W postach pojawiło się kilka pytań i postaram się na nie odpowiedzieć:
na rowerze siedziałem i wydaje mi się, że jest doby, nie muszę się specjalnie gimnastykować żeby utrzynać ręce na kierownicy a jak siedzę i nogi mam opatre na pedałach to noga w kolanie jest lekko ugięta wieć można nawet troszkę siodełko podwyższyćpoza pytaniem, o którym już wspomniałem, ważny jest rozmiar maszyny. Droga a niewygodna maszyna to kiepskie rozwiązanie, ale wygląda na to, że w tym przypadku nie powinno być problemów.
Znajomy kupił ten rower w sklepie w Stanach, mowił że tylko raz na nim jechał ok 10km więc można powiedzieć że jest nowyA kolega który sprzedaje ten rower to jest pierwszy właściciel cy też kupił go z drugiej ręki?
To tylko potwierdza moje przypuszczenia i obawy, że nie wykożystam potencjału tego roweru i po prostu w moich rękach się znarnujeTakim rowerem Carlos Sastre wygrał teraz Tour de France!!!
A poza tym to jest cacuszko, marzy się każdemu z tego forum!!
W tej kwestii mam podobne zdanieW zasadzie widzę tylko jedno, jeśli mogę tak powiedzieć obiektywne przeciwwskazanie: dobrze jest zaczynać przygodę z kolarstwem ( właściwie, można by pod to podciągnąć wiele innych umiejętności ) z gorszym sprzętem - po to, by tym bardziej ocenić i docenić sprzęt dużo lepszy
Jeśli chodzi o gwarancję to nie wiem za bardzo jak to z nia jest, muszę zapytać właściciela roweru czy przy zakupie rejestrował rower, czy tylko ma jakiś dowód zakupu. Padło tu stwierdzenie że rower nie ma gwarancji, tylko że jak nic takiego nie napisałem. W pierwszym poście podło słowo gwarancja. Może źle sformuowałem zdanie i niektórzy mogli to żle zrozumieć. Chodziło mi, że przy zakupie jakiegoś innego roweru w Polsce z gwarancją nie bylo by problemów a tu mogły by się pojawić. Skoro jest nowy to pewnie ma, tylko jak pisaliście u przedstawiciela w USA.
Jeszcze chciałbym wyjaśnic kwestię pieniędzy, bo co chile się ten wątak pojawia. Zgadzam się że nie chodzi tu o zaglądanie do portwela. Nie jestem milionerem a pieniądze zarobiłem pracując przez ostatni rok i odłozyłem sobie torche oszczędności i po zakupie roweru na butu i kilka innych drobiazgów jeszcze by zostało. Nad zakupem tego roweru zastanawiam sie, dlatogo że jak sami piszecie to jest spora okazja a z takich powinno sie kożystac. Jednocześnie nie chciałbym go kupic i za tydzień czsu go sprzedać, żeby na tym zarobic.
Obiecjuę że jak dzisiaj wygram te 35 milionów każdy z was dostanie swój wymarzony rower :mrgreen: bo wystarczy przeczytać kilka wątków na tym forum, żeby się przzekonac ile jest w tym radości i pasji :-)


