SPIKE, dnia 25 Lut 2014 - 19:55, napisał: 
Chris......co to znaczy ..odczuje komfort ....nie rozumiem, szosówka ma smigać , a od komfortu sa trekingi z amortyzatorami , stosuje sie sztywne karbonowe ramy, sztywne koła , wysokie ciśnienia szytek po to aby to zapier........i ma być pieruńsko sztywne i szybkie .
Gdyby przyjac, ze poruszamy sie po idealnie rownej nawierzchni, pewnie zasada "czym wiecej, tym lepiej" miala by i tu zastosowanie ale rzeczywistosc drog jest taka a nie inna. Co w MTB juz dawno zostalo odkryte i ogolnie przyjete, ma swoje zastosowanie, tylko w mniejszej skali, rowniez na szosie.
Odksztalcania sie opony wzgledem nawierzchni, to jest opor toczenie, nie mylic z oporem aerodynamicznym. Czym wiecej i ciezej (niskie TPI) musi sie odksztalcac, tym wieksze opory toczenia.
Z tym, ze przy pewnej granicy cisnienia, opona, przy nierownej nawierzchni, przestaje miec ciagly kontakt z nia. W skutek czego czesc pary idzie w "bouncy castle" niz w przemieszczanie sie do przodu.
Stad tez zasada, czym bardziej przylega, tym szybciej jedzie, czym szersz, z mniejszym cisnieniem, tym szybsza.
Na olimpijskiej trasie 2012, odcinku, tam gdzie mieszkam, jezdze niemalze za kazdym razem jak wsiadam na rower. Jest jeden kawalek, tam gdzie robili 9 okrazen, Box Hill. Przed sama olimpiada wyremontowali ten podjazd, cos ok 2km, asfalt w standardzie F1. Na tym kawalku, moglbym zrozumiec opony jak zyleta i cisnienie ile bozia dala ale to tylko 2km....