Jestem poza domem. Wrócę to wydobędę mój z szuflady i fotkę prześlę. Był robiony na zamówienie wg mojego pomysłu, tak ze sto lat temu ;-), kiedy nie było Allegro :-). Jest bardziej prymitywny, ale idea ta sama. Najważniejsza(!) zdecydowanie sprawa, to zamocowanie tego klucza przed odkręcaniem. Z praktyki wiem, że nie wystarczy nasadzić go na wielotryb i próbować odkręcać. Prawie zawsze wyskakuje z wielotrybu i uszkadza się albo klucz, albo wielotryb. Praktykowało się umieszczanie klucza w imadle, nakładanie wielotrybu na wypusty klucza i obracanie całym kołem, przy dociskaniu go do klucza. I tak wyskakiwało :-(
Moja sprawdzona metoda jest następująca:
- wytrzeć wszystkie brudy, smary przy styku wielotrybu i piasty, tzn. zarówno od strony szprych jak i od strony łożyskowania
- spryskać solidnie WD40(lub innym penetrującym preparatem) styk wielotrybu z piastą
- z osi od strony wielotrybu zdjąć nakrętki, podkładki dystansowe pozostawiając ew. sam konus
- od lewej strony wpuszczamy w oś zacisk(bez spężynek!), po prawej stronie nakładamy klucz na wielotryb(uwolniona od nakrętek oś wchodzi w klucz) i nakręcamy na zacisk jego nakrętkę. Nakręcamy ją do oporu, bez przesady, ale klucz musi bez luzów siedzieć w wielotrybie. Teraz już tylko długoramienny klucz (zwykle 17) i odkręcamy( w lewo, oczywiście). Teraz UWAGA: jak tylko poczujemy, że "puściło", odkręcamy całkowicie nakrętkę zacisku. Dalej wielotryb odkręci się już leciuteńko, bez 17tki, paluszkami pokręcimy tym kluczem "wielotrybowym" i ... jest nasz!
A jak będzie wracał na piastę, to koniecznie gwint na piaście i na wielotrybie nasmarować gęstym smarem(np. tzw. towotem). Odwdzięczy się przy kolejnym odkręcaniu :-)