@Bartosz: tekst z rodeo rewelacja
Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?
#1962
Napisano 05 czerwiec 2011 - 11:03
@pafcio: jeśli nie wyjadę do Trójmiasta to na pewno tak. swoją drogą, tam to są trasy: jeszcze więcej hopek, a na dodatek sporo dłuższych, łagodnych podjazdów po parę km, polecam!
No fakt, nad możem miejscami jest dużo pagórków, zjazdów i podjazdów, ale nigdy tam nie jeździłem, a w sumie powinno być fajnie, pagórki + do tego świerze powietrze
Trzeba by obczaić też trasy w rawie mazowieckiej, tam to są miód trasy, dużo nowego, świeżo położonego i gładkiego jak stół asfaltu, do tego piękne widoki, chyba nawet ładniej niż pod Grójcem, tylko nie wiem jak z dojazdem tam, trzeba by obczaić, a no i jest ciut dalej. Ostatecznie można by o jakimś pociągu pomyśleć
A co do wczorajszej trasy to jest bardzo fajna, jednakże, niestety asfalt pozostawia dużo do życzenia, dużo dziur i wyrypów, no i nie jest to asfalt gładki jak stół, raczej na 4, ale da się przeżyć
Ps. nie mogę ruszyć głową, tak mnie szyja napierdziela, ciężko było wstać z łóżka. Ale do wesela, albo raczej do soboty się zagoi
#1964
Napisano 05 czerwiec 2011 - 13:40
Super! Kto jeszcze był?Dzisiaj było nas 7 na starcie. Zrobiliśmy około 75km we w miarę spokojnym tempie. Wreszcie pojawił się Pan Andrzej(to ten od złamanego mostka w zeszłym roku) i mam nadzieję że będzie wpadał częściej.
A na rondzie, mimo że nie było dziś punktów, wcale nie było tak spokojnie jak myślałem :mrgreen: .
qqx - pojechałeś z ta grupą, która nie skręciła w Jabłonnej w prawo?
#1967
Napisano 05 czerwiec 2011 - 18:28
Zaskakująco dobrze ;-) . Może dlatego, że po powrocie się dożywiłem i wskoczyłem na 2 godzinki w spodnie kompresyjne. A może dlatego, że dziś nie było punktów i się nie ścigali? Podjechaliśmy na start do Pomiechówka, pogadaliśmy z kumplami, potem na Białołęce postój na piwko - sielankowe niedzielne przedpołudnie normalnie... :mrgreen:Pafcio........Jak dzisiaj z formą u Ciebie po wczorajszych dożynkach ? :-)
#1968
Napisano 05 czerwiec 2011 - 18:55
Nie wiem, u mnie strasznie licho z wolnym czasem, szkoda, że nie wiedziałem, ze to Ty byłeś w tym autku, bo bym podjechał przywitać się, dopiero Pafcio mi powiedział.qqx......Będziesz za tydzień w sobotę w Pruszkowie?
Ja pojechałem do Nowego Dworu, a potem Leszno, Błonie, Milanówek, Grodzisk, Siestrzeń, Tarczyn, Piaseczno.qqx - pojechałeś z ta grupą, która nie skręciła w Jabłonnej w prawo?
Nie wiedziałem, że był ten wyścig z ŻTC i załamałem się, bo przeszedł mi koło nosa, a chętnie bym pojechał pościgać się. Dobrze, że nie skręciłem z Wami, bo czytałem, że pojechaliście na start, a wtedy to było by mi przykro.
#1970
Napisano 05 czerwiec 2011 - 19:44
ja właśnie jechałem na ten wyścig z domu, z bemowa jechaliśmy z Pęgosem który w końcu nie dojechał nawet na start ;-) mogliśmy razem pojechać :-(Nie wiedziałem, że był ten wyścig z ŻTC i załamałem się, bo przeszedł mi koło nosa, a chętnie bym pojechał pościgać się. Dobrze, że nie skręciłem z Wami, bo czytałem, że pojechaliście na start, a wtedy to było by mi przykro.
#1971
Gosc_Pegos_*
Napisano 05 czerwiec 2011 - 21:11
zabrzmiało to jak bym nie dał rady:Pja właśnie jechałem na ten wyścig z domu, z bemowa jechaliśmy z Pęgosem który w końcu nie dojechał nawet na start ;-) mogliśmy razem pojechać :-(Nie wiedziałem, że był ten wyścig z ŻTC i załamałem się, bo przeszedł mi koło nosa, a chętnie bym pojechał pościgać się. Dobrze, że nie skręciłem z Wami, bo czytałem, że pojechaliście na start, a wtedy to było by mi przykro.
#1973
Napisano 06 czerwiec 2011 - 08:04
No popatrz........Faktycznie szkoda ja też Ciebie nie zauważyłem, akurat tak się złożyło, że niedaleko byłem na myjni i postanowiłem Was odwiedzić ale nic to Pozdrawiam i do zobaczenia następną razą :-)szkoda, że nie wiedziałem, ze to Ty byłeś w tym autku, bo bym podjechał przywitać się, dopiero Pafcio mi powiedział
#1974
Gosc_lukassss3_*
Napisano 06 czerwiec 2011 - 08:19
No właśnie troszkę mnie to zdziwiło, że odpadłeś bo przecież w sobotę na MTB dojechałeś z nami aż za Grójec i chyba odpadłeś dopiero jak goniliśmy pierwszą grupkę po postoju. Teoretycznie na szosówce powinno się jeździć szybciej ale z tego co pamiętam w twoim przypadku ta reguła chyba się nie sprawdza :-)Mi wszyło 70 km, niestety po tym tempie jak jechaliśmy ok 40 km/h nie dałem rady was dojść i w Piotrkowicach się urwałem. Swoją drogą średnia nie tak mała bo 31 km/h wyszła. Czuje jeszcze w nogach te sobotnie 155 km.
#1976
Napisano 07 czerwiec 2011 - 06:15
A nie da się jakoś poprowadzić trasy sobotniej żebyśmy przejechali przez Grabów nad Pilicą ? To od razu byśmy wstąpili z Tadkiem porozmawiać z sołtysem co do naszej bazy maratonu 850/24 który przekładamy na 20 sierpień...A co do najbliższej soboty - mam nowy wariant, który obejmuje kolejny fragment planowanej dwusetki - na nowym odcinku gwarantowane piękne widoki i znakomite asfalty. Całość to około 150 km (oczywiście z możliwością skróta do 140 ;-) ). Niedługo na Bikemap-ie, bo mi się z mapsourca nie chce poprawnie importować :evil: .
#1977
Napisano 07 czerwiec 2011 - 09:12
A jak by kto pytał, to u kolegi od dzwona w miarę dobrze, szyja bardzo szybko się regeneruje, przedwczoraj nie mogłem wstać z łóżka, tak mnie wszystko nap., ani skręcić głową, następnego dnia było już lepiej, jeszcze trochę boli przy ruszaniu, ale w porównaniu z tym co było dużo mniej. Pobolewa jeszcze lewy bark i mam obsiniaczoną lewą nogę nad kolanem, ale myślę że lada dzień będzie można wsiadać na rower. Trza przewalczyć t.zw. stres powypadkowy, pewnie pierwsze wycieczki będę jeździł z lekką obawą że "zaraz coś się stanie". Ale z czasem przejdzie.
A co do twierdzenia Krzyśka że upadek nie był w żadnym stopniu kontrolowany, to nie powiedział bym tego. W końcu wyleciałem przy dużej prędkości na poboczne i wylądowałem na nogach i rękach, więc jak miał być nie kontrolowany? Gdybym upadł bokiem, lub prosto na klatę, to lepiej nie myśleć jak by mogło się skończyć...
Ale wracając do tematu, jak się pojawię w sobotę to będę jechał gdzieś w środku grupy, a nie jak ostatnio na czele. Przynajmniej będę wiedział co się dzieje na trasie. Prawdopodobnie puki co bez kasku. To dla mnie kwestia psychologiczna, muszę się oswoić po wypadku. Mam nadzieję że się nie obrazicie?
#1978
Napisano 07 czerwiec 2011 - 09:18
#1979
Napisano 07 czerwiec 2011 - 09:58
jechałem ze ściśniętym gardłem ze strachu :-)
No mnie to czeka zapewne przy pierwszej jeździe po wypadku. Czuje to w kościach
Widać jakiś weekend kraks się trafił... :roll:
A co do jazdy to będzie spokojna, po ostatni na pewno
#1980
Napisano 07 czerwiec 2011 - 10:11
Da się - wtedy jest właśnie 200 :mrgreen:. Za tydzień może być? Wyjedziemy o 9:00 i spokojnie zrobimy ten dystans. No i wypadało by wszystkich wcześniej powiadomić ;-) .A nie da się jakoś poprowadzić trasy sobotniej żebyśmy przejechali przez Grabów nad Pilicą ? To od razu byśmy wstąpili z Tadkiem porozmawiać z sołtysem co do naszej bazy maratonu 850/24 który przekładamy na 20 sierpień...


