Jako, że jest to mój pierwszy post to witam wszystkich serdecznie!
Jestem szczęśliwym posiadaczem roweru Unibike Flite 29er (2014). Szosa to to zdecydowanie nie jest
ale moje pytanie będzie dotyczyło szosy ![]()
Ogólnie ten rower jest dla mnie idealny w 99% przypadków - jazdy po mieście, parkach, bezdrożach lasach czy górach. Jednak ostatnio dużo frajdy zaczęła mi przynosić jazda po szosie. Początkowo były to wypady do 50km, ostatnio udało się przeżyć 120km. Takie wypady zdarzają mi się nie częściej niż 2 razy w miesiącu. Choć ogólnie nie dużo jeżdżę - głównie biegam a rower to takie uzupełnienie i środek transportu po mieście.
Rowerem tym po szosie jeździ się nawet ok ale jednak nie jest to rower zaprojektowany do szosy. Pomyślałem więc że coś w nim zmienię:
- chcę kupić drugi komplet (cieńszych) opon i zmieniać przed wyjazdem (na trenażer na tylne koło zakładam 700x23C i o czymś takim właśnie myślałem, teraz w rowerze są 29x2.25) - myślałem też o drugich kołach ale mam hamulce tarczowe i trochę bez sensu koszt rośnie
- kupić lemondkę (tanią do 250zł max)
- wymienić mechanizm korbowy tak żeby miał max 48 zębów (teraz są 44) - na stałe, nie przed każdym wyjazdem na szosę ![]()
Do takiego setupu byłem już bardzo przekonany ale widzę, że na allego\olx można kupić stare rowery szosowe za ok 500-700zł, czasami nawet taniej.
I teraz pytanie czy warto w taką szosę zainwestować? Widzę, że na forum są fani retro-szos ale nie wiem czy to ze względu na "retro" czy po prostu te rowery są takie dobre. Mój rower waży (wg producenta) 14kg. Ile może ważyć taka stara szosa? Czy z waszego doświadczenia starą szosą za 500zł można jeździć czy trzeba drugie tyle dołożyć?
Nowej\droższej szosy teraz nie chcę kupować bo za mało bym nią jeździł i szkoda mi $.


