Jump to content


Anorektyczna sylwetka kolarza


28 replies to this topic

#1 Gosc_Noob_*

Gosc_Noob_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 20:58

Z góry zaznaczam, że nie chcę nikogo urazić - mam tylko kilka pytań. Trenuję kolarstwo już od 3 lat, wyniki w 1/10 stawki Roadmaraton na najwazniejszych maratonach, nie jest źle. Jednocześnie uczęszczam na siłownię, 5-6h w tygodniu, ale zawsze rower jest dla mnie n1, chcę być coraz lepszy... Dieta zapięta na ostatni guzik, treningi również. Jedyne, co mam do zrobienia to zastanawianie się nad masą ciała. Czuję niedosyt na podjazdach... Podczas gdy profil zaczyna się wznosić, puls b. szybko rośnie a nogi płoną. W skrócie, to podczas gdy anorektycy podjeżdżają na 80%HRmax, ja już zahaczam o próg beztlenowy :-/ jednak na płaskim czuję się potężnie... Nie wiem co dalej robić.
Ważę 66kg przy 171cm wzrostu (10kg więcej od przykładowego Pantaniego), proporcje i budowa ciała coś a'la Lance Armstong (9%BF, by zejść do skrajnych 7-8% musiałbym uciąć jeszcze z 1kg), jestem ze swego ciała mega dumny, poświęciłem jemu mnóstwo wyrzeczeń i godzin ćwiczeń na siłowni, nie chcę tego stracić. Czy ucięcie tego 1kg wpłynie jakoś na moją efektywność jazdy w górach? Czy znacie kolarzy amatorów i zawodowców, którzy mimo "górskiej nadwagi" nadrabiają siłą i wspinają się na równi z typowymi kozicami (Contador, Schleck)?
Zwyczajnie moim dylematem jest to, że chcę wyglądać jak mężczyzna a nie jak wieszak, sylwetka LA do jakiej doszedłem jest dla mnie idealna. Oglądam filmy jak LA się wspinał, ale dobiegają mnie głosy "przecież to doper!" i sam nie wiem, czy taki mini-koksu bez koksu właśnie byłby w stanie wymiatać podobnie...
Z drugiej strony Evans jest nawet cięższy ode mnie i wygrał generalkę TdF, ale nie przypominam sobie żadnego etapu górskiego w którym by zatriumfował.
A kolarstwo szosowe w Polsce (najważniejsze imprezy) to tylko jazda po górkach - TdPA, Pętla Beskidzka, Klasyk Beskidzki, Równica...
Może chaotycznie, ale mam mętlik w głowie, pomocy :-P

#2 maciej1986

maciej1986
  • Użytkownik
  • 3,267 posts
  • SkądPoznań

Posted 25 November 2012 - 21:06

Wiadomo, że można zrezygnować z mięśni w górnej części ciała, ale może jesteś jeszcze w stanie coś więcej z siebie wykręcić?? Trening układasz samemu, czy robi to trener?? Jedyne co mi przychodzi jeszcze do głowy to technika, ale to bardziej tyczyło by się zjazdów niż podjazdów.


#3 Bury

Bury
  • Moderator
  • 799 posts
  • SkądZłocieniec

Posted 25 November 2012 - 21:06

Zdecydowanie za bardzo zapatrzyłeś się za zawodowców...
Czym prędzej zaakceptujesz siebie (oraz swoje ciało) tym prędzej uwolnisz umysł od ograniczeń. Pamiętaj, kolarstwo to przede wszystkim głowa, potem nogi...

#4 Gosc_Noob_*

Gosc_Noob_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 21:11

Sam układam, trener kontroluje. Trening na mnie działa, nie mam zastrzeżeń. Po prostu widzę, że często dostaję w dupę przed końcem wyścigów na końcowych podjazdach i to mnie boli - nie jestem w stanie dogonić klasycznej kozicy gdy ta zepnie poślady na 15% podjeździe. Jestem pewien, że ucinając ~5kg nie byłoby problemu - ale ucierpi siła.. i wygląd.
Faktycznie, może to być technika. Mam bardzo silne ręce (33cm w bicepsie, 94cm w klacie - w serii wyciskam 81kg!), z których korzystam praktycznie tylko przy sprintach. Może mając potencjał w łapie powinienem wspinać się w większości na stojąco?
Zapatruję się na zawodowców, bo amatorski świat znam bardzo słabo ;-) Może podsuniesz polskich amatorów-wymiataczy o podobnych wymiarach co moje i umysł przestanie mnie ograniczać? :mrgreen:

#5 wiki

wiki
  • Użytkownik
  • 2,190 posts
  • SkądOzorków k/Łodzi

Posted 25 November 2012 - 21:13

Pamiętaj, kolarstwo to przede wszystkim głowa, potem nogi...

Nic dodać, nic ująć...

BTW: miałem swego czasu dwóch może trzech kumpli, którzy budową ciała typowych górali nie przypominali (zaznaczam, że nie mieli także budowy typowej dla sprinterów torowych). Psychika jednak robiła swoje (przy odpowiednim poziomie wytrenowania) i wygrywali z tymi wycieniowanymi...

#6 Gosc_łukasz_*

Gosc_łukasz_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 21:16

Dobrze czujesz się ze swoją obecną wagą wiec jej nie zmieniaj, na zrobienie dobrego wyniku na zawodach ma wpływ bardzo wiele czynnikow i nikt ci nie zagwarantuje tego ze jesli bedziesz ważył jeden kilogram mniej to zrobisz lepszy czas , zazwyczaj to zbieg szczęśliwych okoliczności sprawia ze masz taki wynik a nie inny.

#7 maciej1986

maciej1986
  • Użytkownik
  • 3,267 posts
  • SkądPoznań

Posted 25 November 2012 - 21:17

Górna część ciała to akurat standardowa, ale zawsze można tam z pół kilograma urwać. Weź pod uwagę, że sporty wytrzymałościowe determinują zawodników z większym doświadczeniem, a Ty trenujesz dopiero 3 sezon i deptasz czołówce po piętach.


#8 Gosc_Noob_*

Gosc_Noob_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 21:17

Pamiętaj, kolarstwo to przede wszystkim głowa, potem nogi...

Nic dodać, nic ująć...

BTW: miałem swego czasu dwóch może trzech kumpli, którzy budową ciała typowych górali nie przypominali (zaznaczam, że nie mieli także budowy typowej dla sprinterów torowych). Psychika jednak robiła swoje (przy odpowiednim poziomie wytrenowania) i wygrywali z tymi wycieniowanymi...

Wycieniowanymi czy wychudzonymi? ;-) Wg. urządzenia pomiarowego mam 9%BF, ładnie widac mi ABS i całe okablowanie, także też jestem wycień - ale mięśnie swoje ważą, a fizyki nie oszukam.

#9 Miguel

Miguel
  • Użytkownik
  • 840 posts
  • SkądGOP - Będzin

Posted 25 November 2012 - 21:22

Tracąc 1 kg zyskasz kilkanaście, góra kilkadziesiąt (bliżej 20 niż 60) sekund, zależy od podjazdu.
Według danych, które podałeś, to pod przełęcz Pod Czołem (8 km, 6%) wjechałbyś niespełna 15 sekund szybciej.

#10 quibo

quibo
  • Użytkownik
  • 83 posts
  • SkądFrancja

Posted 25 November 2012 - 21:24

No nie przesadzajmy, aż takich potężnej budowy górnej części to nie masz (raczej proporcjonalne do twojego wzrostu - nawet dla kolarzy).

Może brakuje Ci prądu w końcówce na podjazdach bo w czasie wyścigu źle się odżywiasz? Jeśli masz więcej muskulatury niż przeciętny koleś co CI odskakuje to musisz być świadomy, że by utrzymać te mięśnie w pełnej gotowości musisz tez przyjmować więcej węglowodanów w czasie wysiłku.

Inna kwestią jest trening - być może po prostu CI co są szybsi trenują dłużej, więcej, lepiej?!?! I jak pisano wyżej dochodzi jeszcze technika oraz psychika.

A może zmień taktykę na wyścig?? Pociągnij na płaskim mocniej i zobacz co się wydarzy z tymi szczuplejszymi ;) :)

#11 Gosc_Noob_*

Gosc_Noob_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 21:26

Tracąc 1 kg zyskasz kilkanaście, góra kilkadziesiąt (bliżej 20 niż 60) sekund, zależy od podjazdu.
Według danych, które podałeś, to pod przełęcz Pod Czołem (8 km, 6%) wjechałbyś niespełna 15 sekund szybciej.

I w takich momentach nasuwają się stwierdzenia... 2kg=30s, 3kg=45s itd.
Wiadomo, wraz z utratą masy ciała (1kg+) stracę już tylko mięśnie, bo tłuszczu to zostało na mnie bardzo niewiele, więc te obliczenia aż tak optymistycznie wyglądać nie będą. I to jest właśnie piękno tego sportu - nie ma jasnej recepty, można tylko gdybać ;-)

Z prądem wszystko gra, na bank! Zwyczajnie porównuję wyniki z kumplami, którzy jeżdżą na podobnym poziomie co ja, ważąc znacznie mniej i widać czysto, że na podjazdach przy nich ssę.

#12 wiki

wiki
  • Użytkownik
  • 2,190 posts
  • SkądOzorków k/Łodzi

Posted 25 November 2012 - 21:28

Noob wycieniowanymi :lol:

Według mnie opcje są trzy:
1. Problem tkwi "w głowie"
2. Zwiększyć nacisk na trening siłowy
3. Może więcej się nie da...może to wszystko na co Cie stać na podjazdach i tyle...
(odnośnie punktu trzeciego: ja tylko gdybam i nie twierdzę, że tak jest).

#13 Gosc_Noob_*

Gosc_Noob_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 21:32

Wszystkich prosze o swoje teorie, na pewno gdy zbiorę je w całość poczuję się zaspokojony i coś wymyślę :-P rozdaję "Pomógł!" w imię zasady, żeby bardziej Wam się chciało :mrgreen: dzięki bardzo!

Nigdzie nie pisałem, że mam potężną górę (obwody jak Lance, poziom wytopu też) :-P po prostu jestem silny i czuję to wszędzie :mrgreen:

#14 Miguel

Miguel
  • Użytkownik
  • 840 posts
  • SkądGOP - Będzin

Posted 25 November 2012 - 21:35

Tracąc 1 kg zyskasz kilkanaście, góra kilkadziesiąt (bliżej 20 niż 60) sekund, zależy od podjazdu.
Według danych, które podałeś, to pod przełęcz Pod Czołem (8 km, 6%) wjechałbyś niespełna 15 sekund szybciej.

I w takich momentach nasuwają się stwierdzenia... 2kg=30s, 3kg=45s itd.
Wiadomo, wraz z utratą masy ciała (1kg+) stracę już tylko mięśnie, bo tłuszczu to zostało na mnie bardzo niewiele, więc te obliczenia aż tak optymistycznie wyglądać nie będą. I to jest właśnie piękno tego sportu - nie ma jasnej recepty, można tylko gdybać ;-)

Z prądem wszystko gra, na bank! Zwyczajnie porównuję wyniki z kumplami, którzy jeżdżą na podobnym poziomie co ja, ważąc znacznie mniej i widać czysto, że na podjazdach przy nich ssę.



Ja bym nie wyciągał tak daleko idących wniosków, bo urywając 3 kg i zakładając, że będzie to sam tłuszcz, zejdziesz do 4,5%BF, co jest na granicy zdrowia i myślę, że prędzej, czy później, byś to odczuł. Pamiętaj, że za zawodowcami stoi sztab medyczny, im jest łatwiej takie rzeczy kontrolować.

#15 Virenque

Virenque
  • Moderator
  • 1,536 posts
  • SkądPoznań

Posted 25 November 2012 - 21:45

Noob era typowych górali powoli odchodzi w zapomnienie, szczególnie na naszym polskim amatorskim podwórku wcale nie trzeba być mega wycieniowanym żeby wygrywać wyścigi.
Wiem to po sobie, mam sylwetkę typowego górala i chętnie przyjąłbym z 2-4 kg głównie mięśni.
Nie zrzucaj wagi tylko popraw jeszcze siłę, a będzie w górach dobrze.
Na wyścigu staraj się wykorzystywać swoje zalety na odcinkach płaskich, gdzie tych typowych górali możesz maksymalnie wymęczyć, jak nawet nie urwać.

A jak chcesz przykładów z amatorów to chociażby Michał Kolenda, który sylwetką daleki jest od górali, a podjazdy wjeżdża z czołówką i jeszcze potrafi zafiniszować :)

pzdr

#16 Gosc_Noob_*

Gosc_Noob_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 21:54

Noob era typowych górali powoli odchodzi w zapomnienie, szczególnie na naszym polskim amatorskim podwórku wcale nie trzeba być mega wycieniowanym żeby wygrywać wyścigi.
Wiem to po sobie, mam sylwetkę typowego górala i chętnie przyjąłbym z 2-4 kg głównie mięśni.
Nie zrzucaj wagi tylko popraw jeszcze siłę, a będzie w górach dobrze.
Na wyścigu staraj się wykorzystywać swoje zalety na odcinkach płaskich, gdzie tych typowych górali możesz maksymalnie wymęczyć, jak nawet nie urwać.

A jak chcesz przykładów z amatorów to chociażby Michał Kolenda, który sylwetką daleki jest od górali, a podjazdy wjeżdża z czołówką i jeszcze potrafi zafiniszować :)

pzdr

Nic trudniejszego - siłka, dieta i czystego mięcha przybędzie, jak coś mogę pomóc ;-) Dzięki za słowa otuchy, ucinam jeszcze to 1kg i daję z siebie wszystko na treningach, zobaczymy co przyniesie 2013.

#17 Gosc_Adam26_*

Gosc_Adam26_*
  • Gość

Posted 25 November 2012 - 22:03

Tu coś co może pomóc (niestety po angielsku) http://home.training...-joe-friel.aspx , znajduje się tam miedzy innymi "sekret Armstronga" czyli rzecz o technice (pedałowania!!), ktora czesto jest zaniedbywana przez kolarzy szosowych. Jeśli chodzi o mnie to z punktu widzenia czystej fizyki to każdy kilogram mniej to ok 10 watow oszczędności w mocy (w uproszczeniu), jeśli chodzi o sportowy punkt widzenia to radze skupić trening na wytrzymalości silowej oraz tej na progu mleczanowym. M Loyd (zwycięsca klasyfikacji górskiej Giro 2010) wypowiadal się kiedyś że aby trzymać się z najlepszymi na podjazdach to trzeba produkować ok 6,5 W na kilogram masy ciala. Chyba że wolisz zostać typowym sprinterem lub kimś takim jak Gilbert ;-) Jeśli chodzi o odchudzanie to możesz poczytać książkę "Waga Startowa" Matta Fitzgeralda

#18 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 25 November 2012 - 22:07

Jestem pewien, że ucinając ~5kg nie byłoby problemu - ale ucierpi siła.. i wygląd.

Myślę, że tu jest problem: nie potrafisz zdecydować, czy chcesz być szybkim kolarzem, czy Mister Peloton.

Jeżeli na ten moment nie jesteś gotowy poświęcić wyglądu dla wyników na podjazdach, to najwidoczniej w głowie ciągle wybierasz opcję drugą. Od Ciebie zależy, czy to zmienisz...

...a tak jak napisali Koledzy, w kolarstwie wygrywasz w pierwszej kolejności głową i determinacją, a dopiero potem nogami.

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#19 borasad

borasad
  • Użytkownik
  • 202 posts
  • SkądSiedlce

Posted 25 November 2012 - 22:09

Albo spróbuj zmienić wyścigi ;-) Jest kilka serii wyścigów na Mazowszu, podjazdy też zazwyczaj są ale nie takie jak w górach. Obsada też jest nie najgorsza, przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Te wyścigi to: seria ŻTC Super Prestige, wyścigi organizowane przez V-Max Mińsk Mazowiecki: 2 kryteria uliczne, wyścig ze startu wspólnego, seria: Wyścig Dookoła Mazowsza dla amatorów organizowana przez Mazovia-Team.

#20 cons

cons
  • Użytkownik
  • 78 posts
  • SkądWarszawa

Posted 25 November 2012 - 22:09

Z tym, że w Wadze Startowej wyraźnie jest napisane, że długie utrzymywanie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej jest niezdrowe. Matt prowadzi nas do celu, jakim jest maksymalnie niski waga przy rozbudowanej muskulaturze, ale tylko i wyłącznie na określony start w sezonie. Tych może być 1, góra 2. Przez resztę sezonu trzeba utrzymywać wyższy poziom tkanki tłuszczowej.
Samą lekturę jak najbardziej polecam.



Reply to this topic