Skocz do zawartości


Zdjęcie

Trening z pomiarem mocy


2220 odpowiedzi w tym temacie

#341 radon

radon
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • SkądPolska

Napisano 25 czerwiec 2012 - 20:27

Myślę, że te 350 TSS w 2 godziny to tylko taki przykład. Z drugiej strony robiąc powtórzenia na mocy wyższej niż FTP dużo szybciej "nabijamy" TSSy więc myślę, że te 350 w 2 godziny byłyby możliwe. A może nie :)

#342 MiSzA

MiSzA
  • Użytkownik
  • 805 postów
  • SkądKonstancin

Napisano 25 czerwiec 2012 - 20:39

Byłoby, owszem :) Tak samo jak moje ostatnie 4 dni - w teorii nie powinny się zdarzyć: odpowiednio: 105 (50 min), 103 (49 min), 153 (95 min), 116 (69). Nogi owszem - bolą; ale da się. CTL: od 60 - do 65; TSB: +20,5 do -6,5; ATL 48 - 77. Oczywiście - taka skala i rozpiętość jest nie do utrzymania na dłuższą metę - treningi nieregularne, po dłuższej przerwie. Jeżeli jutro uda się wyjść na długą, 2 godzinną jazdę - z celem TSS 120 - to tendencja wzrostowa będzie obecna; w ten sposób wskaźniki utrzymają się stabilnie, lecz przecież w treningu nie o cyferki chodzi :D Ważne by w tym wszystkim utrzymać świeżość przy jednoczesnym pokonywaniu kolejnych etapów planu. I najważniejsze - regeneracja. Każdy inaczej reaguje. Znalazłem ostatnio bardzo ciekawe badania opisujące jak długo można utrzymać wypracowaną formę przy zaprzestaniu jakichkolwiek ćwiczeń ('podmioty' wyćwiczone) - z naciskiem na wysiłki 2-4 min; oraz 20+ min. Muszę to gdzieś odkopać - jak znajdę to podeślę linka.

#343 Miguel

Miguel
  • Użytkownik
  • 840 postów
  • SkądGOP - Będzin

Napisano 26 czerwiec 2012 - 16:20

Misza, a czytałeś może Cutting Edge Cycling Allen'a? I czy mógłbyś przypomnieć co dodano do drugiego wydania training and racing with a power meter?

Byłbym wdzięczny za odpowiedź, bo nie mogę doszukać się Twojego postu.

#344 Akitigra

Akitigra
  • Użytkownik
  • 175 postów
  • SkądWrocław

Napisano 26 czerwiec 2012 - 21:01

Miguel,
the new edition provides specific information for triathletes including a complete triathlon training plan. Other significant updates include reviews of the latest hardware, refinements and additions to training plans, additional case studies, more on monitoring fitness and chronic training loads, and new power graphics, charts and tables throughout.

Obydwie pozycje Allena są teraz w Amazonie w wersji elektronicznej.

#345 MiSzA

MiSzA
  • Użytkownik
  • 805 postów
  • SkądKonstancin

Napisano 26 czerwiec 2012 - 21:13

Dodałbym jeszcze "profil zmęczenia" Coggana, pełniejsze wyjaśnienia QA. Tyle o 2 wydaniu Training and Racing

#346 gibon12

gibon12
  • Użytkownik
  • 65 postów
  • Skądmars

Napisano 20 wrzesień 2012 - 22:07

Czy średnia 310W na 40 km i 930W max na finishu to dobry wynik??? ( prędkość avg około 40 i 20/20 0%/1% nachylenie) Ćwiczę już 1,5 miesiąca a mój kolega mówi że dobry rajdowiec to z 2kW max albo i więcej może wygenerować i że jestem cienki jak papier toaletowy.Ciężko mi na necie znaleźć jakieś przykładowe dane jakie ktoś generuje moce na jakie dystanse.Pomógłby ktoś jakiś link może zarzucić bo nic nie mogę na ten temat znaleźć konkretów.Jakieś może notatki ktoś sobie robi, że swoich postępów i by coś pokazał.. Dzięki

#347 radon

radon
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • SkądPolska

Napisano 20 wrzesień 2012 - 22:36

Cześć, nie powiem Ci czy to dobrze czy nie dobrze, mogę Ci powiedzieć jak jest u mnie. Na podobnym dystansie, na płaskiej szosie wychodzi mi 322W. A trenuję 3 lata. Choć poczatki to było tylko takie sobie jeżdżenie a z pomiarem mocy dopiero od wiosny.
Więc jeśli chodzi o jazdę po płaskim na pewno nie jesteś cieniasem ale znajdą się sporo lepsi.
A jeśli chodzi o jazdę po górach to dochodzi jeszcze twoja waga. Ja ważę 67kg. Jeśli ważysz podobnie lub mniej to spokojnie na jednym z głównych maratonów wejdziesz do pierwszej dziesiątki na dystansie MEGA OPEN.

A 2 kiloW to generują najlepsi sprinterzy świata.

Pozdrawiam

#348 Virenque

Virenque
  • Moderator
  • 1536 postów
  • SkądPoznań

Napisano 21 wrzesień 2012 - 05:54

Nie no chyba nie zaczniecie się teraz watami dzielić, przecież nie o to w tym wszystkich chodzi kto ile generuje watów.
Przede wszystkim liczy się ilość watów na progu w odniesieniu do masy ciała (i ma to znaczenie nie tylko w górach ;)
Najlepsi w ProTour robią 6.0 i więcej...

pzdr

#349 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 787 postów
  • SkądGdynia

Napisano 21 wrzesień 2012 - 16:12

Średnie 310 W generowane w godzinę określa mniej więcej FTP. Przeglądając różne dane zawodników pro widać, że ich FTP waha się w granicach 350 /450 W. Tutaj jest np. wykres Ivana Basso z tego roku: http://www.mapeispor...011-mag2012.jpg
Biorąc jeszcze pod wzgląd dość niską wagę gibona12 trudno się nie dziwić, że wyciąga te 310 W w godzinę po 1,5 miesiąca treningu. Albo, tak jak zauważył Tompoz, mamy do czynienia z talentem pierwszej wody. Tym bardziej, że na rowerze szosowym trzeba się "ułożyć". Nauczyć kręcić, trzymać pozycję, rozluźniać się... - w 1,5 miesiąca? Hmm...

#350 lucjan

lucjan
  • Użytkownik
  • 79 postów
  • Skądnieopodal

Napisano 22 wrzesień 2012 - 09:41

Zacząć trzeba od tego, że mało kto ma prawidłowo skalibrowany miernik mocy. Większość robi to na czuja, zawyżając dane, by się dowartościować.
Stąd jedyny miarodajny wynik generowanej mocy może dać tylko badanie wydolnościowe w laboratorium na dedykowanej maszynie.
Dlatego opisywanego przykładu mocy generowanej przez usera gibon12 nie brałbym na serio i nie ekscytował się tym.
Dla przykładu podam, iż trenowany przeze mnie zawodnik (masters 31 lat) przeprowadził testy wydolnościowe w laboratorium Olimpiakosa i przed rozpoczęciem treningów wg mojego planu (w 2011 r.) i po roku treningów wg mojego planu (w 2012 r.), osiągnął w ostatnim teście Wingate przeprowadzonym wiosną 2012 – cytat: „test mocy beztlenowej Wingate wykazał dość wysoką wartość mocy szczytowej – 689 Watt, a w przeliczeniu na kilogram masy ciała, wartość ta był także wysoka i wynosiła 11,42 Watt. Dla porównania u kolarzy z kadry narodowej torowców wartość ta wynosi ok. 12. (…). Średnia moc w przedziale 30-60 sek także na wysokim poziomie 9,66 Watt, dla porównania u kolarzy kadry narodowej wynik ten także przekracza 10 (…).”.

#351 radon

radon
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • SkądPolska

Napisano 23 wrzesień 2012 - 09:21

Chyba nie tylko Ty nie rozumiesz, dla mnie drugą częśc postu zupełnie nie zrozumiana.

Dla przykładu podam, iż(...)

Nie wiem w jaki sposób się ten przykład odnosi do pierwszej częsci wypowiedzi.

i przed rozpoczęciem treningów wg mojego planu (w 2011 r.) i po roku treningów wg mojego planu (w 2012 r.), osiągnął w ostatnim teście Wingate przeprowadzonym wiosną 2012 (...)

to osiągnął to przed rozpoczęciem treningów czy po treningach wg Kolegi planu?
prosimy o sprecyzowanie i wypowiedz na temat precyzyjnego kalibrowania miernika mocy.
czy wypowiedz dotyczyła też Power Tapa czy mniej dokładnych mierników, np w trenażerach?

Pozdrawiam

#352 lucjan

lucjan
  • Użytkownik
  • 79 postów
  • Skądnieopodal

Napisano 24 wrzesień 2012 - 08:11

Chyba nie tylko Ty nie rozumiesz, dla mnie drugą częśc postu zupełnie nie zrozumiana.

Dla przykładu podam, iż(...)

Nie wiem w jaki sposób się ten przykład odnosi do pierwszej częsci wypowiedzi.

i przed rozpoczęciem treningów wg mojego planu (w 2011 r.) i po roku treningów wg mojego planu (w 2012 r.), osiągnął w ostatnim teście Wingate przeprowadzonym wiosną 2012 (...)

to osiągnął to przed rozpoczęciem treningów czy po treningach wg Kolegi planu?
prosimy o sprecyzowanie i wypowiedz na temat precyzyjnego kalibrowania miernika mocy.
czy wypowiedz dotyczyła też Power Tapa czy mniej dokładnych mierników, np w trenażerach?
Pozdrawiam


Chyba nie tylko Ty nie rozumiesz, dla mnie drugą częśc postu zupełnie nie zrozumiana.

Dla przykładu podam, iż(...)

Nie wiem w jaki sposób się ten przykład odnosi do pierwszej częsci wypowiedzi.

i przed rozpoczęciem treningów wg mojego planu (w 2011 r.) i po roku treningów wg mojego planu (w 2012 r.), osiągnął w ostatnim teście Wingate przeprowadzonym wiosną 2012 (...)

to osiągnął to przed rozpoczęciem treningów czy po treningach wg Kolegi planu?
prosimy o sprecyzowanie i wypowiedz na temat precyzyjnego kalibrowania miernika mocy.
czy wypowiedz dotyczyła też Power Tapa czy mniej dokładnych mierników, np w trenażerach?
Pozdrawiam


Moja wypowiedź z 2012-09-22 z godz. 10:41 odnosiła się przede wszystkim do wypowiedzi gibon12 który napisał:
gibon12 2012-09-20, 23:07 na klawiaturze wystukał:
Czy średnia 310W na 40 km i 930W max na finishu to dobry wynik??? ( prędkość avg około 40 i 20/20 0%/1% nachylenie) Ćwiczę już 1,5 miesiąca a mój kolega mówi że dobry rajdowiec to z 2kW max albo i więcej może wygenerować i że jestem cienki jak papier toaletowy. Ciężko mi na necie znaleźć jakieś przykładowe dane jakie ktoś generuje moce na jakie dystanse. Pomógłby ktoś jakiś link może zarzucić bo nic nie mogę na ten temat znaleźć konkretów.”.

i do poniższych wypowiedzi (cytuję je, gdyż nie są numerowane i pragnę by zostały przeczytane w całym kontekście i ze zrozumieniem, gdyż jak mi się wydaje userzy mają z tym pewne problemy).

szymas 2012-09-21, 06:02 na ww. post odpowiedział: „normalnie talent jak brylant chłopie za 2 lata wygrasz Tour de Kłamstwo

Virenque 2012-09-21, 06:54 zaś stwierdził: „Nie no chyba nie zaczniecie się teraz watami dzielić, przecież nie o to w tym wszystkich chodzi kto ile generuje watów. Przede wszystkim liczy się ilość watów na progu w odniesieniu do masy ciała (i ma to znaczenie nie tylko w górach ;)Najlepsi w ProTour robią 6.0 i więcej...”.

Akitigra 2012-09-21, 21:25 filozoficznie zauważył: „Zależy jeszcze czym mierzone to 310W. Trenażer, PowerTap, Polar?”.

Wiedziony ww. postami zacytowałem niektóre dane z wyniku badania z 2012 r. wydolnościowego trenowanego przez mnie kolarza. Jednakże do wypowiedzi mojej zakradł się jeden malutki błąd – słusznie wychwycony przez usera radon. Otóż niepotrzebnie wpisana została literka „i” w zdaniu „(…) iż trenowany przeze mnie zawodnik (masters 31 lat) przeprowadził testy wydolnościowe w laboratorium Olimpiakosa i przed rozpoczęciem treningów wg mojego planu (w 2011 r.) i po roku treningów wg mojego planu (w 2012 r.), (…)”. Prawdą jest natomiast, iż zawodnik wykonał badania wydolnościowe na początek naszej współpracy w marcu 2011 i powtarzał je w lipcu 2011 i marcu 2012. To było warunkiem naszej współpracy.

Czytając od czasu do czasu dyskusje prowadzone na forum i będąc przy głosie muszę zauważyć, iż:
- co niektórzy nie skąpili pieniędzy i kupili mierniki mocy, ciesząc się z zakupu jak Boguś po napisaniu w szkole dyktanda. Jednakże wielu zabrakło wyobraźni/kasy by wykorzystać nabytek w sposób optymalny/prawidłowy, przeprowadzając przynajmniej dwa razy w roku badanie wydolnościowe w wyspecjalizowanym laboratorium. Badanie takie przeprowadza się w celu ustalenia aktualnych parametrów wydolnościowych (wszelkich wartości podprogowych, progowych i nadprogowych dla mocy, gazometrii, zakwaszenia oraz by w celu dalszego doskonalenia cech motoryki uzyskać cenne (elementarne) wskazówki w jakim kierunku powinny zmierzać dalsze treningi, na czym się koncentrować. Jak takie badania, ich wyniki i wiedza o nich są bezcenne, przytoczę jak zmieniały się wybrane parametry wspomnianego mastersa: ustalone w marcu 2011 (zacząłem go trenować od kwietnia 2011 r.), oraz w lipcu 2011 tj. w okresie teoretycznie najwyższej formy i ponownie w marcu 2012 po okresie przygotowań zimowych, przed sezonem.
data badania VO2max AT przy
ml/kg/min ml/kg/min % VO2max HRR %HRRmax
III.2011 50,1 37,1 74 170 85
VII.2011 57,1 41,3 72 175 92
III.2012 64,8 50,1 77 173 91

Tylko dokładna/aptekarska wiedza o wydolności zawodnika pozwoliła dobrać optymalne ćwiczenia i sposób ich wykonania, by zawodnik uzyskał poprawę wydolności, rozwijał się. Co ja bym mógł zaproponować zawodnikowi w treningach gdybym nie znał ww. oraz pozostałych wyników z badań wydolnościowych – chyba tylko trening na pałę jak to robi wielu trenujących z miernikiem mocy skalibrowanym na oko i zafascynowanych wyświetlanymi wartościami generowanej mocy oraz z ustalonym np. AT wg beletrystycznych opisów Friela (pomijam tutaj gazometrię i zakwaszenie oraz restytucję powysiłkową, których na oko, bez badania laboratoryjnego się nie uda ustalić),
- co niektórzy nie chcą wiedzieć, że trening w oparciu tylko o sam miernik mocy może zaprowadzić na manowce, nie zagwarantować oczekiwanych/obiecywanych - przez producentów i twórców teorii o treningu w oparciu o pomiar mocy – cudów i gigantycznych przyrostów wydolności. Otóż – wartość pulsu i pulsometr wskazują na włożony w trening wysiłek (bo tylko on określa możliwości wydolnościowe organizmu, w tym układu krążeniowo-oddechowego), zaś wartość generowanej mocy to tylko matematycznie wyrażony (w oparciu o algorytmy) efekt tego wysiłku. Zatem planowanie i realizowane treningu bez posługiwania się wartościami i przedziałami pulsu oraz określonymi/charakterystycznymi dla ćwiczenia określonych cech motoryki ćwiczeniami nigdy nie będzie dostatecznie efektywne. Wszystkie parametry z miernika mocy, nazywane tajemniczymi skrótami, to tylko wynik rozmaitych algorytmów (pisanych różnie przez producentów różnych mierników), które mają spowodować, że taki trening ma dać namiastkę oparcia o podstawy naukowe. Wynik z miernika mocy ma dawać odpowiedź, czy zaplanowany trening został zrealizowany zgodnie z założonym celem i jaki to dało w dłuższym przedziale czasowym efekt,
- konstatację szymasa z 2012-09-22 z godz. 12:17 „okej ale jaki mamy z tego wyciagnac wniosek czy ty jestes super trener że 31 masters ma moc 30 sekundową jak torowiec z kadry czy wniosek że Olimpiakos ma źle skalibrowany pomiar mocy podczas badań wydolnościowych ?” nawiązującą do mojej wypowiedzi pominę milczeniem, skoro dopuszcza on myśl, że wyspecjalizowane laboratorium realizujące badania wydolnościowe kadrze polskich kolarzy posługuje się niesprawnymi maszynami i wadliwymi protokołami do przeprowadzania tychże.

Miernik mocy jako urządzenie specjalizowane wymaga specjalistycznego serwisowania i kalibrowania. W warunkach domowych, można skalibrować zegarek z sygnałem podawanym o godz. 12:00.

Więcej objaśnień pisać nie przewiduję
Pozdrawiam

#353 radon

radon
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • SkądPolska

Napisano 24 wrzesień 2012 - 11:40

No i wszystko się wyjaśniło :)
Kolego lucjan zapytam jeszcze raz - czy zdanie na temat konieczności specjalnej kalibracji i specjalistycznego serwisowania dotyczy także Power Tapa czy raczej mowa o innych miernikach? Jasne, że w razie awarii serwisu w domu nie wykonam, ale czy chodzi o taki serwis czy raczej o regularny przegląd?

A co Kolega myśli na temat trenowania na podstawie progów wyznaczonych w badaniach domowymi sposobami? Chodzi mi konkretnie o test stopniowany na trenażerze z Power Tapem i mierzeniem zakwaszenia urządzeniem The Edge. Metoda D-max.

Drugi sposób to 60 min czasówka z Power Tapem. Średnia moc = moc na FTP.

Który sposób Kolega uważa za dokładniejszy i dlaczego? Jakie wady, jakie zalety, co można lepiej?

Pozdrawiam:)

#354 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 787 postów
  • SkądGdynia

Napisano 24 wrzesień 2012 - 16:48

wartość pulsu i pulsometr wskazują na włożony w trening wysiłek (bo tylko on określa możliwości wydolnościowe organizmu, w tym układu krążeniowo-oddechowego), zaś wartość generowanej mocy to tylko matematycznie wyrażony (w oparciu o algorytmy) efekt tego wysiłku.


Wyjąłem to zdanie, ponieważ wydaje mi się kluczowe w całym poście kolegi Lucjana.
A jest ono wg mnie błędne. Wartość pulsu nie wskazuje na wysiłek włożony w trening tylko określa odpowiedź organizmu na wysiłek w danej sytuacji. Ta odpowiedź jednak nie zależy tylko od wysiłku ale również zależy od innych czynników (pory dnia, diety, samopoczucia, poziomu zmęczenia, nastawienia psychicznego...), często niezależnych od treningu. Moc natomiast jest wartością bezpośrednio odzwierciedlającą wartość pracy włożonej w trening. Traktowanie pomiaru mocy jako pomiaru "efekt wysiłku" to sprowadzanie miernika mocy do roli drogiego pulsometru. Szkoda sensu.

#355 maciej1986

maciej1986
  • Użytkownik
  • 3267 postów
  • SkądPoznań

Napisano 24 wrzesień 2012 - 19:12

wartość pulsu i pulsometr wskazują na włożony w trening wysiłek (bo tylko on określa możliwości wydolnościowe organizmu, w tym układu krążeniowo-oddechowego), zaś wartość generowanej mocy to tylko matematycznie wyrażony (w oparciu o algorytmy) efekt tego wysiłku.


Wyjąłem to zdanie, ponieważ wydaje mi się kluczowe w całym poście kolegi Lucjana.
A jest ono wg mnie błędne. Wartość pulsu nie wskazuje na wysiłek włożony w trening tylko określa odpowiedź organizmu na wysiłek w danej sytuacji. Ta odpowiedź jednak nie zależy tylko od wysiłku ale również zależy od innych czynników (pory dnia, diety, samopoczucia, poziomu zmęczenia, nastawienia psychicznego...), często niezależnych od treningu. Moc natomiast jest wartością bezpośrednio odzwierciedlającą wartość pracy włożonej w trening. Traktowanie pomiaru mocy jako pomiaru "efekt wysiłku" to sprowadzanie miernika mocy do roli drogiego pulsometru. Szkoda sensu.


To tylko kwestia interpretacji słowa wysiłek -"wytężenie sił lub dołożenie starań w celu zdobycia, osiągnięcia czegoś". Więc te słowo jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Według mnie wartość pulsu odpowiada wysiłkowi włożonemu w trening, tylko nie zawsze ta wartość i wysiłek włożony w trening odwzorowują efekt treningu czyli moc. Docieramy do sedna sprawy, którą lucjan nam przekazał. Mamy słabszy dzień, organizm wygeneruje niższą moc na danym pulsie. Tak ja to zrozumiałem.


#356 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 postów
  • Skądrybnik

Napisano 24 wrzesień 2012 - 19:36

wartość pulsu i pulsometr wskazują na włożony w trening wysiłek (bo tylko on określa możliwości wydolnościowe organizmu, w tym układu krążeniowo-oddechowego), zaś wartość generowanej mocy to tylko matematycznie wyrażony (w oparciu o algorytmy) efekt tego wysiłku.


Wyjąłem to zdanie, ponieważ wydaje mi się kluczowe w całym poście kolegi Lucjana.
A jest ono wg mnie błędne. Wartość pulsu nie wskazuje na wysiłek włożony w trening tylko określa odpowiedź organizmu na wysiłek w danej sytuacji. Ta odpowiedź jednak nie zależy tylko od wysiłku ale również zależy od innych czynników (pory dnia, diety, samopoczucia, poziomu zmęczenia, nastawienia psychicznego...), często niezależnych od treningu. Moc natomiast jest wartością bezpośrednio odzwierciedlającą wartość pracy włożonej w trening. Traktowanie pomiaru mocy jako pomiaru "efekt wysiłku" to sprowadzanie miernika mocy do roli drogiego pulsometru. Szkoda sensu.


Według mnie akurat Lucjan ma rację. Dlaczego, według Puchatego przykładowo wysiłek kolarza amatora podczas 2 godzinnego mocnego treningu jest mniejszy niż wysiłek zawodowca podczas 2 godzinnej przejażdżki gdyż ten drugi generował w czasie treningu większą moc aniżeli pierwszy. Przecież to absurd. Oczywiście matematycznie patrząc ten drugi wykonał większą pracę, ale wysiłek włożony w trening przez pierwszego był zdecydowanie większy. Pomiar mocy owszem może coś sensownego wnosi do treningu, ale ja bym tego tak nie generalizował. Co z tego że wyznaczymy sobie strefy i będziemy się starali według nich trenować, jeżeli w zależności od dnia/samopoczucia/zmęczenia będziemy przy danej mocy pracować na innej intensywności jednego dnia a na innej intensywności innego dnia. Tu granice są bardzo delikatne i w tym momencie najważniejsze jest doświadczenie.

Jeśli chodzi o mnie to akurat od pewnego czasu nie używam pulsometru, (pomiaru mocy nigdy nie używałem) a wyniki mam lepsze niż kiedykolwiek. I wcale nie trenuję ciężej niż kiedyś.

#357 MiSzA

MiSzA
  • Użytkownik
  • 805 postów
  • SkądKonstancin

Napisano 24 wrzesień 2012 - 19:43

No nie.
Moc = wykonana praca w danym czasie
HR = fizjologiczna reakcja organizmu na zadaną pracę.

Korelacji w dosłownym sensie nie ma - są pewne wzajemne relacje - jednak są to dwie odmienne dane. Nie wchodzę nawet w zagadnienia takie jak wskaźniki subiektywne/obiektywne.

Każdy tzw. bezpośredni pomiar mocy (tzw. DPMU: SRM, Power2max, PowerTap, i podobne) można wyzerować (tak jak klucz dynamometryczny) oraz niektóre ponad to skalibrować (ingerencja w algorytm wedle którego urządzenie "wie" jak interpretować to co się dzieje) - nadające się do laboratoryjnej oraz domowej kalibracji są np. SRMy, PowerTapa można jedynie skalibrować w fabryce. Każdy natomiast pomiar mocy należy zerować przed jazdą.

Co do wątku pobocznego... Tompoz: sądzę, że paru czystych Mastersów może mieć moc z 30 minut na poziomie wyższym niż np. torowy sprinter - szczególnie w sezonie :D - torowym oczywiście.

Tyle moje 2 gorsze.
Jak macie pytania o PowerTapa - piszcie do Aseido (Krzysiek B.). Kopalnia wiedzy.

#358 radon

radon
  • Użytkownik
  • 75 postów
  • SkądPolska

Napisano 24 wrzesień 2012 - 19:57

Myślę, że Uchaty pisząc "moc" napisał tak ogólnikowo - wiadomo, że intensywność czy wysiłek mierzymy mocą w stosunku do swoich możliwości, najczęściej do mocy generowanej na FTP. Oczywiście, że jeśli amator jedzie na 300W (na progu FTP) a zawodowiec na 320W ( a próg ma na 350W) to intensywność amatora jest wyższa.

Co z tego że wyznaczymy sobie strefy i będziemy się starali według nich trenować, jeżeli w zależności od dnia/samopoczucia/zmęczenia będziemy przy danej mocy pracować na innej intensywności jednego dnia a na innej intensywności innego dnia.


Tutaj się absolutnie nie zgodzę - jadąc na danej mocy, bez względu na dzień/samopoczucie/zmęczenie zawsze jedziemy na tej samej intensywności. Subiektywne odczuwanie wysiłku może być inne ale intensywność jest ta sama. Jak wyżej - intensywność to stosunek mocy do mocy na FTP i zły dzień czy samopoczucie nie są w stanie tego zmienić. Przecież to główna i podstawowa zaleta mierników mocy, właśnie dlatego stały się chlebem powszednim zawodowców i nie tylko - ze względu na obiektywny pomiar, nie zakłócony zewnętrznymi czynnikami.

#359 MiSzA

MiSzA
  • Użytkownik
  • 805 postów
  • SkądKonstancin

Napisano 24 wrzesień 2012 - 20:39

[(...)a jeszcze 2 lata temu negatywnie sie o pomiarze mocy wypowiadał.
Tompoz


Jeżeli siedzi w "trenerce" to raczej na plus - bo kto się nie rozwija (również teoretycznie) ten się cofa. Nie chodzi o nowinki ale o doskonalenie wiedzy. Ciągłe doskonalenie. Przede wszystkim krytyczne, nie krytykanckie.

Wracając do tematu - dane z pomiaru mocy to tylko i aż dane. Nic więcej, nic mniej. Nie ma w nich nic magicznego - i na nic się nie zdadzą jak nie umie się ich czytać, obserwować trendów i wyciągać wniosków.

Jeszcze niedawno ludzie śmiali się gdy wprowadzano tylne przerzutki - mawiano: prawdziwemu kolarzowi wystarczą dwie koronki (ach, piękne i romantyczne czasy flip-flopów i ostrego na każdy teren!); potem odnosiło się to do 3, 4 i 5 trybów... Potem HR. Potem moc... Zawsze się coś zmienia - istotą jest to, by zmiana dawała wymierne i konkretne korzyści - a nie żeby była zmianą dla zmiany.

#360 lucjan

lucjan
  • Użytkownik
  • 79 postów
  • Skądnieopodal

Napisano 25 wrzesień 2012 - 08:28

wartość pulsu i pulsometr wskazują na włożony w trening wysiłek (bo tylko on określa możliwości wydolnościowe organizmu, w tym układu krążeniowo-oddechowego), zaś wartość generowanej mocy to tylko matematycznie wyrażony (w oparciu o algorytmy) efekt tego wysiłku.


Wyjąłem to zdanie, ponieważ wydaje mi się kluczowe w całym poście kolegi Lucjana.
A jest ono wg mnie błędne. Wartość pulsu nie wskazuje na wysiłek włożony w trening tylko określa odpowiedź organizmu na wysiłek w danej sytuacji. Ta odpowiedź jednak nie zależy tylko od wysiłku ale również zależy od innych czynników (pory dnia, diety, samopoczucia, poziomu zmęczenia, nastawienia psychicznego...), często niezależnych od treningu. Moc natomiast jest wartością bezpośrednio odzwierciedlającą wartość pracy włożonej w trening. Traktowanie pomiaru mocy jako pomiaru "efekt wysiłku" to sprowadzanie miernika mocy do roli drogiego pulsometru. Szkoda sensu.


Nie ma sprawy.
Widać posiłkujemy się wiedzą zaczerpniętą z zupełnie odmiennych źródeł.
Swoją opieram m.in. na naukowej teorii fizjologii wysiłku fizycznego (m.in. J. Górski, A. Jaskólski, L. Borodulin-Nadzieja i inni), która już dawno temu dowiodła zależność/korelację tętna z wysiłkiem (m.in.: puls kolarza podczas ćwiczeń, liniowo koreluje z mocą generowaną, zaś wydolność rozumie się jako iloraz mocy do pulsu; wartości skurczów serca są powiązane z fizjologicznymi i biochemicznymi zmianami wysiłkowymi i powysiłkowymi; tętno służy do określenia wpływu treningu na organizm). Stąd wedle tej nauki chwilowa niedyspozycja, tzw. „słabszy dzień” wpływający ujemnie na akcję serca, równie ujemnie wpływa na wydolność (czytaj: także na możliwość generowania mocy). Przy czym u kolarza wyczynowego wahania w wydolności są niewielkie, zaś u amatora kolarstwa, który jest zwykle niedotrenowany, mogą być spore). Potwierdzają to dobitnie wyniki licznych badań wydolnościowych, do których miałem dostęp oraz moje wieloletnie doświadczenie praktyczne.
Pozostańmy więc przy swojej wiedzy/niewiedzy i nie dyskutujmy problemu, bo szkoda czasu.

Szymas vel Tompoz, nie turbuj się waść, wiedz, że nie zamierzam się zniżać do poziomu i kultury Twoich wypowiedzi na forum i od dawna jesteś na liście userów IGNOROWANYCH, czyli tych którzy w mojej ocenie nie mają mi nic do powiedzenia i z którymi nie mam ochoty dyskutować.



Dodaj odpowiedź