Singlespeed a ostre koło
#1
Napisano 25 grudzień 2008 - 11:45
Poradźcie...
#2
Napisano 25 grudzień 2008 - 12:27
#4
Napisano 25 grudzień 2008 - 12:43
#5
Napisano 25 grudzień 2008 - 13:02
Piaste do ss można zrobić tak jak mówił kr1zje albo złożyć koło na piaście wolnobiegowej i założyć wolnobieg 1 rzędowy.
#7
Napisano 25 grudzień 2008 - 20:33
Jak zbudować tylne przełożenie? Dystanse; koronka; dystanse?
Za czasow kiedy mialem singlespeeda to uzylem pare podkladek od starej kasety, cztery sztuki idealnie rownych sztabek aluminiowych i normalna zebatke. Sztabki spialem plastikowymi paskami do kabli zmacniajac drutem uszczelniajac wszystko tasma izolacyjna ;-) (tzw "jubilee clip" zda egzamin dobrze) ;-) Wytrzymalo mi to jakies 4k km pozostawiajac wyrazny slad na aluminiowym bebnie piasty AC, po czym skonczylem zabawe z SS. Kiedys moj kumpel ujezdzal normalna zebatke 11T, ktora nie potrzebuje zadnych podkladek dystansowych. Minusem takiego rozwiazania jest zazwyczaj fatalna linia lancucha. Prostszym wyborem bedzie po prostu dokupienie specjalnych podkladek np:
osobiscie uzywalem czegos takiego:A drugie to jaki jest najlepszy napinacz łańcucha, ponieważ nie będzie to rama z poziomymi hakami.

Piasta White Industries ENO wydaje sie byc ciekawym patentem pozwalajacym zrobienie fixie z normalnej ramy szosowej http://www.whiteind....espeedhubs.html
#8
Napisano 25 grudzień 2008 - 22:03
A jak chcesz spróbować sił na OK to poczytaj na grono.net i tam jest specjalne forum 'Ostre koło' tam jest wytłumaczony sposób jak samemu skleić piastę do OK (koszt ok. 5 zł
#11
Gosc_rout_*
Napisano 25 grudzień 2008 - 23:12
#12
Napisano 25 grudzień 2008 - 23:53
Grałem kiedyś dużo w kosza, więc kolana mam problematyczne nie przez rower, ale już przez wcześniejsze historie. Co do wpływu ostrego koła to jakichś większych problemów nie zaobserwowałem. Nie robię jeszcze za dużo skidów, a to jest główny problem "kolanowy" tego rodzaju napędu.
Przy jeździe prawie bez przystanków po 80km odczuwałem pewien kolanowy dyskomfort, jednak raczej spowodowany tym, że cały czas byłem zmuszony kręcić korbą. Jak wróciłem do domu większego bólu nie odczuwałem.
Jeżdżę w spd od początku, co mój kolega uważał za szybką drogę do gleby, co jednak się nie sprawdziło. Mocowanie nogi do pedała jest zdecydowanie potrzebne, poziom jak mocno noga jest umocowana tzn spd/noski zależy już od osoby, jednak jest to wg mnie rzecz na początku niezbędna, żeby się nie zabić.
Mam przełożenie dość twarde, nawet za twarde tzn 42x14 (choć mieszkam we Wrocku, czyli mam płasko) i będę je zmieniał w najbliższym czasie na lżejsze najprawdopodobniej 42x17, aby poprawić jazdę przy wyższych kadencjach. Tak czy inaczej ostre koło nawet na tak ciężkim przełożeniu jest wg mnie o wiele bardziej dynamiczne od ss. Mój kolega z którym jeżdżę w tym samym czasie złożył sobie ss z przełożeniem o podobnym gear ratio i jego rower jest mniej dynamiczny.
Póki co nie testowałem jeszcze ostrego koła w mocno pagórkowatym terenie, ale na płaskie miasto i wyprawy w okolicach 100km mogę spokojnie polecić.
#13
Napisano 26 grudzień 2008 - 00:32
Od kiedy złożyłem OK szosa wisi cżęściej na haku.
Mój pierwszy raz... musiałem przejechać dwa skrzyżowania i powiem , że mnie to troche przeraziło - rower mną sterował i nie szło mi to zbyt zgrabnie.
#14
Napisano 26 grudzień 2008 - 00:47
#15
Napisano 26 grudzień 2008 - 00:53
na dzien dobry to skladaj singla, od 5-6 lat jezdze tylko na takowym (53x14-16) Nie wiem jak z Twoim przyzwyczajeniem do biegow, kiedy w kasecie wymienialem jedna/dwie koronki, a reszta byla nietknieta zdalem sobie sprawe ze czas na wieksze zmiany.
Poczatkowo uzywalem napinacza jak na focie wyzej, ale po roku sie rozlecial, poza tym byl glosny. Pozniej poslalem ramke na malowanie oraz wymiane hakow na poziome/torowe do Kondeja (bio bike) - swietna robota (malowanie troche mniej swietne) No ale ramka po kilku latach strzelila wiec lezy. Teraz jezdze na stalowce z dluzszymi hakami wlasnymi i ja uwielbiam. O ostrym myslalem juz 10 lat temu jak wykopalem troche torowych klamotow w piwnicy i od tego czasu lazi mi po glowie, aktualnie kupilem torowa rame i na wiosne zloze cos fajnego, ale ZA miasto a nie NA.
A z ta technika to pewnie masz na mysli nawyk ciaglego krecenia, fakt, ostre wymusza, ale na kazdym innym da sie tego nauczyc, przynajmniej mi sie udalo.
pozdrawiam
#16
Napisano 26 grudzień 2008 - 01:03
dokładnie takie mam uczucia oglądając zdjęcia OK. Zachwyca mnie jego prostota. Nawet taka myśl miałem, że to jest swojego rodzaju ewolucja. Nie mowie u bynajmniej o mnie ale ogólnie, ludzie pierwsze jeżdzą na MTB potem jest szosa a na końcu właśnie Ok, bo chyba rzadko się zdarza żeby ktoś kto jeździł na Ok wracał na MTB. Ostre to ma być rower właśnie głównie do jazdy po lublinie, ale nie tylko. Nie jako trening, nie żeby pracować nad siłą tylko dla czystej przyjemności z jazdyjeżeli kochasz rowery za coś oprócz tego, że utrzymują Twe ciało w nienagannej kondycji, za ich prostotę, bezawayjność, geniusz i poczucie wolności, koniecznie spróbuj ostre
#19
Napisano 27 grudzień 2008 - 00:38
#20
Napisano 27 grudzień 2008 - 11:32



