Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?
#3282
Posted 15 October 2011 - 19:47
Fajnie, ale w soboty nie ma ścigania przez cały sezon, a jak jest szybko to i tak dużo wolniej niż w niedzielę bo najlepsi odpoczywają w soboty przed niedzielami ;-) Piotr, może pojedziemy na zakończenie sezonu ronda babka ? Będzie 30 października, po tym jest klasyk ale bardzo krótki bo na trasie: Palmiry (początek klasyka na po dojeździe do 7)-Stary Most-Jabłonna. Może więcej jest chętnych osób z Pruszkowa to byśmy razem pojechali ?Krzysiek myślę, że to już najwyższy czas pojawić się na rondzie. W przyszłą sobotę powinienem pewnie już być. Jak się skończy ściganie to pewnie będę już pojawiał się regularnie na RB...
#3283
Posted 15 October 2011 - 20:49
#3284
Posted 16 October 2011 - 18:48
Kto skończył, to skończył :-) Ja jeżdżę cały czas, ale teraz głównie w tygodniu (coś mi strzeliło do głowy o poszedłem do szkoły zaocznie się edukować, tak że co 2 weekend mi wypada z życia), i jak jeżdżę, to typowo, odpoczynkowo, rekreacyjnie....
#3285
Posted 17 October 2011 - 09:24
#3286
Posted 17 October 2011 - 10:39
#3294
Gosc_lukassss3_*
Posted 17 October 2011 - 20:46
Pozdro :-D
#3295
Posted 18 October 2011 - 08:01
#3296
Posted 18 October 2011 - 12:49
Co do najbliższego weekendu to zapowiadają ładną pogodę więc może również wybiorę się na babkę tak jak kiedyś planowałem ze świątkiem.
Pozdro :-D
Lukassss3 super w takim razie skoczymy razem na RB. Będzie raźniej wracać jak się ujedziemy albo nie daj Boże nas pourywają :-)
#3298
Posted 18 October 2011 - 19:59
Za to towarzystwo wyborowe :-)
#3299
Posted 18 October 2011 - 20:32
swiatek
Lukassss3 super w takim razie skoczymy razem na RB. Będzie raźniej wracać jak się ujedziemy albo nie daj Boże nas pourywają
Kurcze chłopaki, wygląda to tak jak byście mieli jechali na jakieś stracenie kolarskie :-)
Trochę inne nastawienie! Ja wiem że dacie radę, naprawdę, ja nie raz też się obawiałem, gdy wiedziałem że będę jechał z ludźmi mocniejszymi od mnie, i jakoś zawsze dałem radę, lepiej lub gorzej, w większości na kole, ale dałem, a jaki potem człowiek zadowolony z siebie!
A ja dzisiaj rano patrzę mróz -4 u mnie, no to przy odziewam zimowe szaty, i ruszam, po 15km jak mi dupa potem ściekała, to głowa mała :shock: Tak że spocony, zmordowany ale 62km zrobione :mrgreen:


