Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?
#2583
Posted 28 July 2011 - 14:06
Jeździ się wolniej - ale za to po powrocie rower trzeba umyć, łańcuch wyczyścić i przesmarować, opony przy myciu sprawdzić - słowem - sprzęt się ucieszy w większej "atencji"
#2584
Posted 28 July 2011 - 14:13
#2585
Posted 28 July 2011 - 14:48
Bez przesady. 30 minut i rower w miarę suchy, bezpieczny i gotowy do dalszych jazd.
Wszystko jest dla ludzi. A jak się komuś chce jeździć 200 i więcej km, ścigać się, rantować, zabierać się w ucieczki bądź takowe kasować - to znaczy że i tak ma nie po kolei w głowie - więc i rower może porządnie przeczyścić
Ostatnio zmieniałem pełną grupę "linkową" na Di2 - plus zmiana kierownicy, mostka. 40 minut pracy wraz z regulacją, owijką i ustawieniem kloców hamulcowych - więc nie jest tak źle. No - ale dłubanie przy rowerze mnie relaksuje więc traktuje to trochę inaczej.
#2586
Posted 28 July 2011 - 17:26
Jeżeli chodzi o jazdę na 200 km, rantowanie, ucieczki itp. to owszem fajna zabawa ale tylko przy względnie dobrej pogodzie i suchej jezdni. Dla mnie może być chłodno i mi nie przeszkadza, ale po mokrym niestety już mnie nie bawi. Dlatego jak pada to nie jeżdzę. Może to kwiestia nastawienia nie na wyniki tylko na dobrą zabawę i mega frajdę.
#2587
Posted 28 July 2011 - 17:31
Zmiana w drugą stronę trwała by zdecydowanie dłużej ;-) . Może wpadniesz w sobotę to podzielisz się wrażeniami.Ostatnio zmieniałem pełną grupę "linkową" na Di2 - plus zmiana kierownicy, mostka. 40 minut pracy wraz z regulacją, owijką i ustawieniem kloców hamulcowych - więc nie jest tak źle. No - ale dłubanie przy rowerze mnie relaksuje więc traktuje to trochę inaczej.
... bo sobotę może być jednak pogodnie.
...kurczę... odpuścić kolejna imprezę, czy oszczędzać organizm na sobotę...
...ech.... życie, życie... jedna wielka rozterka...
:mrgreen:
Chłód nie przeszkadza - można się cieplej ubrać, a deszczu raczej nie polubię.
#2588
Posted 28 July 2011 - 18:02
I sądzisz, że wymycie wystarczy? Niestety nie, każdy prawie mechanik powie, że po parogodzinnej jeździe w deszczu praktycznie rower trzeba rozebrać do zera, bo łożyska są słabo uszczelnione itd. Najgorsze rzeczy dzieją się w środku, a nie na zewnątrz. Można, ale komu się chce i ma na to czas... i pieniądze... ech przydałby się osobisty mechanik
Moim skromny zdaniem rower najbardziej się niszczy kiedy się na nim jeździ, dlatego właśnie nie powinno się na nim jeździć tylko powiesić na ścianie i oglądać :-P
Pozdrower.
#2592
Posted 28 July 2011 - 19:11
Szczerze to wolę Majorkę
@Pafcio - czy trwałoby dłużej? Nie wiem - ja mam ładnie poowijane kable - szczerze, to najdłużej mi się zeszło żeby ładnie przy kierownicy wszystko umieścić. Co do soboty - wybieram się na Tatry Tour - więc owszem - zrobię 200 ale trochę dalej na południe
#2597
Posted 28 July 2011 - 19:45


