Wszystkich użytkowników lub potencjalnych nabywców zapraszam do dzielenia się wrażeniami, doświadczeniem ze sprzętem i opiniami.
Po wielu, wielu miesiącach używania kilku różnych zegarków i programów rejestrujących moje poczynania sportowe, przyszedł czas na Polar V800.
Nie był to zakup od początku planowany, bo znacznie wcześniej używałem z powodzeniem Polar'a RC3 GPS, jednak zastapiony został TomTom'em MultiSport, z którym nie rozstawałem się przy bieganiu/pływaniu i oczywiście jeździe na rowerze.
Zachęcony dobrym produktem wybrałem następcę…TomTom MultiSport w wersji Cardio. Ale z racji faktu, że miało być o V800 Polar'a, napiszę tylko jedno zdanie. Wbudowany miernik pracy serca jest porażką w TT MS Cardio.
Powyższy tekst naprowadził na odpowiedź "dlaczego Polar V800 na mojej ręce".
Zniechęcony TT w wersji Cardio zainwestowałem w V800.
Po kilku dniach od zakupu trafiło do mnie malutkie pudełko. Estetyczne bez zbytnich jednak wyskoków. Jak ktoś lubi obstawiać półki - nie będzie na pewno szpecić. Ja jednak nie mam takiej mani, więc pudełko traktuję jedynie "jest ładne, ląduje do pudła z innymi pudełkami".
Zegarek wykonany jest po mistrzowsku. Koperta aluminiowa, przyciski chodzą doskonale, łatwość sterowania jest kwestią przyzwyczajenia. Kto miał Polar'a wcześniej odnajdzie się w kilka chwil.
Pasek z wygodnej miękkiej "gumy". Pewnie trzyma się na ręce, nie ma tendencji nawet przy luźniejszym zapięciu do obracania koperty zegarka do wnętrza ręki.
Zapięcie zdecydowanie solidne, godne zaufania, że może być na ręce 24/7.
Co w środku…
Konfigurowalne ekrany dla każdej z dyscypliny osobno! Chcemy na 1 ekranie tylko pogodę gdy jedziemy na rowerze szosowym? Proszę bardzo! Wchodzimy w aplikację Polar Flow (jeszcze wersja Beta!) i w ustawieniach możemy wybrać najbardziej dla nas popularne dyscypliny. A jest co wybierać!
Od najbardziej oczekiwanej - rower szosowy

Dla każdego profilu sportowego możemy przypisać sobie osobno wszystkie ustawienia i parametry. Od skonfigurowania autolap'u, po takie szczegóły jak przypominanie dzwiękiem róznych funcji, częstotliwość pracy odbiornika GPS itd.
Ślad trasy na "zegarku" zapisywany jest bardzo dobrze, po zmierzonym torze różnica wyniosła przy 10 km niespełna 70m. Dużo? Dla mnie statystyczny błąd.
Na pewno dokładniej niż Endomondo na smartphone'ach. Obsługa w trakcie treningu jest bajecznie prosta. Przewijanie ekranu "góra" i "dół" odbywa się 2 przyciskami, światło kolejnym, łapanie "lapów" przyciskiem głównym i pauzowanie treningu ostatnim. Łącznie 5 przycisków, z czego można np w ustawieniach przycisk podświetlenia konfigurować pod siebie, przypisując mu najlepszą dla siebie funkcję.
Zapis treningu na odcinku 140 km (na szosie) odbył się bez problemów. Po przybyciu do domu zegarek zużył uwaga! 25% energii. Czyli można przyjąć za zgodne oświadczenie producenta, że bateria wystarczy na około 13 godzin treningów.
Sygnał GPS uzyskiwany jest bardzo szybko, kilka dosłownie sekund i mamy informację GPS - OK!
Współpraca z czujnikami odbywa się na zasadzie "parowanie" i używanie. Szybko łapie połączenie z czujnikami i ani razu nie miałem sytuacji utraty połączenia z jakimkolwiek czujnikiem.
Poza sportowym charakterem a co za tym idzie współpracą z czujnikami kadencji, pracy serca, prędkości czy biegowym czujnikiem Polar'a, zegarek V800 pełni funkcję całodobowego monitora naszej aktywności.
W przypadku współpracy ze smartphone'm (konieczna instalacja aplikacji Polar Flow) dostajemy powiadomienie o naszym zbyt długim spoczynku, możemy (po wykonaniu bezprzewodowo synchronizacji) zobaczyć tan an ekranie telefonu, jak i na stronie Polar'a naszą dzienną aktywność. Od prostych kalorii, po liczbę zrobionych kroków czy sumaryczną, czasową naszą aktywność w ciągu dnia w stosunku do całej doby.
W nocy V800 staje się monitorem snu. Przydatna rzecz na kilka dni przed startem na zawodach lub w okresie przygotowań i wzmożonego wysiłku.
Dodatkowo po każdym treningu dostajemy praktycznie wszystkie ważne wskazówki z przebiegu treningu oraz co ważne, informację ile czasu powinniśmy przeznaczyć na regenerację do następnego treningu.
O tym, że bez trudu możemy ustawiać sobie różne profile treningowe nie trzeba nawet zbyt się rozpisywać, to jest oczywiste.
Co jeszcze? Ciekawą i jakże wartą wykorzystywania jest opcja testu ortostatycznego. Osobiście wykonuję go 2-3 razy w tygodniu. Można już z rana dowiedzieć się czy zaplanowany wysiłek jest adekwatny do stanu naszego serca (warto o nie dbać).
Czy 1700-1800 za V800 to dużo czy mało (wraz z czujnikiem HR)? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja mając kilkanaście programów i urządzeń (na przełomie długiego czau rzecz jasna) do analizy swoich postępów stwierdzam, że produkt jest wart swojej ceny.
Wraz z czujnikami kadencji i prędkości można zmieścić się w kwocie 2000-2100.
To już sporo jak na warunki naszego kraju, ale napiszę szczerze…zdrowie i nasze serca warte są każdej wydanej złotówki, a od pierwszego treningu z V800 odkrywam swój świat sportowy na nowo.
Brzmi to dziwnie, tym bardziej, że w ciągu roku tylko biegając robię ok. 2000 km. ale w V800 jest coś, co powoduje, że uzywam go chętnie przy każdym treningu, a poza…zegarki klasyczne, znacznie droższe poszły na półkę, czekając na "inne" czasy.
Pozdrawiam
ar3cky
p.s.
Na wszelkie pytania zainteresowanych V800 odpowiem tylko w temacie dla dobra ogółu
