Jump to content


Photo

Wasze najgorsze chwile


  • This topic is locked This topic is locked
694 replies to this topic

#381 Pacek

Pacek
  • Użytkownik
  • 180 posts
  • SkądBełchatów

Posted 01 February 2009 - 21:56

Temat w stylu pochwal się kto miał gorzej :D

Cóż po krótce.
Wypadek z psem w roli głównej, ja przeżyłem pies przeżył kierownica nieprzeżyła.
Wypadek przy 30 km/h wypioł mi się bucik przy próbie wciśnięcia mocniej w pedały, straciłem równowage i gleba...kawałki kurzu i piachu z drogi tworzą na moim kolanie ciemniejszą plame do tej pory.
Ucieczka do rowu przed autami wyprzedzającymi się na trzeciego...koła nieprzeżyły
oraz masa mniejszych i wiekszych szlifów głównie z głupoty :P

#382 jzpq

jzpq
  • Użytkownik
  • 43 posts
  • SkądWarszawa

Posted 02 February 2009 - 00:28

1. Połamałem aluminiową ramę scott speedster, uskok w górnej części. Szedł sobie człowiek środkiem drogi na pustkowiu. Droga była kręta i stroma, tylko środek nie był pokryty piaskiem. Przez brak doświadczenia i nieznajomość terenu.

2. Koło roweru wśliznęło się w tory tramwajowe i wykręciło. Deszcz i kiepski rower - trochę deszczu i mocowania przestają trzymać. Za karę cisnąłem nim o chodnik. Co ciekawe, ktoś go chciał ukraść.

3. Reszta jest bardziej pospolita i wpada do kategorii zapominania wypięcia butów. "Gleba" przy prędkości blisko 0.

#383 Gosc_vmax_*

Gosc_vmax_*
  • Gość

Posted 02 February 2009 - 07:48

temat nazywa sie "Wasze najgorsze chwile , czyli czego chcemy uniknąć
" a nie kto miał gorzej . 20 z lekkim groszem lat temu chłopakowi urwał ręke maluchem , pare lat wstecz ciężarówka zdmuchneła z szosy innego Naszego kolege pod Bychawą itd itd . kto miał gorzej ?

#384 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Posted 02 February 2009 - 19:05

No właśnie to nie temat typu "jaakas" tylko w tym wątku niejednokrotnie widać, że warto było jechać w kasku bez zbytniego kadzenia i propagandy.

#385 jzpq

jzpq
  • Użytkownik
  • 43 posts
  • SkądWarszawa

Posted 02 February 2009 - 20:22

Dodam, że w przypadku pierwszym kask uratował mi skórę głowy. Podarłem ubrania wzdłuż całego boku. Kask stracił tylko daszek.

#386 maciej1986

maciej1986
  • Użytkownik
  • 3,267 posts
  • SkądPoznań

Posted 05 February 2009 - 22:39

Moje najgorsze chwile są teraz, we wojsku... od 6 sierpnia 2008 bez roweru... popadam w głęboką depresję... teraz wiem co to znaczy być uzależnionym od roweru...


#387 ROZMIAR

ROZMIAR
  • Użytkownik
  • 3,259 posts
  • SkądPoznań

Posted 05 March 2009 - 19:33

Wybrałem się na narty :-| Wszystko było by fajnie tylko że w ostatni dzień wybrałem się na http://www.harendazakopane.pl/. Byłem przygotowany, poprzednie dni spędziłem na łagodniejszych stokach no i chciałem sobie pozjeżdżać. No, ale już przy drugim zjeździe uślizgnęły mi się narty w zakręcie na muldzie i tak zsuwałem się bokiem. Nagle narty zahaczyły kolejną muldę i tak zrobił się ze mnie kulający się kłębek, pogubiłem jedną deskę potem druga no i kawał drogi-stoku dalej się zatrzymałem. Cały w śniegu podniosłem się, pozbierałem się (narty) i z obolałymi nogami zacząłem schodzić. Chciałem sobie śnieg z nogawki wytrzepać, a tu patrzę nogę prawą mam przeciętą na łydce po prawej stronie u góry tak na jakieś 5-6cm. Udałem się na dół szukając jakiegoś punktu opatrunkowego w kasie wezwali mi TOPR z góry stoku. Wyjąłem nogę z buta, a tu stopa się do góry nie podnosi, mogę nią ruszać w prawo w lewo w dół ale do góry nie idzie :roll: . TOPR mnie obandażował i wezwał karetkę i pojechałem do szpitala. Tam dowiedziałem się że mam nerw strzałkowy przecięty i o 12.00 w nocy już leżałem na stole operacyjnym w 6 godzin po wypadku. Pozszywali mnie jakoś .
Teraz mam na 1 miesiąc w nogę w gipsie, a kiedy nerw zacznie działać nikt nie wie.
A miałem w planach w tym roku pojeździć sobie porządnie. :-(
Za 1,5 miesiąca wracam na rower jako niepełnosprawny, a może się uda i jakoś będzie działać .

#388 radek_3131

radek_3131
  • Użytkownik
  • 453 posts
  • SkądPabianice

Posted 05 March 2009 - 20:00

Najgorszą chwilę to miałem we wtorek. Zatrzymałem się na poboczu by odebrać telefon, chowam telefon i na razie wszystko ok. Wpinam jeden blok i ruszam niestety ruszyłem za blisko pobocza, więc spadłem z asfaltu wprost do 1,5 skarpy. Jakby było mało spadłem jeszcze raz (nawet bloku nie zdążyłem wpiąć). Za 3 razem się udało, w końcu do 3 razy sztuka. :mrgreen:

#389 wjagus

wjagus
  • Użytkownik
  • 195 posts
  • SkądMysłowice

Posted 05 March 2009 - 21:05

Półtora roku temu. Kryterium w Tychach. Trener innej, zaprzyjaźnionej drużyny poleca mi Gutara. Biorę jak mówił - pół godziny przed i 5 min przed startem. Kofeina z tauryną dały kopa. Tak kopnęły, że serce mi prawie do gardła poszedło. Na pulsometrze 120. Jak stanąłem na kresce było już 135. Nie byłem w stanie w ogóle jechać. Grupa od razu odjechała, ja odpadłem po ok. 600m. Było mi strasznie wstyd. Bałem się potem podejść do trenera. Nie przejechałem nawet połowy trasy. Siadałem przy samochodzie, załamałem się, wyżaliłem rowerowi, zabrałem swoje klamory i pojechałem do domu. Tak zakończyłem swoją "karierę" kolarską... Może gdybym miał jaja do tego sportu to dzisiaj dalej bym się ścigał. Teraz trenuję sam dla siebie. Mniej jak kiedyś, bo przez szkołę nie ma już tyle czasu, ale staram się trenować tak, jakbym dalej startował.

#390 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Posted 05 March 2009 - 22:39

Półtora roku temu. Kryterium w Tychach. Trener innej, zaprzyjaźnionej drużyny poleca mi Gutara. Biorę jak mówił - pół godziny przed i 5 min przed startem. Kofeina z tauryną dały kopa. Tak kopnęły, że serce mi prawie do gardła poszedło. Na pulsometrze 120. Jak stanąłem na kresce było już 135. Nie byłem w stanie w ogóle jechać. Grupa od razu odjechała, ja odpadłem po ok. 600m. Było mi strasznie wstyd. Bałem się potem podejść do trenera. Nie przejechałem nawet połowy trasy. Siadałem przy samochodzie, załamałem się, wyżaliłem rowerowi, zabrałem swoje klamory i pojechałem do domu. Tak zakończyłem swoją "karierę" kolarską... Może gdybym miał jaja do tego sportu to dzisiaj dalej bym się ścigał. Teraz trenuję sam dla siebie. Mniej jak kiedyś, bo przez szkołę nie ma już tyle czasu, ale staram się trenować tak, jakbym dalej startował.


kolego Wiagus tam się zastanawim nad twoim opowiadaniem o Gutarze. Gutar to bardoz delikatny środek, jest mało prawdopodobne by ci zaszkodził. Twierdzisz ze miałeś na starcie do kryterium tętno 120-135 zakładajac że jestes młody człopak miałeś wtedy 16 lat to pewno masz hr max. z 205 to te 120-135 to 58-65 %hr max. Mysle że puściłes koło i tyle poszła mocna rura i odpadłeś ....................... bo to jest kolarstwo. Nic do tego nie miał gutar. Co ty byś chciał stanoć przed kryterium i mieć tetno 60 by za 30 sekung gdy idzie rura 180 . Pomysl chłopie i nie gadaj bzdur że Gutar ci zmarnował kariere.
Puściłes koło i tyle. Jak to mówią podiąg odjechał.

Tompoz

#391 cyryl3000

cyryl3000
  • Użytkownik
  • 159 posts
  • SkądZłotów

Posted 05 March 2009 - 22:52

A gdzie on mówił że to gutar mu zmarnował karierę? Po drugie tętno na starcie 130 jest dość wysoki, chyba że podjechał od razu po mocnej rozgrzewce.

p.s. nie "człopak" tylko chłopak, nie "podiąg" tylko "pociąg"


_________________________________________________________________

Moja najgorsza chwila miała miejsce w ubiegłe wakacje. Jadę z kolegą z wiatrem w plecy z 40-45km/h, siedząc mu na kole, auto wymusiło na nas pierwszeństwo. Kumpel szybko chwycił za hamulce i ostro blokując koło zdołał zmniejszyć swoja prędkość i ominąć auto. Ja "liznąłem" jego koło i ostro leciałem na auto, które jednak szybko się zatrzymało na środku drogi, dzięki czemu przeszurałem po asfalcie przed maską. Brrr.....

#392 radek_3131

radek_3131
  • Użytkownik
  • 453 posts
  • SkądPabianice

Posted 05 March 2009 - 22:58

Jeżeli się nie mylę to średnie tętno spoczynkowe dorosłego człowieka wynosi około 70 ud/min ,a nastolatka 85ud/min. Oczywiście jak się trenuje jakiś sport to tętno spoczynkowe przed startem jest mniejsze.

#393 cyryl3000

cyryl3000
  • Użytkownik
  • 159 posts
  • SkądZłotów

Posted 05 March 2009 - 23:05

Tętno spoczynkowe jest czym innym niż tętno na starcie, gdyż stoisz gotowy do działania, jest adrenalina itp.

#394 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Posted 05 March 2009 - 23:36

CYRYL ON DOSTAŁ CYKORA A PO DRUGIE POSZŁA RURA I DUPA. TEN KOLEGA JEDNOZNACZNIE WSKAZUJE NA WINĘ GUTARA.

TOMPOZ

#395 cyryl3000

cyryl3000
  • Użytkownik
  • 159 posts
  • SkądZłotów

Posted 05 March 2009 - 23:38

skąd ty możesz wiedzieć co dostał? jasnowidz? Oczywiście że wskazuje na winę, ale nie winę zakończenia kariery, czy tak jak napisałeś zrujnowania. Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski, które niekoniecznie są prawdziwe.

#396 jarek996

jarek996
  • Użytkownik
  • 645 posts
  • SkądMALM�

Posted 05 March 2009 - 23:55

A moje NAJGORSZE chwile na rowerze , to pierwsze 3 kilometry tego podjazdu....

Attached Files



#397 wjagus

wjagus
  • Użytkownik
  • 195 posts
  • SkądMysłowice

Posted 06 March 2009 - 15:14

Nigdy nie piłem kawy, energetyki bardzo rzadko, więc wydaje mi sie ze taka porcja kofeiny z tauryną na pierwszy raz była ciut za duża. Czułem że serce za szybko i za mocno bije. Faktem jest że dosc czesto odpadalem z grupy, ale nie na samym poczatku. Myśle, ze na katasrofę zlozyl sie i gutar, i slabe wtedy przygotowanie ;-) Najbardziej mi szkoda ze trenerowi takiego wstydu narobilem :oops:

#398 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Posted 06 March 2009 - 19:00

okej może nie mam racji, mozę jak piszesz rację jest pośrodku. Chociaż Gutar jest bardzo delikatny. Może rzeczywiscie nie piłes kawy i stąd ta reackja. Po przemysleniu chyba masz rację. Chodz nigdy nie słyszałem o takim problemie z gutarem. Niech będzie to nauczka dla ciebie na przyszłośc wszystkeigo nowego próbuj na treningu.


Tompoz

#399 gstachow

gstachow
  • Użytkownik
  • 8 posts
  • SkądZielona Góra

Posted 09 March 2009 - 11:34

Tetno 130 na starcie to wcale nie duzo. Jesli chodzi o kryteria to jest tak. Start i od razu na 100%. Musisz byc na maxa rozgrzany przed, aby od razu wykrzesac max mocy i nie nabawic sie kontuzji. Jest taki film z wyscigu (tytulu nie pamietam), ze zawodnik jest oblepiony roznymi czujnikami i kamerami. Przyjechal gdzies w pierwszej dziesiatce, i przez 99% czasu mial HRMAX (u niego 180). Wiec podejrzewam ze jednak "pociag odjechal".

Ale nie trzeba sie zniechecac po pierwszej porazce, Wyciagnac wnioski i sprobowac ponownie.

#400 wjagus

wjagus
  • Użytkownik
  • 195 posts
  • SkądMysłowice

Posted 10 March 2009 - 18:04

Dodam jeszcze ze to byl moj pierwszy sezon na szosie :-P nie chodzi tu o to, że w ogóle odjechał, ale o to że odjechał na pierwszych metrach i zdublował mnie chyba na 4 okrazeniu :-P dzisiaj juz sie tym tak nie przejmuję. Gdybym nie zrezygnował ze ścigania to dzisiaj pewnie byłbym w zupełnie innej szkole (a z tej w której obecnie jestem jestem bardzo dumny :mrgreen: )