Skocz do zawartości


Zdjęcie

[Zdrowie] Skurcze Mięśni Czworogłowych- Jaka Przyczyna?


32 odpowiedzi w tym temacie

#1 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 08 kwiecień 2016 - 12:05

Jestem użytkowniczką szosy od nieco ponad miesiąca. W miniony weekend wybrałam się pierwszy raz na dłuższą trasę i po ok. 85 km musiałam pokornie wsiąść w pociąg i wrócić do domu, bo łapały mnie silne skurcze mięśni czworogłowych ud.

Teraz pytanie: co mogło być tego przyczyną. Kwestie braku magnezu pomijam, bo od kilku miesięcy w sumie cały czas łykam magnez z potasem, nie pijam kawy, herbaty piję mało.

Mam takie typy:

- zmiana pozycji ciała (całe życie jeździłam na góralu, ani razu takie coś mi się na nim nie przydarzyło),

- nogawki (jechałam pierwszy raz od dłuższego czasu w nogawkach, możliwe, żeby powodowały jakiś ucisk i przez to skurcze?),

- odwodnienie (pierwsze 20 km piłam jak smok),

- wychłodzenie (ruszaliśmy o 7 rano, potem gdzieś krótka przerwa, usiadłam na schodkach, w cieniu).

 

W sumie tylko takie rzeczy przychodzą mi do głowy. Najbardziej ciekawi mnie czy powodem mogły być te nieszczęsne nogawki |(według tabelki mam jeszcze 4 cm zapasu po rozciągnięciu).



#2 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8664 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 08 kwiecień 2016 - 12:13

Tętnice doprowadzające krew do mięśni są zbyt głęboko, by nogawki miały realny wpływ na ukrwienie.

 

Zacząłbym od pozycji - być może masz siodełko odrobinę za wysoko i zbyt mocno rozciągasz nogę przy każdym ruchu. Ogólną zasadę ustawiania wysokości siodełka na pewno znasz, od siebie dodam jeszcze, że warto spojrzeć na swoją sylwetkę jadąc ze słońcem za plecami. Jeżeli w czasie jazdy kołyszą się nam mocno biodra, przeważnie świadczy to o tym, że siodełko jest zbyt wysoko.

 

Sprawdź też nie tyle wysokość siodełka, co jego wysunięcie przód-tył.

 

Wychłodzenie też mogło spowodować ten efekt, ale jeszcze bardziej spodziewam się, że mogło Ci zaszkodzić to, że nie rozciągnęłaś mięśni przed dłuższym postojem, a potem usiadłaś i mocno zgięłaś nogi na kilka minut. Wbrew pozorom w czasie postoju często lepiej stać albo "rozwalić się" na ławce, żeby mieć nieco mniej zgięte nogi.


rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#3 celar

celar
  • Użytkownik
  • 211 postów
  • Skądkraków

Napisano 08 kwiecień 2016 - 12:27

z tego co kojarzę to, co jest bezpośrednia przyczyną skurczy pozostaje jak dotąd naukową zagadką. Na pewno odwodnienie, zmęczenie. U mnie np. skurcze nie pojawiają się nigdy w trakcie wysiłku, chociaz nie wiem jaką bym miał bombę, a jedynie po jak już sobie wygodnie leżę:) ot tak mam poprostu. Jedyne co to muszę się dojechać, po przeciętnej jeździe się to nie zdarza a raczej po zawodach albo ciężkim treningu, więc obstawiałbym niedostateczne nawodnienie i zasilanie, przy tym wysoka intensywność i w konsekwencji wykorzystanie rezerwy glikogenu.



#4 maad11

maad11
  • Użytkownik
  • 234 postów
  • SkądLublin

Napisano 08 kwiecień 2016 - 12:37

Obstawiałbym zmęczenie i obciążenie niezbyt łatwą trasą jak na początek sezonu. Tak mi się chyba wydaję, że jechaliśmy w jednej grupie i te pierwsze 85 km (mimo, że bez forsowania tempa) nie były zbyt przyjemne - część pod wiatr, część z bocznym przeszkadzającym i kilka górek pod koniec.

 

pozdrawiam



#5 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 08 kwiecień 2016 - 13:02

I bądź tu człowieku anonimowy :P
Zmęczenia i trasy pod uwagę nie brałam, bo zdarzały się gorsze rozpoczęcia sezonu :P tutaj już po 40 km miałam problemy :/ górki mnke wymęczyły głównie dlatego, że przez skurcze nie mogłam depnąć na pedały i zamiast pchać je w dół, mogłam tylko na młynku ciągnąć w górę. Horror, nie polecam.

Mierzyłam sobie ustawienia w góralu i w szosie i wyszło mi, że w szosie mam o ok. 1-1,5 cm siodło wyżej licząc od osi obrotu korby. Ale to taki pomiar w powietrzu, bo nie miał mi kto przytrzymać roweru, a ponadto korby mogą mieć różną długość ramion, więc chyba zmierzę od osi obrotu pedałów.

O tym, żeby nie siadać z podkulonymi nogami nie wiedziałam, będę mieć na uwadze :D
  • maad11 lubi to

#6 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8664 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 08 kwiecień 2016 - 13:21

1,5 cm? Toż to przepaść!


rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#7 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 08 kwiecień 2016 - 13:37

No tak, ale ten pomiar był dosyć nieprecyzyjny, bo sama musiałam trzymać rower i walczyć ze zwijającą się metrówką. Dodatkowo wysokość, do której mierzyłam, była trochę na oko, bo nie miał mi kto przytrzymać np. położonej na siodle linijki, żeby wyznaczyć ten najwyższy punkt ;) czas wykorzystać innych domowniķów do pomocy.

#8 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2090 postów
  • SkądKraków

Napisano 08 kwiecień 2016 - 19:14

Bez sensu porównywać dwa rowery (w dodatku tak różne jak szosa i góral) pod tym względem. Zupełnie inna pozycja, pewnie inne pedały, inne buty, bloki i ich ustawienie (jeżeli używasz zatrzasków), inny sposób, punkt naciskania na pedał (jeśli platformy), inny punkt siedzenia na siodle. Minimalne przesunięcie pozycji przód-tył zmienia diametralnie wyprost nogi. Ja bym w ogóle nie rozważał, że siodło może być za wysoko, bo zazwyczaj ludzie mają tendencję do ustawiania siodła zbyt nisko. A zwłaszcza kobiety - tu bez żadnej urazy, po prostu taka obserwacja ;)


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#9 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 08 kwiecień 2016 - 19:47

Greek, no akurat Cię zdziwię, bo pedały mam takie same jak góralu, te same bloki i buty. Na razie nie stać mnie na buty na szosę, więc jeżdżę w MTB (wychodzę z założenia "jeździć, a nie inwestować w jeżdżenie").

 

Jeszcze zanim założyłam kliki w szosie (bo na początek się bałam, wąska kiera i brak hamowania w miejscu :D ) i jeździłam w zwykłych adidasach, to miałam wrażenie, że siodło jest raczej za wysoko.

 

No nic, będę się bawić, mierzyć z książką przy ścianie i takie tam inne :D

 

PS.

Kiedyś w innym mieście byłam w sklepie rowerowym i sprzedawca pouczał klienta, że siodło ma być na wysokość ciut wyżej, niż wyrostki kolczyste w biodrze. To się dopiero nazywa "dopasowanie" :D 



#10 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2600 postów
  • SkądKońskie

Napisano 08 kwiecień 2016 - 20:43

Ja też obstawiam dwie główne przyczyny:

- zbyt trudna/długa trasa na początek sezonu - nie muszę chyba tłumaczyć

- przerwa w jeździe - wielokrotnie się przekonałem, że przerwa w jeździe źle na mnie wpływa. W sezonie letnim, zdarza mi się w drodze powrotnej z treningu zajechać nad zalew, do takiej miejscowości letniskowej. Ta chwila kiedy mięśnie ostygną i stężeją, jak ja to mówię, wystarczy, że ciężko mi przejechać te 10 km do domu. To nie jazda, to katorga. Dlatego nie robię postojów, na dłuższych trasach wolę odpocząć jadąc - tzn. zwalniam maksymalnie, miękkie przełożenie i leciutkie obroty, żeby krew odprowadziła kwas mlekowy z mięśni. Oczywiście, po przerwie można pojechać dalej, ale .... trzeba się na nowo i odpowiednio rozgrzać. Może Ty jadąc w grupie, chciałaś nadążyć za innymi i po prostu nie rozgrzałaś się dostatecznie i obciążenie stało się nadmierne.

 

 


"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#11 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2090 postów
  • SkądKraków

Napisano 08 kwiecień 2016 - 20:50

Greek, no akurat Cię zdziwię, bo pedały mam takie same jak góralu, te same bloki i buty. Na razie nie stać mnie na buty na szosę, więc jeżdżę w MTB (wychodzę z założenia "jeździć, a nie inwestować w jeżdżenie").

 

 

A to mnie akurat zupełnie nie dziwi, bo kiedy mój góral jeszcze nadawał się do poruszania bez narażania życia, miałem również ten sam zestaw ;)

Tyle że to nie rozwiązuje problemu pozycji - wciąż jest diametralnie inna.

 

Pytanie też, czy to rzeczywiście były skurcze, czy po prostu potworne pieczenie.


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#12 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 08 kwiecień 2016 - 21:05

Robo- dzięki, będę miała na uwadze i ten komentarz. Chociaż cały czas mi się wydaje, że to raczej nie jest kwestia zbyt długiej i ciężkiej trasy, bo tydzień wcześniej zrobiłam podobny dystans po terenie na góralu i było ok. 

 

Greek- skurcze. Akurat to umiem odróżnić ;) I tak kiedy uginałam np. lewą nogę (bo pedał w górze), to w prawej wyprostowanej łapał mnie skurcz nieco nad kolanem, w dolnej części mięśnia obszernego przyśrodkowego (nie, żebym była taka mądra, żeby lepiej unaocznić gdzie mnie łapał, poszukałam grafiki i znalazłam tę stronę: http://www.menshealt...uda-cz-1,3544,1). A kiedy uginałam prawą nogę- to skurcz łapał w lewej.

 

Zaczęło się od nogi prawej, co któryś obrót korby. Potem, już na samej końcówce, to były naprzemienne skurcze lewa-prawa, cały czas przy każdym wyproście nogi.



#13 maad11

maad11
  • Użytkownik
  • 234 postów
  • SkądLublin

Napisano 08 kwiecień 2016 - 22:00

I bądź tu człowieku anonimowy :P

 

:-)

 

Go-Ha, mój komentarz wziął się stąd, że mniej więcej miałem to samo na początku tego sezonu. Pierwsza szosa w tym roku pod koniec lutego, po jakiejś tam pracy na trenażerze w zimie i już po iluś tam km na MTB w tym roku (w tym setka) - no to co nie dam rady... ? :-) i niestety po 90 km łapały mnie skurcze (trasa na Kazimierz) - zbyt mocno, zbyt ambitnie... A akurat ze skurczami nigdy nie miałem problemu. A jak już pisałem :-), wiem co to była za trasa w niedzielę, wymagała nieco wysiłku. 

Moja rada - pojeździj jeszcze trochę, przyzwyczaj się do pozycji na szosie i powinno być lepiej. Jeżeli chodzi o wysokość siodełka, to na następnej ustawce chętnie potrzymam rower :-)

Edit:

metrobikes uruchamia chyba bikefitting (coś chyba widziałem na ich FB), więc może po znajomości da radę ustawić Twoje siodełko.

 

 

Pozdrawiam

 

 

 



#14 nick

nick
  • Użytkownik
  • 2254 postów
  • Skądkrakow

Napisano 08 kwiecień 2016 - 22:25

Prawdopodobnie nałożyło się kilka spraw i raczej trudno będzie wskazać jednoznaczną przyczynę.  pozdr



#15 maccacus

maccacus
  • Użytkownik
  • 494 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 09 kwiecień 2016 - 07:32

A jeździsz z pulsometrem? Można by było mieć wgląc w obciążenie tej "wycieczki". Ja bym mimo wszystko obstawiał za dużą intensywność, która w połączeniu z chwilowym niedostatecznym nawodnieniem oraz brakiem obycia w kręceniu na asfalcie (a trochę się to różni od MTB) spowodowała skurcze. Nie przejmuj się tym, jeździj dalej a jak problem będzie się powtarzał notorycznie to bym zaczął go poważnie analizować.



#16 shmoo

shmoo
  • Użytkownik
  • 1730 postów
  • SkądBrzeg, Wrocław, Bytom

Napisano 09 kwiecień 2016 - 09:01

Jestem użytkowniczką szosy od nieco ponad miesiąca. W miniony weekend wybrałam się pierwszy raz na dłuższą trasę i po ok. 85 km musiałam pokornie wsiąść w pociąg i wrócić do domu, bo łapały mnie silne skurcze mięśni czworogłowych ud.


Jak dla mnie to zwykły objaw słabej kondycji. Nie napisałaś jak często jeździsz i ile km robisz w tyg. Na początku skurcze mogą się zdarzać, choć czworogłowego w życiu nie miałem. Bardzo szczupłe uda masz jeżeli można spytać?

logo1pp-64x64.pngmedium.jpgbadge_new.png


#17 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 09 kwiecień 2016 - 13:02

Maad1- byłam w poniedziałek tam w serwisie na przeglądzie gwarancyjnym i też zapytałam z ciekawości o te skurcze. Na szybko, bo zrobieniu rzutu rzepki na oś obrotu pedała wyszło, że pi razy drzwi siodło do przodu, ale powiedzieli mi co i jak sobie mam pomierzyć i jak dalej będą problemy, to wtedy przyjść do nich.

Na razie nie chcę pchać się w bikefitting, bo wtedy nagle się okazuje, że:

- korba do wymiany (bo nie taka długość),

- mostek do wymiany (bo np. zły kąt),

- coś tam do wymiany :D

Oczywiście żartuję ;) Ale lepiej chyba żyć w nieświadomości :)

 

Maccacus- z pasem HR jeżdżę bardzo rzadko, bo na rowerze nie mam problemów z tętnem. ale przy bieganiu na zawodach na 5 km miałam średnią... 191 uderzeń na minutę :D Przez 30 minut biegu... Ale będę jeździć. Chodziło mi głównie o to, czy przyczyną mogły być te nogawki.

 

Shmo- w tym sezonie na razie jakieś skromne nieco ponad 500 km, z czego 300 na szosie, reszta góral. Jak na mnie i fakt, że to dopiero początek kwietnia, to wynik rewelka :D (poważnie). Niestety, w związku z innymi obowiązkami nie mogę sobie pozwolić na częstsze jazdy :( Ud szczupłych niestety nie mam.

 

Tak czy inaczej muszę przeanalizować ustawienie siodełka, bo... Po jeździe na szosie bolą mnie na ogół kolana. To raz. Dwa- moje ustawienie wyglądało tak: poszłam do sklepu przymierzyć się do szosy. Dali mi taką samą geometrię i rozmiar, ale na niższej osprzętowo klasie. Przejechałam się kilka razy po chodniku, stwierdziłam, że ok, fajnie się jeździ. Kilka dni potem poszłam odbierać moją, znajomy, który mi ją sprzedawał, zapytał: a na tamtej, co mierzyłaś miałaś dobrze siodło. Powiedziałam że tak (bo co można wywnioskować po kilkuset przejechanych metrach). Ustawił tak samo i ja w sumie do tego siodełka nawet nie dotykałam ;) Tak więc czas chyba na podstawy ;)

 

Wiem, że górski a szosa to co innego, ale zauważyłam, że na górali w najniższym położeniu korby mam nogę mimo wszystko trochę ugiętą. Na szosie nie. Ale żeby jeździć trzeba jeździć i będę próbować dalej.



#18 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 787 postów
  • SkądGdynia

Napisano 09 kwiecień 2016 - 17:06

Jak zrobiłaś 500 km w ciągu trzech miesięcy to w zasadzie nie ma co się dziwić, że po 85 za jednym zamachem robionych, zaczęły łapać Cię skurcze.



#19 funf

funf
  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 09 kwiecień 2016 - 19:05

Mnie na szosie też po pewnym czasie zaczęło boleć kolano. I było już tak, że po pierwszym kilometrze czułem ból w kolanie. Przyczyną może była zbyt częsta jazda, jak na początkującego szosowa, a może było to po pierwszej 100 km trasie. Ale co zrobiłem, obnizylem o 5mm siodełko, przesunąłem je do przodu też o jakieś 5mm oraz jeżdżę na wyższej kadencji.

Wysłane za pomocą tapatalk.



#20 Go-Ha

Go-Ha
  • Użytkownik
  • 49 postów

Napisano 09 kwiecień 2016 - 20:31

Puchaty- no dobra, ale skurcze nie zaczęły mnie łapać po 85 km, tylko już po 40 km. A ze 2 tygodnie wcześniej przejechałam ponad 60 km na szosie i wróciłam z bólem kolan, ale bez skurczy :/ I miałam już przejechane kilka razy po 40-50 km. Gdyby faktycznie mnie zaczęły łapać po 80-90 km to ok, spoko, może za daleko, ale problem pojawił się po przejechaniu dystansu, na którym wcześniej nie miałam problemu, a jazdę kontynuowałam tylko po to, żeby dotrzeć z grupą na dworzec i stamtąd wrócić do domu pociągiem.

 

Co nie zmienia faktu, że żeby jeździć to trzeba jeździć ;)





Dodaj odpowiedź