warszawa - trasy
Started By
Gosc_emka_*
, 11 Feb 2009 12:32
2336 replies to this topic
#594
Gosc_kosai_*
Posted 25 July 2009 - 16:08
Ręcznie trzeba zaprać, a do pralki dopiero później ewentualnie :-) Zużyłem połowę mydła, ale nie ma żadnych plamek.
Generalnie pralki są do bani w takim przypadku, bo te ciuchy tylko kręcą się w kółko i jakim cudem mają się doprać? Musi być tarcie :mrgreen:
A mydełko zwykłe do rąk.
Generalnie pralki są do bani w takim przypadku, bo te ciuchy tylko kręcą się w kółko i jakim cudem mają się doprać? Musi być tarcie :mrgreen:
A mydełko zwykłe do rąk.
#595
Posted 25 July 2009 - 16:21
No dokładnie. Najpierw trzeba namoczyć a potem ręcznie uprać. W pralce to można prać ciuchy jak jeździsz na mtb po lesie, a taki syf z asfaltu{błoto wymieszane ze smarami i olejami} to raczej ręcznie.
U mnie też na szczęście nie ma śladu po dzisiejszej jeździe. Dużo gorsza robota mnie z rowerem czeka bo na razie stoi porzucony w garażu :oops:
U mnie też na szczęście nie ma śladu po dzisiejszej jeździe. Dużo gorsza robota mnie z rowerem czeka bo na razie stoi porzucony w garażu :oops:
#596
Gosc_@ndy_*
Posted 26 July 2009 - 12:44
Byłem dziś na babce,
sporo ludzi jak na taką pogodę (zapowiadali deszcz) 40-50 osób (wszyscy najważniejsi chyba byli).
Gość specjalny Robert Radosz DHL Author [w tyg widziałem go 2 razy a dziś w końcu mogłem jechać z nim ramie w ramie
] razem z Maro przypuszczamy, że przygotowuje się do wyścigu dookoła Mazowsza, stąd jego obecność na babce.
Druga osoba której się nie spodziewałem dzisiaj zobaczyć to pan Jurek
na którego zresztą prośbę piszę to krótką relacje.
Sam przebieg "treningu" nie różnił się zbytnio od poprzednich, z tą zasadniczą różnicą, że nie miałem żadnych przygód kapci, kraks, zła passa przerwana :!:
Od razu poszła ucieczka kilku osób, nie liczę nie udanych prób których było całe mnóstwo.
W pewnym momencie Radosz obejrzał się tylko za siebie na Banaszka i ruszyli, za nim koloś z WKK i ja
wkk puścił koło i nie miałem już sił aby przeskoczyć, w rezultacie nic z tego nie było, bo nikt nie chciał puścić Radosza. No ale co się odwlecze to nie uciecze, na drugim podjeździe po "mostku", taka długa prosta pod górę.
Nikt nie dał rady utrzymać koła jak Radosz tam zaatakował, skończył się podjazd i wszyscy rzucili się w pogoń za nim(przypomnę, że cały czas z przodu była ucieczka) gnaliśmy niesamowicie, ja to nawet nosa nie wystawiałem z za kolegi i jeden Radosz przeciwko takiej grupie dał radę dojechać do ucieczki.
Sytuacja się uspokoiła, mniej skoków więcej równej mocnej jazdy, aby dojechać ucieczke.
W NDM zatrzymały nas światła, ale myślę, że i tak byśmy ich nie dojechali (wiatr w plecy do mety więc nie mieli ciężko).
No i dojechałem w peletonie do mety, starałem ustawić się jak najlepiej i myślę, że zrobiłem wszystko co mogłem, sprinter ze mnie żaden.
Jestem zadowolony, bo dałem z siebie wszystko i nie popełniłem jakiegoś większego błędu.
Na www.rondobabka.info będą zdjęcia, nie miałem już nawet sił finiszować. No i niewiem nawet kto wygrał.
Przeciętna 40.5km/h na 78km
sporo ludzi jak na taką pogodę (zapowiadali deszcz) 40-50 osób (wszyscy najważniejsi chyba byli).
Gość specjalny Robert Radosz DHL Author [w tyg widziałem go 2 razy a dziś w końcu mogłem jechać z nim ramie w ramie
Druga osoba której się nie spodziewałem dzisiaj zobaczyć to pan Jurek
Sam przebieg "treningu" nie różnił się zbytnio od poprzednich, z tą zasadniczą różnicą, że nie miałem żadnych przygód kapci, kraks, zła passa przerwana :!:
Od razu poszła ucieczka kilku osób, nie liczę nie udanych prób których było całe mnóstwo.
W pewnym momencie Radosz obejrzał się tylko za siebie na Banaszka i ruszyli, za nim koloś z WKK i ja
Nikt nie dał rady utrzymać koła jak Radosz tam zaatakował, skończył się podjazd i wszyscy rzucili się w pogoń za nim(przypomnę, że cały czas z przodu była ucieczka) gnaliśmy niesamowicie, ja to nawet nosa nie wystawiałem z za kolegi i jeden Radosz przeciwko takiej grupie dał radę dojechać do ucieczki.
Sytuacja się uspokoiła, mniej skoków więcej równej mocnej jazdy, aby dojechać ucieczke.
W NDM zatrzymały nas światła, ale myślę, że i tak byśmy ich nie dojechali (wiatr w plecy do mety więc nie mieli ciężko).
No i dojechałem w peletonie do mety, starałem ustawić się jak najlepiej i myślę, że zrobiłem wszystko co mogłem, sprinter ze mnie żaden.
Jestem zadowolony, bo dałem z siebie wszystko i nie popełniłem jakiegoś większego błędu.
Na www.rondobabka.info będą zdjęcia, nie miałem już nawet sił finiszować. No i niewiem nawet kto wygrał.
Przeciętna 40.5km/h na 78km
#597
Gosc_MusicMan_*
Posted 26 July 2009 - 21:15
Dzieki za relacje, dajesz rade, oby tak dalej...
Radosz jechal na powaznie? Bo jesli tak to nie najlepiej o nim swiadczy...
Wybiera sie ktos na Mazovie w srode do rembertowa? Ja powinienem byc, postrzelac jakies fotki...
ps. dizisaj znowu mokrusienki wrocilem
Przemek
Radosz jechal na powaznie? Bo jesli tak to nie najlepiej o nim swiadczy...
Wybiera sie ktos na Mazovie w srode do rembertowa? Ja powinienem byc, postrzelac jakies fotki...
ps. dizisaj znowu mokrusienki wrocilem
Przemek
#598
Gosc_@ndy_*
Posted 26 July 2009 - 21:41
To, że zajął 8 miejsce o niczym nie świadczy, miał przeciwko sobie cały peleton
wystarczyła jedna dłuższa hopka i odjechał wszystkim jak chciał, a potem przez jakieś 15min nie można go było dojść, a był sam ! (w końcu dojechał do czołówki)
ps, też mnie dziś zmoczyło, nie gorzej niż wczoraj
ps, też mnie dziś zmoczyło, nie gorzej niż wczoraj


