Jump to content


Photo

Mój Dzisiejszy Trening - Archiwum 2011/06/29-2012/02/10


  • This topic is locked This topic is locked
1146 replies to this topic

#681 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 2,692 posts
  • SkądWarszawa

Posted 17 December 2011 - 16:22

podsumowanie tygodnia 1 (dane z trenazera):

Dołączona grafika

własciwie pierwsza moja zima która mam zamiar naprawdę przepracować.

cel 2012 -> zdobyć chociaż jedno podium w maratonach kresowych, byc top5 kategorii w generalce + objechać konkretnych dwóch kolegów :D

#682 serav

serav
  • Użytkownik
  • 199 posts
  • SkądŁomża

Posted 17 December 2011 - 20:05

Dzisiaj silny wiatr jedynie motywował mnie do ciężkiej pracy :)
Dystans: 61.80 km
Czas: 2:01:05
Śr. prędkość: 30.6 km/h
Wzrost wysokości: 881 m
Kalorie: 1,475 C
Śr. temperatura: 5.4 °C
Śr. tętno: 143 uderzenia/min
Maks. tętno: 161 uderzenia/min
Śr. rytm pedałow.: 86 obr./min

cel 2012 -> zdobyć chociaż jedno podium w maratonach kresowych, byc top5 kategorii w generalce + objechać konkretnych dwóch kolegów :D

Dobry cel, ja również chciałbym trochę bliżej czołówki przyjeżdżać na kresowych ...na razie jestem na etapie zrzucania wagi. Do 80kg zostało już tylko 4. W tym roku podczas pierwszego wyścigu w Białymstoku ważyłem około 94 kg.

#683 outoftimeman

outoftimeman
  • Użytkownik
  • 873 posts
  • SkądPruszków

Posted 17 December 2011 - 20:07

Jeśli chodzi o niebezpieczne wyprzedzanie to zdarzyło mi się kilka razy przywalić blachosmrodziarzowi porządnie pięścią w drzwi


Też tak robiłem dopóki jeden psychopata nie mnie nie dogonił i nie zepchnął mnie z drogi. Właściwie gdyby nie gapie, którzy się zbiegli to pewnie by próbował zabić mnie i znajomego. Odpuściłem takie akcje, głównie po to by nie ściągać niebezpieczeństwa na innych.

Zdarzało się, że za wiązankę ktoś już otworzył mi drzwi, albo próbował zepchnąć z drogi.

Nie ma sensu.

A co do rzucania bidonem w przednią szybę gdy ktoś jedzie z naprzeciwka bałbym się, że się przestraszy i straci panowanie nad samochodem.

Nie zawsze jest też czas na reakcję, albo granie w "tchórza". Jak wyprzedza z daleka to też wyjeżdżam na środek, ale czasami jakiś idiota wyskoczy tuż przed Tobą i wtedy trzeba uciekać gdzie się da.

Ale muszę powiedzieć, że miałem ogromną satysfakcję gdy jeden idiota, który wyjechał mi z podporządkowanej urwał sobie przeze mnie wydech :-D Jechałem wtedy dość szybko i nie miałem szans na hamowanie, zacząłem drzeć się w niebogłosy, a gość widząc to, oraz z jaką prędkością się zbliżam uciekł na pobocze. Nie przewidział, że było ono kilkanaście cm niżej niż jezdnia. Akurat wtedy kiepska jakość polskich dróg bardzo mnie cieszyła. Usłyszałem tylko rumor dobiegający z pod samochodu, a kiedy się odwróciłem koleś wysiadał i zaglądał pod podwozie łapiąc się za głowę :-D

#684 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 2,692 posts
  • SkądWarszawa

Posted 17 December 2011 - 21:01

Dzisiaj silny wiatr jedynie motywował mnie do ciężkiej pracy :)
Dystans: 61.80 km
Czas: 2:01:05
Śr. prędkość: 30.6 km/h
Wzrost wysokości: 881 m
Kalorie: 1,475 C
Śr. temperatura: 5.4 °C
Śr. tętno: 143 uderzenia/min
Maks. tętno: 161 uderzenia/min
Śr. rytm pedałow.: 86 obr./min

cel 2012 -> zdobyć chociaż jedno podium w maratonach kresowych, byc top5 kategorii w generalce + objechać konkretnych dwóch kolegów :D

Dobry cel, ja również chciałbym trochę bliżej czołówki przyjeżdżać na kresowych ...na razie jestem na etapie zrzucania wagi. Do 80kg zostało już tylko 4. W tym roku podczas pierwszego wyścigu w Białymstoku ważyłem około 94 kg.


W tym roku najblizej podium bylem w Narewce, 15 sek do 3 miejsca w kat... W Augustowie 5min do pierwszego. Finalnie 5 w kat w calym cyklu. A z waga masz podobnie jak ja, na poczatku sezonu wazylem 94, na koncu 83. Pozniej trzymalem sie 85, teraz waze 83 i chce zejsc do 75 na kwiecien. Jaki numer startowy miales w bialymstoku? :)

#685 serav

serav
  • Użytkownik
  • 199 posts
  • SkądŁomża

Posted 17 December 2011 - 21:14

W tym roku najblizej podium bylem w Narewce, 15 sek do 3 miejsca w kat... W Augustowie 5min do pierwszego. Finalnie 5 w kat w calym cyklu. A z waga masz podobnie jak ja, na poczatku sezonu wazylem 94, na koncu 83. Pozniej trzymalem sie 85, teraz waze 83 i chce zejsc do 75 na kwiecien. Jaki numer startowy miales w bialymstoku? :)

Przez cały cykl 39.
Ubiegłą zimę przespałem więc waga i kondycja była zerowa. Teraz puki nie pada jeżdżę. Jak pada to biegam a zimą dołożę siłownię. Obowiązkowo bieganie i trenażer.

#686 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 2,692 posts
  • SkądWarszawa

Posted 17 December 2011 - 22:16

Masz tam swietne warunki w Łomży, Chyba tylko Suwałki w okolicy przewyzszaja to co tam masz :)

#687 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 17 December 2011 - 22:21

ale choc raz byscie sie chlopaki zebrali i przyjechali na cos gorskiego, co Krzysku ? ;)

#688 serav

serav
  • Użytkownik
  • 199 posts
  • SkądŁomża

Posted 17 December 2011 - 22:21

Masz tam swietne warunki w Łomży, Chyba tylko Suwałki w okolicy przewyzszaja to co tam masz :)

To prawda, warunki są świetne. Jest kilka górek, najlepszy na dobicie jest podjazd z nowego lub starego mostu, można poczuć palenie w nogach :) A Suwałki były świetne. Pierwszy raz jechałem w Suwałkach i meta była totalnym zaskoczeniem a poza tym niesamowite widoki na trasie.

ale choc raz byscie sie chlopaki zebrali i przyjechali na cos gorskiego, co Krzysku ? ;)

Jak zaczniemy wygrywać na swoich to znak że damy radę przejechać górskie :) A tak na poważnie kiedyś na pewno spróbuję.

#689 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 17 December 2011 - 22:39

ja tez jezdze czasem po 400km, wy macie dalej, ale w sumie do takiego iwonicza z cyklokarpat (tak sobie strzelilem) masz ponizej 500, da sie przezyc :) a bysmy sie poscigali w rl :)

ps: sorka za OT

#690 szamanviking

szamanviking
  • Użytkownik
  • 1,199 posts
  • SkądWadowice

Posted 18 December 2011 - 08:10

ps: wczoraj zwyczajowe 18km na turacz i z powrotem. pusto, zajebiscie ale megaslisko. na szczescie wlasnie zaczal padac snieg :mrgreen:


no tak zwyczajowe,ale chyba dla Ciebie,to mały kosmos 18 km po górach,tak jak dla Ciebie moje 6 h na trenażerze :mrgreen:

#691 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 18 December 2011 - 12:09

dzis takie bieganie :D

Dołączona grafika

kolo 20km, ale powyzej granicy lasu nie bylo juz zbyt duzo biegania, za duzo sniegu ;)

#692 Miguel

Miguel
  • Użytkownik
  • 840 posts
  • SkądGOP - Będzin

Posted 18 December 2011 - 14:45

LoveBeer,zabierasz ze sobą fotografa na treningi? :mrgreen:

Żeby nie było OT
4 h (110km) w tlenie na MTB


#693 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 18 December 2011 - 15:26

bylismy w 2 osoby, wiec mozna tak powiedziec :D

#694 roni

roni
  • Użytkownik
  • 112 posts
  • SkądGostyń

Posted 18 December 2011 - 18:50

pozdro,
dzisiaj, b. brzydki wiaterek :lol:
dystans -52,80 km
czas - 2,10 h
średnia kadencja - 75
max. kadencja - 119
max power - 448 watt
średni power - 101 watt
przewyższenia -231 m
max podjazd - 10 %
średnia temperatura - plus 2 stopnie C
spalone kalorie -1957
średnia prędkość 24,2 km/h
max prędkość - 39,2 km/h
średnie tętno - 134 ( 70% max)
max tętno 172 (90 % max)
czas w zaplanowanej strefie tętna 133-145 (70-75% hr max) = 69,9 %, 1,34 h
czas poniżej zapl. strefy tętna = 21,8 % ( o nieładnie ) 29 min.
czas powyżej zapl. strefy tętna = 8,2 %, 11 minut

#695 szamanviking

szamanviking
  • Użytkownik
  • 1,199 posts
  • SkądWadowice

Posted 18 December 2011 - 19:12

A jest jakiś program ktory zbiera te dane,przetwarza i podaje wiadomość-"dobrze" lub "zle" jutro tak samo lub inaczej ? zastanawiam sie po co az tyle danych jest potrzebne,niech mnie ktoś oświeci,bo starej daty jestem chyba już. :-/

#696 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 2,692 posts
  • SkądWarszawa

Posted 18 December 2011 - 19:36

jedni z tego potrafia zrobic uzytek, inni nie :)

Takie dane zebrane na koniec sezonu wiele o kolarzu moga powiedziec :)

#697 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 posts
  • Skądrybnik

Posted 18 December 2011 - 20:01

Dzisiaj 111km w 3h47min i tym treningiem skończyłem domowy obóz treningowy trwający
9 dni. W sumie wyszło ok 810 km, w tym jeden dzień wolny i jedna przejażdżka 35km. Tlenowo jest bardzo dobrze, regeneracyjnie też ok, także można pracować. Teraz 4 dni odpoczynku, co nie znaczy że nie będę trenował. Szkoda tylko że wyścigi nie zaczynają się powiedzmy w lutym, bo głód ścigania jest spory, a przełajowiec ze mnie żaden. Może się wybiorę na jakiś górski bieg, ale to się zobaczy.

A odnośnie cyferek, to ostatnio mierzę tylko dystans i czas. Trenuję na wyczucie i to mi pasuje, nie zagłębiam się w puls, strefy itp.

#698 Gosc_Boss999_*

Gosc_Boss999_*
  • Gość

Posted 18 December 2011 - 20:15

Dzisiaj 111km w 3h47min i tym treningiem skończyłem domowy obóz treningowy trwający
9 dni. W sumie wyszło ok 810 km, w tym jeden dzień wolny i jedna przejażdżka 35km. Tlenowo jest bardzo dobrze, regeneracyjnie też ok, także można pracować. Teraz 4 dni odpoczynku, co nie znaczy że nie będę trenował. Szkoda tylko że wyścigi nie zaczynają się powiedzmy w lutym, bo głód ścigania jest spory, a przełajowiec ze mnie żaden. Może się wybiorę na jakiś górski bieg, ale to się zobaczy.

A odnośnie cyferek, to ostatnio mierzę tylko dystans i czas. Trenuję na wyczucie i to mi pasuje, nie zagłębiam się w puls, strefy itp.


Powiem szczerze że dwa tygodnie niczym pro turowcy, no nieźle. Pytanie tylko po co teraz tak katować skoro w polsce wyścigi zaczynają się dopiero w kwietniu?
Ja podobne treningi mam zamiar robić ale dopiero na przełomie stycznia-lutego gdyż nie planuję w lipcu mieć ,, po formie''. Ale może jesteś takim hardkorem że za miesiąc to po 200 będziesz pakował ;-)

#699 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 posts
  • Skądrybnik

Posted 18 December 2011 - 20:29

Pytanie tylko po co teraz tak katować skoro w polsce wyścigi zaczynają się dopiero w kwietniu?
Ja podobne treningi mam zamiar robić ale dopiero na przełomie stycznia-lutego gdyż nie planuję w lipcu mieć ,, po formie''.


Też wolałbym tak trenować w lutym czy nawet w marcu, ale jak już pisałem wolnego czasu i pogody się nie wybiera, musiałem wybrać urlop, także zrobiłem sobie obóz treningowy. A tlenu nigdy za wiele, oczywiście jeśli się odpowiednio dużo odpoczywa. A odnośnie wyścigów to jakimś trafem moje ulubione są w kwietniu/maju.

#700 Gosc_Ranger_*

Gosc_Ranger_*
  • Gość

Posted 18 December 2011 - 20:46

Dzisiejszy trening zadziwił mnie jak żaden inny, niestety z negatywnej strony, to była najtrudniejsza jazda jakiej doświadczyłem - miało być ponad 4h, a było niewiele ponad 3h. Kolega proponował zmianę trasy na bardziej górzystą, ciężko było mi na to przystać, bo zwyczajnie jeszcze nie czas na zrywy, ale w końcu zgodziłem się pod warunkiem, że podjazdy zrobimy bardzo spokojnie. Jednak jak to zwykle w naszym przypadku nie obyło się bez kilku zrywów ponad 85% HRmax, ale były to krótkie interwały i przez pierwsze półtorej godziny kręciło się całkiem spoko. Po tym czasie rozdzieliliśmy się - ziomek nie planował większego dystansu - no i zaczęły się moje kłopoty.
Najpierw pojawiła się lekka senność, później spadek pulsu o 4-6 uderzeń, a na końcu zupełny odpływ mocy z każdej części ciała... Przez ostatnie 30min jechałem z AVG HR130, a każda próba wskoczenia w strefę powyżej HR155 kończyła się jeszcze większym osłabieniem (jak mi się chciało spać to tyle).
Przez ten bolesny okres byłem bardzo głodny i to mógł być powód - śniadanie 3h przed wyjazdem składało się z 3 gotowanych jaj i bułki grahamki 100g (500kcal: 55ww, 30b, 20tł), a kolacja przeddzień to lekki kaukaski kebab w picie z mięsem jagnięcim bez sosów i innego chłamu. Szczerze mówiąc to jestem na skromnym, ujemnym bilansie kalorycznym około 10% i nawet taka ujma jest jak widać ryzykowna (ot tam małe cieniowanie: 63->60kg).
Widocznie glikogenik się wyczerpał, ale żeby to spowodowało aż taki dyskomfort? Otóż po powrocie do domu i sporej porcji ryżu z kurczakiem czułem się w porządku, wieczorny spacer do sklepu nie wskazał jakiegoś nadzwyczajnego przemęczenia nóg. Dodam, że nie raz, nie dwa jeździłem na czczo, ale przeddzień kolacja była obfita w węglowodany i mocno kaloryczna (co również nie jest za dobre, w nocy się śpi a nie pierdzi makaronem :D). Dzisiejsze przeżycie opisuję na 10/10 pod względem poziomu trudności...

TIME: 03.06h
DST: 86km
AVG HR: 146
MAX HR: 175
AVG SPD: 28.1km/h
KCAL: 1900

Jutro dzień wolny :mrgreen: