zapieczona sztyca alu fi=27mm w ramie Cr-Mo
#1
Napisano 02 maj 2013 - 17:28
Zarejestrowalem sie chwile wczesniej na forum.
Poniewaz u mnie sezon trwa caly rok, co prawda nie na szosowce ale na trekingowo-terenowym, wiec predzej czy pozniej musialo mnie dopasc przypadlosc z tytulu niniejszego posta: zapiekla sie aluminiowa sztyca w stalowej ramie chromo-molibdenowej.
Rower byl juz w dwoch serwisach: podgrzewanie, chlodzenie srodki penetrujace przez wiele dni i zero efektu - istnieje ryzyko zgiecia lub zlamania ramy. Zatem pozostaje ostateczność; uciecie sztycy i rozwiercenie frezem 26mm a potem 27mm (sztyca jest 27mm)
Pytanie:
Gdzie w Warszawie znalezc dobry warsztat z maszyna (na prowadnicy - recznie mozna rozkalibrowac rame) Gdzie zrobia to dobrze bez ryzyka uszkodzenia ramy?
pozdr, Zbrochaty
#3
Napisano 02 maj 2013 - 17:59
#4
Napisano 02 maj 2013 - 18:24
To bardzo często pomaga w podbramkowych sytuacjach i jest znacznie bezpieczniejsze od stosowania sody czy rozwiercania.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#7
Napisano 02 maj 2013 - 21:41
Ja kiedyś miałem taki problem to obciąłem sztycę a potem rozciąłem ją wzdłuż, troche to pracochłonne ale w 2 godziny sie uwiniesz bez problemu, zalezy jak głęboko wchodzi sztyca w ramę. no i trzeba robić to z głową :mrgreen:
Sztyca jest w ramie na 23 cm, z czego "trzyma" ponad 20cm (czesc ramy przy zacisku siodelka da sie minimalnie "odkleic" za pomoca srubokreta. Zapieczona jest naprawde b. mocno: probowalem wbić ją w dół za pomoca obucha ciezkiej siekiery (rama byla oparta o drewniany pien do rąbania drewna) Nie poszla w dol nawet o ulamek mm, a siodlo bywalo w nizszych pozycjach czyli bardziej wsuniete. Wg mnie 23 cm nie da sie przepilowac brzeszczotem bez uszkodzenia ramy, nawet po przepilowaniu uzywajac cienkiego dluta czy wybijaka ciezko bedzie wykruszyc sztyce bez uszkodzen ramy. Dlatego też pytam o dobrego ślusarza, ktory poprowadzi frez za pomoca prowadnicy w maszynie, a nie recznie.
Cholera zalezy mi, bo rower sprzed dobrych kilkunastu lat, takich dobrych juz teraz nie robia, oprocz lancucha, kasety, klockow, i siodelka praktycznie reszta jest oryginalna, lozyska maszynowe i wszystko w jakosci jakiej teraz juz nie ma...
pzdr, Zbrochaty
#8
Napisano 03 maj 2013 - 01:16
#10
Napisano 03 maj 2013 - 07:51
Hm, tego to bym nie proponował na pewno dla ram z dość cienkimi rurami - cieniowane czy w całości o dość małej grubości ścianki rury podsiodłowej, rzędu <1-1,5 mm.Poza tym w szczelinę możesz zawsze wepchnąć przecinak albo wąski punktak i kawałek po kawałeczku wybić całą sztycę.
A próbowałeś wiercić otwór w górnej części sztycy i wsadzając jakiś kawał grubego pręta? Tylko się obawiam czy wtedy sztyca się w jakis dziwny sposób strasznie zdeformuje zwłaszcza w okolicy nowo zrobionego otworu.
Fatalna sytuacja. Ale nie ma co tragizować. Moim zdaniem mechanicznie to tylko złego można narobić. Propozycja kolegi leslaw chyba jest najlepsza. Właśnie też mi chodził w tym momencie po głowie jeszcze ług sodowy, stężony roztwór przy długim wymoczeniu momentalnie wyżera aluminium, ale mam jednak wątpliwości czy też nie bierze stali. To jest środek bardzo aktywny chemicznie.
#12
Gosc_marvelo_*
Napisano 03 maj 2013 - 14:52
Może tu znajdziesz jakieś wskazówki:
http://sheldonbrown....-seatposts.html
http://bmxmuseum.com...c.php?id=262752
#13
Napisano 03 maj 2013 - 16:49
Z doświadczeń własnych: zamiast dwutlenku z butli można posłużyć się gazem do zapalniczek (wpsikując trochę na sztycę). Oczywiście BHP, wentylacja, zagrożenie wybuchem, itp.
#14
Napisano 04 maj 2013 - 17:28
Na politechnice na Melu w gmachu aerodynamiki i jest magik który robi cuda na ręcznych obrabiarkach i park maszynowy ma bardzo duży. niestety nie wiem za bardzo jak do niego sie dostać ;/ w tygodniu popytam znajomych !
Ale na MEL-u w Warszawie, a nie w Poznaniu? (jak masz w podpisie)
Bede wdzieczny za jakis kontakt. Daj znac tutaj jesli bedziesz wysylal na priv...
pozdr, Zbrochaty
#15
Napisano 04 maj 2013 - 20:58
#16
Gosc_marvelo_*
Napisano 21 maj 2016 - 17:09
20 cm sztycy w ramie to już sporo, ale nawet tylko częściowe nacięcie brzeszczotem może dać jakiś efekt, zwłaszcza w połączeniu z chemią (spróbuj też Wurth Rost Off, chyba najlepszy z penetrujących odrdzewiaczy). Może po nacięciu uda się lekko zgnieść wystający fragment, umożliwiając lepsze wniknięcie środków chemicznych między sztycę a ramę. W dodatku, kropla drąży kamień, nie można tracić nadziei, tylko trzeba piłować, szlifować i podlewać chemią. I nie przesadzać z siłowymi rozwiązaniami. Lepiej powoli, a cierpliwie.
Może tu znajdziesz jakieś wskazówki:
http://sheldonbrown....-seatposts.html
http://bmxmuseum.com...c.php?id=262752
Nie przypuszczałem, że będę cytować siebie samego, ale tak się złożyło, że jestem właśnie po przegranej walce z zapieczoną sztycą alu 29.6mm w ramie cr-mo GT. Pomagałem znajomemu w remoncie tego roweru i ja już na początku wiedziałem, że będą z nią problemy więc spryskałem od góry i od dołu preparatem Wurth, próbowałem też mocować za jarzmo w imadle i kręcić ramą, ale bez skutku. Była też wrząca woda i nagrzewanie suszarką do włosów, uderzanie młotkiem by choć trochę drgnęła i nic, zero.
W końcu, gdy pozycja siodełka okazała się jednak za wysoka, zdecydowałem się na ucięcie sztycy około 3 cm powyżej ramy i rozpiłowanie brzeszczotem.
Wiedziałem, że nie będzie łatwo, bo sztyca tkwiła w ramie na głębokość 18.5 cm i pomimo kilku godzin piłowania w kilku podejściach (zrobiłem trzy nacięcia: na godzinie 12-tej, 3-ej i 6-tej) nie udało mi się dociąć sztycy na samym dole. W zasadzie przy tej głębokości trudno jest kontrolować głębokość cięcia, praktycznie nic tam już nie widać nawet świecąc mocną latarką. Sztyca miażdżona u góry szczypcami wciąć sprężynuje, stukanie młotkiem nic nie daje. Na dole wciąż trzyma. Ścianki są zbyt grube i sztywne, by podważać je jakimiś śrubokrętami czy dłutami, a grubość ścianek ramy zbyt mała, by było to bezpieczne.
W końcu mój poziom frustracji sięgnął zenitu i oddałem ramę do fachowca (nie jest to serwis rowerowy), który ma to zrobić przy pomocy rozwiertaków czy innych narzędzi. Oczywiście z jego punktu widzenia moje wcześniejsze działania trochę utrudnią mu pracę (te pocięte farfocle u góry i nacięcia wzdłużne wewnątrz sztycy, ale powiedział, że da się usunąć całość bez uszkodzenia ramy. Zaufałem, a efekt zobaczę w przyszłym tygodniu.
Metoda rozpiłowania wzdłużnego czasem się sprawdza, ale jednak moim zdaniem szkoda na nią czasu gdy odcinek sztycy w ramie jest większy niż powiedzmy 10-12 cm.
I druga sprawa to fakt, że w przypadku aluminiowej sztycy w stalowej ramie chemia nie zawsze działa i gdy korozja galwaniczna jest na tak dużej powierzchni (długi odcinek w ramie i dodatkowo sztyca oversize) to nie ma szans na rozwiązania siłowe - siła tarcia przewyższa wielokrotnie wytrzymałość sztycy, jarzma czy nawet ramy. Wtedy najlepiej od razu zastosować metodę rozwiertaków.
Można ewentualnie próbować wpasować jakąś wąską sztycę w środek (choć w tym przypadku było to tylko 24 mm, a w tym rozmiarze nie znalazłem żadnej sztycy poza stalową rurką pod zwykłe nakładane jarzmo), traktując pozostałość starej sztycy w ramie jako redukcję. Ale to mało elegancie rozwiązanie i w przypadku ciężkich osób i konieczności zastosowania długiej sztycy nie zawsze skutecznie z punktu widzenia wytrzymałości.
#17
Napisano 21 maj 2016 - 22:15
#18
Gosc_marvelo_*
Napisano 01 czerwiec 2016 - 15:19
Majster sztycę wyjął, to znaczy to, co z niej zostało po moich działaniach. Niestety nie chciał zdradzić szczegółów tej operacji. Powiedział tylko, że ma swoje sposoby, ale trochę nerwów i tak go to kosztowało. Nie obyło się wprawdzie bez niewielkich obić lakieru na górze rurki podsiodłowej, ale rama uratowana i przywrócono jej pełne walory użytkowe.
Wnętrze rury podsiodłowej wymagało później szlifowania rurką owiniętą papierem ściernym, bo jeszcze sporo korozji na ściankach zostało i nowa sztyca bardzo ciężko wchodziła. Najlepsza byłaby w tym celu honownica do wiertarki, o coś takiego: http://allegro.pl/ho...6120820461.html
Zastanawiałem się nawet, czy przy jej pomocy udałoby się ścieniować ścianki sztycy prawie do zera. Próbował ktoś coś takiego.
Rozwiertaki regulowane niestety są bardzo drogie.
Przy okazji zapytam, ile zwykle żądają serwisy za usługę wyjęcia zapieczonej na amen sztycy (Majster wziął trzy dyszki, co wydaje mi się niewygórowaną ceną)?
Znalazłem nawet taką angielską stronę, gdzie się w tym specjalizują, ale też nie zdradzają szczegółów technicznych. Ceny wysokie, ale ludzie jadą tam nawet po kilkaset kilometrów.
http://www.theseatpostman.com/
http://www.theseatpo...testimonials-1



