietaj zeby suport byl wkręcany a nie na wbijanych miskach!
Sent from my Tapatalk
  • p1nek likes this

#13 bratdalton

bratdalton
  • Użytkownik
  • 35 posts

Posted 10 August 2014 - 10:22

Ramy to szeroki temat :)

 

Masz dwie opcje jak chodzi o haki: poziome, jak w rowerach torowych i skośne (długie do przodu) jak w szosach. W poziomych jest łatwiej regulować napięcie łańcucha. Szosy zwykle mają hak przerzutki.

 

Ramy torowe a szosowe różnią się geometrią i reakcją na wstrząsy. Jeżeli dobrze to rozumiem, torowe są sztywniejsze i przystosowane do bardziej agresywnej postawy, choć dużo zależy od ustawienia.

 

Ramy znajdziesz na Allegro, OLX, Fejsie albo nowe. Na allegro można dostać przyzwoitą ramę w cenie od 100 do kilkuset złotych. Nowe są droższe. Zdarzają się skarby. 

 

Popatrz też na oferty na grupach facebookowych:
https://www.facebook...ups/velowarsaw/

https://www.facebook...81873095254290/

https://www.facebook...wagieldakrakow/

https://www.facebook...38916706263667/

 

Jak odsiejesz posty gimbazy to sporo można się dowiedzieć o tym co i dlaczego chodzi na rynku wtórnym. 

 

Patrz na markę i staraj się wyszukać model roweru z którego pochodzi. Można nieraz ustrzelić klasyczne ramy z szos na dobrej stali (Columbus, Reynolds - tylko tu patrz na numerki rurek - niektóre mają wagę jak rury od gazu). 

 

Sprawdzaj typy suportów (wkręcany!!) bo wymiana potem to kombinacje. Najlepiej brać ramę z widelcem żebyś nie musiał kombinować. Patrz na wgniecenia i czy nie ma korozji. Nie kupuj kradzionego.

 

Do tego dojdzie Ci koło z piastą pod singla lub z kasetą - wtedy będzie potrzebował reduktor i podkładki żeby ustawić linię łańcucha (tylna zębatka na linii z blatem).

To taka podstawowa wiedza jaką udało mi się zdobyć przy budowie singla... :)


  • p1nek likes this

#14 p1nek

p1nek
  • Użytkownik
  • 5 posts

Posted 10 August 2014 - 12:07

Dzięki wielkie! Zastosuję się do rad i chyba zmontowanie czegoś będzie lepszym wyborem niż zakup seryjnego nowego. :)



#15 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 10 August 2014 - 13:56

Jedna z tańszych propozycji, zapewne niezbyt lekka, ale od razu z widelcem:

http://e-bmx.pl/opis...a--widelec.html

Wiele innych części do takiego roweru tez tam znajdziesz.



#16 Monowiec

Monowiec
  • Użytkownik
  • 835 posts
  • SkądKraków

Posted 10 August 2014 - 15:31

Według mnie rama torowa jest na tor a nie jazdę po mieście i z taką geometrią jeżdżąc po mieście to można tylko śmiesznie wyglądać :) warto kupić rame która nie jest za bardzo przekrzywiona do tyłu i żeby baza kół też gigantyczna nie była. Moje takie widzimisię ale unikam ram gdzie w temacie aukcji jest "unikat, rarytas, klasyk" bo to z reguły jakieś nołnejmy i całe zniszczone i za kosmiczną kase :)





Reply to this topic