Fabian Cancellara - Doping
#101
Posted 09 June 2010 - 22:50
dopingu z wlasnej krwi nie wykryjesz
Landis powiedzial ze Armstrong sie szprycowal, Armstrong mowi ze nie, nawet mowil ze cala ekipa jezdzi czysta a tu prosze bardzo Landis jednak nie. slowo przeciwko slowu
doping z EPO tez bardzo ciezko wykryc
To tak jak bys chcial odkryc czy Armstrong dlubie w nosie. Jezeli dlubie tylko w lazience jak jest rpzekrecony zamek to nigdy sie nei dowiesz czy dlubal czy nie.
Amen
#103
Posted 10 June 2010 - 21:49
Jak to nie wykryjesz ? - właśnie po to badają hematokryt - jak jest za wysoki, to prawdopodobnie właśnie swoją krew sobie zawodnik przetoczył. Najczęściej krew pobiera się po treningu wysokogórskim, gdzie na skutek aklimatyzacji rośnie liczba cz. krwinek, i ta właśnie krew służy do autotransfuzji przed ciężkim etapem. Tylko po tym zabiegu masz podwyższony hematokryt. Tak wpadł Pantani i inni - np. Wino.dopingu z wlasnej krwi nie wykryjesz
#106
Posted 11 June 2010 - 05:24
McQuaid podczas konferencji na 16 etapie Giro
- Nie zabrakło również pytań o dotację w
wysokości 100 000 dolarów, jaką przekazał
na rzecz UCI Armstrong, gdy był jeszcze
czynnym kolarzem. Poproszono o
skomentowanie etycznych aspektów takiej
postawy, a także sugerowano
podobieństwa z kupowaniem meczów w
piłce nożnej.
McQuaid odrzucił te porównania oraz
zaznaczył, że Armstrong zapłacił tylko raz w
2005 roku i to dopiero, gdy UCI
przypomniała Amerykaninowi o obietnicy
wpłaty złożonej w kwietniu 2002.
- Musicie pamiętać, że w 2002 roku
Armstrong nie był o nic podejrzany.
Pojawiły się one dopiero później.
Przyjęliśmy tę dotację aby rozwijać sport.
Łatwo nas teraz krytykować po fakcie -
powinniście postawić się w naszej sytuacji z
tamtych dni - argumentował McQuaid.
#107
Posted 11 June 2010 - 10:20
i ten żeby nie wyjść na niesłownego zapłacił, z drugiej strony..UCI przypomniała Amerykaninowi o obietnicy wpłaty złożonej w kwietniu 2002
Przyjęliśmy tę dotację aby rozwijać sport. Łatwo nas teraz krytykować po fakcie - powinniście postawić się w naszej sytuacji z tamtych dni
Może gdyby nie LA UCI już by nie istniała?
#109
Posted 11 June 2010 - 19:15
A ja tam jestem przekonany że Armstrong jest koksem i tyle . Ale to i tak nie wyjdzie na światło dzienne. Tylko musi kulkę sobie wsadzić w jedno ważne miejsce żeby mu rowerem nie bujało i mógł sobie chłopina normalnie usiąść
Moim zdaniem dopóki nic na niego nie znajdą jest niewinny! I tego się trzymam rękami i nogami, a tak między nami docinki na temat jego choroby są po prostu niesmaczne. Raczej nie chciałbyś się przekonać o niej na własnej skórze, więc odpuść sobie..
#115
Posted 15 June 2010 - 08:15
Vokas napisał/a:
Chodzi mi o kontakt z kibicami i jego życie codzienne, za to go na prawde lubie.
Ja myślę, że Vokas-owi chodziło bardziej o ten dosłowny kontakt, np. Codzienne zapiski Armstronga na Twitterze.
Z tego, co wiem to się po prostu przestali dogadywać. Ciągłe rozłąki nie są dobre dla związku. Nie wiem czy "zostawił", czy po prostu się rozstali za obopólną zgodą, ale myślę, że nie nam o tym decydować.za co? za to ze zostawil pierwsza zone i trojke dzieci??
#119
Posted 15 June 2010 - 20:09
Vokas napisał/a:
Chodzi mi o kontakt z kibicami i jego życie codzienne, za to go na prawde lubie.
Ja myślę, że Vokas-owi chodziło bardziej o ten dosłowny kontakt, np. Codzienne zapiski Armstronga na Twitterze.Z tego, co wiem to się po prostu przestali dogadywać. Ciągłe rozłąki nie są dobre dla związku. Nie wiem czy "zostawił", czy po prostu się rozstali za obopólną zgodą, ale myślę, że nie nam o tym decydować.za co? za to ze zostawil pierwsza zone i trojke dzieci??
Z tego, co widać na Twitterze Lance, to jego kontakt z byłą żoną Kiką (pozostali przyjaciółmi) i dziećmi jest dobry (dla zainteresowanych jego twitter http://twitter.com/lancearmstrong na którym bardzo często wysyła zdjęcia ze swoimi wszystkimi dziećmi np. tu http://twitpic.com/1tw3wj ). Tak jak pisał ex_lemon rozstali się za obopólną zgodą, więc nie osądzajmy tylko jedną ze stron.
#120
Posted 17 June 2010 - 15:17





