Ale z czym przedobrzylem i w sumie to ja nic nie wymyslam, tylko powtarzam, co tu i owdzie wyczytalem.
Dla wyolbrzymienia, przyklad belgijskich klasykow. Czemu tam nie dmucha sie do oporu i nie jezdzi na oponach o szerokosci zyletki?
Ano wlasnie z takiego samego, tylko w mniejszej skali, teraz jezdzi sie na szerszych gumach z mniejszym niz kiedys cisnieniem.
I prosze nie lapac mnie za slowa, bo chyba sie rozumiemy, ze na "nieskonczonym dlugim walcu" sie nie jezdzi. A ogolnie to chodzi mi o to, ze stare myslenie, ze czym wiecej wladuje sie w opone i czym bedzie ona wezsza, tym lepiej, jest blednym pogladem.
Jak juz wspomnialem, od paru lat jest sporo danych pokazujacych, ze szersze i z mnijszym cisnieniem jest lepsze i to pod wzgledem toczenia, jak i oporow.