Anorektyczna sylwetka kolarza
#1
Gosc_Noob_*
Posted 25 November 2012 - 20:58
Ważę 66kg przy 171cm wzrostu (10kg więcej od przykładowego Pantaniego), proporcje i budowa ciała coś a'la Lance Armstong (9%BF, by zejść do skrajnych 7-8% musiałbym uciąć jeszcze z 1kg), jestem ze swego ciała mega dumny, poświęciłem jemu mnóstwo wyrzeczeń i godzin ćwiczeń na siłowni, nie chcę tego stracić. Czy ucięcie tego 1kg wpłynie jakoś na moją efektywność jazdy w górach? Czy znacie kolarzy amatorów i zawodowców, którzy mimo "górskiej nadwagi" nadrabiają siłą i wspinają się na równi z typowymi kozicami (Contador, Schleck)?
Zwyczajnie moim dylematem jest to, że chcę wyglądać jak mężczyzna a nie jak wieszak, sylwetka LA do jakiej doszedłem jest dla mnie idealna. Oglądam filmy jak LA się wspinał, ale dobiegają mnie głosy "przecież to doper!" i sam nie wiem, czy taki mini-koksu bez koksu właśnie byłby w stanie wymiatać podobnie...
Z drugiej strony Evans jest nawet cięższy ode mnie i wygrał generalkę TdF, ale nie przypominam sobie żadnego etapu górskiego w którym by zatriumfował.
A kolarstwo szosowe w Polsce (najważniejsze imprezy) to tylko jazda po górkach - TdPA, Pętla Beskidzka, Klasyk Beskidzki, Równica...
Może chaotycznie, ale mam mętlik w głowie, pomocy :-P
#2
Posted 25 November 2012 - 21:06
#4
Gosc_Noob_*
Posted 25 November 2012 - 21:11
Faktycznie, może to być technika. Mam bardzo silne ręce (33cm w bicepsie, 94cm w klacie - w serii wyciskam 81kg!), z których korzystam praktycznie tylko przy sprintach. Może mając potencjał w łapie powinienem wspinać się w większości na stojąco?
Zapatruję się na zawodowców, bo amatorski świat znam bardzo słabo ;-) Może podsuniesz polskich amatorów-wymiataczy o podobnych wymiarach co moje i umysł przestanie mnie ograniczać? :mrgreen:
#5
Posted 25 November 2012 - 21:13
Nic dodać, nic ująć...Pamiętaj, kolarstwo to przede wszystkim głowa, potem nogi...
BTW: miałem swego czasu dwóch może trzech kumpli, którzy budową ciała typowych górali nie przypominali (zaznaczam, że nie mieli także budowy typowej dla sprinterów torowych). Psychika jednak robiła swoje (przy odpowiednim poziomie wytrenowania) i wygrywali z tymi wycieniowanymi...
#6
Gosc_łukasz_*
Posted 25 November 2012 - 21:16
#8
Gosc_Noob_*
Posted 25 November 2012 - 21:17
Wycieniowanymi czy wychudzonymi? ;-) Wg. urządzenia pomiarowego mam 9%BF, ładnie widac mi ABS i całe okablowanie, także też jestem wycień - ale mięśnie swoje ważą, a fizyki nie oszukam.Nic dodać, nic ująć...Pamiętaj, kolarstwo to przede wszystkim głowa, potem nogi...
BTW: miałem swego czasu dwóch może trzech kumpli, którzy budową ciała typowych górali nie przypominali (zaznaczam, że nie mieli także budowy typowej dla sprinterów torowych). Psychika jednak robiła swoje (przy odpowiednim poziomie wytrenowania) i wygrywali z tymi wycieniowanymi...
#10
Posted 25 November 2012 - 21:24
Może brakuje Ci prądu w końcówce na podjazdach bo w czasie wyścigu źle się odżywiasz? Jeśli masz więcej muskulatury niż przeciętny koleś co CI odskakuje to musisz być świadomy, że by utrzymać te mięśnie w pełnej gotowości musisz tez przyjmować więcej węglowodanów w czasie wysiłku.
Inna kwestią jest trening - być może po prostu CI co są szybsi trenują dłużej, więcej, lepiej?!?! I jak pisano wyżej dochodzi jeszcze technika oraz psychika.
A może zmień taktykę na wyścig?? Pociągnij na płaskim mocniej i zobacz co się wydarzy z tymi szczuplejszymi
#11
Gosc_Noob_*
Posted 25 November 2012 - 21:26
I w takich momentach nasuwają się stwierdzenia... 2kg=30s, 3kg=45s itd.Tracąc 1 kg zyskasz kilkanaście, góra kilkadziesiąt (bliżej 20 niż 60) sekund, zależy od podjazdu.
Według danych, które podałeś, to pod przełęcz Pod Czołem (8 km, 6%) wjechałbyś niespełna 15 sekund szybciej.
Wiadomo, wraz z utratą masy ciała (1kg+) stracę już tylko mięśnie, bo tłuszczu to zostało na mnie bardzo niewiele, więc te obliczenia aż tak optymistycznie wyglądać nie będą. I to jest właśnie piękno tego sportu - nie ma jasnej recepty, można tylko gdybać ;-)
Z prądem wszystko gra, na bank! Zwyczajnie porównuję wyniki z kumplami, którzy jeżdżą na podobnym poziomie co ja, ważąc znacznie mniej i widać czysto, że na podjazdach przy nich ssę.
#12
Posted 25 November 2012 - 21:28
Według mnie opcje są trzy:
1. Problem tkwi "w głowie"
2. Zwiększyć nacisk na trening siłowy
3. Może więcej się nie da...może to wszystko na co Cie stać na podjazdach i tyle...
(odnośnie punktu trzeciego: ja tylko gdybam i nie twierdzę, że tak jest).
#13
Gosc_Noob_*
Posted 25 November 2012 - 21:32
Nigdzie nie pisałem, że mam potężną górę (obwody jak Lance, poziom wytopu też) :-P po prostu jestem silny i czuję to wszędzie :mrgreen:
#14
Posted 25 November 2012 - 21:35
I w takich momentach nasuwają się stwierdzenia... 2kg=30s, 3kg=45s itd.Tracąc 1 kg zyskasz kilkanaście, góra kilkadziesiąt (bliżej 20 niż 60) sekund, zależy od podjazdu.
Według danych, które podałeś, to pod przełęcz Pod Czołem (8 km, 6%) wjechałbyś niespełna 15 sekund szybciej.
Wiadomo, wraz z utratą masy ciała (1kg+) stracę już tylko mięśnie, bo tłuszczu to zostało na mnie bardzo niewiele, więc te obliczenia aż tak optymistycznie wyglądać nie będą. I to jest właśnie piękno tego sportu - nie ma jasnej recepty, można tylko gdybać ;-)
Z prądem wszystko gra, na bank! Zwyczajnie porównuję wyniki z kumplami, którzy jeżdżą na podobnym poziomie co ja, ważąc znacznie mniej i widać czysto, że na podjazdach przy nich ssę.
Ja bym nie wyciągał tak daleko idących wniosków, bo urywając 3 kg i zakładając, że będzie to sam tłuszcz, zejdziesz do 4,5%BF, co jest na granicy zdrowia i myślę, że prędzej, czy później, byś to odczuł. Pamiętaj, że za zawodowcami stoi sztab medyczny, im jest łatwiej takie rzeczy kontrolować.
#15
Posted 25 November 2012 - 21:45
Wiem to po sobie, mam sylwetkę typowego górala i chętnie przyjąłbym z 2-4 kg głównie mięśni.
Nie zrzucaj wagi tylko popraw jeszcze siłę, a będzie w górach dobrze.
Na wyścigu staraj się wykorzystywać swoje zalety na odcinkach płaskich, gdzie tych typowych górali możesz maksymalnie wymęczyć, jak nawet nie urwać.
A jak chcesz przykładów z amatorów to chociażby Michał Kolenda, który sylwetką daleki jest od górali, a podjazdy wjeżdża z czołówką i jeszcze potrafi zafiniszować
pzdr
Trzymaj Koło - blog dla PRO amatorów
Wycieczki weekendowe i atrakcje turystyczne
#16
Gosc_Noob_*
Posted 25 November 2012 - 21:54
Nic trudniejszego - siłka, dieta i czystego mięcha przybędzie, jak coś mogę pomóc ;-) Dzięki za słowa otuchy, ucinam jeszcze to 1kg i daję z siebie wszystko na treningach, zobaczymy co przyniesie 2013.Noob era typowych górali powoli odchodzi w zapomnienie, szczególnie na naszym polskim amatorskim podwórku wcale nie trzeba być mega wycieniowanym żeby wygrywać wyścigi.
Wiem to po sobie, mam sylwetkę typowego górala i chętnie przyjąłbym z 2-4 kg głównie mięśni.
Nie zrzucaj wagi tylko popraw jeszcze siłę, a będzie w górach dobrze.
Na wyścigu staraj się wykorzystywać swoje zalety na odcinkach płaskich, gdzie tych typowych górali możesz maksymalnie wymęczyć, jak nawet nie urwać.
A jak chcesz przykładów z amatorów to chociażby Michał Kolenda, który sylwetką daleki jest od górali, a podjazdy wjeżdża z czołówką i jeszcze potrafi zafiniszować
pzdr
#17
Gosc_Adam26_*
Posted 25 November 2012 - 22:03
#18
Posted 25 November 2012 - 22:07
Myślę, że tu jest problem: nie potrafisz zdecydować, czy chcesz być szybkim kolarzem, czy Mister Peloton.Jestem pewien, że ucinając ~5kg nie byłoby problemu - ale ucierpi siła.. i wygląd.
Jeżeli na ten moment nie jesteś gotowy poświęcić wyglądu dla wyników na podjazdach, to najwidoczniej w głowie ciągle wybierasz opcję drugą. Od Ciebie zależy, czy to zmienisz...
...a tak jak napisali Koledzy, w kolarstwie wygrywasz w pierwszej kolejności głową i determinacją, a dopiero potem nogami.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#19
Posted 25 November 2012 - 22:09
#20
Posted 25 November 2012 - 22:09
Samą lekturę jak najbardziej polecam.




