Pęknięta szprycha - co dalej?
Started By
Gosc_tozik_*
, 28 Jul 2008 09:28
64 replies to this topic
#1
Gosc_tozik_*
Posted 28 July 2008 - 09:28
I stało się - po kilku sezonach praktycznie bez jakichkolwiek przygód sprzętowych wczoraj strzeliła mi szprycha w tylny kole - dokładnie na zgięciu w kołnierzu piasty.. myślałem, że przy mojej wadze piórkowej i rekreacyjnym jeżdżeniu taka przygoda mnie nigdy nie spotka.. a jednak. Na szczęście do domu było stosunkowo blisko - rozpiąłem hamulec, przestawiłem lekko koło w widełkach, żeby nie ocierało i jakoś dokulałem się do domciu.
I teraz mam dylemat / pytanie - jaka jest szansa, że za chwilę sytuacja się powtórzy? Czy pękniecie jednej szprych to bardziej przypadek czy sygnał, że całe koło jest już mocno wyeksploatowane? Naprawić to nie problem ale za 2tyg. Klasyk Kłodzki.. i chciałbym go ukończyć... Alternatywą jest nowe koło, które i tak miałem w planie - i w sumie brakuje mi tylko szprych ale powiedzmy że to nie jest najlepszy moment w sensie finansowym.
Koła miały przejechane jakieś 12-14 tys. km. Przed awarią były proste, nigdy nie były mocno rozcentrowane bo jakiejś glebie czy coś. Szprycha - standard, nierdzewka, 2mm - firmy nie znam - z oryginalnych kół z Meridy: Alex DA22 + Forumle. Mimo, że jestem lekki to koła jednak w kość dostają mocno bo bardzo dużo jeżdżę po górach a asfalty na zjazdach - wiadomo jakie są..
I teraz mam dylemat / pytanie - jaka jest szansa, że za chwilę sytuacja się powtórzy? Czy pękniecie jednej szprych to bardziej przypadek czy sygnał, że całe koło jest już mocno wyeksploatowane? Naprawić to nie problem ale za 2tyg. Klasyk Kłodzki.. i chciałbym go ukończyć... Alternatywą jest nowe koło, które i tak miałem w planie - i w sumie brakuje mi tylko szprych ale powiedzmy że to nie jest najlepszy moment w sensie finansowym.
Koła miały przejechane jakieś 12-14 tys. km. Przed awarią były proste, nigdy nie były mocno rozcentrowane bo jakiejś glebie czy coś. Szprycha - standard, nierdzewka, 2mm - firmy nie znam - z oryginalnych kół z Meridy: Alex DA22 + Forumle. Mimo, że jestem lekki to koła jednak w kość dostają mocno bo bardzo dużo jeżdżę po górach a asfalty na zjazdach - wiadomo jakie są..
#2
Posted 28 July 2008 - 12:40
Może poprostu dokup sobie tą szprychę i nypla za ok. 1zł i załóż. Jak pęknie następna to złożysz sobie nowe koło. Mój kolega też jeżdzi na meridzie i też na jednym podjaździe urwał szprychę ale miał w sztycy zapasową i założył na trasie. A koło miało napewno sporo mniej przejechane ;-) .
#6
Gosc_tozik_*
Posted 28 July 2008 - 14:22
Karbon, też mi się wydaje że to nie jest wiele dla kół.. ale jak mówię katowane są dosyć na dziurawych drogach, akurat wczorajszy wypad to sztandarowy przykład: zjazd z Krowiarek do Zawoii - tragedia.. a co do szprych - bladego pojęcia nie mam - na pewno nierdzewki 2mm - koła i klamkomanetki - jedyne co się ostało z oryginalnego roweru :-P
#8
Posted 28 July 2008 - 20:20
Karbon, też mi się wydaje że to nie jest wiele dla kół.. ale jak mówię katowane są dosyć na dziurawych drogach, akurat wczorajszy wypad to sztandarowy przykład: zjazd z Krowiarek do Zawoii - tragedia.. a co do szprych - bladego pojęcia nie mam - na pewno nierdzewki 2mm - koła i klamkomanetki - jedyne co się ostało z oryginalnego roweru :-P
Pytanie co to za nierdzewki.
Jeśli to nie problem a chcesz mieć pewność co do wyrzymałości koła proponuję wymienić wszystkie szprychy na sapimy leader/dt champ/mach1.
Nie będziesz się stresować podczas jazdy.
#10
Gosc_tozik_*
Posted 28 July 2008 - 21:30
Niestety zdecydowała ekonomia.. wymieniłem tę jedną i wycentrowałem kółko i.. mam nadzieje że wytrzyma - nie będę wymieniał połowy szprych w starym kole bo jak pisałem mam w planach poskładanie kompletu nowych kół - mam piasty i jedną obręcz, tylko na razie kasy brak na dokończenie :-?


