Miałem nie komentować tego tematu, ale jednak napiszę.
Rozumiem Twój zapał, ale jednocześnie nie rozumiem Twojego podejścia do planu treningowego.
Wrzucasz rozpisane "interwały" i nikt nie jest w stanie ocenić co to za interwał, jakie to ćwiczenie. Bazując na czasie tych interwałów domyślam się, że u Ciebie "interwał" to po prostu jazda gdzieś w okolicy maxa, co oznacza, że najpewniej Twój plan oparty jest na ćwiczeniu wyłącznie VO2Max.
Jeżeli masz Garmina to zdecydowanie weź sobie któryś z tamtych programów, bo zupełnie szczerze przyznaję i radzę - jeżeli masz robić taki plan, jaki sobie wymyśliłeś, to tylko sobie popsujesz zabawę i przyjemność z jazdy na rowerze przez zmuszanie siebie do wykonywania interwałów w konkretnych momentach jazdy. Jeżeli chcesz się wzmocnić, to jeździj sobie po prostu, czasami wpleć jakiś sprint, czasami na hopce pociśnij pod górę ile się da, upoluj sobie jakieś 3-4 segmenty Stravy (o różnych długościach), na każdej swojej trasie treningowej i atakuj je, porównuj swoje czasy. Nie ma niczego lepszego do ogólnego rozwoju.
Plus nie ma czegoś takiego jak to, że Ty nie potrafisz jeździć wolno. Dam sobie rękę uciąć, że jest tak, że Twoje szybko to wolno dla trenującego amatora. Natomiast budowanie bazy i jazda w 2 strefie jest niezwykle ważna. Ważne są wolne, delikatne jazdy regeneracyjne. Jeżeli nie masz głowy do tego, aby mądrze ćwiczyć, to uważam, że więcej pożytku przyniesie Ci po prostu ogólny rozwój wynikający ze zwykłych przyjemnych przejażdżek, w których intensywność będzie wynikała z chęci, momentu, terenu, chwili, a nie z patrzenia na stoper.
Piszesz, że masz 15 kg tłuszczu do spalenia. Może najpierw zajmij się tym, wybierz się na jednostajne 2 lub 3-godzinne jazdy w drugiej strefie, spal to, zrób się lżejszy i to na pewno doda Ci więcej dynamiki i ogólnej wydolności niż trzaskanie "interwałów".