Jeśli nie ma świadków, ani nagrania, a wtargnięcie nastąpiło poza powyżej zacytowanymi przypadkami (przejście dla pieszych lub ponad 100m od niego) to kierowca jest na wygranej pozycji. Mówi, że pieszy nie sygnalizował zamiaru przejścia, wtargnął nagle i nie było szans na reakcję. Jeśli jechał przepisowo, to jest po temacie. Takie jest polskie prawo, czy się to komuś podoba czy nie.
a jak pieszy powie że sygnalizował przejście ?
to jest słowo przeciw słowu. Próbujesz coś udowodnić, ale nie do końca wiesz co, patrzysz z jednej strony, polskie prawo zna wiele przypadków z wyrokami innymi niż te które mówiły o tym ze pieszy jest winny, generalnie odnosząc sie jeszcze raz do sytuacji kolegi, powinno się wezwać policję. Natomiast teraz zgłaszałbym z polisy OC potencjalnego sprawcy wniosek o odszkodowanie i czekał co powie ubezpieczyciel, dalsze postępowanie będzie zależało od tego co powie sprawca i jak zachowa się ubezpieczyciel, a z tym może być różnie.



