Odpowieni wiek na kolarstwo
Started By
thorian
, 12 Jun 2008 12:05
29 replies to this topic
#23
Posted 13 July 2008 - 18:58
Czytam to co piszecie w tym temacie i nie wiem co mam myśleć o tym co przydarzyło mi się 7 czy 8 lat temu. Poszliśmy się spytać z kolegą czy można się zapisać do klubu (Pacific Toruń), koleś otworzył nam drzwi, my powiedzieliśmy po co przyszliśmy, spytał się ile mamy lat, odpowiedzieliśmy, że 14 czy 15, od razu powiedział, że za późno i "do widzenia".
PS. Nie wyglądaliśmy jak dzieci z Etiopii czy jak dzieci generacji fast-food z USA
PS. Nie wyglądaliśmy jak dzieci z Etiopii czy jak dzieci generacji fast-food z USA
#24
Posted 13 July 2008 - 20:12
Czytam to co piszecie w tym temacie i nie wiem co mam myśleć o tym co przydarzyło mi się 7 czy 8 lat temu. Poszliśmy się spytać z kolegą czy można się zapisać do klubu (Pacific Toruń), koleś otworzył nam drzwi, my powiedzieliśmy po co przyszliśmy, spytał się ile mamy lat, odpowiedzieliśmy, że 14 czy 15, od razu powiedział, że za późno i "do widzenia". (ciach)
tak jak powiedziałeś - to był tylko KOLEŚ ....
#28
Posted 13 July 2008 - 22:37
Myślę, że nigdy nie jest za późno na rozwijanie swoich zainteresowań. Sam mam 17 lat i we wrześniu stuknie mi osiemnastka, a trochę poważniej zacząłem jeździć dopiero rok temu w kwietniu. W ciągu tamtego sezonu, w zaledwie paru miesięcy, poprzez systematyczną jazdę wyrobiłem dosyć znaczną wydolność. Na tyle znaczną, że zacząłem zastanawiać się nad wstąpieniem do klubu. Jako że ukończyłem wtedy 17 lat wielu ludzi mówiło mi, że jestem już za stary i że już raczej za późno, z podobnymi opiniami spotkałem się na necie, a ja głupi dałem w siebie to wszystko wmówić. I tak jeździłem, rozwijając się dalej, lecz nie mając w tym żadnego celu poza jazdą samą w sobie, dla przyjemności. Ostatnio jednak coś we mnie pękło - ot, prawie że z dnia na dzień powziąłem decyzję, że spróbuję. Pojechałem na trening z myślą, że jak dam radę to się zapiszę, a jak nie to najwyżej wytrenowani klubowi wyjadacze zostawią mnie daleko w tyle, a ja dalej będę jeździł turystycznie. Okazało się, że daję sobie radę. Dziwiło wszystkich, że wcześniej jeździłem sam amatorsko. Po prostu tysiące kilometrów wyjeżdżone wcześniej w końcu zaprocentowało. Zapisałem się, wyrobiłem sobie kartę zdrowia i czekam na licencję. Trenuję już tydzień. Tak oto, wbrew opiniom, że jestem za stary, zostałem członkiem klubu kolarskiego. I bardzo się z tego cieszę. Żałuje tylko jednego: że nie zapisałem się wcześniej.
Podsumowując: mówią, żeś za stary lub za słaby? Olać to. Za stary? Nigdy nie jest za późno na rozwijanie swoich pasji. Za słaby? Wszystko jest do wytrenowania - po prostu trzeba uparcie jeździć. Jak się będzie na siłę doszukiwać przeszkód to do niczego się nie dojdzie.
Podsumowując: mówią, żeś za stary lub za słaby? Olać to. Za stary? Nigdy nie jest za późno na rozwijanie swoich pasji. Za słaby? Wszystko jest do wytrenowania - po prostu trzeba uparcie jeździć. Jak się będzie na siłę doszukiwać przeszkód to do niczego się nie dojdzie.


