Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?
#1922
Posted 03 June 2011 - 21:44
@Bartosz Młody człowieku... marudzisz. Albo za zimno, albo za ciepło, albo impreza, albo daleko, albo... przyjechać, popracować i nie zrzędzić
Hehehe
A przypomniała mi się, apropo, dobra riposta na zeszłoroczne zrzędzenie ludzi na upały : oby do zimy
MiSzA, a ty będziesz?
#1925
Posted 03 June 2011 - 21:53
Wiesz co by było po paru kilometrach gdyby Pudzian przyjechał z jego wydolnością ? ;-)Widzę też, że jutro chyba mocna jazda się szykuje, a ja mam malutko km w nogach. Co prawda wynika to z poświęcania dużej ilości czasu innym sportom, więc może nie będzie tak źle.
#1926
Gosc_barmac_*
Posted 03 June 2011 - 22:05
Wiesz co by było po paru kilometrach gdyby Pudzian przyjechał z jego wydolnością ? ;-)Widzę też, że jutro chyba mocna jazda się szykuje, a ja mam malutko km w nogach. Co prawda wynika to z poświęcania dużej ilości czasu innym sportom, więc może nie będzie tak źle.
Zdaję sobie sprawę, przez 5 lat na AWFie nawet mnie zdołali to wpoić ;-) A poważniej to w większości sporty oparte na wysiłku aerobowym więc tragedii nie ma. Wiadomo jednak, że kolarstwo to zupełnie inna bajka niż bieganie, mimo że obie dyscypliny oparte na przemianach tlenowych.
#1928
Posted 03 June 2011 - 23:36
Bartosz napisał/a:
Choć przyznam że w takim cieple mule na rowerku, ale mam nadzieję, że ktoś narzuci szybsze tempo, to zaraz się rozbudzę![]()
Ok ale nie piszcie później że jeździmy za szybko ;-)
Hehe, dobra, postaram sie nie narzekać :mrgreen:
Generalnie to w ten weekend ja raczej spokojnie, organizm trochę osłabiony chorobą, ale nie będę narzekał jak to Misza stwierdził i stawiam się na trening
#1929
Posted 04 June 2011 - 13:01
Przy okazji chciałbym podziękować GreQ i pozostałym za znaczące ułatwienie mi powrotu po chorobie do jazdy w grupie. Na cały dystans nie byłem dziś jeszcze gotowy, ale 100km to dobry początek.
#1930
Posted 04 June 2011 - 14:48
Condoor, Vortac - dzięki :-P
Kolega, który się nie wyrobił na zjeździe dzwonił około 14:00 że jest OK. Fotkę ze zbiórki wrzucę później.
#1932
Posted 04 June 2011 - 15:22
Dobrze, że dzisiejsza przygoda tak się skończyła i jest nauczką na przyszłość, warto pomyśleć o kasku.
Wracając wywinąłem szlifa tuż przed domem ;p Wioząc w prawej dłoni truskawki niezdołałem wjechać pod krawężnik i się na nim poślizgnąłem, zdarłem noski w butach ;/
Dzięki WSZYSTKIM za dzisiaj! Pogodzie również.
#1934
Posted 04 June 2011 - 16:31
No chyba właśnie to + pościg, bo nigdy wczesniej nie doświadczyłem takiej słabości jak dziś :oops:. No i mocno się odwodniłem - po powrocie ważyłem 2 kg mniej :shock: a przecież wypiłem ze 3 litry w czasie jazdy i 1 litr po.Długie postoje zdecydowanie ścieły.
W tym pościgu razem z Aranau na MTB? Szkoda, że nie wytrzymałeś bo po kolejnych 20 km zrobiliśmy "spokojnego skróta" ;-) .Również dzięki za jazdę. Co prawda zostałem urwany zaraz za Grójcem, ale i tak jestem zadowolony. Do następnego!
Dzisiejsza fotka: http://img14.imagesh...djcie0022yt.jpg - jak zwykle oprócz wyrównania kadru i przycięcia chodnika z dołu nic więcej nie zmieniałem.
Kto jutro wpada do Komorowa? Może jakieś 70-80 km w tlenie?
#1936
Gosc_barmac_*
Posted 04 June 2011 - 17:47
W tym pościgu razem z Aranau na MTB? Szkoda, że nie wytrzymałeś bo po kolejnych 20 km zrobiliśmy "spokojnego skróta" ;-) .Również dzięki za jazdę. Co prawda zostałem urwany zaraz za Grójcem, ale i tak jestem zadowolony. Do następnego!
Szkoda, ale niepotrzebnie zawiesiłem się ze dwa razy pomiędzy grupami, kiedy się rozciągneliśmy.
Jutro niestety nie mogę, ale na pewno jeszcze się stawię i postaram utrzymać.
#1937
Posted 04 June 2011 - 17:58
Pafcio.......zawsze do usług...... 8-) Dodrze, że z tym Ziomkiem co miał dzwona, wszystko ok..........To jest nauka dla nas wszystkich Panowie........im nas więcej tym fajniej ale niebezpieczniej :-> I dlatego musimy mocniej wytężyć wyobraźnię, czego nie mogę powiedzieć o sobie, bo dziś np. w Grójcu, kiedy rozglądaliśmy się za sklepem tak zahamowałem bezmyślnie, że Prezes/Pafcio o mały włos nie wjechał we mnie....za co Pana Panie Prezesie.......Przepraszam :-? :mrgreen: A w ogóle to było super. Wszystkim Panowie dziękuje za wspólną jazdę i co.........do zobaczenia za tydzień.......... :-P P.S. Kurczę.......nie przewidziałem tylko jednego, że dziś było mocne słońce i w związku z tym przypiekło mnie jak bekon.... :-? Pozdrowienia dla Wszystkich :-)Uffff..... ale się ujechałem. Nie wiem, co mnie tak wykończyło, bo tempo było raczej normalne. Prawdopodobnie te postoje awaryjne no i gonienie w Grójcu po zakupach.
Condoor, Vortac - dzięki :-P
#1938
Posted 04 June 2011 - 18:17
Pewnie dlatego, że miałeś spokojny dojazd i rozjazd. Ja mam od fontanny do fontanny (ze skrótem i ostatnie 40 km po urwaniu) 130/31,8. Dobrze, że ktoś wymyslił spodnie kompresyjne - dziś znów się przydały :-PA jaki dystans Wam wyszedł ? Bo mi z Barmackiem wyszło ok 155 km i średnia jak się nie mylę ok 28 km/h.
Od 7 lat już nigdzie nie prezesuję co mnie niezmiernie cieszy :mrgreen: . Jeśli jeszcze pozostała mi "maniera" to sorki - walczę z tym....Prezes/Pafcio...
Spox. Ważne że nie wjechałem ;-)...kiedy rozglądaliśmy się za sklepem tak zahamowałem bezmyślnie, że Prezes/Pafcio o mały włos nie wjechał we mnie....
Skoro jutro nikt się nie wybiera do Komorowa to wpadnę na RB podtrzymać kontakty towarzyskie - nie ma wyścigu to będzie spokojnie i pewnie skończy się tradycyjnym piwkiem :mrgreen: .


