Jako, że treningiem siłowym zajmuję się dłużej niż kolarstwem, a zaczynałem, gdy nie było internetu
, to wiadomości zdobywałem z przeróżnych źródeł: czasopismo "Sportowiec", później "Kulturystyka", książki takie jak "Współczesny Herkules" itp. Tam wszystko było usystematyzowane. Rodzaje treningu, metody treningu, metody zwiększania obciążeń i intensywności, metody przełamywania barier itd, itp.
Trening 100 powtórzeń chyba został opracowany dla już zaawansowanych treningowo zawodników (kulturystów !) właśnie do przełamywania zastojów w postępach. Miał za zadanie w pewnym sensie doprowadzić do szoku, wytworzyć nowe połączenia nerwowe do zaangażowania większej ilości włókien mięśniowych, no i przesunąć granicę bólu (bo ten trening boli).
Oczywiście, co wyczytałem (a gdzieś na pewno przeczytałem o "treningu 100 powtórzeń"), musiałem wypróbować - próbowałem robić kilka ćwiczeń z setką powtórzeń, np. wyciskanie na ławce, czy przysiady, ale raczej nie pod kątem kolarstwa.
Najtrudniej dobrać obciążenie takie, żeby tą setkę ruchów wykonać. Najczęściej bierze się za dużo (mówię o kulturystach) i kończy się na np. 60 powtórzeniach. Ale z czasem dochodzi się do optymalnego ciężaru. Ty chyba znasz już swoje możliwości.
Obecnie robię niektóre ćwiczenia z dużą ilością powtórzeń - np. popularne pompki, no i podciągania na drążku, ale przy podciąganiu ilość powtórzeń siłą rzeczy jest dużo mniejsza niż 100.