Skocz do zawartości


Baton energetyczny samoróba.


92 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gosc_cyclist23_*

Gosc_cyclist23_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2011 - 16:10

czy ktoś ma sprawdzone przepisy na batonik energetyczny?
gdzieś tam kiedyś pojawił się temat, nie mogę znaleźć odniesienia

w czym rzecz hmm

można zakupić sobie musli, płatki, miód i cukier i hmm co dalej ... przepis ... wysypać na blechę? zalać w jakich proporcjach? zapiekać w piekarniku ... ?

może jak ktoś eksperymentował to podzieli się swoim przepisem

pomijam kwestie ceny batonów energetycznych - tego co jest dostępne w sklepach, nie o to chodzi

każdy jest smakoszem i własna kompozycja sprawia przyjemność w jedzeniu, to nie tylko na rower ale w pracy, szkole, podróży też coś takiego się przyda

jeżeli coś słodkiego przegryzam, a staram się unikać i czytając to co jest napisane na opakowaniu to porażka - tłuszcze i jeszcze raz tłuszcze, a śledząc jakieś informacje prasowe to czekolady w tym tyle co w waga tego papierka - chemia sic.

#2 user1215

user1215
  • Użytkownik
  • 143 postów
  • Skąd3miasto

Napisano 24 luty 2011 - 16:18

jeżeli coś słodkiego przegryzam, a staram się unikać i czytając to co jest napisane na opakowaniu to porażka - tłuszcze i jeszcze raz tłuszcze, a śledząc jakieś informacje prasowe to czekolady w tym tyle co w waga tego papierka - chemia sic.


Czekolada to co najmniej 30% tłuszczu, podobnie z orzechami. Wiesz w ogóle czego chcesz?

#3 Gosc_cyclist23_*

Gosc_cyclist23_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2011 - 16:29

user 1215

miazga czekoladowa jest w chyba każdym batoniku tylko w jakich proporcjach, nie mam na myśli tych tłuszczy
reszta to co? - jak myślisz? - trans tłuszcze

chłopczyku amaj czekoladę polecam z bazaru

#4 Gosc_kobrys_*

Gosc_kobrys_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2011 - 17:07

Zależy jakiego typu węglowodanych oczekujesz żeby znalazły się w takim batoniku?

Oczywiście, że można zrobić coś samemu - wtedy można uniknąć czekolady itp.

Co do tłuszczów to w czekoladzie ich tyle z tego powodu że do jej wytwarzania używa się mleka, margaryn i innych tłuszczów, samo kakao zawiera także jego pewien procent.

#5 wiki

wiki
  • Użytkownik
  • 2190 postów
  • SkądOzorków k/Łodzi

Napisano 24 luty 2011 - 17:30

cyclist23
Widziałeś może ostatnio reklamę jakiegoś (nie pamiętam jakiego ale nie to jest istotne) medykamentu, w której ostatnie zdanie brzmiało mniej więcej "to ma pamagać, a nie smakować" ?

To samo się tyczy batonów. Pomijając fakt, że nie znam nie smacznych, to teoretycznie (jakby tak poczytał składy wszystkiego co jest na rynku) nic nie nadaje się do żarcia. Jak ktoś ma delikatny żołądek i do tego dojdzie antypatia do pewnych składników zawartych w batonach, to niech na rower nie wsiada, bo przy dłuższych dystansach można, potocznie mówiąc - wykorkować z wycieńczenia.
Własnej roboty baton ? Znajdź niezbędne składniki, kup je, przygotuj odpowiednią konsystencję i na koniec upiecz/ugotuj/czy jeszcze coś innego. Pilnuj piekarnika, żeby nie spalić czasami, syf, kiła i mogiła w kuchni. Uwalony po pachy, kupa czasu zmarnowana...na koniec masz jakieś niestrawności, sraczka itp bo się okazało, że coś tam z czymś się gryzie i stanęło na żołądku.
Napój przygotować samemu to sekund pięć, batony się kupuje, taka moja opinia. Amen.

#6 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 postów
  • Skądrybnik

Napisano 24 luty 2011 - 18:00

Ktoś kiedyś podał przepis na te batony, ale gdzieś mi się zapodział :-( . Sam kilka razy sobie je przyrządziłem i były pierwszorzędne.

#7 natus

natus
  • Użytkownik
  • 324 postów
  • Skądwrocław

Napisano 24 luty 2011 - 20:33

tutaj jedna propozycja
http://vick-gear.blo...ergetyczne.html
na ile ona nadaje się do treningu sportowego nie wiem

#8 Rebe

Rebe
  • Użytkownik
  • 661 postów
  • SkądWłocławek

Napisano 25 luty 2011 - 12:33

Nadaje się , czekolada najlepiej gorzka , a z bakalii figi , daktyle , rodzynki, morele. Płatki nie muszą byc błyskawiczne , na długą trasę nawet lepiej jak nie.

#9 bezdred

bezdred
  • Użytkownik
  • 491 postów
  • SkądPTB

Napisano 25 luty 2011 - 13:09

No właśnie natus fajny przepis a jajobakalie dają kopa :-) Nie wiem co może zaszkodzić we własnej produkcji batoniku jeśli dasz do niego to co lubisz? Te sklepowe też trzeba testować na sobie żeby dowiedzieć się, które są do zjedzenia i tak samo z własnej roboty a przy okazji wiesz co jesz ;-)

#10 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5251 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 25 luty 2011 - 14:53

Np. cytując za i "Nigella Ekspresowo" ss.94-95

Śniadaniowe batoniki zbożowe
- 1 puszka mleka skondensowanego
- 250 g płatków owsianych "górskich"
- 75 g wiórków kokosowych
- 100 g suszonej żurawiny
- 125 g mieszanki ziaren sezamu, pestek dyni i słonecznika (możesz dobierać proporcje wedle uznania, przyp. red. Olcik)
- 125 g niesolonych orzeszków ziemnych (możesz zastąpić je innymi orzechami, np. włoskimi, przyp. red.Olcik)

1. Rozgrzej piekarnik do 130 st C i posmaruj olejem blachę o wymiarach 23x33x4 lub jednorazową blachę aluminiową (tę bardziej polecam, ponieważ batoniki są klejące).
2. Podgrzej mleko skondensowane na dużej patelni.
3. W tym samym czasie wymieszaj pozostałe składniki, a następnie zalej je podgrzanym mlekiem, starannie mieszając drewnianą lub kauczukową łopatką.
4. Rozprowadź masę na blasze za pomocą łopatki, a jeszcze lepiej rękami ( w jednorazowych rękawiczkach lateksowych), żeby wyrównać powierzchnię.
5. Piecz przez ok. 1 godzinę, następnie wyjmij blachę z piekarnika i po upływie 15 minut pokrój na 16 kwadratowych kawałków (4 wzdłuż i 4 w poprzek). Odstaw do całkowitego wystygnięcia.

W przepisie oryginalnie jest mleko skondensowane słodzone, z tym, że batoniki wychodzą dość słodkie, praktycznie po niewielkich modyfikacjach można użyć mleka skondensowanego niesłodzonego. Osobiście w takim przypadku dodaję trochę miodu oraz odrobinę oliwy z oliwek. Zamiast żurawiny ostatnio dałem rodzynek (ok. 100 g) i drugie tyle (następnym razem dam więcej) suszonych moreli. Orzechy ugniatam lekko w moździerzu (ale nie na miazgę, tylko tak, żeby pokruszyć). Nie dodaję wiórków kokosowych, bo nie przepadam ;).

Batoniki zaraz po upieczeniu są jeszcze miękkie i lepiące, po pokrojeniu i "leżakowaniu" przez kilka godzin robią się chrupkie - najlepsze są po kilku dniach. Ważny jest też sposób ułożenia na blasze - jeśli dość mocno ugnieciemy masę, to będą twardsze, delikatne przyklepanie da w efekcie kruche (prawie samorozpadające się). Za mocno jednak nie ma co ubijać, bo będą za twarde.

Są pyszne, w przypadku mleka słodzonego 1/2 batonika potrafi nasycić. Wersja z kondensatu mleka niesłodzonego też jest bardzo sycąca.

Polecam, przepis sprawdzony i pyszny!

Tak wyglądają po wypieku z kondensatem słodzonym:
Dołączona grafika
A tak z niesłodzonym:
Dołączona grafika

Jak widać, pierwsze są ciemniejsze - po prostu cukier się karmelizuje...

tutaj jedna propozycja
http://vick-gear.blo...ergetyczne.html
na ile ona nadaje się do treningu sportowego nie wiem


To raczej przepis na ciasteczka owsiane, a właściwie jego odmiana. Też niezłe, jednak z płatków błyskawicznych, mąki i jaja wychodzi trochę ciastkowate. Akurat wg podobnego przepisu robiłem (i dalej robię) ciasteczka ;-).

Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#11 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 25 luty 2011 - 14:53

cyclist23
Widziałeś może ostatnio reklamę jakiegoś (nie pamiętam jakiego ale nie to jest istotne) medykamentu, w której ostatnie zdanie brzmiało mniej więcej "to ma pamagać, a nie smakować" ?

To samo się tyczy batonów. Pomijając fakt, że nie znam nie smacznych, to teoretycznie (jakby tak poczytał składy wszystkiego co jest na rynku) nic nie nadaje się do żarcia. Jak ktoś ma delikatny żołądek i do tego dojdzie antypatia do pewnych składników zawartych w batonach, to niech na rower nie wsiada, bo przy dłuższych dystansach można, potocznie mówiąc - wykorkować z wycieńczenia.
Własnej roboty baton ? Znajdź niezbędne składniki, kup je, przygotuj odpowiednią konsystencję i na koniec upiecz/ugotuj/czy jeszcze coś innego. Pilnuj piekarnika, żeby nie spalić czasami, syf, kiła i mogiła w kuchni. Uwalony po pachy, kupa czasu zmarnowana...na koniec masz jakieś niestrawności, sraczka itp bo się okazało, że coś tam z czymś się gryzie i stanęło na żołądku.
Napój przygotować samemu to sekund pięć, batony się kupuje, taka moja opinia. Amen.


Do tego należy skalkulować koszty. Żeby zrobić dobre ciastko trzeba mieć odrobinę pojęcia. Samo zmieszanie składników i wrzucenie do pieca nie wystarczy by cieszyć się samoróbką. Dlatego tak jak pisze wicklowman jak nie umiesz to się za to nie zabieraj, bo stracisz więcej nerwów i pięniędzy niż szperając po sklepach w poszukiwaniu promocji. Kolejna sprawa to trzeba wiedzieć co się chce i co się potrzebuje, bo nie sztuką jest zrobić "kloca" który będzie się trawił jeszcze po treningu. Do tego dochodzi pakowanie, przechowywanie i w koncu transpotowanie w kieszoce takiej czy innej. Plus koszty samych bakalii, które tanie nie są i okazać się może, że samoróbka niekoniecznie lepsza wyjdzie drożej lub niewiele taniej niż Corny, który jest niemiecki, smaczny i higienicznie spakowany. ;-)

Prozor, wersja Nigelli jest OK pod warunkiem, że wcinasz ją w domu, natomiast na rower raczej wszystko co lepkie i kruche odpada, chyba, że ktoś lubi mieć owijkę w ziarna sezamu ;-)

wyglądają bosko, ale to za sprawą boskiego daru Nigelli ;-)

#12 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5251 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 25 luty 2011 - 15:04

Aaa... Rozwiewam mity - przy w/w podanym przepisie, roboty tyle co nic, żadnego babrania po pachy, piekarnik nastawia się programatorem (130*C i czas - filozofia?!) koszty symboliczne - zwłaszcza, że obojętnie kto produkuje (ja czy fabryka) i tak za to trzeba zapłacić.

O wiele więcej roboty mam z wędlinami czy chlebem... Ale też wolę swoje.

Deadhorse - mylisz się, naprawdę na drugi dzień dobrze ubite przed wypiekiem batoniki są zwarte i dość twarde (pierwsza wersja i to tak średnio uklepywana, drugie zdjęcie to niewielkie ściśnięcie masy). A że trzeba je w coś zapakować? To normalne chyba, nie?

Ps. sezam daję jak składnik dodatkowy, bo posypka nie bardzo się sprawdza, za niska temperatura, żeby sezam się "przypiekł" ;-)

Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#13 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 25 luty 2011 - 15:11

Prozor, wszystko jest OK pod warunkiem, że ma sie odrobinę pojęcia o prychceniu. Ty się opierasz na przepisie kultowej gospodyni, a ja nie twierdzę, że się nie da zrobić dobrych batonów, ba da się tylko trza umieć. A widzę, że lubisz "gary", więc nie śmiem twierdzić, że Twoje cacka są nie dobre ;-)

Sam się do tego przymierzam, bo wiem, że z pomocą mamy wyjdą ciacha, że mucha nie siada ;-)

#14 TomeK.

TomeK.
  • Użytkownik
  • 22 postów
  • Skądpodkarpacie

Napisano 25 luty 2011 - 15:18

Batoniki zaraz po upieczeniu są jeszcze miękkie i lepiące, po pokrojeniu i "leżakowaniu" przez kilka godzin robią się chrupkie - najlepsze są po kilku dniach.


Pytanie mam jak jest z 'terminem przydatności do spożycia' gotowych batoników? Można/trzeba je mrozić, jeżeli chcemy przygotować większą ilość na dłuższy czas (powiedzmy powyżej miesiąca)?

#15 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5251 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 26 luty 2011 - 19:24

No dobrze, dzisiejsza produkcja:

Masa wymieszana, przeniesiona do foremki z papierem do pieczenia, dobrze ubita.
Dołączona grafika
Po godzinie, wyjęte z piecyka:
Dołączona grafika
Wrzuta na wagę: 1583g (minus 300 g foremka daje to prawie 1,3 kg batonów)
Dołączona grafika
Po pocięciu i wyłożeniu na kratkę, żeby wystygły (zostawienie na blasze zawilgaca dół):
Dołączona grafika
Po pocięciu wyszło 21 sztuk. Jakby mi się chciało przyłożyć do cięcia, to pewno na 30 udałoby się wymierzyć. Ale to akurat najmniej ważne jest.
W takiej postaci jak wyżej muszą sobie do jutra poleżeć (aczkolwiek jeden i tak musiałby już spróbowany - dobry), zaraz po pieczeniu są jeszcze elastyczne i można je pokroić, jutro będą twarde, ale nie na kamień, takie akurat do jedzenia.

Powyżej jest wersja wg poprzedniego przepisu, ale z mleka niesłodzonego, zamiast cukru poszły dwie duże łyżki miodu. Dodatkowo dwie łyżki mąki jako zagęszczacz - zależało mi na nieco twardszym wyrobie końcowym.

Jeśli chodzi o termin przydatności do spożycia, to doprawdy ciężko powiedzieć. Teoretycznie ciasteczka owsiane należą do produktów o długim terminie przydatności - bo są suche. Praktycznie wilgoć zawarta w produkcie jest czynnikiem decydującym o tym, ile czasu można trzymać dany wyrób, zanim może się zepsuć. Np. suszone mięso może niemalże miesiącami być zdatne do spożycia bez żadnych środków konserwujących. Podobnie z ciastem - jeśli jest robione na wilgotno, to albo wyschnie (np. drożdżówka pocięta na kawałki i wysuszona: doskonałe sucharki, które można jeść miesiącami), albo zapleśnieje (trzymane w np. torbie foliowej).

W/w wyrób oczywiście można zamrozić - choć jest to mało sensowne. Mrozić można coś, co ma w środku wodę. Tu po odpowiedniej obróbce termicznej wody zostaje niewiele, po kilku dniach jest już bardzo suche, warunek - żadnego trzymania w szczelnych woreczkach. W folię pakuję i owszem - ale tylko wtedy, gdy chcę zapakować taki batonik w drogę. Wrzucam wtedy w torebkę do pakowania próżniowego, wysysam powietrze z woreczka i zgrzewam. Rozpakowanie jak każdy inny batonik produkowany fabrycznie, tylko tyle, że moja folia jest przeźroczysta.

No i dzieciaki się zajadają, tak więc taka foremka nie wystarczy raczej na długo - raz na tydzień trzeba się pobawić z produkcją.

A koszty? Naprawdę niewielkie: Ok. 350 g płatków owsianych z otrębami owsianymi (ok. 3zł), 150 g mieszanki ziaren słonecznika, dyni i sezamu (też ze 2-3 zł? szczerze nie wiem, zostało mi jeszcze sporo ziaren w torebkach kupionych po parę zł), 150 g rodzynek (kiedyś kupiłem 5 kg za 5 zł/kg i mam do dziś - wiadomo, suszone) i z 200 g moreli pokrojonych drobniutko (lubię - oczywiście suszonych, też kupione nie drogo w promocji), 400 g mleka skondensowanego (3 zł z hakiem), kilkanaście g miodu, parę ml oliwy z oliwek. No niech będzie że to koszt ok. 15 zł (z prądem). Czyli 100g kosztuje ok. 1,15 zł, choć w odróżnieniu do sklepowych nie ma 90% płatków, kupy cukru, polepszaczy smakowych i tak dalej. Jest nafaszerowany orzechami, suszonymi owocami itd. Jak ktoś chce tanio, to oczywiście można zredukować do 30% ilość bakalii - ale po co? Samym owsem to i koń się nie nażre, nie? ;-)

"Fabryczne" batony jaką mają masę? Corny to chyba 50g? Batony "energetyczne" to ok. 50g? I koszt 3 - 5 (czy więcej) zł? Nie sądzę, żeby ich skład był aż tak wyrafinowany... Oczywiście swoje zawsze można dopracować...

Wracając do corny:
Schwartau Corny Big zurawina 50g.
Opis produktu

Baton musli żurawinowy.
Składniki: prażone płatki zbożowe (owsiane i pszenne), syrop glukozowo-fruktozowy, suszona żurawina, płatki kukurydziane (kukurydza, cukier, sól, słód jęczmienny), mąka pszenna, syrop glukozowy, cukier brązowy, tłuszcz kokosowy, cukier, mąka ryżowa, mąka kukurydziana, miód, regulator kwasowości- kwas cytrynowy, aromat, słód jęczmienny, emulgator E471, sól, olej słonecznikowy, substancje spulchniajace: E450, E500, karmelizowany syrop cukrowy.

* Bez konserwantów
* Wegetariańskie
* Bez laktozy
No ok. Brak laktozy (czyli mleka), za to jest syrop glukozowo-fruktozowy (też można dodać), płatki kukurydziane (z cukrem, solą...), syrop glukozowy, cukrem, tłuszczem kokosowym (akurat ten tłuszcz nie jest fuj - jest bardzo zdrowy - nie utlenia się), aromatem, emulgatorem e471, solą, spulchniaczami e450 i e500, i syropem cukrowym karmelizowanym. Czyli kupa cukru - w różnej postaci... Koszt 50g to 2,20 zł (mniej więcej) - za kg wychodzi ok 44 zł. I gwarantuję, że zawiera więcej cukru nawet jeśli do produkcji własnych weźmiemy słodzony kondensat mleka, choć ja preferuję kondensat niesłodzony plus miód.

Ewentualnie jeśli batonik miałby być bardziej nadmuchany, to można dodać niewielką ilość e450/e500 (proszek do pieczenia i soda oczyszczona - stosowane do produkcji ciast(eczek) bez drożdżowych, aczkolwiek ja wolę na drożdżach, ot takie zboczenie, ale zdrowsze ;-) ).

Jasne, że jest jeszcze własna praca, ale choć za to przynajmniej wiem co jem. No i sprawia mi to przyjemność. Właśnie wyrasta mi chleb razowy na zakwasie (pieczenie pod wieczór), a zaraz zabieram się za wyrabianie szyneczki drobiowej, bo wyroby z wieprzowiny mi się już przejadły i mam ochotę na coś innego.

Możecie mi wierzyć, że gotowanie/pieczenie to nie tylko nic trudnego, ale na dodatek jest przyjemne. Choć akurat tym zainteresowałem się niedawno - zaledwie parę lat temu. I za nic nie zamieniłbym mojego chleba czy wędlin na to kupowane w sklepie - parę dni temu zastanawiałem się, jakim cudem udaje się np. wyprodukować bułki tak nadmuchane, że wagowo jedna moja bułeczka (typ wrocławski) waży 3 razy tyle, co te sklepowe - z 300g mąki wychodzi ok. 6 bułek, a w tych robionych taśmowo jest co najmniej 3 x tyle... Nie wspomnę o tym, że moje bułeczki nadają się jeszcze po 3 dniach do jedzenia - choć znikają i tak wkrótce po wypieku w głodnych żołądkach ;-).

Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#16 RafalK

RafalK
  • Użytkownik
  • 457 postów
  • SkądPoznań

Napisano 26 luty 2011 - 22:23

prozor, własnie namówiłem żone na pomoc przy wykonaniu tych batoników.
I tak produkty kosztowały 25zł, starczyło na dwie blachy czyli ok 30 batoników. Przygotwanie produktów (odmierzanie, wymieszanie itd.) wykona każdy, nawet ci co nie mają pojecia o kuchni :-D i tylko praktyczna rada kłaść na blache papier do pieczenia bo po wyciagnięciu z pieca łatwiej sie je wyciąga z blachy. Zastanawiam się tylko w co najłatwiej zapakować taki batonik? ale do wyjść na rower jeszcze troche czasu więc cos wymyślę. Podsumowując koszt batonika doliczając energię elektrtyczną to ok 1zł (corny ok 2.20zł), wykonanie "samemu" (no dobra z pomocą :mrgreen: ) bezcenne!

Polecam niezdecydowanym :mrgreen:

#17 Gosc_KeNaJ_*

Gosc_KeNaJ_*
  • Gość

Napisano 26 luty 2011 - 22:55

kiedys tez zrobilem sobie takie batoniki i pakowalem je w torebki strunowe. do dostania bez problemu odpowiedni rozmiar (ja pakowalem po 2 batony na wycieczke). wedlug mnie najlepsze rozwiazanie.

#18 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5251 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 26 luty 2011 - 23:33

RafałK - jeśli corny miałoby tyle składników co w Twoich batonikach (o ile są mniej więcej takie jak moje ;-) ), kosztowałoby pewno ze 2 razy tyle (lekko). No i na moich zdjęciach widać, że masa jest na papierze do pieczenia, prawda? ;-)
Co do pakowania - jeszcze raz napiszę: ważne, żeby przez parę dni dosuszyły się (będą lepsze - zapewniam!), później jeśli mają być w coś zapakowane, to najlepiej albo jak radzi KeNaJ w strunówkę, albo tak jak ja to robię w hermetyczny worek - znaczy wypompować powietrze i zgrzać.
Osobiście od paru latek używam mniej więcej takiej zgrzewarki - no nie takiej samej, ale podobnej. Używam woreczków nieco grubszych, folia się ładnie zgrzewa po wypompowaniu powietrza. Za urządzonko dałem ze trzy dychy... Warto było ;-)

Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#19 RafalK

RafalK
  • Użytkownik
  • 457 postów
  • SkądPoznań

Napisano 27 luty 2011 - 10:08

Muszę sprawić sobie taką maszynkę, fajna rzecz. prozor, mam tylko pytanko czy zamiast płatków owsianki próbowałeś dać przenice prażoną (lub coś w tym stylu)? Czy taki batonik wytrzyma wypiekanie i się nie rozleci?
Dzisiaj próbowałem i batoniki są miodzio! dzięki za przepis i polecam. :mrgreen:

#20 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5251 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 27 luty 2011 - 15:39

Owies ma to do siebie, że dobrze absorbuje np. mleko czy karmel. Czy płatki pszenne też, tego nie wiem... Dlatego np. w podstawowym przepisie na ciasteczka owsiane występuje prażenie płatków owsianych z cukrem - cukier się karmelizuje i jest wchłaniany przez płatki owsiane. Wypiek takich płatków jest pewny, ciasteczka się nie rozlatują, bo razem trzyma je karmel - w tej wersji są bardzo chrupkie. No ale jak dla mnie trochę za dużo cukru.
Jak napisałem powyżej można spróbować dodać trochę spulchniacza (proszek do pieczenia), powinny być bardziej chrupkie, bo "napuszone" dwutlenkiem węgla. Chyba następną porcję właśnie tak zrobię (z ciekawości), tą odrobiną spulchniacza zatruć się nie zatruję ;-)

Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect




Dodaj odpowiedź