Napisano 02 czerwiec 2012 - 11:45
Aktualnie jeżdżę właśnie na Via Montana. W najmniejszym rozmiarze (50 cm c-t) waży ok. 1700 g. Górna rura ma około 54 cm, więc dosyć długa. Wizualnie mi się nawet podoba. Spłaszczone rurki (dolna, i dolne z tylnego trójkąta), płetwa za rurą podsiodłową wyglądają aero i sugerują szybkość. Nie mam wielkiego porównania do wysokiej klasy ram aluminiowych, ale zbyt sztywna bocznie chyba nie jest. Jednak pod moimi 60 kg wystarczająco. W porównaniu do ram stalowych, na których jeździłem, czuć głównie mniejszą bezwładność w sprincie i pod górę. Obecnie mam zamontowany widelec Scott CR1 Superlight (niecałe 300 g, wizualnie nie bardzo pasuje z powodu wąskiej korony, ale kupiony okazyjnie), który bardzo dobrze filtruje drobne drgania. Tania carbonowa sztyca z Decathlona też łagodzi nieco uderzenia z tyłu, ale sama rama raczej mało subtelna.
Sam się zastanawiam, ile tak naprawdę zależy od ramy. Średnie prędkości, jakie uzyskiwałem na ciężkich ramach stalowych były podobne, ale subiektywne odczucie prędkości, zryw, jednak lepsze na tej ramie.
W cenie do 500 zł wielkiego wyboru nowych ram szosowych nie ma (obecny model Apex trochę droższy, jednak jakieś 200 g lżejszy).
Moja ma już przejechane prawie 5000 km i nic nie pękło, jedyne, co mnie zaniepokoiło, to jakby lekko pofałdowana powierzchnia dolnej rury od spodu (kupiłem nową w Cylkoturze). Nie wyglądało to na uszkodzenie w transporcie, a raczej jakby jeszcze przed zespawaniem i polakierowaniem profile walały się gdzieś w fabryce i lekko się poobijały, albo przy wprasowywaniu tulejek z otworami na bidon jakiś uchwyt zostawił lekkie ślady. Ponieważ na geometrię wpływu to nie miało, dalej się tym nie przejmowałem.
Nigdy na komponentach Accenta się nie zawiodłem (sztyce, kierownice, mostki), przyzwoita jakość za niewielkie pieniądze, a do tego dosyć lekkie. Via Montanę oceniłbym podobnie.