Jump to content


Photo

Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?


4326 replies to this topic

#1221 swiatek

swiatek
  • Użytkownik
  • 1,060 posts
  • SkądPruszków

Posted 24 April 2011 - 18:15

qqx oczywiście na babce to na pewno jest gaz i dla wielu utrzymanie koła to jest wysiłek na skraju ich możliwości. Tylko, że jak właśnie próbuję wytłumaczyć, że Pruszków ma trochę inne cele i tu bardziej chodzi o wspólną zabawę gdzaie wszyscy razem pracują. To inny poziom i inne cele. Dobra skończmy ten temat bo i tak każdy zrobi jak chce.

#1222 Marcines

Marcines
  • Użytkownik
  • 168 posts
  • SkądPruszków

Posted 24 April 2011 - 18:25

Może warto wyznaczyc kreske i ostatnie 10 km będziecie sobie uciekać i finiszować. To Was pogodzi :) Piszę to z myślą o mojej obecnej dyspozycji i pozycji w grupie, jak bym mógł to sam bym cisnął :-D

#1223 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2,670 posts
  • SkądJary

Posted 24 April 2011 - 18:29

swiatek, niestety ale z mojej obserwacji wynika że ustawka w Pruszkowie jest bardziej podobna do ustawki na rondzie babka, bardziej niż byście tego chcieli :-) w obu miejscach jest grupa ludzi którzy dobrze sobie radzą i grupa ludzi urywanych ;-) bo przecież w Pruszkowie też nie czekacie na tych którzy odpadli, a ponieważ jesteś w tej pierwszej grupie ludzi którzy urywają, Wasza ustawka jest dla Ciebie treningiem towarzyskim hehe pamiętaj że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” :-)

#1224 pafcio

pafcio
  • Użytkownik
  • 1,343 posts
  • SkądWarszawa

Posted 24 April 2011 - 18:38

swiatek, niestety ale z mojej obserwacji wynika że ustawka w Pruszkowie jest bardziej podobna do ustawki na rondzie babka, bardziej niż byście tego chcieli :-) w obu miejscach jest grupa ludzi którzy dobrze sobie radzą i grupa ludzi urywanych ;-) bo przecież w Pruszkowie też nie czekacie na tych którzy odpadli, a ponieważ jesteś w tej pierwszej grupie ludzi którzy urywają, Wasza ustawka jest dla Ciebie treningiem towarzyskim hehe pamiętaj że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” :-)

To fakt - w sobotę wyruszyło 14 a dojechało do fontanny 4. Tydzień temu - jakoś podobnie :mrgreen:

co tam Pafcio ? nie widziałem Ciebie na rondzie ? dzisiaj było mocno, zawsze mogłoby tak być to i forma by lepsza była.

Za bardzo wczoraj popłynąłem - wstałem dopiero około 12 z kacem gigant :-/ . Dziś też sobie nie żałowałem, ale obiad skończył się wcześniej (bo tatus padł ;-) ) więc jest szansa, że jutro wstanę (ale teraz jestem nieco zabetonowany).

Tak się zastanawiam, jutro lany poniedziałek, nie boicie się, że na wsi jakieś barany poczęstują wodą z wiadra ? :-D

Spokojnie - w razie zbyt dużej uciążliwości poczęstuję ich kosą :evil:

#1225 swiatek

swiatek
  • Użytkownik
  • 1,060 posts
  • SkądPruszków

Posted 24 April 2011 - 18:45

krzy1976 i tu się bardzo mylisz bo zazwyczaj staramy się czekać na ludzi odpadających chyba, że wyraźnie dadzą znać żeby na nich nie czekać. Masz rację, że w tym sezonie jakoś jestem z przodu ale pewnie na RB byłbym zapewne w grupetto. Widzisz w zeszłym sezonie nie było tak różowo, bo miałem w maju poważny wypadek i na rower wróciłem w sierpniu po 3 miesiącach rehabilitacji, nawet nie wiem czy pamiętasz ale chciałem się z Tobą umówić na wspólny wyjazd na Jarnę.
Panowie mam propozycję skończmy tą dyskusję bo każdy ma trochę racji, a zmierzamy do nikąd.

#1226 swiatek

swiatek
  • Użytkownik
  • 1,060 posts
  • SkądPruszków

Posted 24 April 2011 - 19:25

pafcio wyruszyło 14 a do końca dojechało 5, ja wcześniej skręciłem do domu :-)
Tak to jest jak wpada Piotrek Kiler.
Coś czuję, że jutro dupa z kręcenia. Cały czas pada. No nic zobaczy się rano.

#1227 pafcio

pafcio
  • Użytkownik
  • 1,343 posts
  • SkądWarszawa

Posted 24 April 2011 - 19:40

pafcio wyruszyło 14 a do końca dojechało 5, ja wcześniej skręciłem do domu :-)
Tak to jest jak wpada Piotrek Kiler.
Coś czuję, że jutro dupa z kręcenia. Cały czas pada. No nic zobaczy się rano.

Zgadza się - ja tylko liczyłem łebki pod fontanną, chociaż siebie nie powinienem ;-)

#1228 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2,670 posts
  • SkądJary

Posted 24 April 2011 - 19:50

pafcio wyruszyło 14 a do końca dojechało 5, ja wcześniej skręciłem do domu :-)
Tak to jest jak wpada Piotrek Kiler.
Coś czuję, że jutro dupa z kręcenia. Cały czas pada. No nic zobaczy się rano.

jutro ma być już lepiej: http://new.meteo.pl/...&cname=Warszawa

#1229 swiatek

swiatek
  • Użytkownik
  • 1,060 posts
  • SkądPruszków

Posted 24 April 2011 - 20:40

krzy1976 zobaczymy może przez noc przeschnie. A Ty jutro wpadasz do nas czy na babkę?

#1230 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2,670 posts
  • SkądJary

Posted 24 April 2011 - 21:22

krzy1976 zobaczymy może przez noc przeschnie. A Ty jutro wpadasz do nas czy na babkę?

na babkę, jutro też walka o punkty więc nie mogę nie pojechać :-)

#1231 PIOTR BOROWIECKI

PIOTR BOROWIECKI
  • Użytkownik
  • 43 posts
  • SkądKomorów

Posted 24 April 2011 - 22:15

Panowie, mój wpis jest o tyle infantylny, o ile zwróci się uwagę na mój obecnie fatalny poziom kolarski, wytrzymałościowy, etc (nigdy w kwietniu zresztą nie był dużo lepszy), co rodzi podejrzenie (pewnie uzasadnione), że biadoli mistrz grupetto nad swoim losem strzelającego. Ale, o ile mi w ogóle narazie nie przeszkadzają moje szybkie strzały (gdyż wiem, że powoli dojdę do jako takiej formy), o tyle nie oszukujmy się - tegoroczne treningi AGK w niczym nie przypominają zeszłorocznych przyjemnych spotkań fascynatów kolarstwa. Pomijam już zaciągi, gdyż - jak stwierdził Piotrek - trzeba troszkę popróbować ostrzejszej jazdy, ale jak czytam sms od Marko, że ruszyło 12, a przyjechało 4 (czterech), albo Wasze ostatnie posty, to sobie myślę, że niektórzy, zaliczając najwidoczniej ciągle grupetto na właściwym RB, chcą sobie zrobić RB bis w Pruszkowie (co zresztą samo w sobie nie jest złe, gdyż każdy ma do tego prawo). Niemniej, o ile dobrze pamiętam, jak rok temu ruszało 14 spod kościoła, to dojeżdżało nas do Komo również 14. Oczywiście, ktoś zaraz napisze (i będzie miał rację), że jak mi to nie pasuje, to mogę nie biadolić i nie przyjeżdżaź, ale jak słyszę o planach treningów po 200 km (a takich nie robią nawet w pro tourze), to trochę czuję rozbawienie. Kiedyś sam SylwuS (góru RB), zganił podobne pomysły wydłużenia treningów na RB i nikt tego nie wyśmiał. Ale nic ... dosyć tego płaczliwego tonu quasi-kolarza bez formy. Pozdrawiam.

#1232 Borix

Borix
  • Użytkownik
  • 25 posts
  • SkądKomorów

Posted 24 April 2011 - 22:43

A ja się w ogóle nie zgadzam z moim bratem, gdyż uważam, że tempo na naszych ustawkach jest wporządku i zważywszy na to, że na przełomie grudnia i stycznia zerwałem więzadła krzyżowe przednie w lewej girze oraz pękła mi w 3 miejscach łąkotka wkutek wypadku narciarskiego, a całe 2 miesiące nie jeżdziłem na rowerze, bo żyłem w permanentnym bólu, jakby mnie kto ukrzyżował za to kolano do ściany, a do tego do dzisiaj nie zginam, ani w pełni nie prostuje nogi, a dzióry w kościach po wiertarce udarowej i włożonych w nie tytanowych śrubach promieniują tak, że dłużej wysiedzieć przy komputerze nie mogę niż długość tego wpisu, bo staw zamienia się w betonowe, zesztywniałe gówno to uważam, że w ogóle to należy zlać takich maruderów jak mój brat i wreszczcie rozkręcić tu porządną "ściganterię"!!! A co do treningów to dwie stówy to minimum, gdyż krótsze treningi nie mają głębszego sensu sportowego. Mam nadzieje, że wpełni mnie popieracie ?!!! :evil:

#1233 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2,670 posts
  • SkądJary

Posted 24 April 2011 - 22:45

Generalnie właśnie o to mi chodzi że piszecie źle o RB a sami podobnie jeździcie. Ale chciałbym dopisać małe sprostowanie na temat treningów po 200km i tego że Sylwek nie chciał wydłużenia niedzielnej wyścigowej rundy przez Nasielsk. Jest różnica między ściganiem się a trenowaniem. Przejechać spokojnym tempem 200km w 7h w grupie to jest bardzo dobry pomysł i mam nadzieję że będziemy tak jeździli raz na jakiś czas (tylko że wtedy jedziemy równo 30-35km/h bez żadnego ścigania). Co innego jest ścigać się na dystansie 200km gdzie co chwila są jakieś skoki, tempo szarpane, co chwila ktoś słabszy odpada w jakiś newralgicznych miejscach i tak jest właśnie w niedzielę i święta na RB. Zawodowcy normalnie trenują po 6-7godzin i nie jest to jakiś wyczyn, wystarczy spokojnie jechać :-)

#1234 PIOTR BOROWIECKI

PIOTR BOROWIECKI
  • Użytkownik
  • 43 posts
  • SkądKomorów

Posted 24 April 2011 - 23:03

krzy1976 nie w tym rzecz, ale dajmy już temu pokój. Ja się w ogóle cieszę, że mogę chociaż kawałek pojachać z Wami, a na strzelanie już tak się uodporniłem, że w ogóle mi to nie przeszkadza. Wiem tylko tyle, jak nasze treningi wyglądały w zeszłym roku, a wiem, jak wyglądają w tym (niestety tylko z opowieści mojego brata) :-D Ale przestaję już marudzić, bo zaczyna być to trochę irytujące. Powodzenia jutro na prawdziwym RB, a także na tym quasi-RB w Komo.

#1235 pafcio

pafcio
  • Użytkownik
  • 1,343 posts
  • SkądWarszawa

Posted 24 April 2011 - 23:10

Spoko Panowie. Po pierwsze nie piszemy źle o RB. Mi osobiście nie pasują niedzielne wyścigi, bo jest IMHO niebezpiecznie a sobotnie - bo są monotonne. Lubię za to bardzo uczestników treningów RB i dlatego nie opuszczam marcowych wyjazdów.

U nas faktycznie były 2 mocniejsze dni, ale poza tym jest podobnie jak w ubiegłym roku. Może poziom uczestników stał się zbyt zróżnicowany - trudno powiedzieć. Mamy początek sezonu, więc nie ma co wyrokować. Pogadamy jutro o 10, bo teraz czas spać ;-) .

#1236 Borix

Borix
  • Użytkownik
  • 25 posts
  • SkądKomorów

Posted 24 April 2011 - 23:13

W pełni się z Tobą zgadzam Krzychu nie tylko w kwestii, że "kolarstwo to przede wszystkim głowa a dopiero później nogi", ale i w tym co napisałeś, bo Panowie, trzeba pamiętać, że nasze ustawki powinny mieć charakter treningowy, a ściganko zostawmy tam gdzie ono jest i jak ktoś ma ochotę pojechać i odmulic nogę to niech jedzie, a nie, zaczynają mnie dochodzić takie słuchy, że już nawet Światek oddycha rękawami, gdzie normalnie chłopisko jak Greipel, bo jakiś Piotruś Kiler rozdaje karty ! Żebyście nie zniechęcili miłośników kolarstwa z naszej okolicy do wspólnych treningów i atmosfery, która cementowała naszą grupę jeszcze rok temu !

#1237 deska

deska
  • Użytkownik
  • 40 posts
  • SkądNowa Wieś/Pruszków

Posted 25 April 2011 - 06:15

Witam ja ostatnio bylem 1 raz odpadlem jako 1 kolo tarczyna bo dopiero zaczynam przygode z kolarstwem dla mnie poprostu tepo zamocne bo odleglosc ok,kazda ze stron ma racje ja nieoczekiwalem ze ekipa bedzie czekac na Dwojke ktora odpada po 30 km (jak dla mnie morderczego tepa :-P ) poprostu bylo duzo ludu kazdy o innym nastawieniu na ta wyczieczke i innej formie ale tak sobie mysle ze czasami bylo by milo jakby mocni poczekali na slabszych bo czasami ktos nowy moze sie zniechecic i juz 2 raz nieprzyjedzie(ja sie strasznie zajaralem wiec kiedy tylko bede mial free w pracy bede sie staral jezdzic z wami).

Czy dzis jedzie jakas grupka spod kosciola w komo o 10 na jakas spokojniejsza wycieczke?(mam malego kaca wiec niewyrobie tepa jak ostatnio nawet do nadarzyna :mrgreen:

pozdrawiam

#1238 swiatek

swiatek
  • Użytkownik
  • 1,060 posts
  • SkądPruszków

Posted 25 April 2011 - 06:31

Panowie, dajmy już spokój z tymi wywodami bo za nim zaczniemy na dobre śmigać ekipa się nam rozwali ze względu na różnicę zdań. W tym roku były raptem dwa mocniejsze treningi. Prawda, że po drodze zgubliśmy większość nowych ludzi i to może ich zrazić. Trzeba to przegadać, bo za chwilę znowu w porywach będziemy śmigać w trzy osobowych grupkach, a przecież właśnie chodziło nam o zebranie się do kupy.
krzy1976 nikt z nas nigdy nie napisał źle o RB. Wręcz odwrotnie każdy z nas ma duży respekt i szacunek dla ludzi tam jeżdzących bo wiekszość z nich to prawadziwe guru szosowania. Niestety co do bezpieczeństwa to chyba jednak czasami na RB z tym słabo. Można tu przytoczyć ostatnią przygodę kluseczki85. Ja też czasem chętnie wpadłbym na babkę na mocniejsze kręcenie, ale po zeszłorocznej przygodzie na treningu i dochodzących mnie słuchach o różnych incydnetach to najzwyczajniej mam mentalne opory.

#1239 Aranau

Aranau
  • Użytkownik
  • 18 posts
  • SkądKomorów

Posted 25 April 2011 - 08:19

ja w zeszłą sobotę byłem pierwszy raz, co prawda zgubiłem się pod samym Mszczonowem (na ok 62 km), mocna grupa odjechała - ale nie mam o to do Was pretensji ( po prostu dobrze jedziecie i ja muszę jeszcze trochę popracować).
Jednak nie zniechęciłem się i dziś też się spotkamy.
Pozdrawiam i do zobaczenia !

#1240 lukz

lukz
  • Użytkownik
  • 16 posts
  • SkądGrodzisk Mazowiecki

Posted 25 April 2011 - 10:04

Dokładnie Aranau, sezon temu byłem raz i dojechałem bez problemów, teraz nie dało rady, ale to tylko i wyłącznie moja wina. I tak dostałem dwie szanse, raz chłopaki poczekali, drugi raz jedna osoba chciała mnie podciągnąć pod grupę ale nie dałem rady. Tempo rzeczywiście mocne, ale to motywuje do cięższych treningów.



Reply to this topic