Skocz do zawartości


Zdjęcie

Wasze najgorsze chwile


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
694 odpowiedzi w tym temacie

#361 - MC -

- MC -
  • Użytkownik
  • 106 postów
  • SkądMiędzyrzecz

Napisano 11 listopad 2008 - 19:24

cigane nie wiem gdzie jest Oleszno ale dzięki za zaproszenie. my jedziemy do Świętoszowa. mam nadzieję że nie zdradziłem tajemnicy państwowej. :mrgreen: pozdrawiam brać szosową,

u3181y2018v3.gif


#362 kubano

kubano
  • Użytkownik
  • 936 postów
  • SkądCzechowice-Dziedzice

Napisano 11 listopad 2008 - 19:50

czerkaw88, To Ty mając tyle lat do woja idziesz :?: :!:

#363 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Napisano 11 listopad 2008 - 19:55

czerkaw88, To Ty mając tyle lat do woja idziesz :?: :!:

:mrgreen: migał się i go dopadli :mrgreen:

#364 Gosc_cigane_*

Gosc_cigane_*
  • Gość

Napisano 11 listopad 2008 - 20:10

cigane nie wiem gdzie jest Oleszno ale dzięki za zaproszenie. my jedziemy do Świętoszowa. mam nadzieję że nie zdradziłem tajemnicy państwowej. :mrgreen: pozdrawiam brać szosową,

Oleszno leży przy największym poligonie wojskowym,obok mego miasteczka Drawsko Pomorskie...hehehe, może kiedyś, pozdro
http://cigane.bikestats.pl/

#365 mjut2

mjut2
  • Użytkownik
  • 6 postów
  • SkądGryfice / KołomąĆ

Napisano 14 listopad 2008 - 15:16

kilka dni temu pękło mi płuco, koniec z rowerem...

#366 Gosc_intel action_*

Gosc_intel action_*
  • Gość

Napisano 14 listopad 2008 - 17:15

kolego jak to peklo tak sobie

#367 Gunio

Gunio
  • Użytkownik
  • 5 postów
  • SkądLublin

Napisano 15 listopad 2008 - 19:21

A ja ostatnio kurę potrąciłem... Ale chyba przeżyła

#368 mateo00

mateo00
  • Użytkownik
  • 10 postów
  • SkądKraków

Napisano 15 listopad 2008 - 19:24

Trzeba było ją dobić i byłby rosół :mrgreen:

#369 GrzegorzP

GrzegorzP
  • Użytkownik
  • 1130 postów
  • SkądLeszno

Napisano 15 listopad 2008 - 19:34

A ja ostatnio kurę potrąciłem... Ale chyba przeżyła

To była raczej najgorsza chwila dla tej kury - nie dla ciebie..

#370 mjut2

mjut2
  • Użytkownik
  • 6 postów
  • SkądGryfice / KołomąĆ

Napisano 16 listopad 2008 - 12:48

obudziłem sie z odmą ot tak pękło. Lipa straszna, rower juz ogłoszony na forum do sprzedania. Szkoda, zdążyłem nim zrobić tylko 480km... :(

#371 xubix

xubix
  • Użytkownik
  • 1552 postów
  • SkądKrotoszyn

Napisano 16 listopad 2008 - 12:57

moja najgorsza chwila ? dziś :!: budze sie z zamiarem pojechania z grupa z interkolu [na dworze 8* troche pochmurnie i wiatr] a rodzice do mnie ,że za zimno i ze nie moge jechac zebym sie nie pochorwał.. i mnie nie puścili :evil: no dosłownie wnerw na max'a :?

#372 Gosc_intel action_*

Gosc_intel action_*
  • Gość

Napisano 16 listopad 2008 - 14:46

to co ty taki dziwny jestes mogles im powiedziec ze tylko na polgodzinki a poza tym to co jak bedzie ze 30 stopni na dworzu to tez cie nie puszcza bo za goraca hehe ;-)

#373 xubix

xubix
  • Użytkownik
  • 1552 postów
  • SkądKrotoszyn

Napisano 16 listopad 2008 - 16:57

intel action, tu jest problem ze są nie przyzwyczajeni.. zawsze co roku mniej wiecej w tym okresie bywałem chory [przeziebienie etc.] no ale z drugiej strony.. czas odpoczywac troche.. koniec seoznu ;)

#374 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 postów
  • Skądrybnik

Napisano 16 listopad 2008 - 17:33

Dzisiaj miałem jedną z gorszych chwil na przełaju. Na pierwszej rundzie dość poważna kraksa, przy ok 40 km/h na nierównej kamienistej drodze. Dłoń zdarta, biodro mocno stłuczone co prawie uniemożliwia chodzenie :-/ . Ale za to popatrzeć na profesionalistow bezcenne ;-) . Wyścig wygrał taki zawodnik http://www.cyklokros...mlynar_vice.htm 8-) .

#375 Von Munchhausen

Von Munchhausen
  • Użytkownik
  • 273 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 13 grudzień 2008 - 16:12

W zasadzie to drobiazg, ale... wczoraj ok. 1. w nocy wracałem do domu. Dodam, że byłem absolutnie trzeźwy, warunki na drodze dobre, wszystko ładnie pięknie. Skręcam w ulicę - na chodniku szło dwóch elegancko ubranych kolesi, którzy wyglądali na wracających z jakiejś wesołej imprezy.

W pewnym momencie jeden z nich mnie zobaczył, wyskoczył na ulicę i sruu prosto na mnie, na czołówkę. Dodam, że jechałem w jego kierunku i miałem ograniczone pole manewru :/

Na szczęście nic się nie stało, poza tym że solidnie oberwałem w bok ale dzięki odpowiedniej kontrze nie spadłem z maszyny - a koleś zarobił ode mnie barkiem.

Pozostaje tylko pytanie, gdzie tacy idioci się rodzą? Gdyby coś poważnego się stało skończyłoby się na policji.

#376 krzysztof1985

krzysztof1985
  • Użytkownik
  • 1682 postów
  • SkądWLKP

Napisano 13 grudzień 2008 - 16:42

Hmm co ty robiles o tej godzinie na drodze :) ? bo ja w tych godzinach albo pracuje ale kimam :) ale przypadek faktycznie smieszny nie ma jak to wiara ktora sie bawi i wydziwia wszelakie numery po imprezach 8-)

SPT_20130518_SOT_053_27640268_I1.jpg


#377 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 postów
  • Skądpolska

Napisano 13 grudzień 2008 - 20:55

tydzien temu we wsi gdzie mam meldunek tir rozjechal goscia. nie bylo co zbierac, (tzn do tej pory lezy na jezdni 2kg miesa) - winny pieszy. "Nagle wtargnal na jezdnie" mimo braku chodnika, pobocza, itp. przy okazji potracony lewa strona naczepy. znaczy zdazyl przebiegnac 4 metry w poprzek jezdni, zawrocic i wpieprzyc sie czolowo w tira. kierowca "nie mial czasu na reakcje".
dla przyzwoitsci napisze ze jezdze ta droga do pracy, zarowno autem jak i rowerem. bywalo ze jednego dnia 2x ladowalem w rowie lub mialem fizyczny kontakt z naczepa tira (w wiekszosci celowe i specjalne dzialanie kierowcow). policja mimo zgloszen ma to w glebokiej DUPIE. w koncu to droga krajowa, po niej jezdza tiry a mniejsze auta maja mniejsze pierwszenstwo. podobno czolgi maja NAJPIERWSZENSTWO ale mnie na nie nie stac. zreszta wole swoim rowerkiem :oops:

#378 Von Munchhausen

Von Munchhausen
  • Użytkownik
  • 273 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 14 grudzień 2008 - 00:53

krzysztof1985, wracałem z odwiedzin u rodziny. Przez cały dzień byłem zajęty, mogłem pojawić się późno... i w efekcie wyszedłem też o raczej późnej porze. Zresztą prawdę mówiąc znacznie bliżej mi do sowy niż skowronka a o takiej porze ruch jest niewielki.

Zresztą - cieszę się że ostatecznie nic się nie stało.

#379 Gosc_vmax_*

Gosc_vmax_*
  • Gość

Napisano 31 styczeń 2009 - 17:01

witam , wczoraj zaliczylem piękną glebe .Wpadłem w dzire na jakąłkolwiek reakcje nie było szans .Wyrwało kiere w bok , efekt zdrowo poobijany bark i dupsko .głową trzepnąłem ale to nic byłem w kasku . pękł , nawiasem nie wiecie czy met a można wymienić z jakąś zniżką? Po raz kolejny los pokazuje że kask ratuje baniak

[ Dodano: 2009-01-31, 17:03 ]
DZIURE tzn , żle pisać lewą

#380 szkodnik

szkodnik
  • Użytkownik
  • 23 postów
  • Skądnowy sącz

Napisano 31 styczeń 2009 - 21:14

to ja pozwole sobie siegnac pamiecia dalej wstecz

30 grudnia 2004 poszedlem do ortopedy z bolem kolana. Mily pan powiedzial "prosze rozebrac sie do bielizny i przejsc po gabinecie w strone drzwi i spowrotem" po czym kazal sie polozyc na lezance i ruszal noga. Pozwolil wstac i sie ubrac i patrzac na zdjecie rtg kolana powiedzial nooo z kolanem wszystko w porzadku ale chcial bym zobaczyc rentgen odcinka ledzwiowego kregoslupa bo chyba ma pan kregozmyk... przychodze kilka dni pozniej ze zdjeciem rtg ktore wygladalo mnie wiecej tak (http://www.ortopedia...dylolisth 6.jpg) i ortopeda zapytal sie mnie z podniesionymi brwiami czy oby nappewno nie mam problemow z chodzeniem po schodach i oddawaniem moczu... stwierdzil ze jesli nie bede mial operacji w przeciagu roku prawdopodobnie juz nie bedzie co skrecac... telefon do kliniki ortopedycznej z pytaniem ile oczekuje sie na taka operacje odpowiedz: rok do dowch lat.... 3 miesiace jezdzenia po specjalistach w kraju i po ruszeniu wszystkich mozliwych znajomosci przyjeto mnie do szpitala gdzie przelezalem 2 tygodnie (podczas ktorch pobrano mi pol litra krwi) czekajac na operacje... do operacji doszlo komplikacji prawie pol roku w lozku lekarz stwierdzil ze moge zpoamniec o jakichkolwiek sportach i ze powienienem sie cieszyc ze chodze:) od wtedy moj kregoslup wyglada mniej wiecej tak ( http://www.ortopedia...dylolisth 6.jpg) i to prawdopodobnie nie ulegnie zmianie do smierci

oczywiscie mam to gdzies bo bez adrenaliny nie chce zyc.... (ale profilaktycznie przezucilem sie od wtedy z downhillu na szose)