Przeciążone kolana
#1
Napisano 27 maj 2013 - 23:09
Czesciowo (a może w calości?...) moja głupota. Był ból kolan, ale to olewałem, jezdziłem dalej. Dokładniej jezdzilem stosunkowo sporo na fixie (w zdecydowanej wiekszosci czasu jedyny mój rower). Sądziłem, że przecież przejdzie... no i sie przejechałem. Są chwile, ze jest wszystko okej, a są takie, ze chodzę z zaciśniętymi zębami...
Wizyta u ortopedy wykazała (o ile nic nie pokręciłem) "obustronny zespół miednicznego przeciążenia podkolanowego". Z tego co sie pytalem - z jego na nasze po prostu kolanka zbyt mocno dostaly po du*ie i są zwyczajnie przeciążone...
Mamy koniec maja... dostałem skierowanie na rehabilitacje...
Jak ma się do tego rower? Ortopeda stwierdził, że bardzo dobrze, ze nie jezdze i niech tak zostanie. Nie był to ortopeda sportowy, nie miał tez pojecia co to ostre.
Czy rower, ale juz z umiarem i nie ostre może okazać się dalej niszczące dla kolan? przeciez w koncu mawia się, ze w koncu rower to najlepsza rehabilitacja...
Jak mają się do tego inne sporty, np pływanie? jakimi stylami? Mogą okazać się pomocne czy tez lepiej nie próbować? - tu mam zamiar się dopiero nauczyć...
#3
Napisano 28 maj 2013 - 08:59
Czy rower, ale juz z umiarem i nie ostre może okazać się dalej niszczące dla kolan?
Jazda z odpowiednim przełożeniem (miękko, wysoka kadencja) działa wręcz leczniczo!!!
Uważaj, aby nie przeziębiać kolan zwłaszcza w taką pogodę jak jest teraz.
Basen też super sprawa. Ale sporo ludzi przy kłopotach z kolanami odradza "żabkę".
#4
Napisano 28 maj 2013 - 10:17
Czyli spokojną jazde bez przeciazania z kadencjami rzedu 100-110 i basen (bez zabki, tylko?) mozna potraktowa jako dobra rehabilitacje?
O ogrzaniu kolan pamietalem zawsze - od 15* mialem ochraniacze softshellowe, a od 0*C zakladalem zimowki z windstopperem.
#6
Napisano 28 maj 2013 - 10:38
Ważna jest ochrona kolan przed zimnem. W polskich warunkach jak mamy 15* za oknem zawsze zakładać lycre na na nogi.
Byłem w marcu w Hiszpanii w Calpe, widziałem kilku prosów po drodze - WSZYSCY jeździli na długo przy temperaturze 14-16stopni. NA treningu Rozmawiałem z młodzikami z klubu Caja Rural, mówi że mają taką szkołe, że jak nie ma upałów i temp. powyżej 17-18* jeżdżą z rękawkami i nogawkami.
Ostatnio mijałem chłopaka na maratonie szosowym ( Kaszebe Runda - to bardziej piknik niż ściganie) pod Trojmiastem, jechał na krótko przy 8*. NA moje pytanie czt nie jest mu zimno, odpowiedział że jest twardy.... dla mnie to głupota a nie bohaterstwo.
Bohaterstwo i siłe charakteru, zostawmy na wyścigi. Zawodowcy z ProTouru dla których to jest praca, mogą wjeżdzać na col de Telegraph przy 2* i śnieżycy na krótko....
Dbajmy o zdrowie. :-D
#7
Napisano 28 maj 2013 - 10:54
przeciez w koncu mawia się, ze w koncu rower to najlepsza rehabilitacja...
To jest często powtarzany mit. Zależy jakie schorzenie czy uraz. W jednych stanach faktycznie pomaga, w innych wręcz pogarsza. Nie wiem jak w Twoim przypadku, wybierz się lepiej do dobrego fizjoterapeuty sportowego. Ortopedzi w/g moich doświadczeń mają nikłe pojęcie (przerobiłem trzech).
#8
Napisano 29 maj 2013 - 22:35
Co do temperatur na rowerze to mój szef na MTB po górach sobie w szortach jeździł przy -4*. Stwierdził, że trochę zimno mu było, a ja go uświadomiłem, iż to zabójstwo dla jego kolan. Nie wiem czy go przekonałem, ale powiedział mi że w rajtuzach nie chce jeździć.
#9
Napisano 02 czerwiec 2013 - 08:57
Generalnie dam znac jakie rehabilitacje mi przypisal. Powiem szczerze, ze juz nie wytrzymalem tyle bez rowera. Czesciowo tez z ciekawosci. Polatalem w srode. Przyznam, ze ani w srode ani w czwartek kolana sie nie odezwaly!
Akurat oba przejazdy w platformie, denerwuje mnie, ale wiem, ze obecnie ciagniecie do gory w spd-ach mogloby byc zabojcze...
#10
Gosc_szymas_*
Napisano 04 czerwiec 2013 - 16:46
kolega bardz mondrze gada podpisuje sie od tymPotwierdzam to co piszą koledzy powyżej.
Ważna jest ochrona kolan przed zimnem. W polskich warunkach jak mamy 15* za oknem zawsze zakładać lycre na na nogi.
Byłem w marcu w Hiszpanii w Calpe, widziałem kilku prosów po drodze - WSZYSCY jeździli na długo przy temperaturze 14-16stopni. NA treningu Rozmawiałem z młodzikami z klubu Caja Rural, mówi że mają taką szkołe, że jak nie ma upałów i temp. powyżej 17-18* jeżdżą z rękawkami i nogawkami.
Ostatnio mijałem chłopaka na maratonie szosowym ( Kaszebe Runda - to bardziej piknik niż ściganie) pod Trojmiastem, jechał na krótko przy 8*. NA moje pytanie czt nie jest mu zimno, odpowiedział że jest twardy.... dla mnie to głupota a nie bohaterstwo.
Bohaterstwo i siłe charakteru, zostawmy na wyścigi. Zawodowcy z ProTouru dla których to jest praca, mogą wjeżdzać na col de Telegraph przy 2* i śnieżycy na krótko....
Dbajmy o zdrowie. :-D
Tompoz
#11
Napisano 04 czerwiec 2013 - 20:02
Profesjonalny serwis i montaż kół do rowerów www.velotech.pl
Serwis rowerowy - Kraków tel: 666-316-604, [email protected]
Masz pytanie o koła - to zadzwoń najpierw !!!!!!! w godz. - 12.oo - 19.oo
#12
Napisano 05 czerwiec 2013 - 07:38
#13
Napisano 13 czerwiec 2013 - 17:51
Stwierdzone (z tego co udaje mi się rozczytać) Hoffitus + ITBS obustronny.
Rehabilitacje x10 (coś tam) rzepek; 10x ćw VMO obciążeniowe; 10x MF.
Czytam właśnie, że ITBS to częsta przypadłość biegaczy i kolarzy, a co dopiero połączyć to z tym...
Wyczytałem też, że do treningu można wracać, ale uważnie i stopniowo.
Przyznam, że wczoraj już nie mogłem wyrobić, myślałem, okropny ból, nawet jak siedziałem, maści nic nie dawały. 35km lajtowe tempo i do teraz spokój.
Co myślicie?
#15
Napisano 15 czerwiec 2013 - 11:19
#16
Gosc_Bosiur_*
Napisano 15 czerwiec 2013 - 11:36
Na podstawie początkowych kilku zdań można przypuszczać, że odzwyczajając staw kolanowy od niskiej kadencji czyli większego obciążenia na układ kostny i mięśniowy, nie wykazujesz odpowiedniego przygotowania do takiej kadencji i stąd powikłanie. Prawdopodobnie nie stosujesz ćwiczeń na wzmocnienie tego stawu - radziłbym się temu przyjrzeć dokładniej, bo może wyniknąć z tego poważna kontuzja.Witam! Na starcie powiem że chodzi o lewą nogę (lewe kolano), bóle mam po wewnętrznej stronie, czyli od strony ramy. Miał ktoś może taki problem? A mianowicie: nigdy nic nie miałem ze zdrowiem, nigdy przenigdy, nie licząc przeziębień itp. 4 tygodnie temu zacząłem jeździć bardziej młynkiem pod górki no i po płaskim też, czyli kadencja w górę. Ale od zeszłej niedzieli zacząłem jeździć na twardych i robić znów dawną siłę (młynek dla mnie to pomyłka), niedziela szybkie kręcenie, ostatnie 20km na dwóch najtwardszych przełożeniach, poniedziałek szybciutkie 23 km na jednym najcięższym przełożeniu, z pokonanym 6x jednym podjazdem średnia. 5% i tam z 250 metrów, wtorek wolny bo pogoda nie ta, środa, ciężki mocno pagórkowaty trening 80 km z ponad 1000 m przewyższenia, (tam już trochę młynka było), ale tempo robiłem z chłopakami niezłe, no i w końcu czwartek, feralny dzień. Pojechałem na trening i miałem zrobić 80 km, początkowe 40 km było po totalnie płaskim terenie, potem pod górkę z 10 km, no i na koniec jeszcze 30 lekko pagórkowate, ale przejeżdżam te 30 km normalnie na dużej tarczy z przodu i małej z tyłu. pierwsze 50 km był ogień, tempo niezłe, nie schodzę poniżej 46x18 (max to 46x14), podjechałem tą górkę, i zaczął się zjazd, aż tu nagle ból w kolanie. Kręcę, kręcę ale kurna boli cholernie jak muszę włożyć trochę więcej mocy, ujechałem jeszcze jedną nogą 10 km i po pomoc techniczną (tatę) zadzwoniłem, zabrał mnie z trasy i do domu się kurować. Piętek, zrobiłem sobie regenerację, opaska na kolano, smarowidła, naświetlanie (takim żółtym światłem z urządzonka, Made in Swiss), i ogólnie laba, zero wysiłku. Pomyślałem lekko się zmęczyło kolanko i już będzie oki, dzisiaj był rajd w Skarżysku Kamiennej, pomyślałem oki, jedziemy na 130 km. Pojechałem, no i pierwsze 30 km było oki troszkę coś tam czułem ale nic wielkiego, dopóki nie zaczęły się lekkie wzniesienia, wtedy i mała tarcza nawet nie pomagała. Miał ktoś coś takiego, bo wg. mnie to kolano się trochę odzwyczaiło od takiej mocy jaką wkładam i po prostu przesadziłem. Ogólnie chodzi o to, gdy muszę użyć dużej mocy, np. nawet jak wchodzę po schodach z mocnym impetem to czuję lekki ból, ale na rowerze to już w ogóle, po płaskim jak jadę to mała tarcza, mało watów wykręcam i jest oki, ale jak zrzucę już na twardsze i muszę więcej mocy wygenerować to już mogiła. Mam się bać że to coś poważnego czy ktoś już miał takie przetrenowanie, chodzi mi o sam fakt czy to coś poważnego czy lekka kontuzja, oczywiście w poniedziałek od razu nie idę do szkoły tylko lecę do lekarza, a potem do chirurga żeby to zobaczył. Z góry dzięki za pomoc i radę.
#17
Napisano 15 czerwiec 2013 - 12:47
tam gdzie strzałka wskazuję "głowa [p]rzyśrodkowa mięśnia czworogłowego uda" tam, lub pod tą główką, coś w tym stylu. Tak więc, teraz pozostaje mi tylko dużo się rozciągać, kremować, i naświetlać kolano, w poniedziałek pojadę do lekarza (ortopedy chyba) i zobaczymy co mi jest i co o tym powie. Ale obiecuję sobie i wam jedno, nigdy już przenigdy nie zlekceważę rozciągania i gimnastyki, gdy tylko wrócę do pełni zdrowia codziennie będą ćwiczenia, ogólnie od jakiegoś czasu robię Core Stability i powiem wam, pomaga, np. na plecy, są mocniejsze i nie mam z nimi żadnego problemu.A co do tego o czym pisałeś @Bosiur, tak bardzo możliwe że moje nogi nie były przyzwyczajone do tak dużej kadencji, bo łatwo zobaczyć że wtedy noga i stawy pracują non stop, prawie 1.5 razy szybciej, a przy np. 80 km daje nam to trochę obrotów. Prawdę powiedziawszy, nigdy nie lubiłem jeździć na dużej kadencji, nawet moja budowa na to wskazuję, po prostu nie jestem do tego stworzony, no ale cóż spróbowałem i się przejechałem na tym, mam nadzieje że to nic poważnego i tydzień przerwy, rozciągania się i o ile będę mógł to lekkiego kręcenia pozwoli mi na powrót na szosę i wykręcania moich kochanych watów.
Pozdrawiam i proszę pisać jeśli ktoś ma jeszcze jakieś spostrzeżenia albo rady.
#18
Gosc_Bosiur_*
Napisano 15 czerwiec 2013 - 14:47
nic dziwnego, skoro robiłeś ćwiczenie wzmacniające staw już po jego uszkodzeniu :?:zaczęła się udrenka, nie mogłem zrobić pełnego podniesienia, nawet nie próbowałem tego kontynuować, ból pojawia się tam gdzie strzałka wskazuję "głowa przyśrodkowa mięśnia czworogłowego uda" tam, lub pod tą główką, coś w tym stylu.
napisałem nieco o Core Stability w temacie o bieganiu, jest to zestaw ćwiczeń wzmacniający mięśnie głębokie korpusu i na zmysł równowagi, nie wzmocnisz tym stawów tak jak specyficznym treningiem oporowym (i siłowym na rowerze/biegając)Ale obiecuję sobie i wam jedno, nigdy już przenigdy nie zlekceważę rozciągania i gimnastyki, gdy tylko wrócę do pełni zdrowia codziennie będą ćwiczenia, ogólnie od jakiegoś czasu robię Core Stability i powiem wam, pomaga, np. na plecy, są mocniejsze i nie mam z nimi żadnego problemu.
jako kolarz dążący do zwycięstwa musisz walczyć ze swoimi słabościami, dojdziesz do tego z pewnością za jakiś czas. btw - masz pomiar mocy?A co do tego o czym pisałeś @Bosiur, tak bardzo możliwe że moje nogi nie były przyzwyczajone do tak dużej kadencji, bo łatwo zobaczyć że wtedy noga i stawy pracują non stop, prawie 1.5 razy szybciej, a przy np. 80 km daje nam to trochę obrotów. Prawdę powiedziawszy, nigdy nie lubiłem jeździć na dużej kadencji, nawet moja budowa na to wskazuję, po prostu nie jestem do tego stworzony, no ale cóż spróbowałem i się przejechałem na tym, mam nadzieje że to nic poważnego i tydzień przerwy, rozciągania się i o ile będę mógł to lekkiego kręcenia pozwoli mi na powrót na szosę i wykręcania moich kochanych watów.
![]()
p.s. jesteś zawodnikiem klubu, masz trenera, a do wszystkiego musisz dochodzić sam? przybliż ten problem, bo trochę głupio, że zwracasz się z takimi sprawami na forum, a nie do trenera/ów.. nie żebym miał coś przeciwko, fajnie że nam ufasz, ale to nie tak powinno wyglądać
powodzenia i uważaj na siebie
#19
Napisano 15 czerwiec 2013 - 15:08
Wiem Wiem, tak tylko napisałem żeby opisać o co mi chodzi i przy jakim obciążeniu i w którym miejscu mnie dokładnie boli.
2 cytat
Też tak w ogóle z innej beczki pisałem, ogólnie, wiem że Core Stability się nie wzmacnia stawów ale chciałem w ten sposób wyrazić to że coś tam chociaż robiłem z zakresu gimnastyki.
3 cytat
nie nie mam pomiaru mocy, ale STRAVA co nieco przybliża mi moje średnie waty
Co do kwestii konsultacji z trenerem, tak oczywiście że z nim się skontaktuję, ale po prostu chodziło mi o to czy ktoś z Was moi drodzy przyjaciele miał coś takiego i mniej więcej wie coś na ten temat, także wszystko jest pod kontrolą. Dzięki za dobre słowo
Pozdrawiam i życzę bezproblemowego wykręcania watów, panowie, niech noga podaje.
#20
Napisano 15 czerwiec 2013 - 21:14



