Skocz do zawartości


Zdjęcie

Scott Addict 20 2019

scott addict r7000 dtswiss syncros karbon endurance

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 27 marzec 2019 - 14:59

Przedstawiam swój nowy rower Scott Addict 20 2019, rozmiar 54. Rower zamówiłem 24 lutego, a odebrałem 16 marca. Rower był w sklepie już dwa dni wcześniej, jednak z Harfy nie doszła jeszcze kaseta którą sklep zgodził się mi wymienić w cenie roweru. Fabrycznie była Shimano R7000 11-32 ja natomiast aż tak dużego zakresu nie potrzebuję, więc poprosiłem o wymianę na kasetę SRAM PG1130 11-28 (11-17 stopniowane co jeden).
 
Przedtem jeździłem na Scott'cie Speedsterze 30 z 2015 na Tiagrze 4600 i tamten rower kupiłem ze względu na malowanie (niuanse techniczne odnośnie grup osprzętu czy rozwiązań stosowanych w ramie miały znaczenie drugorzędne).
 
Obecny rower ma ramę, widelec oraz sztycę karbonowe oraz grupę osprzętu Shimano 105 R7000 (oprócz kasety SRAM o której pisałem wyżej). Koła to Syncros RP2.0 które z tego co wiem robi DT Swiss i był to jeden z powodów dla których kupiłem ten rower - jednak ich waga okazała się trochę wyższa niż sądziłem.
 
Pierwotnie planowałem kupić tylko nowe koła (najbardziej podobają mi się Zondy) i sezon 2019 przejeździć jeszcze na starym rowerze, jednak skoro tutaj są fabrycznie podobno takie lekkie koła, a Scott w 2019 ma bardzo dobre ceny (wynika to z kursu dolara w poprzednie wakacje) to podjąłem decyzję, że kupuję nowy rower.
 
 
 
Od zeszłego roku Addict to geometria endurance i mi w zupełności taka wystarczy. Jestem dość sztywny, co widać po ustawieniu siodełka. Taka pozycja została ustawiona na bikefittingu na starym rowerze i jest dla mnie bardzo wygodna - spokojnie przejeżdzam trasy po 100 km bez jakiegokolwiek bólu. 
 
Addict RC który ma geometrię wyścigową różni się praktycznie tylko długością ogona, bazy kół oraz wysokością główki ramy i za to Scott sobie życzy chyba 3 tysiące więcej. Moim zdaniem się nie opłaca. Tym bardziej, że geometria w tym Addict'cie nie jest aż taka tragiczna - z tego co patrzyłem to np. Cannondale Synapse lub Specialized Roubaix są bardziej "krowiaste".
 
Rower w konfiguracji zaraz po zakupie (zmieniona jedynie kaseta) ważył 8,11 kg, czyli z kasetą Shimano R7000 11-32 byłoby ok. 8,15. Jakieś 200 g więcej od tego co deklaruje producent (7,95 w rozmiarze 54).
 
Zaraz po zakupie zmieniłem siodełko na Specialized Power Comp 155 mm oraz opony na Schwalbe One 25 mm w wersji limitowanej z jasnym bokiem (oryginalnie były Schwalbe Durano 28 mm).
 
Po zamontowaniu reszty szpeju tj. pedałów Look Keo Classic 2, koszyk na bidon Zefal (taki akurat miałem), licznika Bryton 310 wraz z czujnikami prędkości i kadencji Magene oraz lampką tylną rower waży równe 8,5kg.
 
scott1.jpg
 
 
Powyższe zdjęcie jest już nieco nieaktualne ponieważ dokupiłem nowe koszyki Elite czarno-czerwone oraz obniżyłem mostek o 2 cm. Kierownica mogłaby być jeszcze 1 cm niżej jednak musiałbym kupić dłuższy ekspander. Wtedy pod mostkiem miałbym tylko jedną podkładkę - prawie jak pros ;)
 
 
Wracając do kół to znalazłem informacje, że te koła Syncros RP2.0 ważą 1550-1600 g co jest wagą niespotykaną jak na koła seryjnie dodawane do rowerów. Biorąc pod uwagę fakt, że niektóre (jeżeli nie wszystkie) koła dla Syncrosa robi DT Swiss to w sumie bardzo możliwe, że to są koła systemowe DT Swiss P1800 (które ważą właśnie ~1600 g) jedynie brandowane jako Syncros jednak to byłoby zbyt piękne w tych pieniądzach.
 
Po oględzinach i ważeniu okazało się, że koła z naklejonymi taśmami tubeless według mojej wagi ważą: przód 750 g, tył 951 g, czyli komplet 1701 g. Do tego komplet szybkozamykaczy waży 120 g. Mamy tutaj piasty które wyglądają praktycznie jak DT Swiss 370, proste i płaskie szprychy DT Aero Comp oraz obręcze które od tych w kołach P1800 (są tam obręcze R460) różnią się tym że są szersze (19c vs 18c), mają oczkowane otwory pod szprychy oraz przednie koło jest na 18 szprych, a DT Swiss nie oferuje obręczy R460 na tyle szprych. 
 
Uważam że szersze i oczkowane obręcze dodają te kilkadziesiąt gramów i właśnie dlatego ten set kół waży 1700 g, a nie 1600 g. Jak na koła fabryczne nie jest to zła waga. W sytuacji gdy inni producenci w rowerach za 8-10 tysięcy dają najzwyklejsze klocki 2 kg lub w najlepszym przypadku Aksiumy, koła o wadze 1700 g są całkiem fajną opcją. Szkoda tylko, że w porównaniu z najbardziej podłymi kołami które ważą 2kg tutaj masa została urwana na piastach. Obręcze i szprychy są w dalszym ciągu dość ciężkie.
 
Reasumując za 6,5 tysiąca złotych kupiłem rower z karbonową ramą, pełną nową grupą Shimano 105 R7000 (bez niuansów typu korba FSA lub hamulce tektro) oraz dość przyzwoitymi kołami. 
 
 
Przez tydzień (od 17 do 24 marca) przejechałem na tym rowerze ok. 300 km i mogę powiedzieć, że ani ten karbon, ani nowa stopiątka, ani lżejsze koła (340 g w porównaniu do mojego starego roweru), ani super opony Schwalbe One tyłka nie urywają. Rower jak rower. W sumie nawet trochę żałuje wydanej kasy. Ogólnie fajny rower jednak różnica w stosunku do aluminiowej ramy jest zbyt mała jak za wydane pieniądze.
 
 
Na koniec łyżka dziegciu.
Pojawiły się jeszcze kwiatki w postaci odprysku lakieru na ramie (przy gnieździe pancerza hamulca) oraz dziwnie wyglądający widelec. Widelec to chyba tak miał być celowo pomalowany, jednak oglądając ten rower na stronie czy np. na instagramie nic takiego nie zauważyłem. Najprawdopodobniej w połowie wysokości ma być niedomalowane i ma być widoczny karbon. O ile w niektórych rowerach widoczna struktura karbonu wygląda bardzo ładnie, tak tutaj w ogóle jej nie widać i widelec w tym miejscu wygląda jak jakiś taki spłowiały jakby ktoś przegapił to miejsce podczas malowania.
 
Napisałem do Scotta czy to tak ma być? Nie potrafili mi odpowiedzieć. Czyżby sami nie wiedzieli czym handlują? Rower wczoraj oddałem do sklepu na reklamację. Pewnie odnośnie odprysku nic nie ugram i tylko pozbawiłem się sprzętu na co najmniej dwa tygodnie, jednak kolega lakiernik samochodowy (nota bene również kolarz - jeździ na rowerze enduro) doradzał żeby się nie pierdzielić i reklamować, bo nie po to wydałem tyle kasy żeby w nowym rowerze robić zaprawki.
 


#2 Gosc_Nikt Ważny_*

Gosc_Nikt Ważny_*
  • Gość

Napisano 27 marzec 2019 - 15:27

Co do niezrozumiałego patentu Scotta'a na malowanie karbonu jedynie lakierem bezbarwnym, to Addict 20 z 2018 jest taki niemal cały, poza miejscami pomalowanymi na szaro. Wygląda to koszmarnie, tak jakby się łuszczył, a wewnątrz widelca jeszcze ordynarniej widać łączenia karbonu. W Krakowie została im niemal cała rozmiarówka Addicta 20 2018 i nawet wysyłali zapytanie do Scotta, dlaczego tak to wygląda... Koła uważam za znacznie więcej niż przeciętne, a piasty za bardzo dobre, jak na rower za takie pieniądze.


  • Mateusz86 lubi to

#3 Born Ready

Born Ready
  • Użytkownik
  • 958 postów

Napisano 27 marzec 2019 - 16:32

Addict RC który ma geometrię wyścigową różni się praktycznie tylko długością ogona, bazy kół oraz wysokością główki ramy i za to Scott sobie życzy chyba 3 tysiące więcej. 

Czyli całkiem inny rower :) 

 

Mi Scotty się nie podobają, tak samo jak i ogólnie nie przepadam za tą ekipą w WT, ale to Tobie ma się podobać ;) 


  • Mateusz86 lubi to

#4 jareczek

jareczek
  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 28 marzec 2019 - 08:42

Ile masz wzrostu?

#5 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 28 marzec 2019 - 09:46

180 cm

#6 Severian

Severian
  • Użytkownik
  • 92 postów

Napisano 28 marzec 2019 - 10:33

 Czyli nie jesteś zadowolony z nowego nabytku?Zastanawiam się nad dyskowym adictem ale chyba poszukam takiego do obejrzenia na żywo.Żeby nie było rozczarowania.



#7 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 28 marzec 2019 - 11:00

Odprysk lakieru czy samo malowanie to jedno, a odczucia po przejściu z aluminium na karbon to drugie. Rower ogólnie spoko, jednak zobaczymy też jak do reklamacji podejdzie Scott. Nie sądziłem, że można być takim dzbanem i tak wymyslić malowanie roweru że w jednym miejscu ma być niedomalowane i ma być widać brzydki karbon (żeby to jeszcze było 3k lub 12k). Moim zdaniem dużo ładniej by wyglądał ten rower pomalowany na pełny kolor beż takich przebitek.

Teraz karbon to nie jest nic ekskluzywnego, więc nie ma też się czym chwalić.

#8 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 29 marzec 2019 - 12:33

Mam już odpowiedź ze Scotta, że widelec właśnie tak miał być pomalowany. W kwestii odprysku wysłali zapytanie do Szwajcarii i będzie wiadomo za kilka dni.



#9 Gosc_Nikt Ważny_*

Gosc_Nikt Ważny_*
  • Gość

Napisano 29 marzec 2019 - 18:17

Scott to robi celowo w niektórych modelach, w ubiegłym roku te dwa rowery miały tak we wszystkich miejscach, gdzie jest czarny kolor:

https://windsport.pl...dict/addict-20/

 

https://windsport.pl...dict/addict-30/

 

A ten rower ma tak tylko w górnej części górnej rury:

https://windsport.pl...t/addict-rc-20/

 

Natomiast ten model w macie, wygląda świetnie:

https://windsport.pl...addict-10-disc/

 

Jak wspomniałem wyżej, że krakowski dystrybutor wysłał nawet zapytanie w tej sprawie do producenta. W odpowiedzi zostali poinformowani, że Scott nie wstydzi się procesu produkcyjnego...

 



#10 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 09 kwiecień 2019 - 10:04

No więc Scott przyznał ramę razem z widelcem z modelu Addict 10. Czarno-żółtą, a w sumie to nie czarny tylko jest to goły karbon. Ja resztę elementów (kokpit, naklejki na kołach) mam z czerwonymi dodatkami więc nie zgodziłem się na takie coś i zażądałem nowej ramy - takiej samej jak była. Jeżeli nie mają samej ramy, niech dają cały rower. Chciałem mieć czerwony rower, a nie taki który wygląda jak składak. 

 

Sklepikarz jeszcze zaczął januszować, że można zmienić siodło, albo zerwać naklejki z kół i będzie grało. Albo żebym ten odprysk sobie naprawił u Rychtarskiego. 

 

Zażądałem na piśmie wymiany ramy na nową, jednak on twierdzi że Scott ma zapis w warunkach gwarancji, że mogą dać inną ramę i on nic z tym nie zrobi. Z tego co wiem to odpowiedzialność producenta/dystrybutora względem kupującego przez pierwsze dwa lata jest regulowana ustawowo, więc zapisy w warunkach gwarancji nie mają zastosowania. 

 

Najgorsze jest to, że rower zamawiałem pod koniec lutego, a zaraz jest połowa kwietnia, a ja nie mam na czym jeździć. 

 

 



#11 Gosc_Nikt Ważny_*

Gosc_Nikt Ważny_*
  • Gość

Napisano 09 kwiecień 2019 - 10:21

Daj znać, jak to wszystko się skończy...



#12 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 30 maj 2019 - 12:18

Witam po dłuższej przerwie. Rower ze sklepu odebrałem 26 kwietnia, czyli niemalże miesiąc od momentu oddania go na reklamacje. Po zażądaniu nowej ramy lub całego roweru czekałem ustawowe czternaście dni na odpowiedź. Ostatniego dnia poszedłem do sklepu:

- i jak tam moja reklamacja?
- A to już minęło 14 dni? Nie dostałem jeszcze żadnej odpowiedzi.

Po czym poszedłem do domu, a za pół godziny dzwoni koleś, że Scott przyznał rabat 500zł oraz on na swój koszt "naprawi" ten odprysk. Zgodziłem się na to, bo już byłem zmęczony cała sytuacją. Naprawa trwała ponad tydzień, a była to zwykła zaprawka, która odpadła w ten sam dzień w którym odebrałem rower (może jeszcze było świeże).

Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądało to od razu zażądałbym rabatu i zamalował to samodzielnie.

W całej tej sytuacji zarówno postawa sklepu jak i SCOTTa pozostawia wiele do życzenia. Co do Scotta to czy naprawdę nie można było załatwić tego jakoś sprawniej? Ponadto teraz już wiem, że gdy rower na tej samej ramie występuje w kilku wariantach różniących się malowaniem i osprzętem to oni na wymianę w ramach reklamacji magazynują jedynie ramy w malowaniu najwyższego modelu, bo tak jest taniej. I ta firma ma hasło "No shortcuts". Byłbym w stanie zgodzić się na ramę w innym malowaniu gdybym reklamację złożył np. rok po zakupie, ale nie tydzień po zakupie roweru, w marcu. Czyli w czasie gdy jeszcze sezon na sprzedaż rowerów się nie rozpoczął, więc powinno mieć pełne magazyny zarówno rowerów jak i zapasowych ram.

Natomiast sam handlarz też mógłby sobie darować teksty "Czarno-żółta rama? Tak można jeździć". Nieważne, że rower kupiłem czerwono-czarny. Albo teksty o ściąganiu naklejek z kół, jeżeli czerwone nie pasują do czarno-żółtej ramy. I na koniec truskawka na torcie (według niektórych komentatorów pilkarskich). Odpowiedź na moje żądanie nowej ramy w takim samym kolorze: "oni takiej ramy nie mają" tonem jak w Misiu ("Nie mamy pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi?").

Chyba nawet od postawy Scotta bardziej zniesmaczyła mnie postawa właściciela sklepu i fakt, że takiemu Januszowi biznesu dałem zarobić kilka tysięcy złotych.

Przez te całą sytuację straciłem zajawkę do kolarstwa szosowego. W 2018 na samej szosie przejeżdżałem w ciepłe miesiące tj. od maja do września 800 a nawet 1000 km na miesiąc. Wraz z zakupem nowego roweru miałem zamiar jeździć jeszcze więcej oraz miałem ochotę na swoją pierwszą trasę ~300 km na raz. Minął już miesiąc jak odebrałem rower z reklamacji, a od tego czasu jechałem na nim cztery razy. Za to w międzyczasie zdążyłem wyremontować swojego fulla Gianta Trance oraz prawie złamać żebro na Singltreku pod Smrkem.

Dodam, że oprócz tego Scotta miałem kilka innych typów, które jednak musiałbym zamawiać przez internet. Jednak zdecydowałem się na zakup Scotta w sklepie na miejscu, żeby nie było  problemów w razie ewentualnej reklamacji.

Poniżej daję zdjęcia zarówno przed jak i po "naprawie". Jeszcze przed złożeniem reklamacji zamówiłem na allegro zaprawki (jednak kolor dobrałem "na oko"), jednak początkowo nie użyłem ich gdyż postanowiłem reklamować. Ostatecznie zaprawki zrobiłem sam - jednak efekt nie jest w pełni zadowalający.

W przyszłości będę musiał podjechać do sklepu z lakierami samochodowymi żeby dobrali mi odpowiedni kolor zaprawek.

Tak jak widać na drugim zdjęciu tam gdzie powinien być czarny mat to został goły karbon - i taka to była "naprawa". Wyjaśniam, że czarnym matem w ogóle nie pomalował, a czerwony widoczny na zdjęciu odpadł w tym samym dniu co odebrałem rower.


Tak było przed:
IMG-20190317-223932.jpg

Tak było po "naprawie" zrobionej przez sklep:
IMG-20190426-134222.jpg


Natomiast tak wygląda zaprawka zrobiona przeze mnie: na dworze (w słoneczny dzień) oraz przy świetle sztucznym (w pomieszczeniu).

IMG-20190524-135724.jpg

IMG-20190508-020605.jpg


To co planuję jeszcze zmienić w rowerze to owijka. Fabryczna wygląda fajnie - ma fakturę trochę jak Fizik albo LizardSkins jednak w dotyku jest dość twarda i bolą mnie od niej dłonie. Drgania też tłumi średnio, mimo podłożenia pod spód żelowych podkładek. Dodam, że trasy nawet po 150 km jeżdżę bez rękawiczek.

IMG-20190524-135828.jpg

IMG-20190524-135840.jpg

Cały poprzedni sezon w starym rowerze miałem nawinięte dwie owijki korkowe - pod spodem jakaś Velo, a na zewnątrz Selle Italia Corsa i to był sztos.


Za pieniądze otrzymane za ten odprysk kupiłem nowe ciuchy (oczywiście już w innym sklepie... ), jednak był to zakup bardzo średni. Te ciuchy w rozmiarze L leżą na mnie bardzo dobrze, jednak wkładka jest bardzo kiepska i nawet mam problem, żeby wytrzymać na soodełku dwie godziny. Ja akurat tras po dwie godziny prawie nie jeżdżę, bo jak już wsiadam na szosę to jeżdżę trasy po 3-4 godziny.

IMG-20190524-140445.jpg


IMG-20190524-140128.jpg

IMG-20190524-135848.jpg

IMG-20190505-135440.jpg

https://i.ibb.co/n7V...0524-140144.jpg

https://i.ibb.co/f4t...0524-135705.jpg

#13 Mateunio

Mateunio
  • Użytkownik
  • 944 postów
  • SkądKT

Napisano 30 maj 2019 - 14:27

Doświadczenie z wieloma sprzedawcami sprzętu rowerowego w Polsce przekonało mnie, że jeżeli tylko nie mam pilnej potrzeby kupić czegoś od ręki, to omijam wszelkie sklepy szerokim łukiem. Wygodniej i taniej jest dla mnie zamówić coś, nawet rower z zagranicy. Nie wiem czy sklepy np. UK mają lepsze relacje z producentami niż polscy sprzedawcy, ale w zasadzie wszystkie reklamacje zawsze kończyły się sukcesem. Tego samego nie można powiedzieć o sklepach w Polsce i dotyczy to nie tylko segmentu rowerowego. Do tego nauczyłem się, że gwarancja to narzędzie ochrony, nie dla klienta ale dla sklepu.

W Twojej sytuacji szkoda zmarnowanego czasu. Ciekawi mnie, czy ten sprzedawca, w ogóle pokazał tą ramę ludziom ze Scott'a, czy załatwił wszystko za ich plecami (chociaż dziwne, żeby z własnej kieszeni wyciągnął 5stówek). Dostałeś jakieś pismo od producenta? Czy wszystko "na gębę"?


Sticker-e1508358125669.jpgcrankalicious.pl - profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji roweru

 


#14 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 2430 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 30 maj 2019 - 14:46

@Mateusz86, a ty jesteś z czegokolwiek zadowolony? Rower zły, ciuchy złe. Scott zaproponował NOWĄ ramę, też źle. Chłopie, ten odprysk to taka pierdoła i szczegół, że większość pewnie by nie zauważyła i się nie przejmowała. Po roku jazdy się zapłaczesz, jak zobaczysz kilka takich odprysków od kamyczków. Nie mówiąc już, co będzie na ramie Gianta Trance po jeździe w terenie ;)


  • Born Ready lubi to
"A teraz uwaga, tylko nie rżyjcie - ostatnio zrobiłem sobie ocieplacz na penisa, bo u mnie to jest najbardziej newralgiczny punkt. Ciśnienie chłodnego powietrza wali w krocze i siusiak marznie jak cholera, a wiadomo trzeba dbać o niego"- oryginalny cytat z FR.org :)

#15 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 30 maj 2019 - 15:14

@beskidbike Jestem bardzo zadowolony z ciuchów Crafta. Jestem też bardzo zadowolony z Tranca (który posiada już dość sporo odprysków na ramie, jednak to rower MTB więc trochę inna bajka). Byłem także bardzo zadowolony z poprzedniego roweru szosowego Scott. Nawet trochę żałuję, że go sprzedałem, bo tak jak pisałem w poście wyżej różnica między tym rowerem z karbonową ramą, a tamtym z ramą aluminiową jest zbyt mała i tego mitycznego komfortu który zapewnia rama karbonową nie czuję.

Kwota którą zapłaciłem za rower na nasze polskie zarobki nie jest mała i mam prawo żądać w zamian odpowiedniej jakości. Druga sprawa to fakt dania ramy w innym kolorze. Gdyby było to po roku od zakupu, to w ogóle nie było by tematu. Nawet moi koledzy rowerzyści czy tam nawet kolarze przyznali, że Scott poleciał trochę za grubo proponując tydzień po zakupie ramę w innym kolorze.

@Mateunio Scott widział ramę, bo sprzedawca pokazywał mi maila ze Scotta w którym było napisane, że przyznali nową ramę z modelu Addict 10,a tę po przełożeniu części każą odesłać. Natomiast w kwestii rabatu już żadnego pisma od Scotta nie widziałem. Bardzo możliwe, że sprzedawca zrobił to na własną rękę, żeby mieć sprawę z głowy.

#16 1415chris

1415chris
  • Użytkownik
  • 4476 postów
  • SkądSurrey

Napisano 30 maj 2019 - 16:42

Chyba przekladka sprzetu nie kosztowalaby go 500zl. To mozna zrobic w pare godzin, zalozmy 1/2 dnia.

No chyba, ze gosc trzepie wiecej monet w pol dnia niz te 500zl.

Albo tak sobie "zalatwil", ze za 500zl bedzie mial nowa rame do prywatnego zbycia ;)

 

 



#17 Mateusz86

Mateusz86
  • Użytkownik
  • 17 postów
  • SkądPolice, Szczecin

Napisano 30 maj 2019 - 17:24

Początkowo mówił mi, że będzie się ze mną kontaktował ktoś ze Scotta i z nim mam się dogadać na kwotę jaka by mnie satysfakcjonowała i oni mi zrobią przelew. Skoro on robi z nimi "interesy" i przez dwa tygodnie nie potrafią jemu odpisać na maila w mojej sprawie to już widzę ja do mnie dzwonią i się dogadujemy szybko i sprawnie. Cisnąłem go dalej i powiedział że "500zł to myślę adekwatna kwota" ja też na to przystałem i w końcu powiedział "masz te 500zł ode mnie, a ja się z nimi rozliczę". Podpisałem kwit, że zawarto ugodę. Nie było tam napisanej kwoty, więc teoretycznie mógł podać im dowolną. Gdyby zrobił tak jak napisał @1415chris to już całkowicie na grubo. Ja żadnych dowodów nie mam, a forum to w sumie miejsce publiczne, więc będę powściągliwy. W sumie już po całej sprawie również naszły mnie takie myśli, że mógł do Scotta podać dowolną kwotę...



#18 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 2430 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 30 maj 2019 - 18:22

Zapewne tak zrobił, bo raczej nie dał ci dobrowolnie 500 zł z własnej kieszeni ;)

 

Scott widział ramę, bo sprzedawca pokazywał mi maila ze Scotta w którym było napisane, że przyznali nową ramę z modelu Addict 10,a tę po przełożeniu części każą odesłać. Natomiast w kwestii rabatu już żadnego pisma od Scotta nie widziałem. Bardzo możliwe, że sprzedawca zrobił to na własną rękę, żeby mieć sprawę z głowy.

 

Moim zdaniem Scott, nieważne czy na polskie warunki czy nie, ale zachował się bardzo w porządku, przyznając za taką pierdołę nową ramę. Mogli powiedzieć, że odprysk powstał z twojej winy od uderzenia "czymś", i w zasadzie nie masz szans udowodnić im, że było inaczej. Chyba że stwierdziłbyś fakt uszkodzenia jeszcze w sklepie przed zakupem ;)


"A teraz uwaga, tylko nie rżyjcie - ostatnio zrobiłem sobie ocieplacz na penisa, bo u mnie to jest najbardziej newralgiczny punkt. Ciśnienie chłodnego powietrza wali w krocze i siusiak marznie jak cholera, a wiadomo trzeba dbać o niego"- oryginalny cytat z FR.org :)

#19 Gosc_Nikt Ważny_*

Gosc_Nikt Ważny_*
  • Gość

Napisano 30 maj 2019 - 18:58

Całkowicie rozumiem Twoje niezadowolenie. Dla mnie ten odprysk też byłby nie do zaakceptowania, podobnie jak nowa rama w kolorze żółtym. Znalazłeś się w bardzo trudnej sytuacji, z której nie było dobrego wyjścia...



#20 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 2263 postów
  • SkądSheffield

Napisano 30 maj 2019 - 19:38

Jest nauczka kupować drogie rzeczy w zagranicznych sklepach z krajów z większymi tradycjami rowerowymi i ogólnie z jakimiś oznakami cywilizacji w kwestii podejścia do klienta. Jak wyjeżdżałem z Polski w 2007 było w tym temacie jak w lesie i...dalej jak w lesie. 


 Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman




Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: scott addict, r7000, dtswiss, syncros, karbon, endurance