Artur pojechaliśmy z Witkiem jak kładli, pytaliśy się czy przejedziemy, gościu mówi, że spoko. Bluza i skarpetki do wyrzucenia, spodenki oddałem do pralni bo nowe i szkoda, buty i rower czyściłem 3 godziny benzyną ekstrakcyjną, a nogi dopiero nie dawno domyłem.
Ja jechałem tam wczoraj. Suchy asfalt, jest ok



