Skocz do zawartości


Zdjęcie

Łatwo Osiągalne Tętno Maksymalne.


29 odpowiedzi w tym temacie

#1 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 17:01

Moje tętno maksymalne to 210 uderzeń ma minutę. Kiedyś osiągnąłem 213, ale to pojedynczy przypadek. Pulsometr Polar H10. 

Próg mleczanowy wyliczony z testu 20 minutowego: 193. Wyliczone strefy wszystko cacy.

Jednak kiedy wchodzę na rower i chce jechać bez patrzenia na pulsometr, moje tętno bardzo szybko leci na 200 i potrafi tam zostać nawet 10 minut(!!!). Z takim wysokim tętnem, mogę oczywiście dowalić jeszcze do pieca, bo nie czuję się zbyt zmęczony. Jedyny problem wtedy to piekąca skóra łydek. 

Można mówić, żeby jeździć wolniej, ale moja druga strefa to 20 kilometrów na godzinę. A 4-5 to 30+, a co najgorsze to w tej 4-5 potrafię wytrzymać bardzo długo. 

Badania serca miałem robione wszelakie, wszystko podobno w normie. Na pulsometrach wielu testowałem i wszędzie to samo.

 

Coś zmienić w treningu by wypadało, ale co?

Ogólnie wyspecjalizowałem się w robieniu tempa TT, czyli godzina w dzidę. Jednak przez zimę pobudowałem wytrzymałość jeżdżąc w 2 strefie na trenażerze. Ale na mtb nadal jazda luźna kończy się dwójką z przodu.

 

Jakieś rady?  



#2 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 1952 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 18:06

mam kolegę, który ma podobne tętno do Ciebie. Powiedz, od jak dawna jeździsz poważniej?

Generalnie to wygląda na słabe wytrenowanie przede wszystkim.



#3 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 18:07

Od około dwóch lat. Rok mtb rok szosa. Jeszcze był rok mtb wcześniej ale to była raczej taka zabawa.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka



#4 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 1952 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 18:08

ile km rocznie? i jak Ci to TT na szosie idzie? jakieś cyferki rzuć :)



#5 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 18:10

Oj TT to rodzaj treningu :P Słabiutko. 30km/h w stałym tempie przez godzinę. Czasem mi się wydaje że szybciej biegam niż jeżdżę. Nie wiem jak już sobie układać plan treningowy żeby zyskać cokolwiek. Jedyne co się z czasem poprawiło to pewność na rowerze.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka



#6 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 1952 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 20:07

no wiec nic nie układaj tylko sobie śmigaj, serio, najlepiej na tym wyjdziesz. Na początku, bo jak dla mnie to jesteś na tym etapie, fajnie jest sobie wyznaczać cele bez patrzenia na prędkość. Np, ustal sobie, że w tym roku się wybierzesz do Warki na naleśniki, po prostu. Z centrum Warszawy i z powrotem to pewnie ze 140km wyjdzie. Możesz zaatakować to od razu, a możesz się troszkę przygotować. Wybierz dzień gdzie będzie pewniak pogoda. Moja pierwsza jazda na rowerze większa niż 10km to właśnie było 150km, zajęło mi to cały dzień i strasznie się ujechałem. Ale dało się zrobić, bez żadnego przygotowania, to była fajna przygoda. Później patrzyłem na mapce jakieś miejscowości okoliczne i tam jechałem, coraz dalej, zupełnie nie patrzyłem na prędkość, celem było dotrzeć do tego miejsca i wrócić. Nawet sobie kanapki robiłem, które chowałem w sakwy :) Nie zawracaj sobie głowy treningami tylko eksploruj okolice.


  • piotrkol91 lubi to

#7 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 20:10

Chyba tak zrobię. Pamiętam jak wybrałem się na test siodełka na MTB. Było moje jedyne 100km :D Na szosie się boje takich dystansów bo oponki jak się przebiją to klops. Ale może faktycznie, trzeba wytrzymałość porobić.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka



#8 sirkozi

sirkozi
  • Użytkownik
  • 1260 postów
  • SkądGdańsk

Napisano 12 marzec 2018 - 20:18

Cytując klasyka, "żeby jeździć, trzeba jeździć". Nie przejmuj się zbytnio tętnem. Jak nie dajesz rady to zwolnij, jak za wolno to przyspiesz. Nic odkrywczego nie napisałem, ale dla początkujących to wystarcza.

 

Nie bój się też dłuższych tras, po coś przecież się wozi zapasową dętkę i pompkę. Chyba, że nie wozisz, to zacznij. ;) To jest przecież najfajniejsze w szosie, że można w jeden dzień przejechać 100-150-200 czy jeszcze więcej kilometrów.



#9 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 20:20

Próbowałem w domu napompować reczna to maks 6 barów wchodziło. A to i tak w warunkach kontrolowanych. Ale tą stówkę na szosie wypadałoby zrobić. Chociaż to troszkę dziwne, bo czasem wejdę na rower i prawie korby połamie a czasem syndrom zdechłego flaka :o Zależy od dnia... Ale nie wiem jak to zaplanować bo bez planu się rozleniwiam. Kilometraż czy czas? Oto jest pytanie.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka



#10 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 1952 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 12 marzec 2018 - 20:27

normalnie bym powiedział czas, ale na początku fajnie jest sobie stawiać cele kilometrażowe. Jak pisałem wyżej. Co do pompki to zainteresuj się co2. 



#11 Rumcajs

Rumcajs
  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 12 marzec 2018 - 21:28

no wiec nic nie układaj tylko sobie śmigaj, serio, najlepiej na tym wyjdziesz. Na początku, bo jak dla mnie to jesteś na tym etapie, fajnie jest sobie wyznaczać cele bez patrzenia na prędkość. Np, ustal sobie, że w tym roku się wybierzesz do Warki na naleśniki, po prostu. Z centrum Warszawy i z powrotem to pewnie ze 140km wyjdzie. Możesz zaatakować to od razu, a możesz się troszkę przygotować. Wybierz dzień gdzie będzie pewniak pogoda. Moja pierwsza jazda na rowerze większa niż 10km to właśnie było 150km, zajęło mi to cały dzień i strasznie się ujechałem. Ale dało się zrobić, bez żadnego przygotowania, to była fajna przygoda. Później patrzyłem na mapce jakieś miejscowości okoliczne i tam jechałem, coraz dalej, zupełnie nie patrzyłem na prędkość, celem było dotrzeć do tego miejsca i wrócić. Nawet sobie kanapki robiłem, które chowałem w sakwy :) Nie zawracaj sobie głowy treningami tylko eksploruj okolice.

 

Ja własnie tak robiłem. Bawię się kręceniem na rowerze od trzech sezonów (dwa na szosie). Stopniowo zwiększałem dystans i intensywność. W zeszłym roku doszedłem do 270km. Zrobiłem sobie też "czasówkę" na 106km, średnia prędkość 32,4km/h (płasko, przewyższenie 560m), czyli jak na turystę wyszło całkiem przyzwoicie. Zero reżimu treningowego, tylko i wyłącznie jazda na rowerze przez 9-10 miesięcy rocznie (w zimie się totalnie opierdzielam).



#12 piotrkol91

piotrkol91
  • Użytkownik
  • 1479 postów
  • SkądBrzesko

Napisano 12 marzec 2018 - 23:31

Bardzo mądrze koledzy radzą - na początek bez patrzenia na prędkości i inne pulsy. Spokojne nakręcanie kilometrów. Można dywagować czy dla wytrenowanego zawodnika kręcenie bazy jest potrzebne, ale dla kogoś kto zaczyna to ja myślę, że jak najbardziej. Przejechać się w jakieś fajne miejsce, poodkrywać okolice, czasem sobie pojechać kawałek mocniej i po jakimś czasie wszystko przyjdzie samo :) Przede wszystkim przyjemność, bo bez niej to to wszystko nie ma sensu :)

 

Właśnie tak zaczynałem swoją zabawę w kolarstwo 6 lat temu - na początku 30km to było mega wyzwanie, średnie 20-22km/h, ale strasznie mnie kręciło to, że można rowerem tyle przejechać i pozwiedzać okolice. Stopniowo zacząłem wydłużać trasy, a i prędkości wzrosły. I tak dla przykładu po 4 latach takiej zabawy zrobiłem swoje pierwsze 400km, tego samego roku wykręciłem stówkę ze średnią 37km/h. Bez żadnych planów treningowych i reżimów - po prostu pokochałem dużo jeździć, a cała reszta przyszła wraz z "doświadczeniem" i wykręconymi kilometrami. Jasne, że takim podejściem kariery zawodowej się nie zrobi ale przecież chyba nie o to chodzi?


           42119503674_3846c7399f_o.png           41936345105_430ac2d1fb_o.png           41936344895_5d8a499da7_o.png


#13 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 348 postów

Napisano 13 marzec 2018 - 11:19

Zapierdalać600Watt a nie pitolić ot co

#14 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 348 postów

Napisano 13 marzec 2018 - 11:19

Zapierdalać600Watt a nie pitolić ot co

#15 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 13 marzec 2018 - 11:50

Chciałoby się. Ale nawet nie mam pomiaru mocy więc ta moc mi troszkę mało mówi :o

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka



#16 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 348 postów

Napisano 13 marzec 2018 - 12:03

Taki żart tylko. Koledzy wyżej dobrze poradzili

#17 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 348 postów

Napisano 13 marzec 2018 - 12:03

Taki żart tylko. Koledzy wyżej dobrze poradzili

#18 KMQ

KMQ
  • Użytkownik
  • 149 postów

Napisano 13 marzec 2018 - 20:15

AdamKrz94 ale nie godej po 2 razy 😉

#19 Arni

Arni
  • Użytkownik
  • 2133 postów
  • SkądWLKP

Napisano 13 marzec 2018 - 22:06

Moje tętno maksymalne to 210 uderzeń ma minutę. Kiedyś osiągnąłem 213, ale to pojedynczy przypadek...

Jednak kiedy wchodzę na rower i chce jechać bez patrzenia na pulsometr, moje tętno bardzo szybko leci na 200 i potrafi tam zostać nawet 10 minut(!!!). 

OMG, 200ud/min to prawie 3 uderzenia serca na sekundę, jak u kolibra ;)

Hmmm, ciekawe co na to kardiolodzy, czy to normalne? Jak byłem ostatnio i zobaczyła moje spoczynkowe we śnie 35ud, to stwierdziła, że to serce sportowca i bardzo pozytywny wynik. Ale 200 i można jeszcze wydaje mi się niesamowicie dużo.



#20 Sillem

Sillem
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 13 marzec 2018 - 22:11

Byłem na konsultscji. Powiedział że jakby się samoczynnie tak włączało to arytmia, a jak pod wpływem wysiłku to tak mam po prostu. Echo serca bylo robione, EKG wielokrotnie w przeszłości i wszystko git. Chyba po prostu dieta zła i pewnie wytrenowanie za niskie.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka





Dodaj odpowiedź