Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?
#1681
Posted 21 May 2011 - 13:41
Dzięki Panowie i do jutra! O 10:00 w Komorowie.
Aranau - no, pięknie, pięknie dajesz radę. W Osuchowie połowa pojechała do Mszczonowa na 120-tkę a połowa skrótem. "Skrótowcy" zrobili 109 km.
TSZ64 - dziś akurat jechaliśmy taką trasą z podjazdami. Zobacz naszą 120-tkę tam za Pniewami jest odcinek z podjazdami.
#1685
Posted 21 May 2011 - 20:52
+ drogi ze śladową ilością pojazdów spalinowych;
+ ładne widoki na trasie;
+ dobre asfalty (90% lub więcej);
+ klimat grupy;
+ logistykę "ojca dyrektora" - pozdro Pafcio.
Napalony jestem na 200 km. Jak będziecie jechać, to chętnie się piszę. W czerwcu jestem wyłączony z obiegu, bo zmieniam stan cywilny, a później wyjeżdżam w małą podróż poślubną. Od lipca jestem jednak gotowy na takie harce...
#1686
Posted 21 May 2011 - 22:47
jak dojechać na niedzielne spotkania? na rondo to się raczej nie nadaje jutro, za tydzień polece;)
na stronie http://www.agk-pruszkow.cba.pl/ jest mapka, to niedaleko od fontanny
#1688
Posted 22 May 2011 - 12:50
#1693
Gosc_lukassss3_*
Posted 22 May 2011 - 14:16
A dzisiaj na początku było nas chyba siedmiu o ile dobrze pamiętam.
#1694
Posted 22 May 2011 - 14:27
super, bezplatna reklama, w przyszlym tygodniu bedzie z 50 wariatow !!!!!Wielu Was dziś było?Dzisiaj było bardzo krótko ale intensywnie. Licząc od ronda w Nowej Wsi wyszło mi 62 km i średnia 33,7
A coś Ty tam narozrabiał :?: :mrgreen:z tym Eurosportem to moja sprawka
A ja tradycyjnie ,do Nadarzyna samotna jazda bo byl postoj przy sklepie a ja jak sie zatrzymam to koniec , za boga nie rusze !!!!!
Dzieki dla Lukasa za reklame i za to ,ze mnie dzis "ciagnal"
#1695
Posted 22 May 2011 - 14:31
No, to już będę sprytniejszy i się nie będę eksploatował przed weekendem - już wczoraj byłem podmęczony i dziś postanowiłem nie obniżać Wam poziomu treningu. Zwłaszcza, że się wczoraj położyłem o 2:30 :oops: ....super, bezplatna reklama, w przyszlym tygodniu bedzie z 50 wariatow !!!!!
#1696
Posted 22 May 2011 - 14:38
ja tez bylem dzisiaj slabiutki,dostalem prawdziwa sliwowice z nowego sacza i degustowalem ze znajomymi !!!No, to już będę sprytniejszy i się nie będę eksploatował przed weekendem - już wczoraj byłem podmęczony i dziś postanowiłem nie obniżać Wam poziomu treningu. Zwłaszcza, że się wczoraj położyłem o 2:30 :oops: ....super, bezplatna reklama, w przyszlym tygodniu bedzie z 50 wariatow !!!!!
#1697
Posted 22 May 2011 - 18:36
#1698
Posted 22 May 2011 - 19:20
Skoro już się tak wszyscy chwalimy to ja dodam, że z Areczkiem i nowym kolegą Bartkiem (triatlonistą) wystarowaliśmy sobie z Komo o 12 (mijaliśmy Was jak wracaliście - gdzieś na wysokości Nowej Wsi, a później jeszcze "doktoreee" za Nadarzynem) i zrobiliśmy traskę na Żyrardów i z powrotem na Piotrowice, Mszczonów, Tarczyn i domek. Wyszło nam 107 km ze średnią 29.88. Bez zaciągów, równe tempo, przyjemne zmiany (bez demonstracji sił) i z kilkoma ekstra pagórkami, bo chłopaki prosili, żeby ich "wyszykować", a nie "zarżnąć" przed KaszebeRunde ! Pozdrawiam.
Borix którędy jechaliście na Żyrardów? Fajnie, że równe tempo itp.. ale jadąc w grupie właśnie poprzez zaciągi, zmienne tempo i finisze można sobie potrenować rożne warianty zbliżone do realiów wyścigu. To ma bawić a dla mnie monotonna jazda jest poprostu nudna. Po to są właśnie weekendy, żeby się wyszumieć a tlenik można sobie w tygodniu robić. To jest moje zdanie i nie wszyscy muszą się z tym zgadzać :mrgreen:
#1699
Posted 22 May 2011 - 21:34
#1700
Gosc_Pegos_*
Posted 22 May 2011 - 21:40
Światku dla mnie kolarstwo jest ukochaną dyscypliną sportu i dodatkiem do życia, ale podkreślam tylko dodatkiem, dlatego w przeciwieństwie do Was nie mam czasu na treningi w tygodniu ("tleniki", "patrole", "dokręcanie 60-tek, żeby ładny weekendzik wyszedł w poniedziałek rano", regeneracje, dobre żywienie i dyscyplinę godną wyczynowca), bo wtedy poświęcam się pracy naukowej, siedzę w laboratorium chemicznym do późnego wieczoru i zajmuję się projektowaniem oraz syntezą nowych leków przeciwnowotworowych. Nieżadko łapię sie na myśli, że zapominam się odlać przez kilka godzin, nie mówiąc już o pilnowaniu jakiś węglowodaników. Jakbyś pożył w środku tygodnia tak jak ja czyli w środowisku oparów rozpuszczalników organicznych i innych związków chemicznych o dużej toksyczności, to byś zrozumiał o czym mówię. Także w czasie kiedy Wy o godzinie 16.00 zastanawiacie się gdzie dokręcić tlenik w tygodniu, żeby później móć pourywać kumpli na treningu (podkreślam treningu, NIE WYŚCIGU !!!) ja rozmóżdżam do 19.00 (a w tym tygodniu nawet do 21.00) w labie!!! Mnie osobiście cieszy każdy trening w gronie sympatycznych przyjaciół i nie chce się tu usprawiedliwiać, ale tak poprostu jest. A wyścigów w całej Polsce (w tym również na Mazowszu) nie brakuje i jak kogoś swędzi noga to droga wolna...tam może się wyszaleć :mrgreen:
Zabrzmiało jak straszny lament no ale co kto lubi, w końcu nikt nikomu nie każe jechać za kimś kto dokręca. Jak się nie czuje ktoś na siłach to odpuszcza w czasie podkręcania tempa i tyle.


