dzięki za szybkie odpowiedzi, nawet gdybym "bezprawnie" poruszał sie rowerwm po tej ulicy, ale zgodnie z kodeksem ruchu drogowego, nie zwalnia to innych uczestnikow ruchu do olewania mnie, to racja!
druga sprawa jechalem juz spory kawalek po ulicy , przy ktorej nie ma zadnej drogi dla rowerow, dopiero skrecając na rondzie w lewo , na glowna ulice * na ktorej mialo miejsce to zdarzenie*obok tej ulicy jest
dopiero droga dla rowerow...
czerwony x tam mialo zdarzenie po skrecie z ronda w lewo * zobaczcie
obrazek w paincie
UWAGA koles z autobusu twierdzil w sadzie, ze , mialem zjechac z tej drogi na ktorą wjechalem po skrecie z ronda, na
pierwszych lepszych pasach dla pieszych i wjechac na dorge rowerową, albo odrazu z rodna wskoczyc na droge rowerową...chyba ocipial. jego fest wk..lo , ze jade sobie rowerem , wiem ze zrobil to specjalnie chociaz tego nie udowodnie
sedzina o zdanie musiala pytac policjanta z sekcji ruchu drogowego, co powiedzial napisalem w poprzendim poscie, ale co to ma do rzeczy skoro juz o wiele wczesniej bylem uczestnikiem RUCHU DROGOWEGO i nie widzi mi sie na rodzie uciekac na droge rowerową...prawda ?
Sprawa i tak olana, swiadkow nie ma...no chyba ze mi beda chicieli mandat wlepic*roznie bywa, to sie odwolam
Pozdrawiam