24km/h, 6m lotu. Złamany kręgosłup, obojczyk w 4 częściach, stłuczone płuca. Poza krwiakiem za uchem (od okularów) czerep cały. Zawartość też. Ciekawe czy mógł bym tu dalej się logować gdyby nie kask....



No ciekawe...
Wiesz, mnie już kiedyś jeden taki chciał banować za podważanie skuteczności kasków na tym Forum, więc być może już niedługo się tu nie zalogujesz, jak tylko wspomnisz, że jechałeś po bułki do sklepu bez kasku;-) .
Stosujesz typowe metody propagandowe zwolenników kasków, pokazując jakieś otarcia i pęknięcia kasku, co ma przywołać skojarzenie pęknięty kask = pęknięta czaszka (w sytuacji, gdyby go nie było na głowie). To tak jak z tymi bezsensownymi filmikami z melonami w kasku i bez, jakby melon miał coś wspólnego z ludzką głową (no może kształt trochę podobny).
To żaden dowód. Podajesz jakieś szczegółowe wyrwane dane (24 km/h, 6 m lotu), to może napisz coś więcej, jak to wyglądało, w co uderzyłeś, które kręgi złamane (być może nawet kask się do tego przyczynił).
A już ten Twój ostatni post w skrajnie patronizującym tonie jest po prostu śmieszny.
Próba porównania jazdy bez kasku do palenia jest zupełnie nie na miejscu, bo skutki zdrowotne i społeczne obu zjawisk są zupełnie nieporównywalne, podobnie jak materiał dowodowy. No i klasyczne już pogardliwe określenie "jeden z drugim", brakowało tylko ulubionego, zwłaszcza przez Prozora, słowa "krucjata".