Skocz do zawartości


Zdjęcie

Bieganie/rower - Jak "przenieść" Kondycję.


32 odpowiedzi w tym temacie

#1 mucher

mucher
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 26 czerwiec 2017 - 08:17

W tym roku zrobiłem dość konkretne przygotowanie biegowe, sporą objętość - no i forma biegowa wyszła całkiem nieźle. Na rowerze jest natomiast relatywnie kiepsko - z tegosezonowych testów FTP wychodzi mi na dziś jakieś 3,8 W/kg, natomiast głównym ograniczeniem są jednak mięśnie, a nie układ krwionośny. Drobny przykład - w sobotę jeździłem interwały 5 minut na ~120% FTP - na szczycie górki każdorazowo ja w trybie "shut up legs", natomiast tętno miało jeszcze całkiem sporo miejsca - w zasadzie dopiero wchodziłem w beztlen na końcu podjazdu, a nogi miały już mocno dość.

 

No i właśnie - czym najszybciej nadgonić? Klasyczna siła czyli Z4 + niska kadencja, czy też raczej interwały, czy też "po prostu jeździć" - czy nie ma się co łudzić i nie ma sposobu na szybkie odzyskanie sprawności?



#2 Gosc_kobrys_*

Gosc_kobrys_*
  • Gość

Napisano 26 czerwiec 2017 - 10:53

Przeniosłeś strefy pulsu z treningu biegowego czy wyznaczałeś osobno dla jazdy na rowerze?



#3 mucher

mucher
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 26 czerwiec 2017 - 11:00

Nie, nie przenosiłem, ani nie wyznaczałem. Na rowerze patrzyłem na moc + RPE - to 2-gie po prostu dla nóg jest dużo cięższe niż dla płuc - nogi już zajechane, a ja dopiero zaczynam dostawać zadyszki.



#4 EverRestOnTheBike

EverRestOnTheBike
  • Użytkownik
  • 318 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 26 czerwiec 2017 - 15:56

Wydaje mi się, że biegając i jeżdżąc angażujesz jednak trochę inne partie mięśni, może tutaj szukaj przyczyny ;) 



#5 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2090 postów
  • SkądKraków

Napisano 26 czerwiec 2017 - 18:48

Na rowerze nie masz w ogóle szans zbliżyć się do takiego tętna jakie osiągasz biegając ;) Więc nie patrz po tętnie, że "masz jeszcze zapas".


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#6 ratek

ratek
  • Użytkownik
  • 178 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 26 czerwiec 2017 - 20:10

Na rowerze nie masz w ogóle szans zbliżyć się do takiego tętna jakie osiągasz biegając ;) Więc nie patrz po tętnie, że "masz jeszcze zapas".

A co to za dziwna teoria? Możesz rozwinąć?



#7 sirkozi

sirkozi
  • Użytkownik
  • 1419 postów
  • SkądGdańsk

Napisano 26 czerwiec 2017 - 20:17

To nie jest dziwna teoria, tylko strefy tętna dla biegania są wyżej, niż dla roweru.



#8 mucher

mucher
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 26 czerwiec 2017 - 20:17

To, że są to nieco inne partie mięśni - wiem. A co do tętna - jestem generalnie w stanie wejść na te same będąc w dobrej formie - ale nie o tym była mowa; mowa była o mocy i odczuwalnym zmęczeniu i tym, że ograniczeniem są raczej mięśnie nóg, a nie układ oddechowy itp.

 

Zresztą sam Garmin rozróżnia w zegarkach choćby VO2Max biegowe od rowerowego.



#9 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2584 postów
  • SkądKońskie

Napisano 26 czerwiec 2017 - 20:24

Może jeszcze dołóż pływanie i wystartuj w triatlonie. Po co się ograniczać.

 

A tak na poważnie - po prostu trenowałeś inną dyscyplinę. Masz wytrzymałość ogólną, ale brakuje ci siły/wytrzymałości siłowej specyficznej dla jazdy na rowerze.


  • EverRestOnTheBike lubi to

"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#10 Marcin321

Marcin321
  • Użytkownik
  • 571 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 26 czerwiec 2017 - 21:32

Czy ktoś może napisać jak prowadzić trening w takim przypadku? Sam jestem ciekawy, a na razie same ogólniki typu bieganie i rower to różne dyscypliny ;)

#11 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2090 postów
  • SkądKraków

Napisano 26 czerwiec 2017 - 21:50

Niektórzy podają nawet do 10 uderzeń różnicy pomiędzy biegiem, a jazdą na rowerze. Jeśli u Ciebie nie ma różnicy, to może nie popchnąłeś się do takiego maxa podczas biegu. Ale ok - możesz być też jakimś mega wyjątkiem - piszesz, że osiągasz takie samo tętno na rowerze - zatem jakie to jest tętno maksymalne (to naprawdę maksymalne), a jakie osiągasz teraz?


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#12 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3530 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 26 czerwiec 2017 - 21:54

 Drobny przykład - w sobotę jeździłem interwały 5 minut na ~120% FTP - na szczycie górki każdorazowo ja w trybie "shut up legs", natomiast tętno miało jeszcze całkiem sporo miejsca - w zasadzie dopiero wchodziłem w beztlen na końcu podjazdu, a nogi miały już mocno dość.

 

A może masz za twarde przełożenia? 



#13 mucher

mucher
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 27 czerwiec 2017 - 08:09

Ok, zostawmy na chwile dyskusję n/t tętna - generalnie tak patrząc to w tym roku biegowo max jaki osiągnąłem to ~175 BPM, w zeszłym roku byłem w stanie na rowerze dojść do 173 - przy wszystkich zmiennych związanych z HR (temperatura, poziom wypoczęcia, itp. itd.) niewielka różnica.

 

Ale bardziej chodzi mi o kwestię odczuwalnego wysiłku. Generalnie zgadzam się z tym co niektórzy napisali - że brakuje mi formy typowo rowerowej; pytanie tylko czy/jakie są najlepsze/najszybsze sposoby żeby ją teraz zbudować zakładając, że mam bazę tlenową.

 

 

A może masz za twarde przełożenia? 

 

Nie, kadencja średnia 85-90, nie schodze praktycznie poniżej 70-75 RPM.



#14 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2090 postów
  • SkądKraków

Napisano 27 czerwiec 2017 - 08:46

Ok, zostawmy na chwile dyskusję n/t tętna - generalnie tak patrząc to w tym roku biegowo max jaki osiągnąłem to ~175 BPM, w zeszłym roku byłem w stanie na rowerze dojść do 173 - przy wszystkich zmiennych związanych z HR (temperatura, poziom wypoczęcia, itp. itd.) niewielka różnica.

Nie da się zostawić - ja wiem o co pytam i dlaczego pytam ;) Gdybyś napisał ile osiągnąłeś teraz to by rozjaśniło sytuację (i wiąże się to z odczuwalnym wysiłkiem, który jest dla Ciebie taki ważny) :)


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#15 mucher

mucher
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 27 czerwiec 2017 - 09:21

OK, powiedzmy 168 ostatnio.

 

A wg ciebie przy interwałach tętno jest ważne? Z pewną dozą doświadczenia RPE jest jednak lepszym wskaźnikiem intensywności niż tętno.



#16 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2090 postów
  • SkądKraków

Napisano 27 czerwiec 2017 - 10:01

Już tłumaczę do czego dążę - niższe niż zwykle tętno może tutaj być wyznacznikiem przemęczenia. Fakt odmowy nóg jest tutaj znamienny, bo często właśnie będąc niewypoczętym oprócz zmęczonych nóg mamy właśnie puls o kilka (w skrajnych sytuacjach kilkanaście) uderzeń niższy. Często przy niższym tętnie wysiłek odczuwalny oraz dyskomfort są znacznie większe niż kiedy indziej na wyższym tętnie. Być może po prostu nie jesteś na pełnej świeżości i dlatego takie efekty - ja bym zrobił sobie 2-3 dni odpoczynku i sprawdził czy po tym czasie rzeczywiście dalej będzie tak samo, czy też może nogi wypoczną, a tętno wskoczy na wyższe obroty :)

 


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#17 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2584 postów
  • SkądKońskie

Napisano 28 czerwiec 2017 - 19:36

W treningu każdej dyscypliny jest czas na różne rodzaje treningów, np kształtujące różne cechy motoryczne. Np. kolarze robią treningi na siłowni, żeby pracować nad siłą, ale siłą ogólną, rozumianą jako jedna z cech motorycznych. Później to zaprocentuje podczas treningów na rowerze, ale trzeba na nim jeździć. Ty zrobiłeś wytrzymałość, jako inną cechę motoryczną, biegając. Teraz musisz jeździć, żeby twój trening wytrzymałościowy przyniósł efekty na rowerze.

 

Piszesz, że nie masz siły w nogach, choć wydolnościowo mógłbyś  więcej, więc zacytuję wyczytaną niedawno zasadę trenerską: "na rowerze siłę się robi na podjazdach, a szybkość na płaskim".


"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#18 Tompoz

Tompoz
  • Użytkownik
  • 598 postów
  • SkądZgierz koło Łodzi

Napisano 01 lipiec 2017 - 11:13

W tym roku zrobiłem dość konkretne przygotowanie biegowe, sporą objętość - no i forma biegowa wyszła całkiem nieźle. Na rowerze jest natomiast relatywnie kiepsko - z tegosezonowych testów FTP wychodzi mi na dziś jakieś 3,8 W/kg, natomiast głównym ograniczeniem są jednak mięśnie, a nie układ krwionośny. Drobny przykład - w sobotę jeździłem interwały 5 minut na ~120% FTP - na szczycie górki każdorazowo ja w trybie "shut up legs", natomiast tętno miało jeszcze całkiem sporo miejsca - w zasadzie dopiero wchodziłem w beztlen na końcu podjazdu, a nogi miały już mocno dość.

 

No i właśnie - czym najszybciej nadgonić? Klasyczna siła czyli Z4 + niska kadencja, czy też raczej interwały, czy też "po prostu jeździć" - czy nie ma się co łudzić i nie ma sposobu na szybkie odzyskanie sprawności?

Twoim podstawowym problemem jest haos sportowo - wiedzowy jaki wokół siebie sobie organizujesz. Stosujesz w kolarstwie pomiar mocy rzucasz na lewo i na prawo terminami powaznymi naukowymi ........................................a nie potrafisz wprowadzić w życie swe sportowe poukładania i tego że bazę buduje się do danego sportu danym sportem. Przeraża cię twoje małe FTP a podstawy bieganiem.................................haos haos i posisywanie się mądrą gadką a w głowie haos haos w czynach haos haos



#19 mucher

mucher
  • Użytkownik
  • 259 postów

Napisano 01 lipiec 2017 - 18:21

A merytorycznie i ortograficznie coś?



#20 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2584 postów
  • SkądKońskie

Napisano 01 lipiec 2017 - 20:01

Powrócił - sami wiecie Kto.  :D


"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen




Dodaj odpowiedź