Żądło Szerszenia 2013
#141
Gosc_dAb_*
Napisano 29 kwiecień 2013 - 10:29
Zapisałem się i zapłaciłem na początku kwietnia...
Na liście zawodników znalazłem swoje nazwisko w ostatniej grupie na dystansie MEGA... poczułem się oszukany - "przecież wszyscy mi uciekną" - myślałem.
Po starcie wiedziałem juz na pewno - wszyscy mi uciekli - jechałem całość praktycznie sam.
Czy macie jakiś patent na to ich losowanie? - żeby w kolejnym roku nie dac się tak porobić ?
acha - dodam tylko, że mi sie podobało. Ten sztywny podjazd był luta... szkoda że jeden :>
#144
Napisano 29 kwiecień 2013 - 12:44
goscilem w tym roku pierwszy raz w Trzebnicy na dystansie 150 k.
Zapisałem się i zapłaciłem na początku kwietnia...
Na liście zawodników znalazłem swoje nazwisko w ostatniej grupie na dystansie MEGA... poczułem się oszukany - "przecież wszyscy mi uciekną" - myślałem.
Po starcie wiedziałem juz na pewno - wszyscy mi uciekli - jechałem całość praktycznie sam.
Czy macie jakiś patent na to ich losowanie? - żeby w kolejnym roku nie dac się tak porobić ?
acha - dodam tylko, że mi sie podobało. Ten sztywny podjazd był luta... szkoda że jeden :>
Taka to już przypadłość maratonów losowanych w grupach, ktoś musi być pierwszy, ktoś musi być ostatni. Temat wałkowany i znany, władne osoby nic z tym nie robią, choć pomysłów i rozwiązań nie brakuje. Wystarczy tylko podzielić daną grupę dystansową w zależności od średniej i z tego układać grupy i najszybszych puścić jako pierwszych, a tych najwolniejszych na końcu i problem rozwiązany.
Obecne wyniki maratonów nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością i równością, każdy startuje inaczej, o różnej porze dnia i tak jak teraz było, Ci wcześniejsi mieli sucho i w miarę ciepło, a Ci poźniejsi mokro i zimno. Nie bez znaczenia pozostaje także wiatr, w skrajnych przypadkach możne on odmienić rywalizację o 180*.
Tak więc płacimy 70zł wpisowego za bufet, kiełbaskę, kaszankę, grochófkę, piękny medal i skarpetki, bo o sensownym ściganiu ciężko mówić. Już nawet nie mówię o skrzyżowaniach bez pierszeństwa czy o finishu w Trzebnicy, gdzie panuje wolna amerykanka - jednemu się uda na rondzie, a drugiemu już nie.
To są argumenty dla ludzi, którzy walczą o podium i osobisty sukces. Mimo to Ci z środka czy końca stawki też chcieliby poczuć moc rywalizacji, lecz startując w ostatniej grupie albo się odpadnie i będzie jechało samemu, albo będzie się miało obok samych turystów i tutaj również pozostaje jazda w pojedynkę. Wiem po sobie, że gdyby nie ta grupa, która mnie dopadła to mój wynik byłby o wiele gorszy i to nie z powodu, że nie miałbym osłony przed wiatrem, a z powodu zwyczajnego braku motywacji, bo gdzie tu łapać motywację i tempo jadąc 2h sam i ustępować co chwile mięjsca wyprzedzającym Ci pociągom.
Temat do dyskusji, tylko żeby jeszcze coś się z tym robiło to by było fajnie.
#145
Napisano 29 kwiecień 2013 - 13:58
Gdybyś był odpowiednio przygotowany wystarczyło załapać się do któregoś z nich i jechać do mety. Jezeli tempo było za mocne co dałby Ci wspólny start? Za chwile byś strzelił z koła i tak byś dalej musiał jechać sam. Tak to już jest jak startuje kilkaset osób, ze jedni narzekają na za słabe grupy a inni wręcz przeciwnie.
#146
Napisano 29 kwiecień 2013 - 14:05
Teraz jest tak, że w grupie możesz mieć i ambitnego amatora jak i babeczkę, która jedzie tylko dlatego, że mąż też startuje, a on wsiada na rower pierwszy raz w roku.
Na pewno nie fajne jest ustalenie grup na życzenie, bo to już jest zabawa w TTT
#148
Napisano 29 kwiecień 2013 - 14:26
Po to wpisujesz czas przejazdu, aby się określić. To Ci najlepsi mają wpisywać różne godziny, aby każdy w swojej grupie miał jednego takiego u siebie?
Natomiast jak 50osób wpisze 4h 50osób 4:30 50osób 5h 50osób 5:30 to jestem pewny, że każde 50osób będzie zadowolone.
Wygaśnie, bo to nie to miejsce na te rozmowy.
#149
Napisano 29 kwiecień 2013 - 14:38
ew. może iść w stronę sprawdzoną w maratonach mtb - sektory do losowania
czyli obliczamy dla każdego sektor - od 1 najlepsi do 10 najsłabsi - sposób liczenia można zapożyczyć z mtb
następnie mając 10 sektorów [koszyków] z nich losujemy grupy startowe po 10 osób - z tym, że każda grupa ma zawodników z tego samego sektora poza ostatnią do której dokładani są ludzie z następnego koszyka tak aby zapełnić grupę do 10 osób
w ten oto sposób jedziemy z podobnymi sobie wydolnością a nie ma ustawek itd
#150
Napisano 29 kwiecień 2013 - 14:40
Gdzie w poście Deadiego są pretensje? opisał smutną rzeczywistość :-(Deadi nie wiem o co masz pretensje.
Dodam że chyba głównym problemem organizatorów to określić się w końcu dla kogo te imprezy przygotowują, dla turystów, ambitnych amatorów czy ludzi którzy naprawdę angażują się w trenowanie i chcą sprawdzić swoje możliwości. A tu mam wrażenie że organizatorzy chcą wszystkich zadowolić, a wiadomo że tak się po prostu nie da :-/
#151
Napisano 29 kwiecień 2013 - 14:59
Deadi nie wiem o co masz pretensje. Przecież sam piszesz , że co chwile mijały Ciebie pociągi.
Gdybyś był odpowiednio przygotowany wystarczyło załapać się do któregoś z nich i jechać do mety. Jezeli tempo było za mocne co dałby Ci wspólny start? Za chwile byś strzelił z koła i tak byś dalej musiał jechać sam. Tak to już jest jak startuje kilkaset osób, ze jedni narzekają na za słabe grupy a inni wręcz przeciwnie.
To nie pretensje, bo ja nie czuję się pokrzywdzony, ale mam świadmość, że pokrzywdzeni byli inni, a rywalizacjia pokrzydzonych i niepokrzydzonych jest śmieszna i bez sensu.
p.o.s.t. - Twoje posty zostaną, bo są jak najbardziej na temat i szkoda ich marnować, a im więcej takich głosów tym większa sansa na zmiany
Poza tym - po to przyjeżdżają grupy by razem startować, po to trenuje się razem by razem startować, po to jadę z kumplem by współpracować, a nie rywalizować.
Jeśli idzie o przedział średniej widzę to tak: powyżej 35, od 30 do 35 i poniżej 30. Ja sobie jadę w drugiej "dywizji" i wiem, że na pewno znajdę kompanów do jazdy. Jak się wpiszę na powyżej 35 to ryzykuję, bo wiem, że jak nie dam rady to automatycznie jadę sam, aczkolwiek jest szansa ze takich jak ja może byc wiecej i też można utworzyć małe grupetto. Ale w takiej sytuacji wiem jedno - nie jadą u mnie w grupie harpagany i nie jadą turyści, więc 10 osób w grupie tworzą grupę a nie zlepek ludzi i można z nimi coś tworzyć.
Dodam że chyba głównym problemem organizatorów to określić się w końcu dla kogo te imprezy przygotowują, dla turystów, ambitnych amatorów czy ludzi którzy naprawdę angażują się w trenowanie i chcą sprawdzić swoje możliwości. A tu mam wrażenie że organizatorzy chcą wszystkich zadowolić, a wiadomo że tak się po prostu nie da :-/
To jest glówny problem, jeżeli na maratonie spotykają się harpagany z pokaźnym mięśniem piwnym i razem startują to nawet idiota dostrzeże, że coś tu nie halo ;-)
#152
Napisano 29 kwiecień 2013 - 16:05
Dziwię się, że losuje się grupy i w jednej mogą być ściganci z turystami. Niech mocni jadą ze sobą, a turyści ze sobą. Ci pierwsi będą ładnie ciągnąć i wykręcać niebotyczne średnie:) a turyści podzxiwiać widoki, rozmawiać i wspołnie dopingować sie by pokonywać trudy trasy i szczęsliwie dojechac do mety.I każdy byłby zadowolony. Chyba.
#154
Napisano 29 kwiecień 2013 - 16:19
#155
Napisano 29 kwiecień 2013 - 18:48
zgadzam się, że losowanie grup nie jest sprawiedliwe ale tak to jest już w życiu
nie zapominajcie, że jesteśmy amatorami i nie porównujcie tego do zawodowców
wszak o fajną zabawę chodzi także, widzieliście może te stawy, lasy, pola? ja widziałem :-)
#156
Napisano 29 kwiecień 2013 - 18:54
...
tutaj jest krótki, 6 min. film:
Veni, bici, vuki, czyli byłem, pobajkerowałem, vuki'ego poznałem ;-)
Z lekkimi obawami, czy zdążymy dojechać do mety przed zapowiadanym deszczem, stawaliśmy na starcie, ale 'suchą opcję' udało się zrealizować na styk. Ci po nas, czyli jadący pełen GIGA i ci z MEGA z czasem niższym niż 4:30h, niestety zmokli.
Gruszeczka po raz kolejny nie zawiodła - legendarny już odcinek usłany kraterami nie użądlił aż tak boleśnie, Prababka okazała się 'sympatyczną starczą hopką', a przeciwne wiatry pod koniec trasy, zwiastujące niedołączną na mecie "grohufke", nie uwmordewindowały mnie tym razem tak doszczętnie. Czyli spontaniczny i nie do końca pewny wyjazd do Trzebnicy mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych. Również za sprawą i dzieki vukiemu, który przyjął mnie pod swój dach i zatroszczył jak o dziecko. Chwała Ci za to! [Gloria vuki!]
Ze sławnym i medialnie rozpoznawalnym krisem też miałem okazję pokręcić kawałek, jak i maćgajwera szpikokostnego poznać i zamienić słów pare. Miło było ;-)
P.S.: Są już jakieś zdjęcia od ludków ze szczytu Prababki? Ciekawy jestem swojego wyrazu twarzy a raczej zmarszczenia facjaty szukającego niepewnym wzrokiem nieistniejącej koronki 30T na kasecie.
Mi również było bardzo miło!
Krisowy blog sportowy:
Strava: https://www.strava.c...thletes/3746277
Endomondo: https://www.endomond...profile/1796231
#157
Napisano 29 kwiecień 2013 - 18:57
Krisowy blog sportowy:
Strava: https://www.strava.c...thletes/3746277
Endomondo: https://www.endomond...profile/1796231
#159
Napisano 29 kwiecień 2013 - 19:21
vuki, a zjadłeś coś na bufecie ? bo ja nie miałem czasu :mrgreen:
nie zatrzymywałem się nigdzie, i tak dowiozłem prawie cały bidon, banana i 2 batony
za dużo nabrałem z domu
teraz na filmie widziałem te pyszności na stołach hihi
nie podobają CI się polskie maratony to jedź za granicę!
też nie jestem zadowolony ale nie narzekam na każdym kroku, biorę życie na kolorowo
młody jesteś ...spokorniejesz :mrgreen:





