Skocz do zawartości


Zdjęcie

Parę Ogólnych Pytań Około Treningowych

szosa avg trening moc

36 odpowiedzi w tym temacie

#1 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 26 sierpień 2017 - 22:40

Witam,

 

Szosą posiadam drugi sezon i jest to moja pierwsza taka maszyna. Tamten sezon głównie się jej 'uczyłem', a ten poświęcam na zbicie wagi (gdyż przez ostatni rok mocno się zapuściłem). Jest to jazda amatorska, nie jeżdżę z pulsem, kadencją, mocą itd., zwykły licznik z przewyższeniami. Zauważyłem, że mam pewną barierę przy średniej prędkości. Od razu powiem, iż zdaję sobie sprawę, że avg nie jest wyznacznikiem treningu, natomiast trzeba przyznać, że jeśli ktoś jedzie po płaskim z avg 35km/h a w górach ma 25km/h, to raczej będzie mocniejszy niż, ktoś kto po płaskim wyciąga 25, a w górach 15.

 

No więc moja bariera jest przy około 30km/h. Póki co, również przez dietę typowo redukcyjną (czyli mało węgli), ogólnie mam 'mało siły' na rowerze, ale to jest pytanie bardziej co zrobić w zime, żeby przyszły sezon był lepszy. Ta bariera jest dziwna - mogę jechać trasę (względnie płaską) ponad 200km z avg 29km/h, a jak chcę sobie zrobić czasówkę na dystansie 30km to ciężko mi wyjść powyżej avg 31km/h (wydawałoby się, z punktu widzenia amatora, że na dużo krótszym dystansie niż takie 200km, powinienem mieć siłę żeby jechać szybciej).

 

 

I moje pytanie: co zrobić przez zimę (i czy da się bez kupowania drogiego osprzętu), żeby po prostu w przyszłym roku jeździć szybciej?

 



#2 Andrzej72

Andrzej72
  • Użytkownik
  • 83 postów

Napisano 26 sierpień 2017 - 23:24

Jesteś po prostu kompletnie niewytrenowany, jeździsz tylko w niskiej strefie II i I. Do tego może być kwestia braku wegli. Trzeba zacząć od początku a nie od zwiększania sredniej(choć bardzo wielu od tego zaczynało niestety, niektórym nadal nie przeszło)

Co to za pomysł robić czasówke 60 minut na tym poziomie?

#3 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 00:07

Czasówka to za duże słowo, po prostu kiedyś miałem mniej czasu na jeżdżenie i chciałem - z czystej ciekawości - sprawdzić, tak dla siebie, jak szybko jestem w stanie jechać. I okazało się, że niewiele szybciej niż przez, powiedzmy 7h.

 

Brak węgli to na pewno, po drugie wciąż za duża (ciągle spada) masa. Nie chcę jeździć na 'średniej', absolutnie. Napisałem to tylko tak, żeby zobrazować o co mi chodzi.

Trzecia sprawa, tętno - jeżdżę w tych niskich strefach, bo w tym sezonie rower traktuję jako cardio, a na interwały byłem tym bardziej nie wytrenowany.

 

Dlatego chciałem właśnie uzyskać garść porad od czego zacząć (pod przyszły sezon) :)



#4 Andrzej72

Andrzej72
  • Użytkownik
  • 83 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 01:58

Ile masz lat, i jaka jest ta waga i wzrost?

#5 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 06:08

24 lata, 85 kg przy wzroście 188.

#6 Andrzej72

Andrzej72
  • Użytkownik
  • 83 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 11:21

Jakie doświadczenie w sporcie/rowerze?

#7 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 11:51

hmm rower zawsze był mi bliski :) na szosie obecnie jeżdżę 5-6 razy w tygodniu trasy 40-100 km (zależy od czasu, pogody i przewyższenia). W roku akademickim 2-3 razy w tygodniu. Przed szosą był trekking, ale to nie było jakies regularne jeżdżenie, raczej od czasu do czasu. Nie wiem czy o to Ci chodziło :) co do obecnych przejazdów to raczej są to przejażdżki pod cardio. Niskie i stabilne tętno.

#8 HarveyDent

HarveyDent
  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Skądwe mnie tyle piękna

Napisano 27 sierpień 2017 - 17:48

Trochę za bardzo się ze sobą cackasz. Straciłeś rok na uczenie się roweru (cokolwiek to oznacza) a teraz na cardio.
Przez kolejny będziesz baze budował ?
Jak byś to połączył to po roku byłbyś "level" wyżej. Tym bardziej że twoja waga nie jest zła przy tym wzroście.
jest zupełnie normalna.
I wiem co mówie bo kupiłem rower w sierpniu 2014 a na wiosnę 2016 zacząłem startować w maratonach.
W tym czasie zdążyłem zgubić 20kg i przygotować formę żeby przyjeźdzać spokojnie w pierwszej połówce Open. Maratony w górach.
Żeby jeździć szybciej trzeba....jeździć szybciej.

Nie ma nic złego w rekreacyjnej jeździe. Ale musisz sobie zdawać sprawę że jeżdżąc rekreacyjnie, pozostaniesz na tym poziomie choćbyś 10 lat tak jeździł. Nie będziesz ani 1 km/h szybszy.

to jest Forum Fanatyków

marvelo

#9 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 19:08

może zle to ująłem, to nie tak że cały tamten rok uczyłem się szosy (chodzi mi o przyzwyczajenie do roweru), ale tamten rok traktowałem zupełnie rekreacyjnie. Potem przytyłem. Teraz waga jest juz nienajgorsza (chcę do zimy mieć 78-80), ale na początku lipca ważyłem (!) 102kg. O górkach mogłem pomarzyć, zresztą sami możecie sobie wyobrazić jak się jeździ z takim balastem. Ale jednocześnie zdałem sobie sprawę że trzeba cos z tym zrobić (z wagą) bo przez nią rowerem nie pośmigam tak jakbym chciał. I to rower był moją główną motywacją żeby redukować wagę. I przy takim zapuszczeniu musiałem teraz 'stracić' czas na cardio :)

a teraz kiedy już moja waga wraca do normalności, a ponadto wiem że chciałbym jeździć trochę 'bardziej' niż rekreacyjnie, dlatego chciałem od Was uzyskać garść porad od czego zacząć :)

#10 HarveyDent

HarveyDent
  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Skądwe mnie tyle piękna

Napisano 27 sierpień 2017 - 19:38

W dwa miesiące schudłeś 17 kilo ? Ja specem od diet nie jestem ,ale chyba zaorałeś swój organizm.....

 

 O górkach mogłem pomarzyć, zresztą sami możecie sobie wyobrazić jak się jeździ z takim balastem

 

Ciężko. Ale jakie to ma znaczenie ? To nie był wyścig. Nie ma znaczeni czy wdrapiesz się na ta górkę po 10 czy 15 min.

 

chciałem od Was uzyskać garść porad od czego zacząć

 

 

Normalnie. 15 min rozgrzewki spokojnym tempem. Później te 33-35 km/h ile dasz rady. Masz dyszeć i moją Cie boleć nogi. 5 min przerwy i powtórka. Powtarzasz do momentu aż stwierdzisz: "Mam dość, jeszcze ten ostatni raz i koniec" odpuszczasz ten ostatni raz*, i robisz 15 min schłodzenia w drodze do domu. Jeździsz tak ze 3-4 razy w tygodniu. W luźniejsze dni możesz robić godzinne bułki ride. Słuchasz organizmu. Chcesz odpocząć ? to odpoczywasz dzień czy dwa.

W zimie zapisz się na spining jak masz możliwość. Słowo klucz: SYSTEMATYCZNOŚĆ.

Zauważysz że z czasem guma zacznie strzelać coraz później i te 35 km/h nie jest wielkim problemem.

Trenujesz "na czuja". Następny krok to pulsometry, plany itd, choć ja bym od razu zaopatrzył się w pulsometr.

 

*ponieważ pomimo 2 lat jeżdżenia, dalej jesteś początkujący (sic!) i masz tendencję do pieszczenia się ze sobą  to na pierwszych 1-3 treningach i mówisz "sprawdzam" i ciśniesz jeszcze raz :)  I co ? dałbyś radę jeszcze raz ? 

Chodzi o to żebyś poznał gdzie jest ściana i kończył ten jeden raz wcześniej. Nigdy nie dojeżdżasz się na maksa na treningu.

 

 


  • Marcin321 lubi to

to jest Forum Fanatyków

marvelo

#11 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 20:04

W dwa miesiące schudłeś 17 kilo ? Ja specem od diet nie jestem ,ale chyba zaorałeś swój organizm.....

 

Tak wyszło. I to bez jakiejś specjalnej diety. Wcześniej pizza i same śmieciowe jedzenie, a teraz dużo wody niegazowanej, posiłki 5 razy dziennie, bez słodyczy i fast foodów. I czuję się świetnie, naprawdę :)

 

Dzięki za wytyczne :)
 



#12 Marcin321

Marcin321
  • Użytkownik
  • 381 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 27 sierpień 2017 - 20:30

@HarveyDent dobrze radzi

 

+1 dla systematyczności, koniecznie przepracuj także zimę/wiosnę na rowerze

+1 dla bardziej zróżnicowanej jazdy (interwały)

+1 dla poznawania organizmu i jego reakcji na cięższy trening

+1 dla pomysłu z pulsometrem, nawet jak dziś nie będziesz z niego robił użytku, to za kwartał będziesz mógł porównać wyniki a nie żałować że się nie posłuchałeś

 

Dodałbym rozciąganie, ćwiczenia na core stability, masaż / rolowanie i eksperymentowanie z ustawieniem roweru (bloki, siodło, mostek, etc.).



#13 piotrkol91

piotrkol91
  • Użytkownik
  • 1491 postów
  • SkądBrzesko

Napisano 27 sierpień 2017 - 20:46

Tak jak koledzy radzą więc wiele nie wniosę ale najlepsze co można zrobić to jeździć systematycznie i dawać sobie w kość (*ale nie zawsze, żeby się nie zaorać).

 

Chodzi o to żeby po powrocie do domu czuć, że się było na tym rowerze :) Po bardzo mocnym treningu ciężko po schodach wejść bo się nogi uginają ;) Jeżeli nie masz narzędzi do treningu typu pulsometr, pomiar mocy, plany treningowe to jeździj na czuja z odpowiednią ostrożnością, po prostu tak żeby się zmęczyć (zmęczyć ale nie zamęczyć!) te 2-3 razy w tygodniu. Jasne, że w ten sposób formy na wygrywanie wyścigów nie zrobisz ale z pewnością wejdziesz na dużo wyższy poziom niż obecnie. 

 

Tak jak sam mówisz - średnia prędkość to kiepski wyznacznik ale mimo to lubimy się nią posługiwać, więc i ja podam przykład jak te prędkości zmieniały się u mnie przy stosowaniu powyższej metody. Początki miałem podobne jak Ty, ciężko było przeskoczyć pewien poziom, obecnie moje najlepsze osiągnięcia to 100km ze średnią 37,5km/h, 20km ze średnią 42,5km/h - także da się, jeśli ja mogłem to możesz i Ty. 4 lata temu takie liczby nie przyszłyby mi do głowy, a tymczasem po tej setce byłem zawiedziony, że 38 nie dowiozłem :) 

 

Ze swojej strony polecam jeszcze zacząć korzystać ze Stravy i jej "segmentów" - to genialny motywator, gdy możesz rywalizować ze sobą ale i z innymi na lokalnych szosach. Staraj się poprawiać swoje czasy, atakować czołowe lokaty, po pewnym czasie zauważysz i nauczysz się jak podchodzić do prób pobijania swoich najlepszych czasów. Zobaczysz jak ważna jest regeneracja, świeżość, odpowiednia strategia i rozkład sił na dłuższych odcinkach. Wystarczy tylko jeździć i aż jeździć. I stawiać sobie cele :) Najlepsza jest praktyka.

 

Pomiędzy tym wszystkim nie zapomnij o tym, że organizm musi się regenerować. Nie można w nieskończoność katować się mocnymi treningami. Przetrenowanie to jedna z najgorszych rzeczy jaką można sobie zafundować. Często oznacza kilka miesięcy fatalnej dyspozycji i totalnego braku motywacji. Żeby do tego nie dopuścić słuchaj co mówi ciało - jeśli nie masz sił czy ochoty na mocny trening albo w ogóle na jazdę - to odpuść dzień czy dwa. Nie jesteśmy zawodowcami, nikt nam za to pensji nie potrąci :P w zimie też odpuść, zrób sobie ze 2-3 tygodnie zupełnej przerwy od rowera, potem powoli zacznij wchodzić w nowy sezon.

 

 

 

"Żeby jeździć to trzeba jeździć" - w tym śmiesznym kolarskim powiedzonku jest więcej prawdy niż można by się było spodziewać. 


           42119503674_3846c7399f_o.png           41936345105_430ac2d1fb_o.png           41936344895_5d8a499da7_o.png


#14 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 20:56

dzięki za wszelkie rady :) teraz tylko jeździć :)

#15 Andrzej72

Andrzej72
  • Użytkownik
  • 83 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 20:58

Piotrze uczysz go jazdy na średnią...

#16 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 21:06

Jeszcze jedno pytanko. Koledzy wcześniej doradzali głównie interwały, a chciałem zapytać o góry. Czy mam je na razie odpuścić, czy raczej robić na tyle lajtowe, żeby jeździć je w dniu regeneracji, czy może zamiast któregoś "intensywnego" dnia, czyli zamiast interwałów?

Domyślam się, że interwały ćwiczą "co innego" niż męczenie podjazdów, zatem jak to rozsądnie wpleść? A może póki co skupić się wyłącznie na interwałach, a koledzy te górki celowo pominęli? :)



#17 Andrzej72

Andrzej72
  • Użytkownik
  • 83 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 21:14

Na podjazdach można zrobić wszystko. To co na płaskim. Interwały tempówki sweet spoty tlen a nawet regge ale to raczej nie z Twoją formą żeby jechać w I strefie pod górkę 10% :)

#18 HarveyDent

HarveyDent
  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Skądwe mnie tyle piękna

Napisano 27 sierpień 2017 - 21:38

Możesz jeździć po górach jako trening. To tez będą interwały. Wszystko co będzie zmianą intensywności w określonej jednostce czasu będzie interwałem. Możesz robić też dłuższe jazdy, ale znów nie emeryckim tempem. Żeby zacząć jeździć "naprawę" interwałowo to potrzebny jest co najmniej pulsometr.

Ale daj sobie na razie spokój z planami itd. Tobie brakuje jakiejkolwiek bazy. Trening to robota.Nie rekreacja. Rób robotę jak masz ambicje sportowe. Przepracuj uczciwie resztę sezonu i zimę. I na wiosnę będziesz miał jakieś fundament;y do usystematyzowania  trenowania - treningi w konkretnych strefach itd. Żeby to miało ręce i nogi to musisz wkręcić organizm na wyższe obroty.  

Jak kolega wyżej podpowiedział: core i rolowanie to super sprawa na wzmocnienie i regenerację. Roluj się codziennie. Trenuj i jeszcze więcej odpoczywaj - forma rośnie jak odpoczywasz a nie trenujesz.

 


to jest Forum Fanatyków

marvelo

#19 sigmaa

sigmaa
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 27 sierpień 2017 - 23:50

Dzięki Panowie :)



#20 Marcin321

Marcin321
  • Użytkownik
  • 381 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 28 sierpień 2017 - 06:10

Ile ja bym dał za góry. A ten się pyta czy na nich trenować. Pozdrawiam z Mazowsza ;)
  • mikroos i impa lubią to



Dodaj odpowiedź



  

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: szosa, avg, trening, moc